poniedziałek, 11 lipca 2011

amla dabur. olejowanie włosów.

Zacznę może od tego, że nakładając olej na włosy myślałam sobie "kobieto, co ty robisz. na pewno tego nie zmyjesz z głowy".
Amla świetnie pachnie, orientalnie i uzależniająco. Ma zielony kolor i ciekłą konsystencję.
Bez problemu nakładałam ją na skórę głowy i włosy. Nie trzeba jej podgrzewać, żeby ją rozprowadzić.
Jest to chyba wskazane, ale że nie mam mikrofali, a nie chce mi się bawić..
Mój pomysł na ten olej jest taki, żeby go wlać do pojemniczka z atomizerem. Uważam, że świetnie można byłoby go rozpsikać i wmasować. Czy to ma sens? Ktoś próbował? Ktoś też na to wpadł?
Koszt. No tak. Za Amlę 240 i Vatikę 150 zapłaciłam 42 zł, z czego 1/3 to koszty przesyłki (bleee, następnym razem muszę namówić kogoś jeszcze na zakupy z helfów).
Vatiki jeszcze nie próbowałam, więc nie wypowiadam się.
Co dokładnie zrobiłam?
Rozpuściłam włosy, pochyliłam się nad wanną, wylałam trochę oleju na dłoń i wmasowałam, przeczesując włosy i dokładnie w skórę głowy.
Później przyczepiłam sobie włosy do głowy klamerką i poszłam montować lampki choinkowe nad łóżkiem.
90 minut później (lampki zamontowane, nikt nie zginął) wróciłam do łazienki, wzięłam szampon (ziaja figa rodzinny) i zmyłam olej. Włosy pokryłam szamponem, wmasowałam, a potem dodałam do tego wodę i spłukałam całość. Włosy umyłam 2 razy. Ten szampon zostawia włosy tępe i poplątane, więc nie przejmowałam się, trochę je rozczesałam palcami i nałożyłam serum z radicala. Poszłam spać. Rano nie były napuszone, ani przetłuszczone, czyli chyba zmyłam cały olej ;)
Nic mnie nie piekło, nie szczypało, nie zafarbowało mnie, nie musiałam szorować wanny przez 20 minut po zakończonym zabiegu :)
Wszystko przebiegło w spokojnej atmosferze, przyjemnej.. powiedziałabym, że relaksującej, ale nie było aż tak bardzo relaksująco, bo nie wiedziałam za bardzo co robię.
Ale już nie mogę się doczekać dalszych doznań, no i efektów. Może następnym razem cyknę jakieś fotki. Ale nie wiem jak z rękami w oleju robić zdjęcia. Hmn.
Ktoś ma jakiś pomysł? ;)


Jeszcze zdjęcie moich kolorowych paznokci. Kolory wyblakły przez ten deszcz za oknem.
A w tle moja paleta 28 naturalnych cieni (28 neutralnych cieni / 28 neutral palette / 28 natural palette - jak to się nazywało?;).
Udanego poniedziałku życzę Wam. Mam nadzieję, że uda mi się dzisiaj rozwiązać kwestię mojej zaginionej przesyłki z iherb.com o wartości 45$. Argh. Nienawidzę poczty polskiej.

16 komentarzy:

  1. nigdy nie olejowałam włosów, ale kiedyś się przełamię

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam Amlę, pięknie odżywia moje włosy :)))
    Zgadzam się z kosztami wysyłki...masakra :/
    a i super pomysł z atomizerem, może w końcu przestanę wylewać poza obszar włosów :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Amla to cudo nad cudami :) zaczęłam używać już jakiś czas temu i powiem szczerze, że widzę efekty :) Moje włosy są lśniące, nie puszą się i do tego szybciej rosną! I jakoś mniej ich wypada :D Na butelce pisze, że barwi włosy i potwierdziła to znajoma hinduska, że długotrwałe używanie Amli faktycznie barwi włosy (przyciemnia)w jakimś tam stopniu, u siebie tego nie zaobserwowałam jeszcze.

    OdpowiedzUsuń
  4. @simply_a_woman, przełam się, może zauważysz fajne efekty?

    @Idalia, ja muszę przelać jak zużyję nabłyszczaczo-heat protector w psikpsiku

    @Sylvia, mnie nie przeszkadzałoby gdyby mi przyciemniał włosy. tzn mam ciemne włosy i akceptuję je jakiekolwiek by nie były.

    OdpowiedzUsuń
  5. A ta paleta czemu Ci nie podeszła, odcienie zbyt podobne?

    OdpowiedzUsuń
  6. Nigdy wcześniej nie słyszałam o olejowaniu włosów. Muszę poczytać o tym coś więcej.

    OdpowiedzUsuń
  7. Olejki czynia cuda na wlosach! Sama uzywam, polecam wszystkim

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Zastanawiam się od jakiegoś czasu, czy nie zacząć olejować włosów. Czytając rożne posty na ten temat coraz bardziej się do tego przekonuję.

    OdpowiedzUsuń
  9. Sleeka polecam, napewno bedziesz zadowolona:)

    OdpowiedzUsuń
  10. jak dla mnie to za dużo roboty z tym olejowaniem włosów :)

    OdpowiedzUsuń
  11. naprawdę? wcale nie aż tak dużo jak mi się wydawało.. no, ale co kto lubi. dla mnie cały ten rytuał jest genialny, odnajduję się w prostych czynnościach :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Jakoś nie mogę się zabrać za zakup tych olei. :( Ale ile można używać tylko rycynowego :P

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja nie przeszłam etapu olejku rycynowego. Od razu zabrałam się za "indyjskie oleje produkowane w uk" ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja nie lubię zapachu Amli :P Co do iHerba to może nie wszystko stracone, moja paczuszka też długo szła :) mam nadzieję, że się odnajdzie!

    OdpowiedzUsuń
  15. zostałaś u mnie nominowana do One Lovely Blog Award :)

    http://simplyawoman86.blogspot.com/2011/07/one-lovely-blog-award.html

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz, wszystkie bardzo mnie cieszą! Jednak te, zawierajace autoreklamę będą usuwane. Jeśli chcesz mnie zaprosić do siebie - poświęć kilkanaście sekund i napisz na strilinga@gmail.com

Pozdrawiam i życzę miłego dnia, wieczoru lub nocy ;)

i hope you will also like

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...