wtorek, 20 września 2011

polityka drogerii natura w kwestii testowania pełnowartościowych produktów. Dramat i tragedia w jednym akcie.

Hej Dziewczyny,
dzisiaj sprowokowałam ciekawą sytuację. Poszłam do Natury w centrum Gdańska (na Podwalu Grodzkim) w celu obejrzenia nowej kolekcji lakierów Sensique, której nie było. Zakręciłam się koło My Secret i tak stoję i patrzę i w pewnym momencie do szafy Essence podeszły dwie kobiety (matka z córką jak przypuszczam). Jedna pokazywała pudry brązujące drugiej i w końcu stało się coś, czego szczerze mówiąc spodziewałam się (i niestety, miałam rację). Jedna z Pań otworzyła sobie puder, przejechała po nim dokładnie palcami i zeswatchowała go sobie na ręce. Jako świadomy konsument i stała klientka Drogerii Natura nie mogłam nie zareagować. Może jeszcze tylko dodam, że w pobliżu nie było akurat żadnej pracownicy, a Pan ochroniarz (którego serdecznie pozdrawiam, mam nadzieję, że ze swoim podejściem uda mu się utrzymać posadę) stał 2.5 metra dalej i udawał, że niczego nie widzi.
Zaczynam kulturalnie.
[Ja]: Przepraszam, nie powinna testować pani produktów pełnowartościowych. Od tego są testery.
[Matka]: No właśnie, nie powinnaś..
[Córka]: (ostro) A co to panią obchodzi?!!!
[Ja]: Obchodzi mnie, ponieważ odłoży pani puder na półkę i później klient go kupi nieświadomy faktu, iż był testowany przez kogoś wcześniej.
(do Pana ochroniarza) A pan, czemu pan nie reaguje? Przecież ta pani nie powinna testować pełnowartościowych produktów. Pan tu pracuje, czemu nie wykonuje pan swojej pracy?
[Pan ochroniarz]: (zmieszany, zestresowany i głos mu w gardle stanął) A ja, jakby pani chciała wiedzieć, dopiero zaczynam tu pracę.
[Ja]: (WTF?!!!!!!!!!! Nie wiem co mam odpowiedzieć na tak idiotyczną wypowiedź, więc szukam wzrokiem jakiejś pracownicy)
[Córka]: No a co jak ja zamierzam to kupić? Przecież zaraz za to zapłacę, co pani sobie wyobraża?! Co to panią obchodzi, to nie pani interes, niech się pani zajmie sobą (itd... krzyczy, jest wyraźnie wzburzona)
[Ja]: Już pani wytłumaczyłam co to mnie obchodzi.
(pojawia się pracownica)
[Pracownica]: Ale spokojnie, co się dzieje?
(tłumaczę sytuację, Pracownica milczy, Córka wrzeszczy, Pan ochroniarz czmychnął)
[Ja]: (normalnie bym tego nie powiedziała, ale miałam ochotę trochę narozrabiać, więc jadę po Córce, która cały czas stoi i wyrzyguje na mnie swoje frustracje) (głośno) Proszę, niech pani idzie do kasy, zapłaci i sobie dotyka produktu jak już będzie pani własnością. Do tego czasu nie powinna pani tego robić. Od tego są testery.
(Pan ochroniarz już totalnie sobie poszedł, Pracownica odzywa się)
[Pracownica]: No tak, ta pani nie powinna tak postępować. Właśnie zobaczyłam to na kamerach i wyszłam z zaplecza.
[Ja]: Szkoda, że ochroniarz, który był na miejscu nie potrafił zareagować. A tak w ogóle, to dlaczego panie nie zaklejacie produktów przezroczystą taśmą klejącą?
[Pracownica]: Klientki skarżą się, że produkty nieładnie wyglądają, chcą rabatów (coś tam coś tam)
[Ja]: (zdziwiona) Naprawdę? Ja i moje koleżanki zawsze wybieramy produkt zaklejony, w innych filiach Drogerii Natura to normalne, że się zakleja towar, właśnie po to, żeby nikt nie mógł go łatwo otworzyć w sklepie przed kupnem. A ślad po taśmie zawsze można zmyć zmywaczem do paznokci.
[Pracownica]: No tak, ale jak produkt był otwierany to my go od razu wrzucamy do koszyka z przeceną. Wiadomo, że firma wtedy traci, ale niektóre klientki specjalnie przychodzą, żeby kupić takie produkty taniej. A poza tym taki produkt z półki zawsze można wymienić albo dostać za niego zwrot pieniędzy.
[Ja]: No tak, ale nie edycje limitowane, które jak sama nazwa wskazuje - są limitowane.

(rozmowa trwa jeszcze chwilę, ale widzę, że z tą ekipą - ta Natura wskakuje na moją CZARNĄ LISTĘ. Córka kupiła jednak bronzer, ale myślę, że bez mojej akcji by go nie kupiła. Odeszła krzycząc coś o tym, że może ja powinnam zostać ochroniarzem i zastąpić Pana ochroniarza. Ja nie, ale może ktoś inny powinien)

Bardzo nie lubię sytuacji, w których wychodzi nędza ludzka, brak szkoleń, brak wyobraźni i w ogóle BRAK.
Owszem, mogę wymienić produkt, który okazuje się być używany, ale
1. jest to męczące (kosztuje mnie czas i energię)
2. nikt mi nie odda za benzynę/bilet autobusowy. Zarabia ekspedientka, dyrektor handlowy, dostawcy i ludzie z fabryki. Ale Klient - tylko i wyłącznie traci.
W rozmowie Pracownica właściwie nie zwróciła uwagi Córce. Patrzyła się tylko i stała obok nas. Za to duży minus. Duży minus również dla Pana ochroniarza, który najwidoczniej nie rozumie na czym polega jego praca. Być może dlatego, że nie został przeszkolony, a może dlatego, że jest po prostu beznadziejny i ma wyjebane. Nie wiem.

Często robiłam tam zakupy, ale teraz nie wiem. Rozważam napisanie listu do jakiejś Obsługi Klienta, ale nie wiem czy to ma sens, bo z tego co widzę, osoby zatrudnione nie są odpowiednio szkolone, udzielają nieprawdziwych informacji (tak w ogóle) i najzwyczajniej nie znają produktów, które są w ofercie Natur. Wszystko jest bardzo frustrujące.

Co Wy sądzicie? Czy Wy też macie takie dzikie akcje? Ja nigdy nie boję się zwrócić komuś uwagę, bo jako Klient i Konsument uważam to za swój obowiązek - dbać o swoje. Zresztą, gdybyśmy wszyscy wzięli na siebie chociaż odrobinę odpowiedzialności, nikt nie macałby produktów, wprowadzono by większą ilość testerów i wszystko byłoby lepsze, zamiast gorsze. I idąc tak dalej - gdyby funkcjonowała u nas odpowiedzialność obywatelska - kraj miałby się lepiej.
Ręce opadają, ale cóż zrobić. Trzeba je unieść i walczyć z motłochem dalej.. prawda?

Moje przesłanie: REAGUJCIE! Przełamcie się i reagujcie, będzie lepiej!

sobota, 17 września 2011

clubbing 42-200

Zawsze jest śmiesznie, jak idziemy potańczyć. Dzisiaj też było fenomenalnie, chociaż dosyć spontanicznie.
Przeważnie w tutejszych "klubach" można mnie spotkać w trampkach, w bluzie i z plecakiem, który muszę zostawiać w szatni. Nigdy nie jestem ubrana adekwatnie do miejsca, ale i tak bawię się świetnie ;P I patrzę na te wszystkie biedne dziewczątka w szpilach i kozakach. Masakra. Nie zrozumcie mnie źle - ja też lubię wyglądać wystrzałowo, ale do 4 rano nie da się komfortowo funkcjonować w niewygodnym obuwiu ^^ Zresztą, najlepsze akcje miały miejsce zawsze jak byłam gdzieś przypadkiem. Jak się szykuję i spędzam 2 godziny przed lustrem, to przeważnie nie dzieje się nic wartego zapamiętania (lub zapomnienia ;P)

piątek, 16 września 2011

the vampire diaries season 3

Jest już pierwszy odcinek nowego sezonu. Nie powalił mnie na kolana, bo skomplikował historię jeszcze bardziej, ale wyobrażam sobie, że może z czasem zrobi się naprawdę ekscytująco. Bez spoilerów. Książki są strasznie beznadziejne napisane i trudno jest je czytać, więc będę wyczekiwać - co tydzień w piątek: Vampire Diaries :)

czwartek, 15 września 2011

krk pt 2

Wygrałam wojnę z UJem i za kilka godzin wracam do Muchy :))
Przy okazji odwiedziłam stare śmieci. Pierogarnię Alonuszkę,
Okrąglak, Czajownię, Sklep pod Aniołami, Koko..
..i nawet spróbowałam babeczek z Cupcake Corner. Grzechu warte,
ale duży minus za brak travel friendly pakowania (kupowałam 2 sztuki
i pan zapakował mi je w papierową torebkę z uszkami)
Zrobiłam zakupy papiernicze (tylko pod Aniołami) i wypiłam rize cay
(tylko w Czajowni). Zapiekanka góralska smakowała tak jak dawniej,
tylko Koko się popsuło. Niestety.
Alright, dopijam herbatę i lecę na pociąg :) Ahojka!

środa, 14 września 2011

wtorek, 13 września 2011

going through hell



:))))))))))))))

już północ.

Jutro (a właściwie dziś, bo już północ minęła) jadę do Krakowa, do czwartku będę walczyć a potem okaże się, czy walczyłam z przeciwnikiem, czy sama ze sobą i przestrzeliłam sobie obydwa kolana, wbiłam nóż w udo i jeszcze w łydkę. Oby się udało to, co powinno się udać, ale nigdy nie wiadomo.
Już się nie łudzę, że będzie dobrze. Może być bardzo źle albo mega dramatycznie. Bardzo źle przeżyję, ale mega dramatycznie już nie. A teraz idę zmyć paznokcie, spakować się trochę i poprzytulać Muchę. Dopiero co przyjechałam, a już muszę wyjeżdżać. Ech. Bez sensu.

poniedziałek, 12 września 2011

galeria jurajska częstochowa nowości essence

Szafa Essence w Douglasie w Galerii Jurajskiej wygląda przepięknie. Jest zapakowana po brzegi nowościami, ja wrzuciłam do koszyka od razu kilkanaście produktów, ale później się otrząsnęłam i odłożyłam większość na półki ;P
Zawsze mogę wrócić, albo dorwać produkty w Gdańsku :)) Polecam się przejść, bo naprawdę stand wygląda imponująco!

niedziela, 11 września 2011

sunday bloody sunday

Dotarłam do Częstochowy, boli mnie brzuch i muszę skończyć coś bardzo ważnego do południa, więc przede mną cała noc wrażeń.
Tęsknię za Wami Dziewczyny i tak bym już chciała Wam napisać o różnych ciekawych, przyjemnych rzeczach (i poczytać, nawet poczytać nie mam czasu!), ale nie mam totalnie na nic czasu. Wiem, to beznadziejne. No cóż. Miejmy nadzieję. Z nowych rzeczy, to skończyłam Kłamcę zbyt szybko (jak pochłaniam książki, nie śpię, nie jem, nie piję, tylko czytam;) i teraz mam niedosyt. Loki Ćwieka to zupełnie inny Loki. Jest absolutnie fantastyczny. Serdecznie polecam :) Chociaż wyobrażam sobie oczywiście, że nie każdemu ta postać i w ogóle książka, przypadnie do gustu ;)
A mówiłam Wam, że lakier z Inglota dobrze się trzymał i jestem naprawdę mile zaskoczona? Owszem.
A wspominałam, że ostatnio moja ulubiona maseczka z Face Shopu z Hong Kongu do mnie dotarła już szóstego dnia od nadania? Coś niesamowitego... A przesyłki międzykrajowe podróżują i podróżują i dotrzeć nie mogą. Podobnie jak długo czekałam na moje zamówienia z Douglasa (przyszły w trzech partiach). Jestem też pod wrażeniem tego korektora pomarańczowego, ożywiającego cerę. Nie używam go na całą twarz, tylko pod oczy (akurat nie pogłębia to moich cieni, a bardzo ładnie rozświetla). Zrobię o nim recenzję, bo to może być całkiem ciekawy produkt.
Alright, zabieram się za pisanie. Spać mi się chce.

czwartek, 8 września 2011

halo halo

Co słychać? U mnie różne stresy i nieprzewidziane sytuacje.
Dzisiaj przyjeżdża dwójka moich Przyjaciół, a we wtorek będę w Krk.
Studia mi się pokomplikowały, będę upraszczać ;D

poniedziałek, 5 września 2011

o mnie tag

1. Napisz kto przekazał Ci nagrodę, podaj linka;
2. Napisz 7 rzeczy o sobie;
3. Odpowiedz na poniższe pytania;
4. Przekaż nagrodę 10 innym blogom.

Nagroda przywędrowała od niezastąpionej simply_a_woman, Kochana dziękuję Ci bardzo :D







7 kolejnych faktów o mnie:


1. Od zawsze uwielbiam czytać książki. Czytam bardzo różne książki, ostatnio wróciłam do szeroko pojętej fantastyki, ale z racji specyfiki moich studiów - chłonęłam różne rzeczy. Pamiętam jak będąc małą dziewczynką, rozmawiałam z dorosłymi i pytałam o książki i mówili mi, że po studiach/jak się pracuje/jak się ma dom i dzieci, nie ma czasu na książki. Nie wyobrażam sobie nie czytać. Nie widzę siebie w przyszłości bez książek. Można nie mieć czasu na różne rzeczy, ale czas na czytanie można sobie jakoś zorganizować (komunikacja miejska, podróże). W tej chwili czytam Kłamcę Ćwieka. Ulubiona książka z dzieciństwa? Dzieci z Bullerbyn :))

2. Kiedyś, przez 2 miesiące wakacji, chodziłam do kina 3 razy dziennie :) Przesiadywałam pod Baranami wpatrzona w ekran i nie mogłam się oderwać. Trochę mnie to kosztowało, ale nie mogłam wtedy inaczej ;) To było niesamowite. Potem zostałam wolontariuszem i już nie musiałam płacić, żeby chodzić do kina. Przez ponad rok mieszkałam tuż obok Kina Mikro. Kino to moja wielka miłość, która w pewnym momencie bardzo mnie zmęczyła, ale nadal uwielbiam kino i lubię inteligentne filmy, niesamowite, niebanalne. Lubię też proste, megaprodukcje typu seriale i "filmy akcji", ale one nie dostarczają mi głębokich emocji, tylko powierzchniowe drgania. Wiadomo.

3. Lubię wstawać bardzo wcześnie rano. Nie jest to przyjemne, zwłaszcza w zimie. Rano przeważnie jest zimno, ciemno i oczy się kleją, ale im wcześniej wstanę, tym więcej przygód mnie czeka :D Oczywiście śpię do oporu czasem i wygodne łóżko jest najważniejszym meblem w mieszkaniu ;) ale wstawanie rano napawa mnie radością :)

4. Moją ulubioną herbatą ostatnio jest Earl Grey. W ogóle nie pamiętam jak smakuje herbata bez charakterystycznej bergamotki ;) Jesień/zima to herbaciany okres. Uwielbiam też Wanilię z Madagaskaru i Pai Mu Tan.

5. Umiem gotować. Nie potrafię przyrządzić wszystkiego, ale posługiwanie się jedzeniem i kuchnią nie sprawia mi żadnego problemu. Bardzo lubię jeść (co widać), bardzo lubię przyrządzać potrawy i jedyne czego nie lubię to zmywać, ale mamy w dalszych planach zmywarkę, więc to nie będzie mi psuć humoru po każdych kulinarnych przedsięwzięciach ;) Nie wiem co jest moją specjalnością, ale moim ulubionym smakiem "słonym" jest smak pomidorowy. Jestem uzależniona od pomidorów, to na pewno

6. Uwielbiam szeroko pojęty brytyjski akcent. Podniecam się nim, naśladuję go i cieszę się zawsze jak mam okazję z nim obcować. Uważam, że każdy z nich (od Southhampton po Aberdeen przez Belfast;) ma w sobie niesamowity urok i jest to coś, co zawsze poprawia mi humor i niesamowicie mnie cieszy :) Osoba, która mówi w taki sposób ma moim zdaniem + 50 do charyzmy na starcie ;P

7. Jestem straszną bałaganiarą, ale lubię sprzątać. Układać, segregować, przypisywać miejsce zamieszkania przedmiotom. Na pewno jestem przywiązana do przedmiotów materialnych, otaczam się nimi i lubię robić z nimi różne rzeczy (chować, wyjmować, przestawiać no i używać). Relaksuje mnie to w jakiś sposób. Ale oczywiście zdaję sobie sprawę jak ulotne są przedmioty, jak łatwo jest je stracić, jak mogą ulec zniszczeniu i że prawdziwe szczęście i relaks odnajdujemy w zupełnie innym miejscu.. :)


Druga część taga:

Twój ulubiony kolor? Granatowy, ale dopiero od dwóch lat. Przedtem chyba fioletowy.. ale lubię też pomarańczowe, różowe, ciepłe kolory.

Ulubiona piosenka? Nie wiem jak odpowiedzieć na to pytanie. Ale posłuchajcie tego.
Jednocześnie mam ochotę płakać ze smutku i radości. The Streets zakończyło działalność i chyba wszyscy fani czują się tak, jakby ktoś umarł. Ja nadal nie mogę w to uwierzyć, ale stało się. Pozostały godziny materiału i nadzieja, że Mike Skinner nadal będze robił coś, co będziemy mogli obserwować. We honestly love You Mr Skinner. 



Nazwa ukochanego deseru? Tort czekoladowy.

Co Cię najbardziej wkurza? Brak odpowiedzialności za planetę i środowisko, zwierzęta i przyszłość świata naszych prawnuków. Ludzka głupota, brak wyobraźni i tolerancji.

Gdy jest Ci smutno to? Czasami płaczę.

Ulubione zwierzę? Mucha! Moja śliczna suczka, którą kocham najbardziej na świecie :D

Czarny czy biały? Czarny, ale powinien być biały ;)

Twój największy lęk? Owady. I to, że obudzę się pewnego dnia a świat, jaki znam, się skończy. Że odejdą ludzie, których kocham i że nic nie będę mogła zrobić.

Twoja najlepsza cecha to... samodzielne podejmowanie decyzji (w zakresie samej siebie i wszystkiego dookoła). Nie potrzebuję się upewniać, pytać rodziny i przyjaciół. Potrafię szybko podejmować dobre decyzje (złe też;) Nie wiem kto bardziej korzysta na takiej sytuacji, ale dla ludzi dookoła na pewno dobrą moją cechą jest to, że jestem komunikatywna. Łatwo się ze mną dogadać i szybko dojść do porozumienia.

Codzienna postawa. Jednak pozytywna.

Czym jest perfekcja? Skutkiem systematyczego treningu, powtarzania, ciężkiej pracy.

Grzeszna przyjemność. Czekolada!

Nie wiem kogo zatagować, bo nie jest moją intencją wywieranie presji, ale bardzo chciałabym Was bliżej poznać, więc jeśli macie ochotę opowiedzieć nam o sobie wykorzystując taką formę - zróbcie to bez wahania :))
Poczytajcie, co pisze o sobie little_a 

niedziela, 4 września 2011

bad things.

książki

Skończyłam Siewcę Wiatru Kossakowskiej, rozpoczęłam Kłamcę Ćwieka. Czytamy razem Łowcę Dusz Piekary i właśnie nałożyliśmy moją ulubioną maseczkę The Face Shop Blackhead EX Nose Clay Mask. Widziałam, że u Was się jakoś nie sprawdza. Serdecznie Wam współczuję, bo moje pory oczyszczają się jak za dotknięciem magicznej różdżki. Zresztą dowodem na to jest mój Mężczyzna, który nie używa właściwie żadnych pielęgnacyjnych kosmetyków poza podstawowymi produktami do mycia ciała i włosów. Mężczyźni.. chociaż nie. Ostatnio upomina się o mgiełkę z Radicala, bo zauważył, że Mu się włosy nie puszą ;) No, i dopomina się również raz na jakiś czas o maskę z The Face Shop. Teraz nie robiłam maseczki 2 tygodnie, bo po prostu nie miałam takiej potrzeby. Mam "rozszerzone pory" po Tatusiu i nic z tym nie zrobię, ale dzięki tej masce moj nos jest czysty :)) Obkurczaniem musi zająć się jakiś inny produkt, którego cały czas szukam. Siedzimy i czekamy aż wyschnie. Dlatego nie mogłam się uśmiechnąć do zdjęcia :D


Więcej o masce pisałam TU, TU i TU
Miłego wieczoru :))

a time-consuming hobby.

ulubione produkcje telewizyjne

  1. Felicity
  2. Gilmore Girls
  3. Game of Thrones
  4. Lie to me
  5. Grey's Anatomy 
  6. Private Practice 
  7. Gossip Girl 
  8. Secret Diary of a Call Girl 
  9. True Blood 
  10. Vampire Diaries
  11. Skins UK
  12. My Own Worst Enemy
  13. Kyle XY
  14. Spartacus: Blood and Sand
  15. Numb3rs 
  16. Hellsing OVA
  17. Death Note :)))))))
  18. Suits
  19. Sherlock 
  20. Rome  
Mój profil na filmwebie: filmweb.pl/user/strilinga 

    sobota, 3 września 2011

    foil nail effect, lustrzane paznokcie. beyonce inspired.

    Od dawna już zastanawiałam się jak inaczej niż za pomocą naklejek i photoshopa, uzyskać lustrzany efekt na paznokciach. Która z nas nie chciałaby wyglądać tak świetnie, jak Beyonce ;)

    Planuję wypróbować tą metodę, tylko muszę się rozejrzeć w sieci skąd wziąć folię tanim kosztem i w różnych kolorach. Ktoś próbował, jakieś rady? Dawno nie bawiłam się w zdobienia/klejenia. Ale mam ochotę.

    nail-art-101.com
    Możemy znaleźć tutoriale na YT, bez problemu. Oczywiście przyklejanie folii jest to przedsięwzięcie na jedną imprezę, sesję zdjęciową lub kilka godzin, bo odpryski i zarysowania na tak cienkiej warstwie pojawią się niemalże od razu. Niemniej jednak, dobra opcja.

    Barry M wprowadza na rynek nowe produkty, które mają nam umożliwić uzyskanie takiego efektu szybciej i łatwiej. Podoba mi się taki efekt, robi wrażenie. Koszt ok 20 zł, dostępne ze strony producenta (chociaż koszt przesyłki jest szalony). Może lakiery wytrzymają dłużej?

    Srebrny.

    barrym.com



    Złoty.

    barrym.com
    Instant Nail Effects - Foil - Ingredients INGREDIENTS: BUTYL ACETATE, ETHYL ACETATE, NITROCELLULOSE, ACETYL TRIBUTYL CITRATE, ADIPIC ACID / NEOPENTYL GLYCOL / TRIMELLITIC ANHYDRIDE COPOLYMER, ISOPROPYL ALCOHOL, ACRYLATES COPOLYMER, STEARALKONIUM BENTONITE, STYRENE / ACRYLATES COPOLYMER, BENZOPHENONE-1 [+/- MICA, CI77000, CI77266, CI77491, CI77891, CI19140]

    czwartek, 1 września 2011

    massive haul. from asia with love pt 2, iherb.com, douglas, sephora, inglot, allegro, rossmann, biedronka.

    Jakby to powiedział jeden z bohaterów filmu dokumentalnego o gościach Nokautu, poszłam szerzej ;P



    PayPal nam dokuczył wprowadzając od dzisiaj nowy regulamin i opłaty za transakcje. No cóż, to było do przewidzenia. Będzie trochę drożej, ale nadal taniej i lepiej niż na polskich portalach aukcyjnych.
     Tak sądzę.





    1. Butelki z atomizerami - spray bottles to nowe odkrycie. Na hydrolaty, toniki, mgiełki i oleje - bombowe :) Małe 30 ml i duże 100 ml. Atomizery nie zacinają się i nie przeciekają, tak jak te z Biochemii Urody
    Cena 2.8 zł za 1 mały i 8 ł za 2 duże. Sephora może mnie gryznąć ze swoim badziewiem za 10 zł/butelkę.



    2. Ekspozytor kolorów lakierów. 10 sztuk, 20 płytek w każdym. Nie wiem jak to się stało, że do tej pory nie miałam takiego gadżetu. No halo! Jeszcze teraz mam mniej lakierów niż kiedyś, ale i tak ekspozytor ułatwia połapanie się w "kolekcji". Polecam serdecznie.
    Cena 11 zł.



    3. BEAUTY FRIENDS Essence Mask Sheet Pack 23g. Moje rodzaje to: Potato, Green Tea, Lemon, Royal jelly, Vitamin, Pomegranate, Aroma, Aloe, Cucumber, Coenzyme Q10, Collagen, Marine Algae, Herb, Red Ginseng, Pearl. Pozostałe (które wypróbuje następnym razem: Raspberry, Mung Bean, Cereal, Tomato, Kiwi.
    Cena 27 zł za 15 sztuk.

    4. Gąbka do koka, czyli donut hair ring bun former shaper (mój ma średnicę 8-9cm). Wiadomo o co chodzi, ale jeszcze muszę poćwiczyć fryzury ;) Pokażę się Wam jak opanuję jakąś fajną aranżację, która nie wygląda jak zwierzątko futerkowe na głowie ;)
    Cena 2.8 zł.

    5. Materiał do nasączenia produktem, domowe spa :) Skin Care DIY Fiber Facial Mask Eye Mask paper - pod oczy i na twarz.
    Cena 5 zł za 50 sztuk. Nie zrywają się, dobrze trzymają się na twarzy i mają dobrze rozmieszczone otwory.
    Przyjemne i mamy poczucie dbania o skórę. Muszę poszukać przepisów do nasączania, ktoś ma jakieś pomysły?






    Douglasowa promocja -40 zł za każdy nowy adres mailowy. Nie zdążyłam Wam napisać o tej akcji, bo sklep internetowy Douglasa wycofał się z oferty zanim wszyscy zainteresowani z niej skorzystali. Chamówa trochę, ponieważ jak się robi (tak atrakcyjną dla klienta) promocję i ustala się czas do 4.09 a później ucina się 5 dni z czasu trwania promocji - może i oszczędza się pieniądze, ale na pewno nie zyskuje się sympatii Klientów. Trzeba było inaczej określić warunki/regulamin. Zresztą, ja nie lubię Douglasa. Mimo wszystko, wolę Sephorę. Mimo wszystko, bo wiadomo, że wszędzie czają się nieprofesjonalni sprzedawcy i pseudowizażyści. Anyways, 4 produkty już do mnie dotarły. Pokażę Wam 3, a jak dotrą pozostałe - zrobię update :D Wszystkie ceny zawierają przesyłkę (kurier GLS). Produkty przysyłane są do nas z Niemiec.

    6. Clinique System pielęgnacji 3 Kroki: Facial Soap Mild + Mydelniczka/ Mydło do twarzy, wybrałam wersję do skóry suchej, bo jesienią/zimą sztuczne ogrzewanie i zime wiatry nie służą. Jestem i zawsze byłam bardzo ciekawa tego produktu. Wydawało mi się, że jest przereklamowany i za drogi. Za 32.5 zł - mogę spróbować. Kostka ma 100 g, mydelniczka jest gadżeciarska i funkcjonalna.



    7. Artdeco, Eyeshadow Base, moja ulubiona. Fantastyczna, niezastąpiona. Nie uczula, trzyma cienie, jest coooool :) 13.5 zł za opakowanie. Mam wersję lekko drobinkową i pachnącą mężczyzną.



    8. L´Oréal Paris Studio Secrets Professional, Anti-dull skin primer light, wersja light. Użyłam pod oczy, efekt drobinkowego rozświetlenia gwarantowany. Wyobrażam sobie, że dla jesiennej (po lecie) poszarzałej skóry - OK. Nie wiem nic więcej, bo użyłam dopiero raz. 13.5 zł za opakowanie.



    9. Waciki z Douglasa, które wrzuciłam do koszyka, bo kosztowały mnie jakieś 50 groszy :)



    W Sephorze udało mi się zdobyć mój ulubiony produkt do zmywania wodoodpornego makijażu oczu, czy w ogóle - makijażu oczu.

    10. Sephora, dwufazowy płyn do demakijażu oczu 125 ml za 22 zł, cena regularna 26 jest adekwatna do jakości. No niestety, tani nie jest. Ale jaki wydajny :))


    10 b. Clinique, High impact mascara w ramach promocji bring one get one free :)



    Hipnotyzujący, ciężki zapach od CK. Poznałam go w dniu moich 15 urodzin i zakochałam się. Nie sądzę, żeby był odpowiedni dla piętnastolatki, ale dzisiaj - prawie 10 lat później - wracam do niego. Jestem pewna, że za kolejne 15 też będę go uwielbiać :)

    11. Obsession, CK. 50 ml dorwane za śmieszne pieniądze na Allegro. Yay! Na truskawce jest najtaniej. 177 zł za 100 ml.



    Zrobiłam niezły zapas maseł z Biedronki, mango sprawdza się GENIALNIE! :) Ostatnio wrzuciłam do koszyka też..

    12. Balsam z biedronki regenerujący, za 4.99 zł - czeka w kolejce.



    Już w sklepie stacjonarnym Douglasa udało mi się upolować kabuki. "Mało precyzyjny", do rozcierania. Takiego szukałam.

    13. Douglas, pędzel kabuki za 9.99.



    Wczoraj w Inglocie kupiłam lakier, od baaaaaardzo dawna nie interesowały mnie ich lakiery, bo jakość pogorszyła się drastyczna kilka lat temu.. Jednak skusiła mnie Innooka ;)

    14. Inglot, 956. Cena 20 zł



     W Rossmannie kupiłam pastę do zębów i waciki duże. Duże waciki to nic nowego, ale pasta..

    15. Colgate, Sensitive Pro-Relief, wersja wybielająca - może nadwrażliwość nam przejdzie, bo co jakiś czas dopada nas niespodziewanie ;) Cena.. 9 zł?



    Na allegro zakupiłam mój ulubiony różowy odświeżacz powietrza

    16. Brise, Air Infusions, Róża i kwiat bawełny, Lilia i jaśmin, 14 zł/sztukę.



    No i na koniec moje nowe nabytki z iHerb.com. Planuję zakupić tam w najbliższym czasie ekologiczne produkty dla domu :)) Będę to jednak musiała robić partiami, bo przesyłka 800 ml płynu do czyszczenia trochę waży, nie mówiąc już o pozostałych produktach do czyszczenia.



    17. Nature's Gate, Body Wash, Velvet Moisture, Papaya, 18 fl oz (532 ml), świetnie pachnie, nie uczula i pieni się wraz z myjką :) cena $4.64. Na pewno wypróbuję też mleczko z tej serii. No i chyba już długo nie wrócę do ziajowych mydeł.

    18. Alba Botanica, Sea Salt, Body Scrub, 14.5 oz (410 g), czeka grzecznie w kolejce aż zużyję zakupione wcześniej:) cena $7.80

    Widziałam, że Wy też robiłyście ogromne zakupy przez te wakacyjne miesiące. I dobrze, bo teraz nadchodzą chude miesiące. Mam wrażenie, że od października to już czas "przed świętami" i trzeba oszczędzać. W ogóle, mam takie poczucie, że jesień i zima to takie chude miesiące. Może mi się tak wydaje, bo jemy plony zebrane latem :)) Zimę trzeba jakoś przetrwać :)
    Anyways, żaden minimalizm, żadne wyrzekanie się produktów. Mam małe mieszkanie i małą łazienkę i zagracam ją. Teraz będę zużywać. Zobaczymy jak to wyjdzie. Na pewno Wam powiem :) Już zaczęłam wrzucać denka i dobrze się z tym czuję. Będę kontynuować!

    Życzę Wam cudownego dnia. Dziewczyny, które jeszcze się uczą w szkołach - uczcie się pilnie, czytajcie dużo książek, nie bądźcie leniwe i zdobywajcie ogromne ilości wiedzy. Chyba nigdy później nie będzie to takie proste jak teraz :)) Patrząc wstecz, myślę o wielu rzeczach, które zrobiłabym inaczej. Tak trochę inaczej, bo nawet nie chodzi o to, co robiłam a czego nie.. ale jak robiłam. Na pewno mogłam dać z siebie więcej :)

    i hope you will also like

    Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...