czwartek, 10 marca 2011

recenzja kuracji radical. moje włosy

Cała rodzina produktów wygląda tak:
[zdjęcie z pielegnacja.com]


W skład serii wchodzą:

- szampon wzmacniający
- odżywka wzmacniająco – regenerująca
- mgiełka wzmacniająca
- serum ziołowo – witaminowe
- kuracja przeciw wypadaniu włosów
- żel do włosów (normalny i bardzo mocny)
- suplement diety /32 i 64 kapsułki
- szampon do włosów farbowanych
- mgiełka do włosów farbowanych
- maska do włosów farbowanych
widziałam ostatnio też przeciwłupieżowe z niebieskimi nakrętkami.

Ja używam tych zaznaczonych. Przymierzam się również do mgiełki, ale nie zakupiłam jej jeszcze. Skończyłam pierwsze opakowanie dość wydajnego szamponu wzmacniającego. Produkt nie jest bardzo wydajny, ale musicie wiedzieć, że moje włosy mają ok 65 cm długości (zmierzyłam wczoraj pierwszy raz w życiu swoje włosy!!!), są nawet grube i szampony "drogeryjne" zużywam jak wodę. Generalnie, jestem bardzo zadowolona. Z różnych względów, wypadanie włosów nasiliło się w ciągu ostatnich miesięcy. Zaufany specjalista polecił mi dermenę, ale ja akurat wtedy miałam inne wydatki (pro 5 z inglota, cienie z bell, tin tin i nuno i lakiery ze sklepu wszystko po 4 zł. i cienie z butterfly. i sweterek w kolorze lakieru pamiętam, że wtedy kupiłam też....no mniejsza o to.), postanowiłam w cenie jednego szamponu z dermeny kupić sobie kurację radical, która była zresztą jakaś tania wtedy. tzn ona w ogóle nie jest droga, bo chyba żaden "pojedynczy" produkt nie kosztuje więcej niż 10 zł. anyways, w zapasie mam jeszcze jeden szampon, trochę ponad 2/3 odżywki, którą wsmarowuję w skórę głowy (bardzo przyjemny zabieg btw) i ok połowy serum, które wsmarowuję we włosy nie od nasady tylko tak od karku w dół. jako, że to "w dół" ma kilkadziesiąt centymetrów - rozumiecie, dlaczego serum tak "szybko" mi się zużywa. produktów używałam od ok miesiąca chyba. może troszkę dłużej. nie pamiętam. szamponu było 300 ml i dopiero wczoraj mi się skończył. oczywiście, używałam wszystkich trzech przy każdym myciu, które ma miejsce co ok 3 dni. nie zawsze mi się chciało, ale kiedy zaczęłam widzieć dużo małych włosków (które robią efekt aliena, bo odstają jak antenki, jakbym się łączyła ze statkiem kosmicznym) - używam z werwą :) spodziewam się, że masaże głowy nie pozostały bez znaczenia. podejrzewam, że inny produkt mógłby zrobić więcej, ale ja mam przed sobą jeszcze jeden szampon wzmacniający. serum też w sumie jest OK. może dokupię jeszcze jedno serum i powinno mi w sam raz wystarczyć do końca odżywki do skóry głowy. a mgiełkę rozważę. może powinnam wspomnieć, że mam włosy przetłuszczające się u nasady i suche na całej pozostałej długości, bo są kręcone. odżywka do wsmarowywania w skórę nie przetłuszcza mi skóry głowy/włosów, nie podrażnia a wręcz łagodzi (?). co do suchości moich włosów, są na tyle suche, że mogę sobie nawalić kilogram odżywki i nawet nie spłukać. i włosy nie będą przetłuszczone.
jeśli chodzi o końcówki włosów to trudno mi coś powiedzieć, bo podcinam się regularnie co ok 6 tygodni. czasami częściej, czasami rzadziej. kiedyś regularnie stosowałam serum z avonu z zieloną pompką. było OK, fajny zapach. mam to serum jeszcze gdzieś w jednym z koszyków. powinnam zużyć. baaaaaaaaaaaaardzo sporadycznie używam jedwabiu biosilk. tak raz na 2 miesiące jak mam ogromną ochotę wygładzić włosy. nie prostuję włosów, ale mam prostownicę i produkty do stylizacji. właśnie skończyłam nivea feel & hold 5 stopień utrwalenia taką czerwoną. mam jeszcze żel z joanny chyba i nową piankę małą nivea volume taką niebieską/błękitną i psik psik termoaktywny (podobno) i nabłyszczający... lakieru nie używam od kilku lat, a wtedy też używałam go od wielkiego dzwonu. właściwie nie mam żadnych włosowych kwc. ta odżywka do skóry głowy jest superrr. mam jeszcze odżywkę przywiezioną zza granicy. jakąś taką drogeryjną, ale jest absolutnie genialna! może ona. ale jest niedostępna dla mnie tutaj. właściwie, na pochwałę zasługuje frizz ease friedy. szampon. bardzo pozytywny, ale nie jest tani.
 a Wy macie włosowe kwc?

15 komentarzy:

  1. Greetings from USA! Your blog is really cool.
    Are you living in Poland?
    You are welcomed to visit me at:
    http://blog.sina.com.cn/usstamps
    Thanks!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja swojego KWC nie mam, bo moje włosy są wredne, kapryśne i gdyby nie to, że ładnie wyglądają po umyciu aż do wieczora a inni się nimi zachwycają to bym je najchętniej ścięła na boba...(no i też ze względu na męża, który krótkich włosów nie lubi...) Mam włosy długie, bardzo proste, ale raczej cienkie. Fryzjerzy często wspominali, że super takie włosy się tnie, bo są śliskie i nożyczki dobrze na nich pracują, ALE... niestety ja nie podzielam ich zachwytu, ponieważ moje włosy pod koniec dnia są ciężkie, lekko przetłuszczone, przylepione do głowy i daleko im do porannej puszystości... już nie wspominam o następnym dniu (ah zazdroszczę osobom, które mogą nie myć włosów codziennie rano...). Dobra, koniec narzekania. Moja pielęgnacja włosowa zaczyna się szamponem a kończy się balsamem (lub odżywką na parę minut), czesaniem i suszeniem. Podobno nie powinno się czesać mokrych włosów, wiesz coś może na ten temat? ;-) A co do kosmetyków, to chciałam kiedyś kupić tego Radicala, ale jakoś zwątpiłam po opiniach koleżanek, że nic z ich włosami nie robi no i na tym skończyłam poszukiwania. Do tej pory miałam okazję używać tylko drogeryjnych rzeczy do włosów, teraz testuję szampon Timotei Wyrazisty kolor z olejkiem acai i wyciągiem z herbaty roiboos + odżywka Timotei Intensywna Odbudowa z olejkami z macademii i awokado, na razie jest super, włosy są lśniące i nawet wieczorem wyglądają ładnie. Wcześniej non stop używałam Schaumy Q10, bez silikonów, ale chyba włosy się trochę przyzwyczaiły i mam od niej przerwę. A teraz z kolekcji 'niewypały': Jakiś czas temu miałam świra na punkcie SLS i unikałam go gdzie tylko się dało, zwłaszcza w szamponach. Postanowiłam odtruć trochę skórę głowy kupując szampon Babydream dla dzieci z rumiankiem (świetny skład, cena śmieszna). Niestety dostałam po nim takie łupieżu że to teraz się go nie mogę pozbyć, trochę pomogło zafarbowanie włosów, ale i tak przy nasadzie widzę od czasu do czasu drobniutki pyłek (ostatni łupież widziałam chyba w gimnazjum...) Po Twojej recenzji widzę, ze jednak Radical coś tam robi, włoski rosną (alienki :D) może się przekonam? ;-)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. nie mam włosowego kwc, jeszcze nic mnie jakoś nie zachwyciło tak, żebym została danemu produktowi wierna...

    OdpowiedzUsuń
  4. Moim KWC jest maska Alfaparf-Nutri...polecam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. @Idalia, tak - nie powinno się czesać mokrych włosów. Ja przez wiele, wiele lat nie czesałam włosów prawie w ogóle. Tzn tylko palcami przeczesywałam podczas rozprowadzania odżywki.
    Faktycznie, najlepiej rozczesać włosy przed myciem, czyli jak są suche i przy myciu w miarę rozdzielać je palcami w ramach używania odżywki. jeśli musimy, użyjmy do świeżo umytych, "nie wyciśniętych z wody" włosów GRZEBIENIA. szczotki nie nie nie.
    Antenki cieszą, ale jednocześnie wkurzają, bo odstają i ciężko je czymkolwiek wygładzić.
    Łupieżu nie miałam chyba nigdy.. ale mam problemy ze skórą głowy z racji uczuleń itd. Szkoda gadać.
    A co do drogeryjnych szamponów - nie nie nie. Od czasu do czasu - OK. Ale jak skończę te rzeczy, które już mam powrócę do matrixów loreala
    @simply_a_woman, ja właściwie też nie. Mam wrażenie, że często zmieniamy produkty do włosów.
    @Kat, z masek to mam wax, który jest OK, ale bez szału i przymierzałam się do maski mlecznej. Ogólnie mam wrażenie, że po co wydawać kupę kasy na maski do włosów, skoro one wszystkie robią to samo.

    A tak w ogóle, to szukam jakiegoś specyfiku z spf do włosów na lato. Podejrzewam, że powinnam sięgnąć do produktów do włosów farbowanych.. i oczywiście spsikiwać się jakimś produktem co 30 minut i oczywiście nosić chustkę, czapkę..

    OdpowiedzUsuń
  6. Oj też by mi się przydało, bo mam takie okresy, że włosy wypadają mi na potęgę...

    OdpowiedzUsuń
  7. moja mama miała kiedyś ten szampon, ale ja go nie byłam w stanie używać, bo strasznie śmierdział, nie do zniesienia był dla mnie ten zapach ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. @DominikaD, myślę, że można sobie od czasu do czasu można sobie zrobić taką kurację jakąś serią przeciw wypadaniu. tak wiesz, żeby zapobiec.
    @Paula, śmierdział? on pachnie ziołowo. może był jakiś przeterminowany? ten zapach naprawdę nie jest jakiś odrzucający..

    OdpowiedzUsuń
  9. Co poradzisz do włosów przetłuszczających się?

    OdpowiedzUsuń
  10. Swoją przetłuszczającą się skórę głowy leczyłam tak: zaczęłam myć włosy coraz rzadziej (nie co dziennie, tylko raz na dwa dni, nie raz na dwa dni, tylko raz na trzy dni..), oczywiście nie chodzi o to, żeby mieć łój na głowie i mnóstwo bakterii przez tydzień, ale powoli, spokojnie systematycznie, szczególnie po zimie i przymusowych czapkach/kapeluszach warto spróbować. pamiętajmy, że niekoniecznie prawdą jest, iż im częściej myjemy włosy tym bardziej się przetłuszczają. Tu chodzi raczej o temperaturę wody i o intensywność masażu - wody trzeba używać średnio ciepłej, raczej chłodnej i nie masować zbytnio głowy ani nie szczotkować namiętnie włosów, bo wtedy "pobudzamy je do działania"
    Z produktów, pomógły mi: Polytar (śmierdzi, ale pomaga), Babydream Szampon dla dzieci (mnie nie uczulił), odżywki!! mięta, pokrzywa, czarna rzepa, napary ziołowe.. spłukiwanie włosów letnią wodą z cytryną albo letnią pokrzywą (tylko jeśli masz ciemne włosy).. rumianek, łopian.
    oczywiście, jeśli mamy wrażenie, że nic nie pomaga - należy wybrać się do lekarza i zbadać sobie poziom hormonów.
    często "przetrzymanie" włosów pomaga.
    moja skóra była wielokrotnie diagnozowana, wyprysk, alergiczne kontaktowe zapaleniem skóry, atopowe zapalenie skóry a ostatnio nowy dermatolog mi powiedział "kto pani powiedział, że to łuszczyca. może to łojotok.." także ogólnie zamota straszna i nie wiadomo. ważne, żeby znaleźć cośkolwiek, co pomaga i jakoś żyć...

    OdpowiedzUsuń
  11. i jeszcze zapomniałam napisać o odpowiedniej diecie, ubogiej w złe tłuszcze.. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. robie tak samo, tylko do tego rosolu dodaje brokuły gotuje i miksuje blenderem, dodaje jogurt nat i gotowe ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. spróbuj ze szparag, nie myl z fasolką *__* najlpeszy na swiecie, tylko miksuje sie tylko dolna czesc a tym którnym posypuje się pychotka *_*

    OdpowiedzUsuń
  14. oczywiście odżywki ze spłukiwaniem, trzeba też uważać z produktami do stylizacji. na pewno jeszcze coś mi się zaraz przypomni.. aaa no i nie dotykajmy włosów rękami :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz, wszystkie bardzo mnie cieszą! Jednak te, zawierajace autoreklamę będą usuwane. Jeśli chcesz mnie zaprosić do siebie - poświęć kilkanaście sekund i napisz na strilinga@gmail.com

Pozdrawiam i życzę miłego dnia, wieczoru lub nocy ;)

i hope you will also like

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...