czwartek, 22 marca 2012

nawilżający, ivory lub zielony i w pędzelku.


jestem w połowie korektora z bell. jest nam razem dobrze. recenzowałam go tutaj.
będąc w często miałam możliwość zakupić go ponownie, ale jestem w połowie i pomyślałam, że bez sensu kupować na zapas. pomyślałam sobie też, że może Wy mi coś doradzicie. rozważam trzy aspekty/produkty:
- korektor typu ten z bell - nawilżający, pod oczy, w gąbeczce albo tubeczce albo czymkolwiek. kolor ivory.
- korektor zielony typowo na zaczerwienienia. ale żeby nie miał drobinek. nie uwierzycie ile zielonych korektorów na rynku jest mocno rozświetlających.
- korektor w pędzelku. bo mam taką zachciankę.

rozważam zakup flormarowego korektora - zastąpiłby bell. a zielony i w pędzelku? czy uda mi się znaleźć te cechy w jakimś sensownym produkcie (albo dwóch?). może inglot, a może nie?
o tym przekonamy się za kilka tygodni, ale pod warunkiem, że mi coś doradzicie. zamieniam się w słuch.

25 komentarzy:

  1. Hmmm...Inglot? nie polecam, co prawda mialam z nimi do czynienia dawno temu ale nie robil szalu.
    Trudno jest znalezc zielony korektor ktory dziala, dawno temu Mariza miala taki podklad i byl super! Warto sprawdzic czy nadal jest w ofercie bo naprawde ladnie kryl zaczerwienienia.
    Szkoda, ze wczesniej nie wiedzialam ze szukasz korektora...a poki co czeka na Ciebie ten z kolekszyn:D Zainteresowal mnie na tyle, ze chyba go kupie dla siebie:)))

    Z checia poczytam co inni maja do powiedzenia:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mariza... hmn.
      ja nie wiedziałam, że szukam korektora. tzn ja zawsze szukam korektora odkąd odkryłam taki kosmetyk ;) ale chodzi o to, że te korektory co mam z garniera są za ciemne do mojej skóry teraz. no, ale ok - mam inne też i ten z bell jest super. natomiast odkąd moja skóra oszalała i naczynka wybuchają to zielony korektor stał się moją obsesją. wypróbowałam kilka, niestety wiele z nich jest drobinkowych i niby to nie jest aż taki duży problem, bo można zmatowić, bo coś tam, ale po cholerę mam mieć drobinki jak ja wcale nie chcę drobinek.

      Usuń
    2. noooo a ten z col2000 też ma dobre opinie i myślę, że on dobrze zastąpi bell :D

      Usuń
  2. wydaje mi się, że rozświetlający korektor pod oczy Rimmela ma pędzelek

    zielonego korektora Ci nie polecę, ale polecam krem BB Lioele Dollish Veil Vita - ten zielony; miałam sporą próbkę, naprawdę fenomenalnie neutralizował zaczerwienienia (mam na myśli swoje obszary naczynkowe)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Match Perfection Rimmela ma.
      Ja go nawet lubię, ale bez szału - no bo trochę za ciemne są.

      Usuń
    2. Kingo, zaciekawilas mnie BB Lioele Dollish Veil Vita- pisalas o nim u siebie? bo moze przegapilam....

      Usuń
    3. BB Lioele Dollish Veil Vita. zapamiętałam.

      Usuń
    4. znalazłam na ebayu za 19 dolarów. o.

      Usuń
    5. Hexx, pisałam, znajdziesz go pod etykietą kremy BB :)

      Usuń
    6. Stri, on chyba jest też dostępny w asianstore

      Usuń
    7. tak, wiem, że jest tam dostępny, ale nie będzie na mnie asian store zarabiał jak umiem sobie kliknąć na ebayu.

      Usuń
    8. Simply:* dziekuje:)

      Stri, widze ze mamy podobne podejscie:DDD

      Usuń
    9. no raczej, że mamy. jedyne słuszne w naszym wypadku. i to jest ten problem, bo jak ja mogę mieć sklep internetowy i sprzedawać tak, żeby zarobić, skoro sama wyznaję zasadę kupuj taniej.

      Usuń
  3. Mogę Ci polecić korektor pod oczy z Manhattanu. Przy czym jest on lekki, średnio kryjący (bardziej w typie rozjaśniania okolic oczu). Jako "rozbudzacz" służył mi dzielnie i długo. Tyle że to kosmetyk typowo pod oczy. Na inne miejsca jest za mało kryjący i zbyt lekki. Z inglota mam tylko ten w kremie w słoiczku. On z kolei jest mega ciężki i pod oczy nie nadaje się ni cholery. Na niespodzianki na twarzy już dużo lepiej. Kryje raczej sprawnie, ale jak nałoży się go za dużo "ciastkuje się".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mhm, ok. manhattan, inglot. alright. ja się przymierzałam do zielonego inglota, ale wydaje mi się być nieco przyciężkawy, a ja ogólnie wolę nie mieć nic na twarzy niż za dużo, chociaż patrząc na te moje nieszczęsne naczynka to może zrewiduję ten pogląd.

      Usuń
  4. W pędzelku miałam z Essence... był w sumie ok, ale krycie dawał, niestety, słabe. Inglotowe korektory w słoiczku odradzam (zwłaszcza pod oczy), bo gęste straszliwie. A co do zielonego: ja nigdy nie zauważyłam, żeby maskowanie zaczerwienień przy jego użyciu dawało jakieś cudowne rezultaty (czy chociażby lepsze niż nałożenie beżu). No, ale wiadomo, że każdemu pasuje coś innego. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja zauważyłam, że beżowe korektory nie dają mi takiego efektu jakiego szukam, a zielone dają efekt prawie taki, jakiego szukam, ale z jakiegoś powodu jednak inny - bo mają za ciężką konsystencję, bo mają drobinki, bo mi się skóra przetłuszcza, bo coś tam.. inglot w słoiczku niet. zapamiętałam. a essence w pędzelku to też się przymierzałam. ja nie lubię mocnego krycia, ale lubię gadżeciarskie pędzelki. zawsze spoglądam na nie z pożądaniem.

      Usuń
  5. Ja mam korektor z Essence Stay All Day 16h Longlasting i używam go czasami pod oczy, częściej podbiera mi go mama, a raczej ja jej :) Dobrze kryje, cienie pod oczami są znacznie mniej widoczne, punktowo jednak nie sprawdzałam jak się zachowuje. Drogi nie jest, kolo 10zł. Jeszcze zamiast korektora stosowałam podkład Dermacol, ale on może być za ciężki, za to krycie jest na maxa.

    I dzięki za komentarz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja sobie go chciałam kupić dawno temu i kiedyś go kupię ;P dermacol też rozważałam jak kiedyś zrobiła mi się wysypka a ja musiałam iść do ludzi i wyglądać dobrze. ale w końcu porzuciłam pomysł zakupu dermacolu i jakoś tak ominęły mnie te produkty.
      proszę bardzo, zwierzę jest absolutnie cudowne :)

      Usuń
  6. Jestem w podobnej sytuacji jak Ty.
    Mam Bella (na wykończeniu), Match Perfection (no jeszcze jest, ale czemu mógłby być bardziej match perfection) i roll-on Garniera (nie przepadam, za rzadki i za słabo kryje). Same pod oczy.
    Chciałabym coś na wyskakujące wypierdki.

    "Bez sensu kupować na zapas".
    Oho, czyżby post działał :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. post działa i myślę, że to był dobry pomysł, chociaż trudny w realizacji. odwyk to odwyk.

      Usuń
    2. Z małą, syfną dyspensą ;)

      Usuń
  7. Ja ze swojej strony odradzam korektory w pędzelku- są średnie w obsłudze

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmmm....wydaje mi sie, ze to kwestia przyzwyczajenia i tego co preferujemy;) Ja lubie pedzelki i gabeczki, czasami tez kulki jak np. w Garnierze:)

      Usuń
    2. hmn. ale mi się marzył taki w pędzelku od dawna. mimo wszystko. muszę sobie taki sprawić kiedyś.

      Usuń

Dziękuję za Twój komentarz, wszystkie bardzo mnie cieszą! Jednak te, zawierajace autoreklamę będą usuwane. Jeśli chcesz mnie zaprosić do siebie - poświęć kilkanaście sekund i napisz na strilinga@gmail.com

Pozdrawiam i życzę miłego dnia, wieczoru lub nocy ;)

i hope you will also like

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...