wtorek, 19 lipca 2011

harry potter 3d, mały sneak peek wyprzedaży allegrowej, zupa pomidorowa deluxe i zerwana soczewka.

Może zacznę od końca, czyli od soczewek. Już od wielu lat korzystam z "dobrodziejstwa" jakim są soczewki, ale nie lubię tego aż tak bardzo. Łatwo o zakażenie i nie jest to najzdrowsze. Anyways, używam czasami.
Bardzo, bardzo, bardzo denerwuje mnie jak nowa soczewka się zrywa. Uważam, że jest to jedna z najgorszych rzeczy jaka może się wydarzyć. Coś jak zaciągnięta pończocha, tylko, że gorzej.

Mi przytrafiło się to właśnie kilka dni temu i do dzisiaj to przeżywam, bo mi się przypomniało, że mam ostatnią w zapasie. Argh. I teraz przedwcześnie muszę zamówić kolejne opakowania, im więcej tym taniej, więc zmobilizowałam się trochę do wystawienia kilku rzeczy na sprzedaż.

Aukcje będą pojawiać się sukcesywnie z prawej strony bloga, chociaż jak wszystko wrzucę to na pewno się pochwalę. Obstawiałabym, że ewentualnie interesują Was głównie kosmetyki, ale przecież butów i torebek też nigdy nie dość :D






Ceny są do negocjacji, chociaż nie ukrywam, że miło byłoby odzyskać chociaż część funduszy przeznaczonych na nietrafione zakupy. Skórzana torba jest świetna, była cholernie droga, ale po chwili okazało się, że jednak to nie mój styl. Spodnie są za małe. One właściwie zawsze były trochę za małe ;) Buty z cyrkoniami kupione na jedną okazję - nie przydadzą mi się więcej. Zajebiste buty na ostatnim zdjęciu - cudowne, bardzo stabilne, zaskakująco wygodne, ale co z tego, skoro nie mam ich gdzie założyć. Są nowe. Reszta w następnym odcinku.

Co jeszcze. Zupa pomidorowa. Ostatnio jak robiłam zupę pomidorową, mój chłopak nie był zachwycony. Tzn smakowała mu tak sobie, no OK. Wtedy zrobiłam wersję na bogato, kroiłam te marchewki, selery, cuda wianki ;) No normalnie jak na wywar. Dzisiaj wciągnęło mnie robienie zdjęć i nie zdążyłam nawet iść po zakupy, więc na trzech skrzydełkach, soku pomidorowym, koncentracie, kostce knorra do gotowania makaronu i makaronie pomidorowo-szpinakowym zrobiłam zupę pomidorową. Dla uratowania sytuacji dodałam mozzarellę. I wiecie co? "Wooooooooooow, kochanie, ale dobra!". Mężczyźni.. ;P

A teraz idziemy już do kina, bo koniec historii Harrego zacznie się bez nas. Widziałyście? Czytałyście? Lubicie, nie lubicie? Ja lubię, nie czytałam wszystkich książek, ale zamierzam. No w każdym razie liczę na 3D i na różne magiczne sztuczki, chociaż teraz to chyba więcej scen walki i samej walki o życie niż sztuczek. Wiecie, że w parkach rozrywki są parki tematyczne 'harry potter' albo 'hogwarts'? Ciekawe jak to wygląda...

7 komentarzy:

  1. mam i przeczytałam wszystkie książki, filmu nie jeszcze nie widziałam.

    hisotria z zupą pomidorową mnie rozwaliła :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja tam uwielbiam Harry'ego :) czytałam wszystkie części i widziałam też wszystkie - oprócz tej ostatniej :) no ale oczywiście wybieram się do kina, pewnie w weekend :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Buty fajne, ale się nie skuszę, bo gdzie Ja takie założe.... a nawet jak już je założę, to się prędzej na nich zabiję i nigdzie nie dojdę ;D

    Fenomen Harrego Pottera jest niesamowity i na pewno też obejrzę ostatnią część! Fajnie, że ktoś w końcu pokazał, że na pisaniu też da się zarobić ;) Chociaż Ja ostatnio bardziej przeżywam Grę o Tron Martina XD

    OdpowiedzUsuń
  4. Haha, Twój chłopak to wyjątkowy smakosz pomidorówki :P
    Ja nie lubie filmów 3D i na Harry'ego wybiorę się raczej na skromną, dwuwymiarową wersję :)

    OdpowiedzUsuń
  5. @simply_a_woman, mnie też rozwaliła ;) zaczęłam się śmiać a On się pyta "no ale co się stało, co zrobiłaś z tą zupą?"

    @nastusia, bardzo polecam! tyle emocji! ja wyszłam z kina podekscytowana i pełna energii :)

    @Iwetto, no właśnie. Ja też nie dojdę, chyba, że samochodem, a że nie mam samochodu to stoją i się marnują. Mam ten sam model w innym kolorze i w tamtych chodzę nawet czasami, ale o dziwo są dosyć wygodne i stabilne, ale oczywiście nie do latania po mieście tylko na kawę, na spacer po deptaku - te rzeczy ;)

    @opos-w-wannie, nooo właśnie. Bo generalnie On nie lubi pomidorów aż tak bardzo. Tzn ja mam obsesję i uwielbiam, a On woli paprykę, której z kolej ja nie trawię i nie jadam. I tak sobie żyjemy pełni przeciwieństw ;P

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam czytac Twoje posty:-)))) Historia z zupa jest rewelacyjna:D
    Buty super i az zaluje, ze porzucilam swiat obcasow...starosc nie radosc:DDDD

    Harry'ego lubie i nie powiem bo mialam okres, ze z przyjemnoscia zaczytywalam sie w kolejnych tomach.Film ciagnie mnie duzo mniej ale moze dlatego, ze burzyl obraz w mojej glowie;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Historia z zupą z życia wzięta moja Droga :) Ja bym cały czas chodziła w butach na obcasie, ale musiałabym się wozić autem, bo świat jest nieprzystosowany ;)

    No właśnie! Bo jak czytałam książki to zawsze porównywałam z filmem, ale tą ostatnią część odpuściłam, nie czytałam i film podobał mi się bardzo :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz, wszystkie bardzo mnie cieszą! Jednak te, zawierajace autoreklamę będą usuwane. Jeśli chcesz mnie zaprosić do siebie - poświęć kilkanaście sekund i napisz na strilinga@gmail.com

Pozdrawiam i życzę miłego dnia, wieczoru lub nocy ;)

i hope you will also like

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...