środa, 11 lipca 2012

bielenda bb krem


spostrzeżenia wstępne:
- nie jest za ciemny, świetnie się wtapia. natural sunny nie brzmi zachęcająco, ale jest bardziej natural niż sunny. naprawdę.
- po niedługim czasie od nałożenia świecę się, jeśli go nie przypudruję (ale to nie jest nic dziwnego, bo ja się w ogóle bardzo świecę - moja strefa t mogłaby pracować na lotniskowcu)
- wyrównuje koloryt
- nie zapycha
- nie ściera się, nie roluje.
- myślę, że świetnie sprawdzi się do cery suchej ze względu na swoją kremowość, ale nie jest absolutnie tłusty, więc nadaje się też do cery mieszanej (jaką mam ja). jeśli chodzi o tłustą to nie wiem. cery tłuste raczej preferują produkty w kamieniu, a nie w płynie.. prawda?
- tubka nie powala designem, ale jest praktyczna - półprzezroczyste opakowanie ułatwia kontrolowanie ilości produktu. właściwie czemu nie. nie przeszkadza mi, chociaż ja i tak twierdzę, że wszystkie kremy na świecie powinny być w sensownych opakowaniach air-less, z pompką umożliwiającą dozowanie bardzo małych ilości produktu. tak.

ja uwielbiam kremy koloryzujące, ten produkt jest bardziej kremowy niż moje dotychczasowe kremy koloryzujące (the body shop, ziaja), ale jest też o wiele jaśniejszy.
nie zauważyłam właściwości pielęgnacyjnych, ale z drugiej strony używałam go tylko kilka razy.



Wasze wrażenia? Wasze ulubione produkty tego typu?

29 komentarzy:

  1. oni też się nazwali BB?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bb można tłumaczyć jako blemish balm lub beauty balm. beauty balm w tym wypadku pasuje dość dobrze. ja nazywam go kremem koloryzującym, bo jest kremem i jest koloryzujący :)

      Usuń
    2. ale ile osób o tym wie? no i tak się właśnie powinien nazywać ;) denerwuje mnie to wykorzystywanie popularności azjatyckich kremów, no ale cóż marketing ;)

      Usuń
    3. no właśnie, marketing. która to firma swój krem koloryzujący zmieniła w bb krem, nie zmieniając nawet składu? elf? nie pamiętam..
      anyways, marketing rządzi się swoimi prawami.
      podobny do tego (wyobrażam sobie, że tak jest, bo nie używałam) jest garnier bb krem.
      tak czy siak, ja swoją przygodę z azjatyckimi bb kremami zaczęłam nieśmiało, zużyłam kilka próbek i mam ochotę na pełnowymiarowe opakowanie. kliknę je sobie w swoim czasie. ale to inna kwestia jest, tak na marginesie.
      uważam, że tego typu preparaty świetnie sprawdzą się u osób bardzo młodych "do szkoły" lub u osób nie lubiących dużego krycia. np ja nie lubię dużego krycia. w 99.9% przypadków.

      Usuń
    4. o, nawilżający krem udoskonalający z lekkim podkładem. o, tak się nazywa :)

      Usuń
  2. Już nie mogę się doczekać :))) Określenie BB stało się modne, bez sensu. Podoba mi się, że to krem tonujący i tyle .

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale wysyp na rynku tych kremów BB!

    OdpowiedzUsuń
  4. A mnie one w ogóle nie jarają. Może dlatego, że cerę mam problemową, więc albo muszę nawalić tonę korektora i "lekki" krem tonujący, albo podkład i mniej korektora = mniej roboty :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jasne, dla każdego coś dobrego. wyobrażam sobie, że ten produkt spodoba się "przeciwniczkom" podkładów.

      Usuń
  5. Miałam go w łapkach ale odlożyłam na półkę. Stwierdziła, że niepotrezbne mi kolejne mazidło do twarzy szczególnie, że na co dzień maluję tylko oczy i lekko poliki różem. najwyżej przetestuję go jak walną jakąś hiperpromocje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. można. tzn on kosztował 10.5, czego nie napisałam.. ale za 10.5 jest nieźle.

      Usuń
  6. Cholera, zjadło moj komentarz. Pisałaś recenzję tego kremu tonującego z TBS?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie! ale mogę to uczynić :D
      ale właściwie warto o nim napisać, tak w ogóle, bo produkt jest sensowny z jednym małym ale.
      nie lubię jak mi zjada komentarz, a zdarza mi się to dość często zwłaszcza na telefonie komórkowym. o kurde. normalnie szlag mnie trafia.

      Usuń
    2. To zrób jak możesz, bo nawet nie wiedziałam że mają coś takiego, a chce kupić jakiś krem tonujący, bo ostatnio nawet podkładu nie chce mi się nakładać w te upały ;)

      Usuń
  7. Chyba jakaś faza na BB przyszła:)

    OdpowiedzUsuń
  8. nie miałam, ale miałam już jakiś krem koloryzujący z bielendy tylko nie pamiętam jaki:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może to był "ten sam" tylko w innym opakowaniu? :D

      Usuń
  9. Ja się ostatnio przerzuciłam na Bourjois Healthy Mix i nie powiem - jest niezły! Z pewnością lepszy niż kremy BB których używałam. Ale z drugiej strony fajnie byłoby przetestowac na przykład ten różowy ze skin 79 :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie sprawdzają się bardzo bardzo kremy BB z Lioele. Uwielbiam :)

      Usuń
  10. jakoś mnie nie ciągnie w tym kierunku, kremy tonujące mają dla mnie za słabe krycie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I get it. U mnie to jest tak, że czasami jak sobie nie radzę z podkładem to go miksuję z kremem nawilżającym i wychodzi takie coś tonującego. W zasadzie nie musiałabym kupować kremów tonujących już wtedy, ale jakoś ciągnie mnie.

      Usuń
  11. A ja chętnie bym przetestowała te próbki azjatyckich BeBechów, ale jakoś boję się zamawiać na allegro...przy tym szale na BeBechy to na bank jest masa podróbek w sieci.
    Chyba, że ma ktoś sprawdzonego sprzedawcę?
    A na te Polskie to nawet nie spoglądam...taaaaaa...wczoraj się napaliłam na tego z maybellin, ale grzecznie odłożyłam...i dobrze bo na wizażu nie ma ani jednego WoW.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w ogóle się nie rozglądaj na allegro, tylko uderzaj na ebay do sprawdzonych sprzedawców. po pierwsze jest taniej, a po drugie jest większy wybór :)

      Usuń
    2. wszyscy top rated sellers, ale może faktycznie dobrym pomysłem byłaby notka na temat ulubionych sprzedawców..

      Usuń

Dziękuję za Twój komentarz, wszystkie bardzo mnie cieszą! Jednak te, zawierajace autoreklamę będą usuwane. Jeśli chcesz mnie zaprosić do siebie - poświęć kilkanaście sekund i napisz na strilinga@gmail.com

Pozdrawiam i życzę miłego dnia, wieczoru lub nocy ;)

i hope you will also like

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...