niedziela, 22 lipca 2012

peeling i masło z apteczki babuni. nowe elementy pielęgnacji ciała.



post z cyklu "po zdenkowaniu poprzedników, nadszedł czas na" / pierwsze wrażenia. na właściwą recenzję zapraszam Was w przyszłości.

na początek opakowania. bardzo mi się podobają. są białe, "czyste" i funkcjonalne. jak wiecie, jestem fanką pompek, ale w przypadku tych produktów ich nie potrzebuję. niemniej jednak, biorąc pod uwagę ich konsystencję, dałoby się je przenieść do opakowań zastępczych typu buteleczki z pompką z rossmanna. to tylko tak, w kontekście letnich wypadów weekendowych i zabierania mniejszych ilości w drogę.


peelingu z apteczki babuni* użyłam wczoraj pierwszy raz i było to ciekawe doświadczenie. produkt dziwnie się pieni, może nabrałam go za dużo, ale.. wydawałoby się, że jest cukrowy, ale on nie jest cukrowy tylko tak jakby te drobinki zamiast się rozpuszczać - pienią się. muszę się przyzwyczaić. zdecydowanie potrzebuję trochę czasu, żeby się przestawić na aż tak bardzo pieniący się peeling. produkt intensywnie pachnie. nie jest to aż tak ładny zapach jak bzowa woda toaletowa yves rocher (używałam przez lata), ale zapach ma coś wspólnego z bzem, zdecydowanie.
faktycznie wygładza. po wyjściu spod prysznica moja skóra była gładka, ale również bardzo ściągnięta, sucha. zgodnie z zaleceniami producenta użyłam masła "z tej serii" i niemiłe uczucie ściągnięcia minęło.
to dobry zdzierak, więc tutaj nie mam zastrzeżeń, ale będę go stosować 2 razy w tygodniu, żeby nie przesuszyć skóry.

peeling leżakował w mojej drogerii (wiem, że nie tylko ja mam drogerię w garderobie, przyznać się kto jeszcze oprócz mnie i Hex;) kilka dobrych tygodni, aż w końcu zużyłam wszystkie bieżące peelingi i w końcu otworzyłam nowy! warto zużywać, pamiętajcie. niech projekt denko będzie z Wami :)

masła z apteczki babuni* używam już od jakiegoś czasu i bardzo je lubię. jest wygładzające i zmiękczające. przeważnie stosuję na noc, ale na szybko przed wyjściem też można i faktycznie zauważyłam właściwości wygładzające. ale nie na stałe, tylko jak się posmarujemy. może efekty stałe zauważę po dłuższym czasie - na to liczę i mam nadzieję, że tak będzie. masło ma przyjemny, delikatny zapach. i ma fajną konsystencję, takiego jakby.. musu. coś w ten deseń. szybko się wchłania. to nie jest takie masło masło. bardziej kremo-mus. tak, jest takie słowo ;) powiem Wam jeszcze, że przeprowadzam eksperyment i używam masła na rozstępy. efekt długotrwały - z wiadomych przyczyn - jest mi jeszcze nieznany, ale efekt natychmiastowy jest naprawdę miły dla oka. oczywiście, że moje rozstępy nie znikają, ale skóra jest wygładzona i trochę ładniejsza. a to też się liczy.
warto zaznaczyć, że masło przeznaczone jest do skóry normalnej, a ja skóry normalnej nie mam. mam skórę wrażliwą, suchą, atopową i bardzo wymagającą. a o skórze zniszczonej (rozstępy) już nawet nie wspomnę. no dobra, wspomniałam. tak więc używam dalej i dam znać co i jak za jakiś czas.

gdyby nie to, że oba produkty znalazłam w obsessive box, pewnie bym ich sama nie kupiła. i to wcale nie dlatego, że mam drogerię w garderobie i nadmiar kosmetyków - najzwyczajniej w świecie nie znalazłam ich w żadnym z drogeryjnych miejsc, w których bywam. wiem, że miały pojawić się w sprzedaży kilka tygodni temu i wiem też, że są różne wersje zapachowe.
myślę, że masło będzie moim ulubieńcem, natomiast peeling.. peeling będzie interesującym doznaniem.
mimo wszystko, oba spełniają obietnice producenta. lubię uczciwe napisy na opakowaniach. chyba wszyscy lubimy.

..a czego Wy używacie w tej chwili do pielęgnacji ciała?


życzę Wam udanego tygodnia, dajcie czadu!
do zobaczenia jutro.
buziaki,
stri.

20 komentarzy:

  1. ja teraz stosuję peeling rituals (z jakiejś gazety) i smaruję się oliwką Hipp albo brązującym balsamem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja się nadal boję brązujących produktów, ale przełamuję się powoli, także zobaczymy czy coś z tego będzie:)

      Usuń
  2. Ja swoich już nie mam. Peeling zużyłam, masło na dłuższą metę nie przekonało mnie do siebie, więc zastąpiłam je czymś innym ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pamiętam Twoje wrażenia i wątpliwości. ja się zdziwiłam, że masło wygładza widocznie moją skórę. czy faktycznie - nie mam pojęcia, ale miło jest mieć coś, co działa od razu :)

      Usuń
  3. Też ich jeszcze nie widziałam w sprzedaży. i choć mam peelingów pod dostatkiem, to na ten bzowy bym się chętnie skusiła :D

    OdpowiedzUsuń
  4. A ostatnio jakoś mam lenia...peelingować mi się nie chce, a nawilżaczy coś ta moja skóra ( póki co ) nie woła za bardzo...a co do uczciwych obietnic producentów to uważam, że oszustwa powinny być karalne...zgadzam się w 100%

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja się do tych produktów zabieram dopiero w tym tygodniu - wykończyłam w końcu inny gruboziarnisty peeling Joanny ;D

    Pieniący peeling mam z Lirene - żel+peeling - ciekawe rozwiązanie, ale przy samym peelingu będzie dosyć dziwnie, może stąd wysuszanie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Wyciapałam swój zestawik do końca i z chęcią wróciłabym i do masła, i do peelingu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. możesz być śnieżka a ja będę the huntsman i wytropimy te produkty :-)

      Usuń
    2. Ktoś tu się chyba napalił ;)

      Usuń
  7. O fajniee ;p ja na razie stosuje peeling gruboziarnisty z Joanny , ale chyba się na tego tez skuszę .

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja na razie mam peeling pomarańczowy z Joanny i balsam z Nivea a reszta czeka by je wykończyć więc na razie brak zakupu czegokolwiek :)) aczkolwiek jakbym znalazła w drogerii to pewnie bym wzięła :)
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie

    OdpowiedzUsuń
  9. Kusi mnie ten peeling nieprzeciętnie, ale muszę trochę pozużywać, a potem będzie mój! Muahaha :D

    OdpowiedzUsuń
  10. ojj widzę rockowa koleżanka z zacięciem kosmetycznym :)
    będę tu zaglądać częściej

    OdpowiedzUsuń
  11. Zostałaś tagowana :D http://katalina-sugarspice.blogspot.com/2012/07/tag-ulubione-kanay-youtube.html

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz, wszystkie bardzo mnie cieszą! Jednak te, zawierajace autoreklamę będą usuwane. Jeśli chcesz mnie zaprosić do siebie - poświęć kilkanaście sekund i napisz na strilinga@gmail.com

Pozdrawiam i życzę miłego dnia, wieczoru lub nocy ;)

i hope you will also like

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...