piątek, 12 sierpnia 2011

recenzja maybelline color sensational the shine

Cześć Dziewczyny,

Poszczęściło mi się w rozdaniu u Hex i miałam okazję przetestować 2 kolory nowego produktu Maybelline, czyli szminek The Shine z serii Color Sensational.
Testowałam odcienie Iridescent Rose Diamonds oraz Pink Fizz.


*zdjęcia można powiększyć klikając na nie :)

Co obiecuje producent?



Maybelline New York dodaje do gamy pomadek Color Sensational efekt połysku. Wprowadzajac Shine do gamy Color Sensational, marka proponuje taki efekt pomadki, jakiego oczekuje ponad połowa kobiet. Nareszcie dostepny jest nowy wymiar połysku, który nie tworzy oszronionego rezultatu na ustach.
Mikroskopijne cząsteczki jak lustro rozpraszaja światło, gwarantując nowy, wyrafinowany, wielowymiarowy połysk. Zawarty w mikrorozświetlającej formule miód, zapewnia kremowe doznania, przez co jest ona bardziej komfortowa i niezwykle uwodzicielska.
Shine by Color Sensational pozwoli Ci odkryć najmodniejszy, hipnotyzujący efekt na ustach!

Czy jestem zadowolona? Owszem. Szminki mają wiele zalet, ale jak zwykle producent zaszalał nieco z kampanią reklamową.


 - przyjemnie się rozprowadzają, bo faktycznie są kremowe.
 - w przypadku odcienia 143 Pink Fizz mogłabym powiedzieć: nie wysusza ust, a nawet je nawilża (być może nawet pielęgnuje, nie miałam podczas jej używania problemów z suchymi skórkami, a nie wykonuję peelingu warg, nie używam ostatnio w ogóle chapsticków/tisane)
 - w związku z tym, nie trzeba używać pod nią pomadki pielęgnacyjnej
 - w przypadku odcienia 103 Iridescent Rose Diamonds, jest zupełnie inaczej - podkreśla suche skórki i na pewno nie nawilża. Popękane/spierzchnięte wargi, nie będą dobrze współpracować
 - trzymają się na ustach nawet 4 godziny
 - w przypadku odcienia 143 Pink Fizz - ładnie się zjada
 - jeśli zaś chodzi o 103 Iridescent Rose Diamonds, zjada się źle
 - mają spolegliwe opakowania, które nie otwierają się w torebce (a moja torebka to prawdziwa szkoła życia). Rysują się i obiają, ale nie otworzyły mi się ani raz.
 - w moim odczuciu są przeznaczone do makijażu wieczorowego i faktycznie świetnie wyglądają w sztucznym świetle - połysk jest zjawiskowy, ale nie powiedziałabym, że "nareszcie dostępny jest nowy wymiar połysku, który nie tworzy oszronionego rezultatu na ustach".
Nie powiedziałabym tego, zwłaszcza dlatego, że używałam szminki z serii Watershine Diamonds, którą posiadam w kolorze 111  Iridescent Rose Diamonds  (brzmi znajomo?:) i jest to dokładnie ten sam produkt. Mamy do czynienia z lekkim szronem na ustach, który nieprzyjemnie się zjada. Ale ja lubię tą szminkę, daje fajny efekt zwłaszcza przy użyciu dużej ilości bronzera na policzkach, z wysokim kucykiem i w czarnych ciuchach ;) Jakoś tak mi się kojarzy.. :) Mam dobre wspomnienia z tym produktem. Być może kolor sygnowany The Shine jest odrobinkę bardziej kremowy, ale kto wie czy to nie jest spowodowane tym, że moja szminka Watershine Diamonds ma z 2 lata już.. Nie wiem. Ale mimo wszystko lubię ten produkt. Tylko po co deklarować "nowy wymiar połysku, który nie tworzy oszronionego rezultatu na ustach"?



 - w świetle dziennym też ładnie wyglądają, ale w przypadku braku promieni słonecznych, pomadki trochę tracą swój urok i nie pokazują swoich pełnych możliwości.. Dobry efekt daje dużo ostrego światła.






I odcień Maybelline Color Sensational The Shine 103 oraz Maybelline Watershine Diamonds 111








Podsumowując, dostajemy dobry produkt za znośną cenę. Nie sądzę, żeby ponad połowa kobiet oczekiwała takiego efektu pomadki, ale ja czasami faktycznie oczekuję, więc rozważam zakupienie jeszcze jakichś odcieni.
Mam nadzieję, że dowiedziałyście się czegoś ciekawego :) A Wy jakie lubicie szminki? Ja myślę, że takie błyszczykowe pomadki są miłą alternatywą dla matowych długotrwałych produktów. Nie oszukujmy się, we need them all ;))
Pamiętajcie, że reklama nami manipuluje i nie wszystko jest tak różowe jak mogłoby się wydawać. Trzeba mieć dystans.











5 komentarzy:

  1. "Pamiętajcie, że reklama nami manipuluje i nie wszystko jest tak różowe jak mogłoby się wydawać. Trzeba mieć dystans." amen :)

    OdpowiedzUsuń
  2. podoba mi się jaśniejszy odcień :) Też chce coś wygrać w jakimś rozdaniu:P

    OdpowiedzUsuń
  3. zamówiłam na allegro pink fizz, bo się wkurzyłam na konkurs maybelline. 1000 szminek dawali, a ja za nic w świecie nie dałam rady wygrać ;P to sobie kupiłam za 10 zł i przynajmniej mogłam sama kolor wybrać ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. @Elżbieta Burda, moje rozdanie nadchodzi małymi krokami - może wtedy? :)

    @sia, rozumiem Cię. mnie jakoś ominęła ta akcja..

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie przepadam zbytnio za pomadkami-wlasciwie to jestem blyszczykolubna:D ale na odcien 602 dam sie jeszcze skusic:)
    Fajnie ze jestes zadowolona:* i ciesze sie, ze moglam przyczynic sie czesciowo do powstania tej notki:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz, wszystkie bardzo mnie cieszą! Jednak te, zawierajace autoreklamę będą usuwane. Jeśli chcesz mnie zaprosić do siebie - poświęć kilkanaście sekund i napisz na strilinga@gmail.com

Pozdrawiam i życzę miłego dnia, wieczoru lub nocy ;)

i hope you will also like

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...