piątek, 11 marca 2011

pierwsze wrażenia: peeling migdałowy.

Wizyta w "klinice" trwała bardzo krótko. Niecałe 25 minut. Nie będę się rozpisywać o miejscu, w którym korzystałam z usługi, bo to nie o to chodzi. Peeling, o którym mowa miał stężenie 40% i został mi nałożony na twarz po uprzednim wmasowaniu mi w nią czegoś bardzo śmierdzącego. Troszkę szczypał mnie kącik ust, ale Pani Wykonująca wszystko sprawnie ogarnęła. Kwas był na mojej buzi niecałe 10 minut, po tym czasie Pani Wykonująca spsikała mi buzię wodą termalną i wchłonęła nadmiar ręcznikiem papierowym, usuwając kwas z mojej skóry. Potem wklepała mi coś nawilżającego podejrzewam, następnie oczy zaczęły mi łzawić ale po kilkunastu sekundach wszystko wróciło do normy. Mam oczyszczone pory (jupi) i zaczerwienione policzki. Pani Wykonująca nakazała kupić mi pewien krem i smarować się nim przez najbliższe dni kilka razy dziennie. Nie wiem czy wszystkie Panie Wykonujące nakazują kupowanie czegokolwiek, ale możecie sobie wyobrazić, że nie ucieszył mnie ten przykaz. Powiedzmy, że będę stosować się do zaleceń używając kremu nawilżającego z SPF. Otrzymałam również próbki kosmetyków pewnej firmy. Próbki aż dwie, ubogie, ale niech będą nawet dwie ubogie.
Buzia trochę piecze, minimalnie. Zimny wiatr na zewnątrz był bardzo przyjemny z tej okazji:) Najpóźniej jutro pieczenie powinno minąć i w ciągu najbliższych dni może zejść mi skóra. Dostałam również kartkę z zaleceniami co i jak.
Generalnie, jestem zadowolona z oczyszczonych porów. Nie jestem zadowolona z Pani Wykonującej i z miejsca. Cena absurdalnie wysoka 180 zł jak na sposób przyjmowania pacjenta. Groupon kosztował mnie 69 zł. Będę Was informować na bieżąco.
Na Gruperze jest teraz promocja na peeling kwasami (np migdałowym) za 39 zł. Cena ciekawsza, no i inne miejsce. Zastanawiam się, do kliknięcia pozostało jeszcze trochę czasu. Generalnie, zastanawiam się jak się ma peeling migdałowy do promieniowania słonecznego. Oczywiście, filtry trzeba zawsze stosować, ale czy nie grozi mi poparzenie jeśli zrobię sobie peeling w czerwcu. Ciekawe.
Zrobię głębszy research, bo nic nie wskazuje na to, że miałoby się tak wydarzyć. Niemniej jednak, trzeba dowiedzieć się co i jak.
Widziałam też peeling kawitacyjny za 50 zł, to już poza ofertą Grupera. Hmn.

6 komentarzy:

  1. Miałam jakiś temu fazę na kwasy i filtry, ale mi przeszło. To łuszczenie się na zmianę z tłustością filtra strasznie mnie wkurzało. Jedynym filtrem, który był znośny, i cenowo i pod względem konsystencji to Lirene 50+ Family, w żółtej tubie, za 22 zł. A z kwasów to robiłam peeling glikolowy, bardzo fajny ale mnie mocno przesuszył...A za ten migdałowy to dużo się wykosztowałaś, dobrze, że oczyścił pory :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. W sensie, że 69 zł to dużo za kwasy? Tutaj w Gdańsku najtaniej widziałam po 100 zł. Pewnie w Często jest taniej, bo tam w ogóle wszystko jest tanie :))

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja niestety mam zbyt wrażliwą skórę na takie "traktowanie", a z drugiej strony przydałoby się jej jakieś głębsze oczyszczenie...

    OdpowiedzUsuń
  4. Pani Wykonująca :D Hm moja koleżanka chciała sobie kupić kwas migdałowy i użyć go samodzielnie w domu. :O Nie pamiętam w jakim stężeniu, no ale ja bym chyba nie ryzykowała...

    OdpowiedzUsuń
  5. a ja chyba zaryzykuje i kupimy z koleżanką. ja bym sobie zrobiła tonik 5%

    OdpowiedzUsuń
  6. ja nie mogę się tak peelingować niestety...:( zbyt wrażliwa skóra...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz, wszystkie bardzo mnie cieszą! Jednak te, zawierajace autoreklamę będą usuwane. Jeśli chcesz mnie zaprosić do siebie - poświęć kilkanaście sekund i napisz na strilinga@gmail.com

Pozdrawiam i życzę miłego dnia, wieczoru lub nocy ;)

i hope you will also like

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...