wtorek, 26 kwietnia 2011

wtf: yves rocher, hydra specific, hydra seve gel na dzień.

Dzisiaj krótki post z serii what the fuck, czyli kosmetyk, który mnie rozczarował.


Do stosowania codziennie rano. Formuła wzbogacona o wodę z hamamelisu, aminokwasy i minerały, pomaga skórze zatrzymywać wodę, która znajduje się pod naskórkiem. Skóra pozostaje nawilżona niezależnie od warunków zewnętrznych (zmiany temperatur, klimatyzacja...). Gwarancja dobrego samopoczucia dla Twojej skóry.

Plusy produktu: żelowo - kremowa konsystencja, która błyskawicznie wchłania się w skórę.


Nie spodziewałam się po nim efektu hiper nawilżenia, odświeżenia i ogólnie upgrade'u skróry odwodnionej, ale bez przesady. Krem dostałam od Pani w Yves Rocher w postaci saszetki mililitrowej. Specjalnie szukałam czegoś lżejszego, żeby mi się nie rolowało pod podkładem itd. Wydawało mi się to sensowne i w kierunku cery mieszanej, którą posiadam. Alright. Nałożyłam twarz na czystą skórę, niezbyt grubą warstwą, na całą twarz. Obecnie nie mam żadnych przesuszonych miejsc na twarzy, więc jest dobrze. Nałożyłam, wróciłam do swoich zajęć i po jakichś 5 minutach przejechałam ręką po policzku a pod palcami poczułam rolujący się krem. WTF? Nie dość, że się nie wchłonął to jeszcze się roluje. Nie mam pojęcia czy wysycha do matu, nie chcę się przekonywać. Może saszetka była przeterminowana, nie wiem. Ten produkt nie jest dla mnie i na pewno nie będę próbować ponownie.
Producent obiecuje dobre samopoczucie mojej skóry. No cóż, moja skóra nie czuła się dobrze. Była przestraszona, że coś ją oblepia i nie rozumiała, czemu nie chce się wchłonąć i jej odżywić. Plusem tego kosmetyku ma być błyskawiczne wchłanianie się. Powtórzę; wtf?

10 komentarzy:

  1. spadłas mi z nieba!!!!! bo ja dzisiaj juz juz miałam w koszyku i stwierdziłam, że sie jeszcze zastanowię;) i już wiem, że... nie;) Dziękuję:*

    OdpowiedzUsuń
  2. No coś Ty! Właśnie tak pomyślałam sobie "eeeee ale recenzję strzeliłam ubogą, nikt tego nie przeczyta" Dobrze, dobrze. Trzeba się 2 razy zastanowić, 3 razy przetestować i sprawdzić opinie tu i ówdzie, żeby nie trafić na porażkowy produkt. Należy się pilnować.

    OdpowiedzUsuń
  3. Z Yves Rocher używałam tylko perfum i żeli pod prysznic ;) Taki z trawą cytrynową- genialny :) kosmetyków do twarzy nigdy nie próbowałam, chociaż moja mam je lubi:P Jeśli będzie chciała sobie ten krem kupić to ją przestrzegę ;P:P

    Lakier wysłany! juhuu!:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Moja mama też lubi te kosmetyki i ja też używałam tylko perfum i żeli pod prysznic i tak- też uważam, że ten z trawą cytrynową jest super :)) Super, będę wyczekiwać. Bo coś ostatnio przesyłki nie dochodzą tutaj do mnie. Tzn 2 doszły a powinno dojść z 7... ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. miałam taki jeden rolujący się krem, akurat mój był z oriflame, ogóle syf, zło i zniszczenie. nienawidzę jak mi się coś roluje na buzi! grrrr

    OdpowiedzUsuń
  6. Słyszałam o nim i większość osób miała podobne odczucie jak Ty, wiem sama, że już go nie kupię ;-) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. @aberracja, syf zniszczenie i zło - opisuje sytuację ;) zdziwiłam się, bo rozumiem, że podkład na takim kremie może się zrolować ale krem sam w sobie? hmn.

    @FooU, ja o nim nie słyszałam, więc zainteresowałam się co to takiego. i się okazało, że masakra! pozdrawiam również!

    OdpowiedzUsuń
  8. dzięki, będę się od niego trzymać z daleka

    OdpowiedzUsuń
  9. O patrz;) a to jeden z moich ulubionych kremow w okresie wiosenno-letnim,regularnie po niego siegam i uwielbiam jego lekka formule:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz, wszystkie bardzo mnie cieszą! Jednak te, zawierajace autoreklamę będą usuwane. Jeśli chcesz mnie zaprosić do siebie - poświęć kilkanaście sekund i napisz na strilinga@gmail.com

Pozdrawiam i życzę miłego dnia, wieczoru lub nocy ;)

i hope you will also like

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...