czwartek, 6 września 2012

korektor bourjois | healthy mix correcting concealer

kosztował niecałe 40 zł, kupowałam go bez promocji, tak po prostu w superfarmie. szukałam na allegro, online są nieco tańsze, ale przesyłka i w ogóle. planowałam zakup tego korektora odkąd tylko się pojawił.
posiadam również podkład i razem funkcjonują tak samo świetnie jak osobno (w sensie, że współpracują z kolegami i koleżankami z tej samej kategorii.. z innej kategorii. z tej samej innej kategorii. damn. wiecie o co chodzi.)

to zdjęcie pochodzi ze strony producenta, ale kiedyś w przyszłości zostanie zamienione na moje własne. warunkiem jest mój powrót do domu, naładowana bateria w aparacie fotograficznym i 5 minut wolnego czasu. niemniej jednak, kiedyś znajdzie się tutaj inne zdjęcie. ładniejsze. pozdrawiam :)


mój kolor to 51. uważam, że nie ma czegoś takiego jak zbyt jasny korektor w kontekście korektorów drogeryjnych i posiadaczek jasnej cery. ja, mimo przebarwień i naczynek, używam raczej najjaśniejszych kolorów niż nie najjaśniejszych i nigdy nie miałam problemu ze zbyt jasnym podkładem czy korektorem. powiedziałabym, że raczej w drugą stronę. przeważnie są za ciemne.
np korektor pod oczy garnier, ten rozświetlający - jest za ciemny. latem pewnie będzie w sam raz, ale generalnie kolory są niezbyt słowiańskie. dziwi mnie to. a Was?

alright. co korektor robi a czego nie robi.
- na pewno kryje dosyć dobrze.
- na pewno wchodzi w pory np na nosie. nie wygląda to dobrze, ale pamiętajcie, że my mamy inne pory. moje pory (i pisałam już na ten temat przy okazji maseczki z face shopu) są wulkaniczne i wiem, że Wasze w większości przypadków są kanalikowe. moje tworzą krater, Wasze tylko kanalik wgłąb jak odwierty na biegunie. ja rozwiązuję sytuację nakładając bardzo małe ilości i potem jeszcze puder, ale nie wiem czy mogę oczekiwać od niezbyt nawilżającego korektora, żeby dobrze wyglądał w kontakcie z kraterowymi porami, które nigdy nie wyglądają dobrze.
- zbiera się w zmarszczkach pod oczami, wystarczy przetrzeć wacikiem albo palcami i już.
wszystkie korektory tak robią, więc zaakceptowałam tą cechę.
- korektor ładnie pachnie, owocami. bardzo przyjemny zapach.
- jest wydajny, nawet bardzo. ja nie używałam korektora w ogóle jeszcze do niedawna, ale zauważyłam, że pomaga mi wyglądać flawless, więc czemu nie.
jest mniej nawilżający niż np korektor z bell, ale pewnie dlatego też lepiej kryje
nie zauważyłam przesuszenia, a używałam go codziennie wokół oczu.
z drugiej strony, codziennie używam kremu nawilżającego.

korektor jest w higienicznej tubce, wyciska się może troszkę więcej niż bym tego chciała, ale myślę, że jest to kwestia wyczucia opakowania i nie jest to problem typu revlon colorstay (którego swoją drogą chciałabym sobie kupić w kolorze 110 ivory, ktoś mógłby mi coś powiedzieć na temat tego podkładu i palety kolorów? sądzę, że 150 buff jest zbyt ciemny. nawet latem. chyba. nie wiem. Słomka, jak to było? :>)

podsumowując, serdecznie polecam. warto go kupić i mieć :)
jest innym korektorem niż pozostałe, o których pisałam.niemniej jednak jest to naprawdę solidny, porządny, sprawdzający się w trudnych warunkach produkt.

minusem jest to, że sprzedawany jest w niezaklejonych opakowaniach / blistrach.
ale to jest minusem wszystkich produktów w naszym pięknym kraju nad wisłą.

ps. promocja w rossmannie zakłada -25%, czyli wychodzi.. ile?

26 komentarzy:

  1. Kiedyś się nad nim zastanawiałam, ale obawiałam się, że krycie będzie za słabe i w końcu go nie kupiłam. Może teraz się skuszę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiesz co, ja uważam, że on kryje dobrze - począwszy od cieni pod oczami (ale tutaj można argumentować, że "kolorowe" korektory działają lepiej), poprzez zaczerwienienie, na podskórnych gulach i przebarwieniach skończywszy. jednocześnie muszę powiedzieć, że nie mam blizn potrądzikowych tylko jedną po punkcji, więc nie mogę się wypowiedzieć z tego punktu widzenia.

      Usuń
  2. Łaziłam koło niego i nie kupiłam :/ Nadejdzie jeszcze jego czas...

    A jeśli chodzi o Revlona to ja mam Ivory i jest idealny. Wszystkie inne są dla mnie za ciemne. I w ogóle uwielbiam ten podkład :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja się kiedyś wybiorę do swiata revlona i sobie kupię to i owo, ale może jeszcze nie w tej chwili

      Usuń
  3. Słyszałam sporo dobrych opinii, ale na razie mnie nie kusi :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam ochotę na coś z tej serii Burżuja, może dam szansę korektorowi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pobaw się testerem, zobacz czy taka konsystencja Ci odpowiada. a podkład jest uroczy, bardzo go lubię.

      Usuń
  5. szkoda, że nie dodałaś zdjęć jak prezentuje się na twarzy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chętnie to uczynię jak wrócę do domu za kilka/naście dni i dorwę aparat. telefonem to w ogóle nawet nie próbuję, bo i tak wszystko wychodzi bez sensu.. ale na yt na pewno jest wiele makijaży z użyciem tego produktu, wiec nie powinnaś mieć problemu ze znalezieniem zdjęć porównawczych.

      Usuń
  6. Też się kiedyś zastanawiałam nad nim, ale w sumie postanowiłam poszukać czegoś jeszcze lepszego ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jasne. na pewno jest wiele jeszcze lepszych korektorów (nie wiem, może MAC, Bobbi Brown?), ale ja lepszych nie próbowałam tzn tych dostępnych w polsce, bo korektor z collection 2000 też jest wow.

      Usuń
  7. Też mnie to dziwi, że brakuje jasnych odcieni korektorów, ale także podkładów. Ja jestem wielkim bladziochem, zawsze bez zastanowienia biorę najjaśniejszy odcień z możliwych czy to podkładu czy korektora a i tak nie raz spotkałam się z tym, że najjaśniejszy wyglądał na mojej twarzy jak spalona pomarańczka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. polecam collection (2000) long lasting concealer w odcieniu FAIR. jest naprawdę jasny. nie biały, ale sensownie jasny.

      Usuń
  8. Mam i uwielbiam :))) Z Healthy Mix daje świetne combo! Gdyby jeszcze wypuścili puder w odcieniu 51 (bo teraz kurcze nie ma) byłoby idealnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. taak! puder też niech będzie jasny jaśniutki. niech zrobią. niech ;)

      Usuń
  9. kosi cos 31 zł ;) chciałam go kupic od dłuzszego czasu i akurat byla promocja to kupiłam. mam kolor 52 - pod oczy jest fajny, na niedoskonalosci na buzi troszke za różowy. generalnie go lubie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja mam 51, ale podejrzewam, że 52 też mogłabym mieć np latem. ale mam 51. ja to się nie przejmuję zbyt jasnym różowym korektorem aż tak bardzo, bo większość jest zawsze zbyt żółta.

      Usuń
  10. niech no ja tylko wykończę swoje korektory :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niech :) a Ty używałaś tego z bell nawilżającego? też był przyjemny, ale to inny niż taki bourjois i nie krył tak dobrze, ale był miły..

      Usuń
    2. nie używałam. właściwie nie używałam niczego dostępnego normalnie w drogerii. żadnego bell, essence, maybelline i innych

      Usuń
  11. Kupilam co razem z podkladem z tej serii pare tygodni temu, i o ile podklad to jakis zart i koszmar, to korektor jest calkiem niezly. Nawet kolor nie jest za ciemny(jestem ekstremalnie blada), kryje niezle, jest wydajny. Minusem jest to, ze trudno nalozyc wiecej niz jedna warstwe bo wyglada wtedy bardzo nieestetycznie. Jest dobry, ale idealu szukam dalej :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja bardzo lubię podkład, ale po Twojej wypowiedzi wnioskuję, że masz inne oczekiwania co do podkładu (mi nie przeszkadza jeśli jest lekko kryjący, kremowy i zostawia glow. mam cerę mieszaną, ale mogę się przypudrować. lubię lekkie podkłady raczej.)

      Usuń
  12. Mam cere tlusta, ale uwielbiam efekt rozswietnia, ale taki jakie zostawiaja kremy BB a nie ten podklad. Nieznosze matu na buzi. A podklad mi sie nie podoba bo raz, ma brzydkie pomaranczowe tony, a dwa tak podkresla wszelkiego rodzaju meszek na twarzy, ze bylam w szoku ze w ogole taki mam. Brak krycia mi nie przeszkadza, w koncu kupilam razem z nim korektor. :-)

    No i 3, tak brzydkiego osadzania sie porach to ja nie widzialam od dobrych paru lat na mojej buzi. Jestem strasznie nie zadowolona , 60zl wyrzucone w bloto.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. rozumiem Twoją frustrację. oto jak ja radzę sobie z tymi problemami (u mnie podkład też się tak czasem zachowywał)
      1. czasami używam matującej bazy na strefę t, a czasami nie
      2. podkład nakładam na wyschnięty krem/bazę
      3. bardzo lubię robić to pędzlem, ale palcami też się da
      4. kolor 51 nie sprawiał wrażenia pomarańczowego, ale to jest oczywiście kwestia kolorytu
      5. po nałożeniu podkładu zawsze ugruntowuję go pudrem - w moim wypadku do tej pory najczęściej bambusowym lub bambusowo-jakimś z biochemii urody.
      6. pudrowość "zabiera się" sama wraz z produkcją łoju, ewentualnie można pomóc sobie wodą termalną, tonikiem, mgiełką, hydrolatem (tzn w atomizerze, psik psiku)

      koniec końców, trzeba zrobić tak, żeby wszystko się stopiło.
      no a może nie jesteście sobie przeznaczeni ;)

      Usuń
    2. No juz probowalam wszystkiego, z bazami, bez, z kremami, bez, jajeczkiem, flat topem, lopatka, palcami wklepujac, rozsmarowujac, z pudrem, bez pudru, z mgielka, z fix plusem i woda termalna. Wszystko wyglada zle :D

      Oddam go siostrze i zapomne. :-)

      Usuń

Dziękuję za Twój komentarz, wszystkie bardzo mnie cieszą! Jednak te, zawierajace autoreklamę będą usuwane. Jeśli chcesz mnie zaprosić do siebie - poświęć kilkanaście sekund i napisz na strilinga@gmail.com

Pozdrawiam i życzę miłego dnia, wieczoru lub nocy ;)

i hope you will also like

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...