niedziela, 26 lutego 2012

in time

raczej ze względu rozważań filozoficznych (wkład własny), niż efektów specjalnych (epic fail).
justin timberlake nie jest wybitnym aktorem, ale może być. spodziewałam się więcej od tego filmu.
szkoda, że nie powstał w innych okolicznościach. zresztą nie wiem. spodziewałam się czegoś innego. wniosek - nie należy spodziewać się czegokolwiek. ale nie był źle. scenariusz ciekawy.
andrew niccol jest reżyserem jednego z moich ulubionych filmów, lord of war.

8 komentarzy:

  1. Oglądałam i... no cóż, nie jest to wybitne dzieło. Bardziej desperacka próba skonstruowania kolejnej wariacji na temat Bonnie i Clyde'a w ujęciu futurystycznym. Jak dla mnie jedyny jasny promyk to postać grana przez Cilliana Murphyego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, Cillian Murphy to highlight tego obrazu.

      Usuń
  2. Ja się w sumie nic specjalnego nie spodziewałam i się przynajmniej nie zawiodłam, za to nawet miło spędziłam czas ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. omg, omijają mnie wszystkie filmy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Simply: cokolwiek teraz myślisz - nie martw się, zawsze będzie ktoś, kogo bardziej omijają ;)

      Usuń
  4. Oglądałam i średnio mi się podobał. Sam pomysł na film świetny, ale w tym przypadku nie wykorzystany.

    OdpowiedzUsuń
  5. To w końcu polecanie czy nie?

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz, wszystkie bardzo mnie cieszą! Jednak te, zawierajace autoreklamę będą usuwane. Jeśli chcesz mnie zaprosić do siebie - poświęć kilkanaście sekund i napisz na strilinga@gmail.com

Pozdrawiam i życzę miłego dnia, wieczoru lub nocy ;)

i hope you will also like

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...