niedziela, 16 września 2012

nie mogłam się zdecydować

Photobucket


..więc kupiłam wszystkie :) bardzo lubię granatową wersję ze świetlikiem i chabrem bławatkiem, o której pisałam tutaj.


bardzo dużo czasu ostatnio spędzam przy komputerze i często mailuję przy pomocy telefonu komórkowego, moje oczy mnie nie lubią. przeciwzmarszczkowe działanie mają mieć inne produkty (których, btw jeszcze nie kupiłam tak naprawdę. powinnam.), a żele z flosleku mają ochłodzić moje okolice oczne i dać wytchnienie skórze. lubię zalewać sobie oczy solą fizjologiczną jak już nie mogę pisać i mi się powieki zamykają. zalewam, wklepuję, robię kawę i stukam dalej.

polecam w ogólnym rozrachunku, chociaż tęsknię za garnierem, który (sc)rollował po moich oczodołach metalowym miziadełkiem. pamiętajmy jednak, że floslek można mieć za 5 zł a garniera za mniej niż 30 zł ciężko.

jak Wam mija niedziela? napisałam pół strony, mam opóźnienie i znowu nie będę spać 3 dni. och och, westchnęłam.

25 komentarzy:

  1. mam mam mam i ja :D
    testy trwaja :D
    co do miziadelka - jesli nadal masz puste opakowanie po tym Garnierze, to trzymaj je w lodówce i uzywaj do rozsmarowywania tego zelu :) Kropla flosleku na skore i wio. Efekt organoleptyczny bedzie niemalze taki sam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. aaaa widzisz. dobrze jest mieć flosleki. ja lubię w tubeczkach, bo słoiczki mnie nie cieszą tak bardzo z różnych względów.
      no właśnie teraz sobie tak pomyślałam, że przecie można by, ale już jest za późno, bo miziadełko zniknęło w tajemniczych okolicznościach..
      ale ja kupię sobie miziadełko, bo miziadełka są świetne. tym razem nie spuszczę go z oczu i będę się nim miziać do końca świata alright.

      Usuń
  2. haha :) muszę w końcu jeden kupić :)

    OdpowiedzUsuń
  3. I u mnie Flos-lek króluje pod oczami. Trzymam go w lodowce dzięki temu za każdym razem również przyjemnie chłodzi zmęczoną skórę wokół oczu.

    OdpowiedzUsuń
  4. Wieki całe nie używałam żeli, a może warto do nich wrócić. Kiedyś były takie fajne ze świetlikiem, w małych zakręcanych pudełeczkach - te lubiłam najbardziej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, pamiętam, że Ty w pudełeczku używałaś. nie masz wrażenia, że tubeczka bardziej precyzyjna? :)

      Usuń
  5. Mam w tubce z aloesem i świetlikiem - kocham za działanie :)) dobra, teraz kupię ten z bławatkiem :P

    OdpowiedzUsuń
  6. a ja nie wiem co myślę o tych żelach, używam niby od kilku lat ale szału nie ma. kupuję chyba dlatego, że moja mama pieje jakiej to one nie przynoszą ulgi zmęczonym oczom ;p teraz kupiłam nawilżający opearol pod oczy, i też bez zachwytów.
    miłego pisania ( a raczej dużo cierpliwości), mam to już thank god za sobą - nie wspominam miło;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiesz co, one mi służą do ochładzania i "zdejmowania opuchlizny" i sprawdzają się, ja niczego innego nie oczekuję.

      taaaaaaa, cierpliwość mi się skończyła. mam połowę i 3 dni. damn it.
      idę pisać lepiej.

      Usuń
  7. Też wolę tubeczki, kupiłam dwie przed pierwszą letnią sesją. Zielona herbata i aloes, też nie mogłam się zdecydować. Niestety ostatnio po użyciu wersji aloesowej, miałam wrażenie że wypali mi oczy. Tak samo stało się kiedyś z herbatą. Może to przez wcześniejsze mazanie się Protopiciem po powiekach, po nim zawsze wszystko pali, wystarczy tylko dotknąć. Sprawdzę tę zależność, bo szkoda nie móc używać takiej taniochy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. aloes jest uczuleniowy tak w ogóle, więc może jakiś inny będzie mniej inwazyjny?

      Usuń
    2. Sprawdzę :) Na mojej liście podejrzanych jest też świetlik (uczula mamę) i reakcja po protopicu właśnie. Kiedy używałam go na większe rejony na twarzy, nie mogłam się pomalować bo zaraz skóra była czerwona i parzyła.

      Usuń
    3. protopic brzmi bardzo okrutnie.

      Usuń
    4. Miałaś z nim do czynienia? Skutki jego używania i tak są znośne, w porównaniu z tym co się dzieje ze skórą przed użyciem ;)

      Usuń
    5. nie, właśnie pierwszy raz słyszę ta nazwę. co to robi?

      Usuń
    6. Protopic obniża aktywność układu immunologicznego w miejscu, gdzie się go zastosuje. Czyli jeśli mam jakieś atopowe zmiany na skórze - smaruję i po dwóch dniach mam spokój. W przeciwieństwie do sterydów jest bezpieczny i nie uzależnia skóry.

      "W trakcie pierwszych dni aplikacji u niektórych pacjentów (u około 50% pacjentów z ciężkim azs i 10-30% z postacią umiarkowaną) obserwuje się przejściowy stan podrażnienia, pod postacią wzmożonego świądu, pieczenia, a czasami reakcji rumieniowej, szczególnie na twarzy i szyi. Jest to wynikiem wzmożonego uwalniania neuropeptydów z wolnych zakończeń nerwowych w skórze."
      O. :)

      Usuń
    7. aaaaa, protopic. mi się już te wszystkie antyatopowe specyfiki mylą, bo tyle tego zużyłam. tego nie używałam, ale pamiętam, że coś było takiego teraz już odnalazłam w czeluściach pamięci.

      jak będę mieć dramat to wypróbuję. dzięki za info! ale no tak, to ma sens, że może być gorzej, zanim będzie lepiej.

      Usuń
  8. o widzisz, dopisuję do listy zakupów na pl ;p

    OdpowiedzUsuń
  9. Odpowiedzi
    1. mam ochotę się zastrzelić, albo nie wiem. coś.
      wszystko tylko nie to.
      wiemy jak to jest.

      Usuń
  10. Ja uwielbiam wersję zieloną. Ale bardziej mi pasowały jak były w słoiczkach :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz, wszystkie bardzo mnie cieszą! Jednak te, zawierajace autoreklamę będą usuwane. Jeśli chcesz mnie zaprosić do siebie - poświęć kilkanaście sekund i napisz na strilinga@gmail.com

Pozdrawiam i życzę miłego dnia, wieczoru lub nocy ;)

i hope you will also like

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...