środa, 13 kwietnia 2011

essence blossoms gdańsk. wednesday. mizensa keira raz jeszcze, no bo czemu nie?

Dawno, dawno temu, środy były moim ulubionym dniem tygodnia. Nie mogłam się na nie doczekać, zawsze bardzo dobrze wiedziałam ile jeszcze zostało dni a tydzień dzielił się na środę i na "czas przed środą". To było niesamowite. Absolutnie magiczny czas. Teraz nie mam ulubionego dnia tygodnia, no może piątek. Generalnie wszystkie dni mojego życia są raczej całkiem dobre. Taka mała pochwała radości i zadowolenia.
Ostatnio jednak wszystkie dni mojego życia są trochę jakby oczekiwaniem na tą nową pieprzoną kolekcję z essence. Nie wiem czemu uparłam się, że muszę ją kupić. Mogłabym jej nie kupować, bo wszystko mam. No, może oprócz linerów (chodzi mi o nową kolekcję limitowaną i nowe produkty w ogóle). Ale wiecie, jak to w Stanach dziewczyny kupują np całą kolekcję lakierów z OPI albo z Essie czy tam China Glaze. Oczywiście, że te lakiery są tańsze i w ogóle jest taniej. Ale nie o to mi chodzi. Chodzi mi o to, że można sobie zamówić online całą kolekcję i już. A w Polsce? No też można zamówić, pewnie, że tak. Tyle, że jest absurdalnie drogo i kogo na to stać? Jeszcze nie mnie, damn it ;)
Może sobie strzelę całą kolekcję Barbry albo Golden Rose. No mogłabym. Ewentualnie.
Essence odkryłam zanim jeszcze w moim życiu był wizaż, czy w ogóle jakiś poważniejszy makijaż, blogów wtedy nie było, youtube'a nie było. Bardzo ciekawy czas, który niestety nie wszyscy pamiętają. A szkoda. Taka dygresja. Więc to jest moment, w którym mówię Wam, że Essence to taka namiastka. Jest tanio, bywa dobrze i nieosiągalnie. To ten brak dostępu sprawia chyba, że Essence jest takie zachęcające. No i kierownictwo Drogerii Natura, bo chowają towar po szafkach i po 3 miesiącach wyjmują go na przeceny zamiast sprzedać cały w trakcie trwania boomu na daną edycję limitowaną.
Rozumiecie o co mi chodzi, czy Wy też tak macie? Czy tylko ja jestem taka specyficzna? Nie mam jakiejś obsesji i nie umrę jak nie kupię, ale codziennie klikam w wizaż essence viii i szukam informacji. Nie udzielam się za specjalnie, bo Dziewczyny na bieżąco podają znane mi informacje, ale uczestniczę. Z tego, co wiem jutro albo pojutrze nowa kolekcja powinna być wystawiona na Przymorzu. Ale od początku.

Dzisiaj wstałam o 6:30, zjadłam śniadanie, pojechałam tam gdzie miałam pojechać i załatwiłam to, co miałam załatwić. Wracając do domu podejrzanie wydłużoną drogą, wstąpiłam do Natury. Wpadłam jak dziki dzik i przypuściłam atak na szafę essence. Pani Sprzedająca miłym głosem zapytała mnie czy może mi w czymś pomóc, ale chyba wiedziała, że nic mi nie pomoże, dopóki nie wystawią towaru z poniedziałku. Pooglądałam sobie za to podkłady i powiem Wam, że zainteresowały mnie następujące produkty:
  1. Rimmel Lasting Finish 25h w tej chwili tańszy, ale nie wolno nie wolno, bo denko przecież. Mam tą wersję 16h i bez szału, ale ten jest taki kremowy bardziej jakby.
  2. Podkłady z AA ten jedwabisty czy jakiś taki z drobinkami do cery suchej przypomina mi Rimmel Recovery, który już mam. Więc ten drugi, matujący do cery mieszanej/tłustej. Może by się sprawdził na lato? Hmn? Nie, wcale nie mam 2 kremów koloryzujących i 3 za ciemnych podkładów (tzn za ciemnych na teraz) i nie, wcale nie nie potrzebuję niczego nowego. Ale kusi cholerstwo.
  3. I jeszcze baza pod podkład z Max Factora. Tego akurat nie mam. Jaką bazę polecacie? Czasami mam ochotę. Ta z Benefita nie była superr. Jakoś bez szału.
To tyle chwilowo. Z ciekawszych wydarzeń w moim zakupowym życiu, kupiłam sobie torebkę. Znowu. I know! Ale nie mogłam się powstrzymać. Ten sam model, Mizensa Keira - tylko, że białą. Która, tak btw - wcale nie jest biała!! Tylko waniliowa. Jest prześliczna. Och, ile emocji. Tak się cieszę, bo naprawdę nie mam dużo torebek. Jak moje koleżanki kupowały ciuchy i torebki, ja kupowałam buty. Kosztowała 27 zł z przesyłką. Taka okazja. Zdjęcia coming soon. Więcej torebek też coming soon (kiedyś na pewno, bo kod rabatowy sprzyja). Tutaj nie można zrobić denka, jupi!!

i piosenka gratis, o miłości.


pozdrawiam Was bardzo serdecznie i życzę fenomenalnej środy

11 komentarzy:

  1. Dla mnie środa to straszny dzień, na uczelni zazwyczaj cały dzień siedze i w dodatku mam takie zajęcia że szkoda gadać... Z chęcią zobaczę nową torebkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. prawda to, co piszesz o essence i naturach

    OdpowiedzUsuń
  3. mleczna jest bardzo fajna z firmy Biovax
    sama jej używałam a recenzja tu :
    http://kasia-makijaz.blogspot.com/2011/02/recenzja-i-porownanie-maseczek-biovax.html

    i o kallosie crema al latte słyszałam wiele dobrego

    jeśli masz farbowane również się nada nie jest tylko do jasnych i rozjaśnionych ale do farbowanych też moja mama ma ciemne farbowane i jej używa:)

    OdpowiedzUsuń
  4. nie wiem ;d
    dla mnie to ani jedno ani drugie nie jest *zbrodnią* :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Ty to mnie zawsze zaintrygujesz :D Czemu środy akurat? :D Wiem, wiem-ciekawska jestem ;P

    I wstyd się przyznać, ale nie wiedziałam, że wchodzi nowa limitowanka z Essence-trza się do boju szykować czyli :>

    OdpowiedzUsuń
  6. HEHE! WIEDZIAŁAM! ;P Od razu tak obstawiałam! ;)
    Ech...my kobiety-takie przewidywalne bywamy ;>

    OdpowiedzUsuń
  7. Right!!!
    Nawet bardzo duże RIGHT! :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja kiedyś żyłam wtorkami... Teraz wtorki przestały być zabawne. :]

    OdpowiedzUsuń
  9. dla mnie piątek jest najlepszy :D

    OdpowiedzUsuń
  10. dobrze jest mieć jeden świetny dzień w tygodniu ;) a najlepiej kilka (wszystkie?)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz, wszystkie bardzo mnie cieszą! Jednak te, zawierajace autoreklamę będą usuwane. Jeśli chcesz mnie zaprosić do siebie - poświęć kilkanaście sekund i napisz na strilinga@gmail.com

Pozdrawiam i życzę miłego dnia, wieczoru lub nocy ;)

i hope you will also like

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...