środa, 16 listopada 2011

48 hours

Już w piątek o 20 zasiadę na sali kinowej i obejrzę pierwszą część ostatniej części sagi zmierzchu, Breaking Dawn.
Byłam na premierze Eclipse w Krakowie, z Dziewczynami (pozdrawiam:). Było bardzo fajnie, alkohol był w cenie biletu ;) a nad ranem w drodze do domu znalazłam 20 zł.
Czuję się już na tyle zdystansowana, że mogę iść na któryś z kolei seans, a nie uczestniczyć w maratonach do wczesnych godzin porannych ;)
Może nawet jutro przeczytam sobie książkę na szybko, kto wie?

A Wy jaki macie stosunek do "filmów o wampirach dla młodzieży"? Ja nie mam problemu. Proszę bardzo. Do obejrzenia Twilight namówiła mnie kumpela ze studiów, to było już jakiś czas po premierze i pamiętam, że nie wiedziałam czym Ona się tak podnieca, ale potem obejrzałam i sama zaczęłam się ekscytować. Pamiętniki Wampirów też oglądam. I True Blood. I Moonlight też oglądałam. I inne :))

Generalnie tak; może od początku. Książki są napisane średnio, wiadomo. Filmy; każdy jest inny i też nie jest to dzieło sztuki filmowej, ale kaman - przecież to nie o to chodzi. To są filmy o miłości, bajkowe i nie służą podziwianiu gry aktorskiej ;)

Moje życie na pewno wzbogaciły o intensywne doznania ;)
Muzyka jest fajna w każdym przypadku, z muzyką do ostatniej części się dopiero bardzo powoli zapoznaję, ale nie sądzę, żebym się zawiodła.




13 komentarzy:

  1. ja pewnie obejrzę niedługo po premierze. wiadomo, że nie skłoni mnie on pewnie do głębokich przemyśleń ;) ale na wieczór z przyjaciółkami jest idealny. i też oglądam i true blood i pamiętniki wampirów i moonlight (dlaczego skończyli na jednym sezonie? whyyyy?! :(

    OdpowiedzUsuń
  2. nie mam pojęcia!!!! mick st john LOVE :D
    nie wiem czemu, totalnie nie rozumiem. przecież byśmy oglądały...

    OdpowiedzUsuń
  3. O chcę obejrzeć tę część. Zdecydowanie wybiorę się do kina :)

    OdpowiedzUsuń
  4. i mickowy kolega, josef kostan, też był nawet sympatyczny ;) eech... tęsknię za nimi ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja ogólnie uwielbiam motyw wampira od lat i nawet studiowałam poważniej skąd się wziął itd. więc troche mnie teraz boli jak przez Zmierzch wampir stal się czymś dla rozhisteryzowanych małolat i ogólnie jak postrzegają go teraz ludzie. A tak luźniej mówiąc to, seriale, które podałaś uwielbiam, po Moonlight mam sentyment do dwóch głównych wampirzych postaci, Alex O'Loughlin zresztą teraz jest niezłym ciachem :D
    Dzięki tej serii filmów poznałam też Paramore, którzy grają świetną muze a Decode to prawdziwa perełka :)

    OdpowiedzUsuń
  6. little_a, ja obejrzę nie raz i nie dwa ;)

    sia, josef - no tak!!! ja też tęsknię. obejrzę jeszcze raz od początku :)

    Lady In Purplee, no tak. Zgadzam się z Tobą, że klasyczne motywy się zeszmacają przez takie obrazy, ale z drugiej strony to jest popkultura i nic nie poradzisz.

    OdpowiedzUsuń
  7. ja lubię te filmy :)

    i inne filmy i książki o wampirach też lubię :) duchy, wampiry, wilkołaki, umarlaki, magia - to moje ulubione książkowo-filmowe klimaty :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Przyznaję bez bicia, że Sagę przeczytałam. Nie jest to wybitne dzieło, ale nie krzywiłam się jakoś masakrycznie czytając. Ale te filmy... Nie nie. Twilight w wersji filmowej to zdecydowanie nie moja bajka, mimo że mam bzika na punkcie tematyki wampirycznej (a może właśnie dlatego). Pamiętniki Wampirów uwielbiam, True Blood też nie pogardzę, ale Zmierzch... To zostawię innym ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Lubie takie klimaty:)moze nie wszystko jest w moim guscie ale...chodzi o relaks, przyjemnosc i to jest najlepsze by na troche oderwac sie od codziennosci.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja właśnie mam problem z określeniem się. Niby taki Edzio mnie irytuje, ale na Pamiętniki i TB czekam z niecierpliwością. I oglądam przechętnie. :]

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja na Zmierzchu zasnęłam. I Edwardowie, według mnie, bliżej do fairy niż do wampira, ale ja się wychowałam na Kronikach Anne Rice ;).

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja myślę, że tak: trzeba mieć pozytywne podejście i dużo wyrozumiałości i chcieć to oglądać, wtedy wiadomo - jest OK. Natomiast faktycznie, do Ann Rice daleko bardzo. Ale w końcu chodzi o to, żeby się oderwać.
    Bajkowe, magiczne sytuacje są zawsze w cenie!

    OdpowiedzUsuń
  13. Oj, tak, ja lubię te soundtracki. Nawet bardzo :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz, wszystkie bardzo mnie cieszą! Jednak te, zawierajace autoreklamę będą usuwane. Jeśli chcesz mnie zaprosić do siebie - poświęć kilkanaście sekund i napisz na strilinga@gmail.com

Pozdrawiam i życzę miłego dnia, wieczoru lub nocy ;)

i hope you will also like

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...