środa, 11 lipca 2012

oliwki


ja kiedyś nie lubiłam i mam koncepcję, że oliwki to jedzenie dla dorosłych.
zaczęłam je jeść na poważnie jakoś pod koniec liceum, teraz nie wyobrażam sobie życia bez oliwek.
uwielbiam oliwki, zwłaszcza zielone i nadziewane migdałami. ojej. mmm, mhm.
a Wy?

68 komentarzy:

  1. Migdały nadziewane oliwkami - żółwik, też uwielbiam. Potrafię wsunąć całą zawartość słoika od razu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oliwki nadziewane migdałami oczywiście, coś mi się kiełbasi :D

      Usuń
    2. Pod co wsuwasz zawartość słoika???

      Usuń
    3. migdały nadziewane oliwkami też bym mogła wsunąć :) ale faktycznie, łatwiej zrobić odwrotnie. anyways, uwielbiam :)

      Usuń
    4. Dziki agrest- pod stół :D

      Usuń
    5. pod stół jak najwięcej, żeby zostawić sobie na później :D

      Usuń
    6. A to rozumiem,taki schoweczek podręczny:)hehe,bez urazy oczywiście,ale tak mnie jakoś naszło dzisiaj,może przez pogodę:)

      Usuń
  2. Kocham oliwki, zielone, czarne, naprawdę fantastyczne do sałatek, surówek... kurde, w każdej postaci :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie! nie pamiętam jak to było jak nie jadłam oliwek, ale odkąd zaczęłam - nie mogę przestać.

      Usuń
    2. to już podchodzi pod nałóg???

      Usuń
    3. Matka wie, że ćpiesz :D?

      Usuń
    4. wie, ale nie rozmawiamy o tym.

      Usuń
    5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  3. mój kot lubi,ale do momentu jak się toczą,potem takiej zdechłej już nie lubi:(hehe
    a serio ja też lubię:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. znam jednego kota, który uwielbia oliwki.
      a Mucha hmm, chyba może oblizać, ale potem wypluwa i już nie chce :)

      Usuń
    2. czyli jej wymemlane nie leżą:)hehe

      Usuń
    3. dokładnie, ale przecież sama sobie wymemlała, ja nie mam z tym nic wspólnego. podaję jej całe, duże, dorodne :)

      Usuń
    4. ja ci wierzę,że jej nie memlasz:)

      Usuń
    5. czasami, ale to bardzo rzadko, odgryzam połowę. bo ja i tak wiem, że Ona tylko trochę obliże i zostawi ;P
      wydało się.

      Usuń
    6. eeee,to znaczy ,że się lubisz dzielić z przyjacielem strawą:)to pozytywnie:)

      Usuń
    7. ooooch, jeśli chodzi o Muchę to oddaję Jej bardzo często moje posiłki, jeśli tylko Ona może je jeść i ma na nie ochotę, bo Muszyś jest niejadkiem i jak już zaczyna jeść to nieważne, że to mój obiad czy kolacja :))

      Usuń
    8. rozumiem,miałam psa niejadka,Mama go z ręki karmiła najlepszymi kęsami,taki był uparciuch:)
      a teraz mam kota,żre wszystko,najpierw zamęcza jak jest coś katurlającego się:)

      Usuń
  4. moja historia z oliwkami jest identyczna jak Twoja, jak byłam mniejsza potrafiłam przegrzebać cały talerz greckiej sałatki wzdłuż i w szerz, żeby się tylko na jakąś nie natknąć :) Później mój chłopak dosłownie wmusił we mnie oliwkę taką z pestką, z tych większych, na wagę i kompletnie przepadłam... teraz ja i oliwki w każdej postaci, o każdej porze a co gorsza w każdej ilości...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, rozumiem "co gorsza", no ale co zrobić. oliwki są takie dobre.. :)

      Usuń
    2. hehe,ja tak mam z papryką,żółta osobno,zielona osobno,czerwona osobno,aż mnie szwagier z...,że wstyd mu robię w knajpie i że powinnam w laboratorium pracować,jak tak wszystko rozkładam na czynniki pierwsze,i nic to nie dało,dalej rozkładam,jak widzę gdzieś paprykę,po prostu mam uraz do papryki,ale to dłuuugaaa historia:)hehe:)

      Usuń
    3. ja papryki nie trawię zbyt dobrze i potem cały dzień mam dramat. nie ma nic bardziej frustrującego, bo ja w zasadzie lubię smak papryki jak jest taka świeża i krucha.
      ale potem cały dzień cierpię. nie wiem, no tak mam. także bez stresu, możemy razem pójść i rozkładać ;P

      Usuń
    4. ja akurat trawię,heheh,ale mam wstręt po takiej małej przygodzie z papryką,którą jadłam przez dwa tygodnie,dzień w dzień na śniadanie,obiad i kolację ,tylko z chlebem:)ehhhehe,ale tak to jest jak się prze...kasę zostawioną przez Rodziców na wakacje:)ehhehehe

      Usuń
  5. nie smakują mi oliwki, ale pizze to bym zjadła :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie lubię oliwek :/ Ale pizze bardzo :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. następnym razem wybierzemy się na pizzę :)

      Usuń
    2. To oliwki sobie wydłubiesz ;P

      Usuń
  7. też długo nie jadłam oliwek, a teraz uwielbiam:) a o tych z migdałami to nawet nie słyszałam;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. aaaaaa, to spróbuj koniecznie oliwek nadziewanych migdałami :)

      Usuń
    2. Atina - w Lildu się często takie pojawiają i są pyyyyyyyyyszne :)

      Usuń
  8. Uwielbiam oliwki. KIlka lat temu w Grecji opychałam się nimi bez opamiętania. Nadziewane czym się dało. Na samo wspomnienie mam ślinotok :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o właśnie. do grecji powinnam pojechać... tam są oliwki!

      Usuń
  9. To ja chyba jestem opóźniona w rozwoju, bo jeszcze nie dorosłam do oliwek :D
    Bleh!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)) ja to zauważyłam na własnym przykładzie i na przykładzie bardzo młodych ludzi, żeby nie powiedzieć dzieci. oliwki nie wydają się być atrakcyjnym jedzeniem dla kilkulatków, a nawet kilkunastolatków.. ale z czasem ludzie je odkrywają i może to ma związek ze zmianą upodobań kulinarnych na bardziej wytrawne? noo, taką mam koncepcję, ale może tylko sobie filozofuję :P

      Usuń
    2. Ja rozumiem, masz rację, jest trochę rzeczy, które dzieciom nie smakują, a dorosłym tak, chociażby alkohol :PPP

      Usuń
  10. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja za oliwkami nie jestem. Są dla mnie za słone i smakują jakoś tak nie "po mojemu" ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Pizza z oliwkami - mniaaaaaaaaam - tu pasują mi każde, ale w sałatkach tylko czarne, bo sa mniej słone.

    OdpowiedzUsuń
  13. ej! ja też kiedyś nie lubiałam oliwek a teraz uwielbiam! ale szczególnie zielone

    OdpowiedzUsuń
  14. Oliwki fuuuuj - a stara już jestem, więc nie sprawdza się, że one dla dorosłych :P

    OdpowiedzUsuń
  15. A ja nadal nie znoszę oliwek, jak gdzieś są to je odkładam na bok, na ogół jest wokół mnie mnóstwo chętnych do ich zjedzenia więc nic się nie marnuje :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Ale mi narobiłaś ochoty....

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja kiedyś nienawidziłam oliwek, a teraz lubię. W ogóle zauważyłam, że z wiekiem polubiłam dużo produktów, których kiedyś nie mogłam przełknąć. To dziwne trochę :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Czekaj, to może do czekolady z miętą też jeszcze dorośniesz ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to jest obrzydliwe, do tego się nie dorasta :P

      Usuń
    2. Czekolada nadziewana płynem Ludwik to profanacja czekolady!

      Usuń
    3. juz miałam powiedzieć, że może dorosnę, ale widzę tu ruch wyzwolenia czekolady od ludwika, więc powiem, że fuuuuuuuuuuuuućki

      Usuń
  19. identyczną historię z oliwkami mam. a teraz kocham.

    OdpowiedzUsuń
  20. uwielbiam i mój kot też! podobno oliwki to koci afrodyzjak ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz, wszystkie bardzo mnie cieszą! Jednak te, zawierajace autoreklamę będą usuwane. Jeśli chcesz mnie zaprosić do siebie - poświęć kilkanaście sekund i napisz na strilinga@gmail.com

Pozdrawiam i życzę miłego dnia, wieczoru lub nocy ;)

i hope you will also like

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...