piątek, 5 sierpnia 2011

drugie wrażenia. the face shop blackhead ex nose clay mask.

Mój chłopak zaskoczył mnie i wyraził chęć wypróbowania maseczki na własnej skórze.
Mam wrażenie, że On ma skórę bardziej wrażliwą niż ja. Tzn może tak: On ma skórę wrażliwą i lekko naczynkową, ja mam skórę skłonną do alergii i mieszaną. On problemy z porami ma tylko na nosie i po bokach, więc tam też nałożyłam Mu maseczkę. I teraz tak. Moja rada: z racji tego, że nie jestem przyzwyczajona do nakładania nikomu innemu niż sobie czegokolwiek na twarz, trudno było mi ocenić jaka ilość będzie odpowiednia. Moim zdaniem odpowiednia ilość to taka, która pokryje całkowicie skórę i nie będzie widać pustych miejsc (które robią się dość szybko jeśli pasta jest za cienko rozprowadzona), takich małych dołków, coś na kształt porów :D Czyli lepiej nałożyć więcej niż mniej (ale nie za dużo, żeby wyschła)
Jemu maskę nałożyłam zbyt cienką warstwą i nie chciała się fajnie zerwać. Niemniej jednak - wyciągnęła sporo niepotrzebnego nikomu materiału i staliśmy w łazience przez 5 minut podziwiając efekt (czy Wy też tak robicie? mam wrażenie, że to normalne odczuwać satysfakcję po pozbyciu się wągrów.. :)
Teraz wrażenia. Powiedział, że czuje jak maska "wyciąga". Obawiałam się, żeby mu naczynko nie popękało żadne, ale nic się nie stało. Po ściągnięciu nie czuł dyskomfortu, nałożyłam krem nawilżająco-matujący z ziai, ten 25+ i zostawiłam go już w spokoju ;P

7 komentarzy:

  1. gratulacje dla Twojego chłopaka, że zechciał wypróbować ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak, jestem z Niego bardzo dumna. Zrobiłam Mu zdjęcie pamiątkowe a w weekend planuję przyjęcie-niespodziankę, żeby to uczcić :D :D

    OdpowiedzUsuń
  3. mojemu żeby coś nałożyć na twarz, to trzeba najpierw powalić na glebe i ogłuszyć ;P
    A co do maseczki to wczoraj ją zamówiłam i licze na to , że dojdzie z korei za te 2$, które zapłaciłam ;)
    I odczuwam satysfakcję jak oglądam to co mi wyszło z nosa , myślę sobie "na-na-na-na wstrętne cholery!" XD ;P

    OdpowiedzUsuń
  4. mojego też trzeba powalić, więc niestety nie uda mi się mu niczego zaaplikować. czasami jak śpi, ale ucieka pod kołdrę i bierze mnie na przetrzymanie ;P ale teraz jak zobaczył mój czyściutki nosek i oderwany "plaster" to aż oczy mu się szeroko otworzyły i powiedział "łoooooo" i sam poprosił :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja również się ekscytuję oczyszczonymi porami - tyle, że zawartośc moich ląduje na plasterkach do nosa z Nivei :D Brawa dla samca - skoro obyło się bez ofiar (w ludziach, nie wągrach) to misja zakończona sukcesem! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Hahahah Iweto, Stri, mój mąż ma tak samo! :D Musi być zdekoncentrowany, żeby go namówić! Ostatnio wręcz go go zmusiłam do cienkiej warstwy białej glinki (mniej inwazyjna niż zielona i nie szczypie przy wysychaniu :D) i to podczas gry na kompie! Wyobrażacie sobie: ja z pędzlem do maseczek i miseczką ciapkam mu nos, czoło i brodę...komedia...

    Stri, zazdroszczę Ci tej maski, moją pewnie cieszy się ktoś z poczty...

    OdpowiedzUsuń
  7. Och :( Zamówiłaś jeszcze raz? U mnie na poczcie panie ostatnio miały okazję wypróbować kilka fajnych kosmetyków z iherb.com, bo moje zamówienie na $45 zniknęło tajemniczo w nieznanych okolicznościach...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz, wszystkie bardzo mnie cieszą! Jednak te, zawierajace autoreklamę będą usuwane. Jeśli chcesz mnie zaprosić do siebie - poświęć kilkanaście sekund i napisz na strilinga@gmail.com

Pozdrawiam i życzę miłego dnia, wieczoru lub nocy ;)

i hope you will also like

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...