poniedziałek, 13 sierpnia 2012

efektywne sprzątanie. zasada 60 sekund.

rada na dziś:
jeśli coś zajmie Ci mniej niż minutę - zrób to od razu.

nie jestem ekspertem w dziedzinie utrzymywania porządku,
z natury jestem ekstremalnym bałaganiarzem, ale lubię sprzątać i lubię porządek.
lubię sprzątać, ale sprzątać a utrzymywać porządek to są 2 różne rzeczy.
lubię sprzątać, bo odnajduję się w prostych czynnościach dających wymierne efekty.
hence, adres bloga.
frustruje mnie brak organizacji, wiadomo. to nasz odwieczny problem.
trzeba się tego nauczyć z biegiem czasu. ja się uczę powoli.
robię małe rzeczy, np jeśli coś zajmuje mi mniej niż ok 60 sekund - robię to od razu.
to mogą być różne rzeczy. umycie czegoś w kuchni, schowanie rzeczy z suszarki na naczynia,
zebranie prania z suszarki na ubrania, ich poukładanie, ogarnięcie wieszaków, poukładanie czegoś tam,
umycie warzyw, przetarcie stołu i tak dalej.. wiemy o co chodzi.

jestem ciekawa jakie Wy stosujecie zasady. ta należy do moich ulubionych,
bo jest skuteczna. małym nakładem czasu i energii osiągam świetne rezultaty
- entropia maleje i jest mniej do zrobienia przy porządkach "dłuższych".

pozdrawiam Was w to senne popołudnie.
powinnam się napić kawy, co też zaraz uczynię..

ahojka!
stri

38 komentarzy:

  1. świetne! muszę wprowadzić u siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ja jak jestem mega wkurzona to swoją złość wyładowuję właśnie po przez sprzątanie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to ma sens. ja też czasami tak robię, ale to jest trochę tricky, bo potem można być sfrustrowanym i mieć bałagan.

      Usuń
  3. Jestem pedantką i ta zasada sprawdza się u mnie rewelacyjnie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. o kurczę muszę wypróbować;p ja to powiem szczerze, sprzatam jak już panuje ogromny haos:/ ale jak już zaczne od jednej rzeczy to się za drugą nie wezmę póki pierwszej nie skończe dotyczy sprzątania;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja czasami porzucam w trakcie i to nie jest dobre, dlatego im krócej tym lepiej.

      Usuń
  5. Lubię porządek ale niestety nie cierpię sprzątać..a jak już się zabiorę za sprzątanie to trwa to godzinami bo co chwilę się zawieszam na czymś innym i nie sprzątam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja nie nauczyłam się jeszcze wszystkiego, ale czegoś już się nauczyłam o sprzątaniu. sprzątania najłatwiej się nauczyć sprzątając. wow, that's deep.

      Usuń
  6. Ja stosuję zasadę, żeby się nie frustrować bzdetami. Bałagan to bzdet. Nie lubię sprzątać, nie przeszkadza mi chaos. Przeszkadzać zaczyna mi dopiero brud. Ale kilka kruszek na stole to wciąż nie brud.
    A zabranie prania nie zajmuje mi mniej niż 60 sekund. Chyba, że zbiorę je i walnę nieposkładane gdzie popadnie, ale w takiej sytuacji wolę, żeby wisiało.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja mam.. jakby to powiedzieć. mam kryterium głośności. czynności ciche typu złożenie prania mogą być wykonane kiedykolwiek. zebranie prania z suszarki (z balkonu) nie jest czynnością cichą, więc nie może być wykonane kiedykolwiek, a już na pewno nie jak pada, ale to ze względu na kryterium pogodowe. anyways, chcę powiedzieć, że w moim przypadku to co robię, ma sens.
      (uf, na szczęście)

      Usuń
  7. ja bardzo lubię porządek, ale u siebie sprzątam tylko wtedy, gdy mam natchnienie:) moja mama śmieje się ze mnie, że za rzadko miewam takie natchnienie:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak mieszkałam z mamą to ojej. ooooooooooooojej. to była wojna i były ofiary śmiertelne. i w ogóle nie chcemy do tego nigdy wracać ;)

      Usuń
  8. też jestem bałaganiarą która ciągle sprząta, moją bronią są husteczki uniwersalne, zawsze pod ręką, można szybko wszystko przetrzec i wyrzucić, oszczędza czas :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. taaak, chusteczki są super! i płyn do mycia szyb. bez niego nie dałabym rady.

      Usuń
  9. ja mam raczej pedantyczną naturę :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Stosowałam się kiedyś do zasady, że jak bardzo nie chcę czegoś robić to nie myślę o tym, jak bardzo mi się nie chce tylko liczę do trzech i na 'trzy' wstaję i robię. Działało, ale jaaaak ja tego nienawidziłam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to faktycznie może działać, ale powodować również frustrację i narastającą niechęć.

      Usuń
  11. Dobra zasada - też staram sie z niej korzystać.

    OdpowiedzUsuń
  12. Dobry patent :d ja nieświadomie chyba go stosuję, jakoś tak wychodzi, że po prostu robię to od razu, z rozpędu, bo jak już stoję...

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja potrafię długo się ociągać-pół dnia mogę się zbierać i nic, ale jak już mnie weźmie to jadę ze wszystkim i jest śuper:D
    a sprzątać lubię tylko ciężko mi się zabrać do niego ;]

    OdpowiedzUsuń
  14. ja sprzatam codziennie, ale zrezygnowałąm z dywanu (za dużo czasu i trudu kosztuje wyciągniecie siana z dywanu), musze tak robić bo mam króliki i strasznie brudzą. Co wieczór przed snem (często nawet 24 czy 2 w noc) zaczynam sprzątać. Nie widzę sensu sprzątać rano, bo ja mieszkam i żyję i brudzę, króliki wypuszczę na bieganie, zrobię obiad, wymyję głowę i już syfek się robi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to ma sens. ja kiedyś codziennie odkurzałam i to było naprawdę świetne. no może pomijając rachunki za prąd.

      Usuń
  15. Dobra zasada :) Ja ostatnio staram się być perfekcyjną panią domu, z różnym skutkiem. Przede wszystkim sprzątam niedokładnie i chciałabym to zmienić. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. fajnie byłoby sprzątać dokładnie bardzo, ale ja też tego nie robię zawsze. to nie jest fajne.

      Usuń
  16. Pierwsze słyszę o takie metodzie! No niech mnie! Wprowadzę i wymówek będzie mniej;)
    PS Że też blogi piszą ludzie co wiedzą o entropii ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest naprawdę dobra metoda :)
      Chyba komplement tutaj zaszedł, więc dziękuję.

      Usuń
  17. Właśnie znalazłam to u Pastereczki i to jest ciekawe! Muszę tego spróbować. Bo u mnie krucho z tym wszystkim bywa czasami...

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie lubię sprzątać, dlatego od razu ogarniam nieporządek. Nie zostawiam po sobie brudnych łyżek, nieumytego pędzla, nieposkładanej bluzki. Czasami wychodzę z domu na ostatnią chwilę, ponieważ musiałam odłożyć na miejsce szpilki, z których założenia jednak zrezygnowałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, to jest bardzo dobry pomysł ja jeszcze do tego nie doszłam.

      Usuń
  19. Muszę to zacząć u siebie wprowadzać, jakoś nie mogę się ostatnio ogarnąć. Poza tym miałam ostatnio motto pod nakrętką Tymbarku "CO MASZ ZROBIĆ DZIŚ, ZRÓB DZIŚ!"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tymbark wie coś, czego my nie wiemy :)

      Usuń

Dziękuję za Twój komentarz, wszystkie bardzo mnie cieszą! Jednak te, zawierajace autoreklamę będą usuwane. Jeśli chcesz mnie zaprosić do siebie - poświęć kilkanaście sekund i napisz na strilinga@gmail.com

Pozdrawiam i życzę miłego dnia, wieczoru lub nocy ;)

i hope you will also like

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...