środa, 19 września 2012

krem nawilżający lierac paris hydra-chrono +

tu wkrótce pojawi się moje zdjęcie. wkrótce jest pojęciem względnym.

kupiłam go w ramach marcowego pudełka glossybox i bardzo mi się przydał.
cieszę się, że dostałam właśnie ten produkt, a nie jakiś inny z tej serii (jest ich wiele).
w skrócie można opisać go tak:  nawilżający, lekki i szybko się wchłania.

przede wszystkim, przypomnę krótko czego można spodziewać się po mojej twarzy.

(jak wiecie) mam cerę mieszaną - przetłuszczającą się w strefie T i naczynkowo-suchą
na policzkach. czasami jestem lekko dotknięta atopowością, ale na twarzy dawno
już nie miałam tego problemu. niemniej jednak zawsze potrzebuję nawilżenia.


używałam go przede wszystkim przy okazji basenu albo siłowni.
ma to do siebie, że szczypie jeśli mam bardzo uwrażliwioną skórę, wiadomo
- po basenie i prysznicu jestem cała czerwona, podobnie po siłowni.
w takiej sytuacji krem po nałożeniu szczypał. nie było to przyjemne, ale nie było
to też na tyle bolesne, żebym nie chciała tego powtórzyć, zwłaszcza, że działo się to
tylko wtedy, kiedy miałam bardzo ukrwioną skórę i nie działo się to w żadnych
innych okolicznościach. szczypanie nie było powiązane ze zwiększeniem zaczerwienienia,
czy z jakąś reakcją alergiczną. no i to była moja świadoma decyzja - każdorazowe
nałożenie kremu na taką niespokojną skórę. gdyby nie podobały mi się efekty to bym
tego nie robiła. jednocześnie polecam zawsze jakąś próbę na małym kawałku skóry,
a w przypadku skóry płytko unaczynionej to w ogóle koniecznie testujcie za uchem,
na brodzie, na żuchwie czy gdzieś i dopiero później na naczynku...

anyways, wypunktujmy:

- ma lekką żelową konsystencję, która powoduje, że produkt
- szybko się wchłania i to wręcz do matu, ale mimo to
- bardzo przyjemnie nawilża, jednocześnie
- może powodować szczypanie przy uwrażliwionej skórze (np po intensywnym wysiłku fizycznym)
- jest wydajny
- opakowanie ma różowe, więc +10 do wystroju na półce w łazience
- nie zapycha
- nie uczula

czy polecam? jasne, czemu nie. wypróbujcie same.
czy kupię ponownie? być może, jeśli znajdę go w dobrej cenie.

pisałam niedawno o moim nawilżającym odkryciu w szklanej buteleczce z pompką.
sądzę, że warto przypomnieć koncentrat nawilżający również dlatego, że idzie jesień,
a jesienią wszystkie potrzebujemy nawilżenia. moim ulubionym kremem na chłodne
miesiące jest jednak niezmiennie biotherm aquasource, o którym pisałam o tu.

a jakie są Wasze sprawdzone produkty nawilżające?


pozdrawiam i życzę Wam dobrej nocy.
ja oglądam mecz chelsea - juventus i chelsea wygrywa i niech tak pozostanie :)
edit: o nieeeeeeeeee, pół minuty później piłkarz juventusu o trudnym, aczkolwiek
pięknym nazwisku strzelił bramkę, ale należało się chelsea, bo nie traci się piłki
w taki ubogi sposób na swojej połowie. pf. anyways, niech wygrają niech.
stri

10 komentarzy:

  1. Lierac jest spoko,tylko trochę drogi. Ogólnie marki apteczne się sprawdzają u mnie z nawilżaniem,bardzo lubię Biodermę. Ps. Juz jest remis:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no wiem właśnie kurde nooooooooooo

      tak, nawilżenie apteczne to jest to.
      drogawy, ale może promocja by była kto wie, kto wie ;)

      Usuń
  2. noo mnie kusi ten tylko w wersji lekkiej. ale ta cena. muszę zacząć zarabiać regularniej :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Miałam próbkę i chcę więcej. Jednak na obecną chwile nie mogę sobie na niego pozwolić. Zdecydowanie warty uwagi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. powrócimy przy okazji nadmiaru gotówki :)

      Usuń
  4. Mam ale mi nie urwał, za przeproszeniem :)

    OdpowiedzUsuń
  5. tego nie miałam, ale ten drugi lierac mesolift do mnie mówi...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz, wszystkie bardzo mnie cieszą! Jednak te, zawierajace autoreklamę będą usuwane. Jeśli chcesz mnie zaprosić do siebie - poświęć kilkanaście sekund i napisz na strilinga@gmail.com

Pozdrawiam i życzę miłego dnia, wieczoru lub nocy ;)

i hope you will also like

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...