piątek, 21 września 2012

mgr update no5, babeczki i kapkejki

po pierwsze, nadal pisze. niedługo deadline i sprawa zakończy się (mam nadzieję z pozytywnym skutkiem)
po drugie, mam dość.
po trzecie, babeczkowa nagroda krąży. nie wiem o co dokładnie chodzi, ale dziękuję za wyróżnienie. jest mi niezmiernie miło zawsze kiedy wchodzicie ze mną w interakcje, chociaż zdaję sobie sprawę, że ostatnio bardziej mnie nie ma niż jestem, ale to się zmieni maksymalnie za 2 tygodnie. chociaż podejrzewam, że w przeciągu nadchodzącego tygodnia (i weekendu też, zacznijmy już dziś!;) możecie się spodziewać dużo muzyki, bo zawsze jak powinnam robić coś naprawdę ważnego to stwierdzam, że lepiej oznajmię światu czego warto posłuchać.
po czwarte, kapkejki się otworzyły przed wejściem do mojego klubu fitness i nie mogę ich jeść, bo jak mam to zrobić - przed wysiłkiem fizycznym nie jem przynajmniej 2.5 godziny, a najczęściej 4, a po wyjściu z siłowni na pewno nie kupię sobie kapkejka. nosz kurna jak można? no jak?! jak?! kto to wymyślił.

buziaki ahoj,
stri.

ps. promocja stacjonarna w empiku 3 za 2 na fantastykę. ja wiem, że nie każdy lubi fantastykę, ale czytajcie, bo czytanie rozwija. ja np jestem bardzo rozwinięta po tych kilku tygodniach czytania i pisania.
ps2. nie wymieniłam swojego tuszu w douglasie, bo pomyślałam, że mam kilka i nie potrzebuję następnego, żeby leżał. coś jest ze mną nie tak, to z przemęczenia. przecież mogłam go komuś dać..

18 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. o rasie interdyscyplinarnie

      Usuń
    2. tzn tak w gruncie rzeczy to pisze o niewyobrażalnej krzywdzie jaka spotkała ludzkość. pisanie tej pracy wpędza mnie w depresję chwilami, a nawet jeszcze nie dotarłam do Holocaustu..

      Usuń
  2. ha ha, z tymi kapkejkami to naprawdę sobie wymyślili miejscówkę :P

    pisz, pisz, wciąż ściskam kciuki :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no, naprawdę. jeszcze rozumiem po drugiej stronie galerii, ale kurde 10 metrów od klubu fitness wtf

      Usuń
  3. Dasz radę! Trzymam kciuki! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki :) :* teraz to nie mogę Was zawieść!

      Usuń
  4. będzie dobrze!
    ja wymieniłam, chociaż tusze też mam, co niektóre to i na 3 tusze się wymieniły

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. rozumiem, słusznie.

      dzięki bardzo! jak się ogarnę to zorganizuje kolejne zbiorowe zakupy online :)

      Usuń
  5. Ej no, ale jak nie po treningu to kiedy?! Przecież to jest najlepszy czas na żarcie cukru, lepszego nie ma. Naprawdę. Organizm chlonie wszelka weglana energię by uzupełnić wszystkie deficyty. Te kcal idą na dobry cel, nie trzeba się ich bać :) i nie, nie mówię, ze ma Ci to wejść w nawyk, ale raz na jakiś czas, w ramach nagrody za ciężka prace- why not?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz co Urbi, w kontekście tych wszystkich wieludziesięciu nadprogramowych kilogramów to żaden czas nie jest dobry i uwierz mi - jestem ostatnią osobą, która boi się kalorii i żadna pojemność nutelli nie jest mi obca, ale po siłowni jakoś psychicznie nie mam ochoty na słodycze niekoniecznie nawet ze względu na kalorie, ale raczej ze względu na brak mięsa w kapkejku.. po wysiłku fizycznym przeważnie mam ochotę na mięso, ale bardziej nawet mam ochotę na masaż :))
      no i jeszcze - gratuluję 100 kilometrów. powinnam iść napisać Ci to pod postem. ja zawsze odmyśluję zamiast odpisywać..

      Usuń
    2. To im w tych kapkejkach powiedz, żeby Ci je posypali jakaś mielonka ;) a tak na serio - ok, rozumiem. Jestem "mądra" radzac innym, a sama po treningach nie mam ochoty na nic. Czasami zmusze się do jedzenia, ale często mi nie wychodzi, a to niedobrze, szczególnie po treningu silowym białko musi być... Więc raz na jakiś czas polykam jakieś bialkowe koktajlo-syfy. Bo nic innego mi przez gardło nie przechodzi ;/

      Odmysliwanie to u mnie bardzo zaawansowany problem, dotyczący nie tylko komentowania, ale rowniez odpisywania na maile, więc rozumiem. I dziękuje!!!

      Ps. Nutella.... Nienawidzę Cię od teraz do 15:30 tutejszego czasu, ze w ogóle o niej wspomniałas. No jak tak można? Ja i Nutella mamy za sobą bardzo fucked-up relationship.

      Usuń
    3. ojacie, to tak jak ja. jeśli miałabym wskazać co jest przedmiotem moich napadów "głodu" to byłaby to nutella. nie ma nic na świecie co może mi ją zastąpić i na pewno nie będę osobą, której wystarcza "pół kostki gorzkiej czekolady" wtf.

      Usuń
    4. Ja nie wiem, co oni do niej laduja... Ale coś jest na rzeczy. Miałam w swoim życiu haniebne okresy, kiedy to potrafilabym obudzić się sama z siebie w środku nocy tylko po to, żeby wpieprzyc lyzeczka pól dużego sloika. Na czysto. Jak już się najadlam, momentalnie z powrotem zasypialam. This was sick.

      Tym samym od ponad 3 lat jestem na odwyku. Z kategorycznym zakazem zbliżania się do nutelli na odległość mniejsza niż 20m. So sad.

      Usuń
    5. ja też tak miałam! myślałam, że tylko ja tak robię. robiłam. o kurde.
      ja sądzę, że to się zaczęło w dzieciństwie, kiedy mama kupowała nutellę i nie mogłam sobie sama posmarować, tylko dostawałam już posmarowane kanapki i moim zdaniem one były zbyt cienko posmarowane i mi się zakodowało, że nutella to szczęście, przyjemność i relaks. i tak zostało. to moja pseudopsychologiczna teoria uzależnienia.
      tak, ja też mam zakaz. to niełatwe, bo czasami o niej zaczynam myśleć.

      Usuń
    6. Ominęła mnie faza Nutelli ;) Nie ogarniam jej fenomenu :D

      Usuń
    7. nie bluźnij ;P
      nutella jest moją mroczną tajemnicą

      Usuń

Dziękuję za Twój komentarz, wszystkie bardzo mnie cieszą! Jednak te, zawierajace autoreklamę będą usuwane. Jeśli chcesz mnie zaprosić do siebie - poświęć kilkanaście sekund i napisz na strilinga@gmail.com

Pozdrawiam i życzę miłego dnia, wieczoru lub nocy ;)

i hope you will also like

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...