czwartek, 4 października 2012

jak wyglądać dobrze na kacu?

dzień dobry,

jest czwartek. wczoraj była środa, szkocka środa. po kilku kolejkach jacka danielsa wszystko było w miarę okay, ale przy czwartym kamikadze coś poszło źle. ojej. dobrze, że miałam nestea green w zasięgu wzroku. pamiętajcie, żeby jeść jak pijecie, to podstawowa zasada. ja ze względu na swoje obszerne rozmiary czasami to olewam, bo zawsze wyglądam jakbym coś zjadła i wczoraj zmyliło mnie to. anyways, dzisiaj obudziłam się i świat jest trudny. okay, ale co zrobić, żeby wyglądać dobrze na kacu? ja mam tak, że na kacu przeważnie wyglądam lepiej niż nie na kacu. jestem ciekawa z czego to się bierze, może organizm jest tak zatruty, że jeszcze nie zdążył się odtruć i nie widać tego na skórze.. może skupia się na innych rzeczach, a może tajemnica tkwi w demakijażu.

wiecie jak ja mam z makijażem, niedawno odkryłam korektor, a na podkłady nadal spoglądam nieufnie i raczej kremy bb, chociaż rozwijam się! anyways, wieczorami przy sztucznym świetle w zadymionych pomieszczeniach lekki makijaż nie ma za bardzo sensu, bo go nie widać.. więc się szpachluję pół godziny, potem idę się bawić, a później przychodzę do domu i zawsze zawsze zawsze (w tym roku nie zmyłam makijażu tylko 2 razy, ale nie dlatego, że nie próbowałam - a jakże! próbowałam i to jeszcze jak, no ale rano okazało się, że przegrałam z tuszem do rzęs) ZMYWAM MAKIJAŻ. oooo kurde. nie można tego za mało podkreślać. jak miałam kilkanaście lat to było mi wszystko jedno, bo mój everyday look to był czarny eyeliner i nic więcej na twarzy i przeważnie on się rozmazywał, bo 10 lat temu czarny liner na linii wodnej nie trzymał się więcej niż kilka minut bez rozmazywania. anyways, kiedyś tego nie robiłam, bo też płyny do demakijażu były kijowe, ale teraz nie ma opcji. DEMAKIJAŻ najważniejszy punkt programu. obojętnie czy chce Ci się spać, czy stopy Cię bolą czy zasnęłaś w taksówce czy wymiotowałaś w krzakach. jeśli nie straciłaś przytomności i nie jesteś unieruchomiona pod kimś albo przez kogoś - marsz do łazienki (jeszcze lepszym patentem jest zostawienie sobie przy łóżku biodermy i wacików, demakijaż spokojnie można zrobić "na ślepo", w ciemnościach, światło nie jest potrzebne) i zmywamy się!

teraz tak. jest kilka sposobów. ja w zależności od tego jak bardzo jestem nietrzeźwa albo ładuję się cała do wanny i zażywam kąpieli i żelem do mycia twarzy próbuję zmyć z siebie make up albo po prostu biorę wacik i jadę po twarzy ochoczo. either way. jasne, że później dobrze jest wklepać w siebie coś rewitalizującego i maseczki itd, ale to jest wszystko drugorzędne. pozbycie się makijażu przed snem jest najważniejsze.

moje ulubione produkty do demakijażu znajdziecie tutaj. podpowiem Wam, że bioderma sebium zmywa wszystko i wielbię ją. zwłaszcza za 17 zł za 250ml alright.



ponadto trzeba pić wodę a nie słodkie napoje, wiadomo. trzeba się wyspać.. wiele jest czynników, ale bezpośredni wpływ na stan naszej twarzy dnia następnego ma jej oczyszczenie dnia poprzedniego. życie mnie tego nauczyło. a jakie są Wasze sposoby?

westchnęłam. moja twarz wygląda nieźle. w głowie mi się trochę kręci, a dzisiaj przychodzi hydraulik wymieniać wodomierz. dzień dobry. życzę Wam miłego dnia. buziaki, ahoj. stri.

36 komentarzy:

  1. wedle moich szacunków na kacu nikt nie wygląda dobrze i cudem mozna osiągnąć jako taki stan zadowolenia ze swej facjaty :D w trakcie picia proponuję witaminkę Ce a po z litra! ale wody, co by kaca przechytrzyć :]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dużo wody i bezpiecznego jedzenia.

      Usuń
    2. A tu się nie zgodzę z Obsession :P
      I wcale nie mówię o sobie, bo ja nie % kobieta.

      Usuń
  2. Dzień dobry :D

    Zaserwowałaś mi dobry humor z rana, choć wiem, że Tobie jest nie do śmiechu ;)

    Ja na kaca sprawdzonego sposobu nie mam - trzeba ten dzień jakoś przeżyć ... Wówczas podtrzymuje mnie tylko wizja dnia następnego, który już będzie normalny ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzień dobry. nie, czemu. ja też mam bardzo dobry humor tylko nie mogę patrzeć w dół ;D
      lol dam radę jest okay, będzie dobrze. za kilka godzin.

      Usuń
  3. bardzo przydatny post. bardzo. jak jeszcze piłam (dużo) & zażywałam inne ciekawe substancje (dużo), to na wszelkich kilkudniowych wyjazdach, gdzie proporcje ilość kobiet: ilość facetów wyglądały ja:30, a rano trzeba było koniecznie dobrze wyglądać, to miałam swój mały, sprawdzony plan działania kryzysowego.

    1/ zamykam się w łazience na godzinę
    2/ zęby. przede wszystkim umyć zęby
    3/ prysznic. gorąca, zimna, gorąca, zimna, ale na końcu zawsze letnia.
    4/ we włosy jakaś odżywka bez spłukiwania, wszak one i tak żyją swoim życiem
    5/ super nawilżający krem. podstawa.
    6/ makijaż. tu są schody, bo szpachla na kacu nie nakłada się tak, jak powinna, ale trzeba walczyć. wszystko ma być ładnie zakryte, absolutny zakaz noszenia ciemnych cieni, delikatny w odbiorze mejkap (na który składa się tysiąc warstw, muehehehe)
    7/ zapach. tutaj też jest problem, bo skacowany nos we wszystkim czuje wódę, ale kiedy już alkoholowa mgła w boleściach olfaktorycznych wyparuje w pizdu, to możemy się cieszyć, że jest dobrze, że nagle pojawiła się w perfumach nuta, o której istnienie by się nie podejrzewało.
    8/ ubranie. nie muszę chyba tłumaczyć, że z odpowiednio dużym dekoltem nikt nie będzie patrzył na przemęczoną twarz.


    potem zazwyczaj serwowałam sobie koktajl mołotowa (receptura ściśle tajna), otwierałam piwko (wszak klin klinem), zakładałam ciemne okulary & bawiłam się dalej. och, chyba zacznę pisać poradniki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jasne, zęby są ważne i cienkie warstwy i nie polecam jeść pomidora i popijać herbatą. sprawdziłam, nie przynosi to dobrych rezultatów. zwłaszcza jak pomidor jest nie aż tak cienko pokrojony ojej.

      Usuń
    2. Digga, kocham Cię za ten komentarz.

      Usuń
  4. z tym jedzeniem to zależy. ja za nic w świecie nie mogę jeść w trakcie, bo wtedy to się bardzo źle kończy. podstawowa zasada: nigdy na pusty żołądeczek.

    a demakijaż to choćbym ledwo siebie w lustrze widziała. jeden raz w życiu nie zmyłam brudu z lica - rano nie było fajnie. też wielbię biodermę, ale tę sensibio.

    ja nie mam "sposobu". po prostu wiem, jakie kroki, w jakim tempie co i które działania absolutnie odpadają. mój mózg po latach wie, jak mną posterować, żeby było git :]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja muszę jeść, ale jak czasami nie jem to potem och. sensibio nie zmywa tak dobrze jak sebium ja mam takie odczucie, bo mam obie.

      Usuń
  5. Tłuste żarcie przed, a potem dużo ruchu w trakcie :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dużo ruchu :D wczoraj miałam ruch jak po schodach weszłam..

      Usuń
  6. tak tak, tłuste przed wyjściem, przegryzki w trakcie, od czasu do czasu wyjść na świeże powietrze. a dzień po jak zwykle tak samo. worek na głowę i do przodu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. świeże powietrze robi dobrze, zwłaszcza, że teraz jest chłodniej. dobrze jest też nie palić całej paczki w 2 godziny, no ale różne rzeczy się dzieją.

      Usuń
  7. Nieźle, nieźle :)

    Moja metoda na kaca?
    Prysznic to podstawa, później duża ilość płynów a konkretnie wody z cytryną lub limonkami. Makijaż? bardzo oszczędny: korektor + krem tonujący :) Reszta to brwi, błyszczyk i mogę delikatnie pociągnąć rzęsy tuszem.

    Podstawą są miętówki, duża ilość ew. gumy miętowe :)))

    I w taki sposób jestem gotowa!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. gumy mogą być zwodnicze, ale woda daje życie. mnie również.

      Usuń
  8. ehmm na sposób na kaca - zmyć makijaż to najlepsze co możemy dla naszej cery, a następnego dnia peeling + maseczka co by ją trochę odżywić

    a co pochłonąć mi pomaga zupka chińska i lody - chociaż to same śmieci to bynajmniej jest mokre i nie trzeba za dużo gryźć...

    OdpowiedzUsuń
  9. ja miałam kaca dwa razy w życiu - jednego, kiedy w wieku 16 lat (ale późno, co nie?) pierwszy raz się upiłam i drugiego tak z 2 lata później. te dwa kace nauczyły mnie, że kolejnego nie chcę przeżyć, więc się pilnuję. i w sumie ostatni raz upiłam się (ale bez kaca) tak dawno temu, że nie pamiętam, kiedy to było :P

    świetnie napisany tekst, dzięki Tobie mam teraz banana na twarzy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zazdroszczę Ci trochę, że tylko dwa razy. ja cierpiałam nie wiem sama ile razy, ale bywało. często.

      Usuń
  10. Tak szczerze to na kacu wyglądam i czuję się jak trup i żaden demakijaż tego nie zmienia ;) Chociaż demakijaż robię zawsze... No prawie zawsze ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Pierwszego kaca miałam w wieku 22 lat, więc dość późno. Nie spodobało mi się, bardzo, więc stosuję środki zaradcze:
    - nie pić na pusty żołądek
    - nie schodzić z procentami (nigdy nie pić słabszego alkoholu po mocniejszym)
    - pić wodę w trakcie(obowiązkowo wielka szklanka przed snem)
    - zmyć makijaż przed pójściem spać

    Rano może nie jestem rześka jak skowronek, ale nie cierpię mocno. I jakoś wyglądam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, nie schodzić i wody się napić, ale czasami nie da się dotrzeć do domu i wtedy zastanawiasz się na kij mi to było. jest już za późno ;P

      Usuń
  12. Trzeba pic wode, spac, uprawiac seks i jest brokuly 5 razy dziennie (i ten seks to tez 5 razy dziennie!).
    Kiedys sobie przy lozku na takie momenty, kiedy "juz nie daje rady" zostawialam serwety nasaczane, ale to tez nie bylo to, bo budzilam sie z konstelacja na twarzy. Pare razy sie to zdarzylo i te pare razy zalowalam. Ale te pare razy naprawde nie bylam w stanie dojsc do lazienki...
    A 15 lat temu BYL ajlajner, ktory sie trzymal na linii wodnej! I MEGA czarny byl. Miss Sporty, o ile mnie pamiec nie myli. Byl miekki i czarny, jak malo ktory. Ukradli mi go niestety razem z plecakiem :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ojejku, przykro mi strasznie, że Ci ukradli.
      brokuły, seks, woda alright. no właśnie to jest sposób..

      Usuń
  13. juz mi sie tu podoba:)rozbawilas mnie:)
    ja swego czasu duzo imprezowalam, malo tego pracowalam w klubie za barem dluuugi czas. i nie wazne jak zmeczona/upita demakijaz musial byc wykonany. i tak jak Ty czasem nawet po ciemku. przed spaniem duza szklanka wody. rano wiatminka c, i herbata z cytryna. na twarz cos rozswietlajacego i korektor pod oczy z rozswietlaczem. flaszka wody w torebke i czekanie na nastepny dzien. musze powiedziec, ze w noc po kacowym dniu spie jak zabita:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo się cieszę, że Ci się podoba ;)
      ja też pracowałam w klubie kiedyś i to było oooooooooojacie co się działo

      Usuń
    2. moja praca to drugi z powodów, dlaczego mało piję.po prostu byłoby za łatwo się wciągnąć w codzienne drinkowanie, bo nikt mi na ręce nie patrzy

      Usuń
    3. u mnie tez oooooooooojacie sie dzialo:) ale bylo to juz prawie 10lat temu. teraz doroslam/wyroslam, alkoholu malo spozywam, ale swoje sie przezylo i milo wspominam tamte czasy:)
      simply-been there done that:P tyle ze ja sie umialam ograniczyc i zawsze z rozsadkiem w pracy sie popijalo:)

      Usuń
  14. coś w tym jest, tzn. w tym, że na kacu wygląda się lepiej. Nawet czytałam kiedyś o tym w jakiejś gazecie. Nie mniej jednak takie rzeczy to były u mnie przed 30. Teraz to tylko duuużo snu i woda z cytryną i może jeszcze różaniec by się przydał, bo im jestem starsza tym coraz gorzej znoszę takie stany i zawsze mam wrażenie, że to już moje ostatnie godziny...))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. musisz znaleźć gazetę i mnie oświecić. ja mam ćwierćwiecze w grudniu, więc prognozuję, że zrozumiem dopiero za 5 lat. uf ;)

      Usuń
    2. tak, tak myślę właśnie gdzie to mogłam przeczytać, na pewno dam znać jak mi się przypomni:)

      Usuń
  15. Striiii, napiszę tutaj po raz kolejny:P Napisałam Ci maila odnośnie Ziemi Egipskiej. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. odpisałam, mail wylądował w spamie kurde

      Usuń
  16. tez zawsze zmywam makijaż, 2 albo 3 razy nie zmyłam i zawsze to samo, oczy czerwone, opuchniete i bolące

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz, wszystkie bardzo mnie cieszą! Jednak te, zawierajace autoreklamę będą usuwane. Jeśli chcesz mnie zaprosić do siebie - poświęć kilkanaście sekund i napisz na strilinga@gmail.com

Pozdrawiam i życzę miłego dnia, wieczoru lub nocy ;)

i hope you will also like

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...