wtorek, 31 stycznia 2012

nowości essence i catrice

cześć Dziewczyny,

obejrzałam dzisiaj na honeyandmilk.net zdjęcia z kilkoma nowościami essence z serii nail art i studio nails. nowe toppery wyglądają świetnie. dla fanek bling bling - idealne. do stałej kolekcji weszły flejki z LE re-mix your style.
swatche nail art special effect topper
08 night in vegas (czyli flejków),
09 copper'ize me,
10 glorious aquarius,
11 disco disco,
swatche tutaj.
i tutaj

znamy już odcienie nail colour3, są połączeniem dwóch kolorów, których można używać niezależnie lub nałożyć jeden na drugi. fajnie? fajnie. no to proszę bardzo.
zdjęcie wszystkich buteleczek tu i tu.
nail colour3
01 midnight date swatches, 02 shopping trip in soho swatches.
03 kiss on the top of the rock swatches, boys are back in town
ticket to the show swatches, a walk in the park

tak w ogóle, byłoby fantastycznie gdyby cosnova robiła imprezy reklamowe w Polsce. takie ze swatchami..
nowe róże!!
nowości colour&go
nowości catrice
essence nude glam swatches

jeszcze więcej swatchy nowości essence
i jeszcze więcej.
i tu
i tu
i tutaj też

fankom cosnovy polecam śledzenie niemieckich blogów. tam nowości pojawiają się pierwsze, Dziewczyny wrzucają dużo swatchy i można sobie przemyśleć czy naprawdę potrzebujemy 15 nowych lakierów czy może tylko 5? ;)

ja na pewno z wielkim zainteresowaniem obejrzę nowości jak już dojadą do Polski, ale chyba nie będę się na nie rzucać jak oszalała i wydawać kilkaset złotych.

spodobało się Wam coś bardzo bardzo? lakiery są urocze, ale raczej flejki niż cokolwiek innego. róże być może.. bazy rozświetlające są ciekawe. mam takie wrażenie, że essence ma ciekawszy asortyment od catrice, mimo, że powoli odchodzę od essence a spoglądam w stronę catrice.

flos lek żel na powieki i pod oczy ze świetlikiem i chabrem bławatkiem

wersja niebieska jest nowa w mojej kosmetyczce, ale żeli flos leku używam od lat i zawsze byłam zadowolona. ładujemy go do lodówki i rano aplikujemy radośnie, pozbywając się zapuchnięć starczych ;))
lepsza jest tubka niż słoiczek. mam też po prostu żel z arniki i tak sobie wklepuję go w różne miejsca..
robią co mają robić, szybko schną, nie rolują się, pod makijaż ok. kosztują kilka złotych, dostępne w aptekach.
która wersja jest Waszą ulubioną?


if i just lay here



just know that these things
will never change for us at all

poniedziałek, 30 stycznia 2012

gazetka promocyjna rossmann 31.01-9.02


  1. Volume Million Lashes 42zł
  2. Podkładów moc: True Match 40 zł, Bourjois Healthy Mix 48 zł, Astor Skin Match 41 zł, Maybelline Affinitone 22 zł, Affinitone Mineral 29 zł
  3. Lakiery Miss Sporty 5 zł
  4. Tusz Max Factor 2000 kalorii za 1 grosz jeśli wydasz 70 zł na produkty Max Factor (phi, ale szałowa promocja)
  5. Rimmel - 20 %: ScandalEyes 23 zł, lakiery pro 14 zł
  6. Promocja na produkty Synergen, ale z pominięciem pudru.
  7. Eveline Extra soft balsamy popularne wśród blogerek 6 zł
  8. Tołpa Men żel micelarny do mycia twarzy 17 zł - nie sądzę, żeby to było coś innego niż żel micelarny z Biedronki za kilka złotych
  9. Wody toaletowe taniej
  10. Eveline slim extreme 3d serum antycelulitowe i serum pośladki 12 zł i 15 zł
  11. Kremy do ciała Bielenda 8 zł
  12. Fenjal mleczko 23 zł i dezodorant 10 zł
  13. Eveline krem glicerynowy 3 zł
  14. Isana kremy do rąk, też 5% mocznika 4 zł
  15. Garnier mineralny dezodorant 9 zł
  16. Fa żel pod prysznic 8 zł - mam wersję z olejem arganowym, leżakuje w zapasach.. zrobili też takie mydło za nieco ponad 1 zł
  17. Alterra żel pod prysznic 6 zł
  18. Promocja Always ultra, wkładki gratis
  19. Ecotools do podkładu 27 zł
  20. Okazja dnia 6.02 Olay na dzień 15 zł
Ciekawe co będzie w gazetce "walentynkowej" ;) Ja mam nadmiar wszystkiego, więc te promocje mnie nie ruszają. Myślicie, że te ceny za podkłady są OK? Chyba tylko Affinitone jest w miarę sensowny, bo reszta kosztuje jednak dużo. Tak mi się wydaje...

skakanka training

skakałam 10 minut. nie jest łatwo znaleźć rytm i się nie potykać o własne nogi, ale codziennie przez tydzień będę skakać 10 minut. później przejdę do 15 minut itd.. fajnie byłoby być takim skocznym i sprężystym. teraz niestety grawitacja robi swoje.
trzymam za siebie kciuki i oglądam jak robił to rocky :)
pamiętacie jak byłyśmy młodsze i każdy skakał "w gumę". to była dopiero frajda. guma to było coś najlepszego na świecie. nie miałam rodzeństwa, więc w domu zakładałam gumę "na krzesła" i mama na mnie krzyczała, żebym nie skakała, bo zawalę sufit sąsiadom pod nami. jak tak teraz o tym myślę, mam wrażenie, że nikt nigdy nie wierzył w moje sportowe możliwości ;)) ...i pewnie dlatego nastąpił ich zanik.

wszystko będzie dobrze.

jeszcze nie wiem kiedy dokładnie, ale pewne rzeczy muszą wydarzyć się już wkrótce.
zrobiłam sobie kawę i wracam do pracy.
mam ochotę robić coś, na co mam ochotę.
to zawsze jest dobry pomysł.

miłego wieczoru Dziewczyny!
dziś lub jutro pojawię się bardziej.
weekend był dziwny, myślę o wielu rzeczach i muszę sobie jeszcze poukładać w głowie.


niedziela, 29 stycznia 2012

jakub ćwiek, kłamca 4: kill'em all (marzec 2012)

oby naprawdę był w marcu. niech będzie!!
nie możemy się doczekać..

fabrykaslow.com.pl

kilka tygodni temu do naszej rodziny dołączył Kłamczuch. jest misiem psotnikiem i jest ekstremalnie pluszowy, oczywiście.

piątek, 27 stycznia 2012

2012 km w 2012

Jako, że RUCH stał się moim hasłem przewodnim w roku bieżącym, chętnie dołączam do akcji 2012 km w 2012. Uzupełniłam przebyte kilometry od początku tygodnia i wyszło mi, że mam jeszcze do przejścia 1999 km. Mam na to 11 miesięcy. Fajnie.

ozdoby do włosów handmade

Maroccanmint odkryła przede mną świat filcu. Mam niedosyt tworzenia. W dzieciństwie kolorowałam i wycinałam. Niestety tylko tyle. Szkoda, że nie było kogoś, kto by ze mną szył, malował, rysował i pobudzał moją kreatywność. Życie. Zawsze podobało mi się jak dziewczyny robiły sobie biżuterię, przeszywały spódnice albo uskuteczniały decoupage klejem na gorąco. Nie wszystkiego da się nauczyć, ale to jest OK, bo niektórych rzeczy się da. Poza tym nie mam wygórowanych oczekiwań. Liczy się proces, nie efekt. Robienie rzeczy rękami, uspokaja. I jak zwykle, lubię odnajdywać się w prostych czynnościach.

Kiedy zasiadłyśmy razem z Dziewczynami, nie wiedziałam co zrobię. Wyszedł mi dread i dwuczęściowa ozdoba do włosów. Zgłębię temat, fajnie byłoby jeszcze pofilcować (i nie tylko).



Powoli znajduję (w Waszych blogrollach i blogrollach następnych) blogi o tworzeniu różnych różności, ale może zaprowadzicie mnie w jakieś Wasze ulubione miejsca rękodzielniczo/kreatywne? Byłoby świetnie :)

czwartek, 26 stycznia 2012

w przychodni

dzień dobry, na kiedy są terminy do okulisty?
na listopad albo grudzień.

a do endokrynologa?
dopiero w przyszłym roku.

!@#$%^&*

poniedziałek, 23 stycznia 2012

biochemia urody. maseczka wulkaniczna z limonką

Cześć Dziewczyny,

Dzisiejszy dzień przyniósł kilka nowych pomysłów: taniec, dread-loki i skakankę. O dziwo nie zapomniałam jak się skacze, mimo, że miałam długą przerwę. Oczywiście po kilkunastu sekundach zmęczyłam się strasznie bardzo, ale jak tylko nasze życie wróci do normy (goście, goście), będziemy skakać codziennie. Zastanawiam się nad celem. Będę donosić ;)

Tymczasem maseczka.

Z tą maseczką to jest tak, że używam jej rzadko, ale za każdym razem jak jej użyję - zastanawiam się usilnie czemu nie używam jej częściej. Maseczka jest bardzo fajna, naprawdę działa odtłuszczająco, gojąco i łagodząco. Być może delikatnie peelinguje, bo wygładza. "Oczyszczanie i zwężanie porów" zawsze dobrze brzmi, ale w praktyce oznacza to lepszy wygląd porów przez jeden dzień. Nie jest to wybitny produkt, ale przyjemny i warty poświęcenia (rozrabianie, nakładanie, zmywanie, sprzątanie kranu i umywalki;)
Ja dodaję do niej Serum-olejek regulujący LEMON EKO - dzięki temu ma fajniejszą konsystencję i maska jest bardziej skuteczna. Używałam do rozrabiania hydrolatów, wody mineralnej i planuję żel hialuronowy jeszcze zaprzęgnąć sa sa sa. Maseczka nie wysusza i nie ściąga. Stosowana regularnie nigdy przeze mnie nie była, więc ciężko wyczuć, ale kto wie..

Maseczka jest dosyć wydajna, zamknięta w higienicznym słoiczku szczelnie zakręcanym. Ma miarkę. Cena to 9.5 zł za 30g.

o, to ja :) dzień dobry

patrzę w przyszłość

co widzę..?

Właściwości i działanie produktu:

Maseczka działa:
» odtłuszczająco (wchłania nadmiar łoju),
» antybakteryjnie i przeciwzapalnie,
» mineralizująco (glinka jest bogata w minerały: krzem, glin, żelazo, magnez, potas, sód, wapń),
» gojąco i łagodząco,
» antyoksydacyjnie i odświeżająco,
» wygładzająco i peelingująco,
» pomaga oczyścić i zwęzić pory skóry.

Porcję maseczki rozrabia się z wodą tuż przed użyciem.
» Po rozrobieniu z wodą, maseczka nabiera intensywniejszego, cytrusowego zapachu.
» Zamiast wody można użyć dowolny hydrolat, który wzbogaci walory pielęgnacyjne maseczki.
» Opcjonalnie można część wody lub hydrolatu zastąpić Żelem hialuronowym, dzięki czemu maseczka nie będzie tak szybko wysychać na skórze.
» Dodatkowo polecamy dodać do porcji maseczki od 10 do 20 kropli Serum-olejku LEMON lub innego, wybranego oleju roślinnego, zwłaszcza przy cerze tłustej-przesuszonej.

Informacje dodatkowe:
Przeznaczenie produktu: cera przetłuszczająca się, zanieczyszczona, trądzikowa, mieszana

Zastosowanie: 1-2 razy w tygodniu lub w zależności od potrzeb; wystarcza na ok. 8-10 zastosowań
Czas wykonania/trudność: 5 minut/ bardzo łatwo

Trwałość gotowego produktu: 2 lata; czyli długo
Opakowanie z maseczką, należy chronić przed dostępem wilgoci i wody. Nieodpowiednia dla osób uczulonych na cytrusy.

Zawartość zestawu:

# Glinka bentonitowa z Wyoming, USA; otrzymywana jest z popiołu wulkanicznego, wydobywanego z głębi ziemi. Wykopane pokłady zastygłego popiołu suszone są naturalnie na słońcu i następnie odpowiednio rozdrabniane. Jest na tyle bezpieczna, że poleca się ją także wewnętrznie jako kurację 'detox'.

W kosmetyce, stosowana zewnętrznie - działa wygładzająco, odtłuszczająco, pomaga oczyścić i zwęzić pory skóry. Glinka bentonitowa nie rozpuszcza się w wodzie, natomiast po zmieszaniu z wodą pęcznieje i nałożona na skórę w postaci maski jak porowata gąbka wchłania nadmiar tłuszczu, nieczystości oraz obumarłe komórki naskórka. Bogata w minerały: krzem, glin, żelazo, magnez, potas, sód, wapń.

# Koloidalna mączka owsiana; Postać: drobny, beżowy proszek,
# Limonka w proszku; Postać: opalony, drobny proszek, o zapachu cytrusowym,
# Plastikowa łyżeczka miarowa do odmierzania porcji maseczki,
# Etykietka na gotowy produkt.

Szaro-beżowy, drobny proszek, w plastikowym słoiku, z miarką do odmierzania porcji maseczki.

Skład produktu:
Bentonite, Citrus Aurantifolia (Lime) Fruit Powder, Avena Sativa (Oat) Kernel Flour (koloidalna mąka owsiana)

Jakieś doświadczenia? Gorąco namawiam do upgrade'owania maseczek. Nie kombinujcie z kwasami, ale poza tym chyba powinno być OK ;D

piątek, 20 stycznia 2012

stara mydlarnia glinka czerwona





Na północy Polski, pogoda nie zachwyca. Zima się skończyła trochę, a trochę nie. Śnieg niby stopniał, ale wieczorami jest mroźno i jakoś tak dziwnie. Moje obszary pąsowego naczynka uaktywniają się wielokrotnie, zwłaszcza jak wychodzę na zewnątrz, potem wracam do środka, potem wychodzę i tak dalej..
Z glinkami mam doświadczenie raczej ubogie, a z czerwoną glinką - właściwie żadne. A chyba powinnam, kto wie - może moje naczynka się ucieszą.

Glinkę czerwoną zakupiłam w cenie 18 zł za 120 g w Organique/Starej Mydlarni. W sieci przeczytałam o niej następujące rzeczy.


Skład: Glinka zawiera wszystkie sole mineralne i mikroelementy , których człowiek potrzebuje ,a głównie : krzem(Si), glin(Al), żelazo(Fe), potas(K), magnez(Mg), wapń(Ca), tytan(Ti), sód(Na), fosfor(P), mangan(Mn), itd. Są one w formie znakomicie przyswajalnej przez człowieka i w optymalnych proporcjach.

Działanie :
- absorbuje zanieczyszczenia zalegające w tkankach, krwi, limfie, neutralizuje je i wydala
- posiada właściwości antyseptyczne i antybakteryjne – działa jak naturalny antybiotyk – niszczy komórki skażone chorobą oszczędzając te zdrowe
- zapobiega rozmnażaniu szkodliwych mikroorganizmów, wspomaga działanie dobroczynnych bakterii
- aktywizuje procesy odbudowy komórek
- przyczynia się do odnowienia zasobów energii i sił witalnych organizmu gdyż jest silnym stymulatorem, transformatorem i transmiterem energii. Każdy kawałek glinki jest nacechowany siłą magnetyczną potężnego pola magnetycznego Ziemi.

Wskazania :
- pielęgnacja cery tłustej i mieszanej, wrażliwej z pękającymi naczynkami, trądzikiem różowatym
- arytmia, arterioskleroza, kardioskleroza, zawał serca, udar mózgu, choroby psychiczne – mogą się nasilać przy niedoborze krzemu
- bóle reumatyczne i kręgosłupa , lumbago, złamania, zwichnięcia i skręcenia
- alergie, astma, anemia, cukrzyca, zapalenia jelit, biegunki, wrzody, mięśniaki, guzy, bolesne miesiączkowanie, zapalenie zatok, zapalenie dziąseł, paradontoza, choroby oczu, uszu, pomocne przy leczeniu nowotworów
- skaleczenia, oparzenia, grzybice, czyraki, ropienie, siniaki, trądzik, egzemy

Przeciwwskazania :
Nie stosować okładów na podbrzusze u kobiet w czasie menstruacji.

Zastosowanie :
- jako kosmetyk w formie maseczki tonizuje skórę, przywraca jej naturalną równowagę, regeneruje, zamyka rozszerzone pory, likwiduje trądzik, wygładza zmarszczki i zapobiega im
- w formie okładów na wrzody, czyraki, ropienie, oparzenia
- do okładów na różne części ciała – okolice wątroby, żołądka, nerek, podbrzusza itp.
- do płukania ust przy zapaleniach dziąseł, gardła, migdałków
- jako pasta do zębów , jako szampon do mycia głowy
- do kąpieli rąk i nóg w schorzeniach reumatycznych

Czerwona glinka jest produktem pochodzenia naturalnego. Wydobywana jest z pokładów gliny mineralnej z głębokości 35m poniżej poziomu ziemi przy użyciu narzędzi drewnianych. Cały proces przygotowania glinki odbywa się ręcznie przy użyciu niemetalowych narzędzi i urządzeń, aby zachować jej naturalne cenne właściwości. Wzmacniane są one dodatkowo przez suszenie glinki na słońcu.

Brzmi świetnie. Jak zadziała na moją skórę, przekonamy się już w następnym odcinku (jak już jej użyję i zamieszam czymś niemetalowym)


pielęgnacja vipera

Demakijaż to sprawa kluczowa, więc całkiem sensowną sprawą wydaje się być produkowanie przez firmy makijażowe, preparatów do demakijażu. Vipera jest jedną z takich firm. Seria "Organic Skin Products" ma dwie linie - zieloną i niebieską. W produktach wykorzystano różne fantastyczne składniki, o których poczytać można na stronie producenta.

Świetlik-żel miło mnie zaskoczył, więc zainwestowałam 20 zł i kupiłam 2 dwupaki. Tak, wszystkie 4 produkty kosztowały mnie 20 zł. Bardzo odpowiada mi ta cena, gdyby wszystkie polskie kosmetyki były tak tanie - byłoby świetnie.

Jestem bardzo ciekawa tych produktów, ale po pierwsze - używam Celii i micela z Yves Rocher, a po drugie ostatnio w ogóle nie maluję oczu, bo mam jakieś dzikie alergie, a teraz zrobił mi się jęczmień i szlag mnie trafia.

mleczko i hydrożel 10.5 zł, a ecożele - 9.5 zł

czwartek, 19 stycznia 2012

zapachy yves rocher

Walentynkowy mailing -30% na wybrane zapachy? Coś czuję, że powinien być jeszcze jeden, bo kod promocyjny B1WB23 działa tylko przez kilka dni (termin ważności kodu B1WB23 to 24.01.2012r.).

Prezentem niespodzianką za 63 zł (mimo, że eliksir kosztuje 69zł i jest na chwilę obecną niedostępny, i know i know - it's confusing) jest Eliksir do masażu relaksującego z olejkiem eterycznym z róży z serii Tradition de Hamman.

Jeśli wydamy powyżej 100 zł, co w ogóle nie jest trudne w sklepie internetowym Yves Rocher, otrzymamy gratis Maseczkę antystresową z serii Cure Solutions. Do wyczerpania zapasów otrzymamy również tusz do rzęs za zakupy powyżej 39 zł.

Jeśli macie jakieś pytania odnośnie zakupów w YR, pytajcie mnie. Znam wiele odpowiedzi. Zawsze można zadzwonić do BOKu i wynegocjować swoje zamówienie, albo gratisy. Nie jest to biurokratyczny BOK i faktycznie są dla ludzi, a nie odwrotnie.

Nie odkładaj miłości na później! Już teraz pomyśl o prezencie dla ukochanej osoby. Dla mnie zestaw do decoupage i tytuł magistra. Och och.



środa, 18 stycznia 2012

biochemia urody. hydrolat oczarowy 100%

Złoto Indian. Genialnie uniwersalny. Gdybym miała mieć jeden kosmetyk do pielęgnacji siebie, to byłby hydrolat oczarowy. Sprawdziłam na własnej skórze, działa. Jak? antybakteryjnie, ściągająco, łagodząco, kojąco, gojąco, przeciwzapalnie oraz zmniejsza zaczerwienienie i podrażnienie związane z ekspozycją na słońce. Można go używać jako toniku, jako rozcieńczacza masek, szamponów, kremów, a także jako kompresu. Jest najlepszy na świecie w swojej dziedzinie. Ślicznie pachnie (w przeciwieństwie do hydrolatu z kwiatu kocanki, którego używam od kilku dni), jest wydajny i niedrogi - 11.9zł za 200ml. Przy następnej okazji, zamówię co najmniej 2 butelki.



INF ze strony Biochemii Urody:

Nazwa wg. INCI: Hamamelis Virginiana (Witch Hazel) Flower/Plant Water

Synonimy: Oczar wirginijski, Witch Hazel, Hamamelis, Orzech czarnoksięski
Funkcja: substancja aktywna, gojąca, antyoksydant
Pochodzenie: materiał roślinny - północna FRANCJA 
Metoda otrzymywania: destylacja z parą wodną kwiatów, liści i kory oczaru wirginijskiego z rodzaju Hamamelis Virginiana L.
Postać: bezbarwny, przezroczysty płyn
Zapach: leśno-ziołowy, świeży
pH: 5.0 - 6.0

Substancje aktywne: taniny tj.garbniki (8-10%), w tym taniny galusowe (7% hamamelitanina, elagotanina), flawonoidy (flawony, flawanony), kwasy fenolowe (galusowy, elagowy i kofeinowy), saponiny, olejek eteryczny do 1% (alfa-terpineol, geraniol, nerol, linalol)
Sugerowane stężenie w kosmetykach: 5 - 100%
Rozpuszczalność: w wodzie, alkoholu, glikolu propylenowym
Dodatkowe składniki: Śladowe ilości konserwantu - Kathon CG: Metylochloroizotiazolinone (and) Metyloizotiazolinone (0.00012%)
Trwałość: podana na opakowaniu;
Warunki przechowywania: W szczelnie zamkniętym opakowaniu, w temperaturze pokojowej nie wyższej niż 25°C lub, jeśli ktoś preferuje, w lodówce; unikać bezpośredniego dostępu wilgoci i nasłonecznionych miejsc.

Właściwości i działanie produktu:
Hydrolat oczarowy o leśno-ziołowym, świeżym zapachu to jeden z hydrolatów o silnych właściwościach antyoksydacyjnych i przeciwzapalnych. Poza tym stosowany na skórę działa ściągająco, antybakteryjnie, łagodząco, promuje gojenie i regenerację podrażnionej skóry, odświeża, zmniejsza zaczerwienienie, wzmacnia i zwęża naczynka, reguluje pracę gruczołów łojowych, zmniejszając produkcję sebum, wspomaga walkę z wolnymi rodnikami i przedwczesnymi oznakami starzenia.
Surowcami o działaniu leczniczym i pielęgnacyjnym, wykorzystywanymi do produkcji hydrolatu są liście, gałązki, kora i kwiaty oczaru. Każda z partii rośliny charakteryzuje się zawartością innych substancji aktywnych. Kwiaty są bogate we flawonoidy, natomiast tylko kora i liście zawierają dużą ilość garbników, w tym najcenniejszą hamamelitaninę, który to związek w dużej części odpowiada za właściwości antyoksydacyjne i przeciwzapalne wody oczarowej.
» Hydrolat oczarowy jest polecany dla cery naczynkowej, zaczerwienionej, podrażnionej, tłustej, trądzikowej, dojrzałej i zniszczonej.
» Sprzedawany w praktycznych, plastikowych butelkach z dozownikiem, ułatwiającym aplikację.

Zastosowanie produktu:
Hydrolat można stosować bezpośrednio na skórę, bez rozcieńczania. Polecane zastosowania:
# Jako codzienny tonik do twarzy, stosowany po umyciu rano lub/i wieczorem (zwilżonym płatkiem kosmetycznym przecierać twarz, włącznie z okolicami oczu oraz szyję i dekolt).
# Jako płyn łagodzący stosowany przed i po goleniu lub depilacji (zapobiega stanom zapalnym).
# Do rozrabiania peelingów lub maseczek w proszku.
# Do stosowania kilkakrotnie w ciągu dnia jako gojący i łagodzący okład w przypadku lekkiego oparzenia lub skaleczenia skóry, podrażnienia posłonecznego, ukąszenia owadów, obtarcia i uszkodzenia skóry.
# Jako płyn łagodzący i ściągający stosowany w postaci kompresu na opuchnięte okolice oczu (nawilżyć hydrolatem 2 płatki kosmetyczne, położyć się i nałożyć na 5-10 minut na zamknięte powieki, kompres można zastosować jednocześnie z dowolną maseczką na twarz).
# Do rozcieńczania szamponów do włosów w stosunku 1:1, aby złagodzić ich działanie i jednocześnie wygładzić włosy i odżywić skórę głowy (do plastikowego kubeczka nalewamy odrobinę szamponu i dolewamy drugie tyle hydrolatu, mieszamy i stosujemy bezpośrednio na włosy).
# Jako tonik do skóry głowy, pomocny zwłaszcza przy łupieżu i podrażnionej, swędzącej skórze głowy (wcierać w skórę głowy po umyciu lub w suche włosy).
# Odrobinę hydrolatu można dodać do kremu do twarzy tuż przed nałożeniem, w przypadku tłustej skóry zmniejsza to możliwość "zatykania" porów, w przypadku gęstych maści i kremów daje lepszy poślizg przy nakładaniu, a jednocześnie dodaje walorów pielęgnacyjnych (nałożyć na zagłębienie dłoni porcję kremu, dodać kilka kropli hydrolatu, zmieszać palcami na jednolitą masę i nakładać opuszkami palców, delikatnie masując i wklepując w skórę).

Jeszcze więcej informacji znajdziecie tutaj.

Inne produkty ze stajni BU:

Żel hialuronowy 1%
Serum-olejek regulujący LEMON EKO

To jest naprawdę dobry produkt. Najlepszy.


tydzień z biochemią urody

Moja przygoda z Biochemią Urody zaczęła się niedawno. W marcu zeszłego roku nie udało mi się złożyć zamówienia, bo zmieniali lokal. Udało się dopiero w lipcu, a od sierpnia rozpoczęłam testy. Kilka tygodni temu złożyłyśmy z Dziewczynami zamówienie zbiorowe i od tamtej pory testuję kolejne produkty.

Chciałabym Wam przedstawić następujące produkty:
  1. olejek myjący, bezzapachowy,
  2. maseczkę wulkaniczna z limonką, limited edition*
  3. olej tamanu ekologiczny,
  4. puder bambusowy z jedwabiem
  5. hydrolat oczarowy
  6. hydrolat aloesowy
  7. peeling enzymatyczny z bromelainą
  8. i.. inne, być może.
"Tydzień" z Biochemią Urody potraktujemy umownie, nie będziemy wikłać się w ramy czasowe.

Ponadto, jestem chora i właśnie leczę się Ballantinesem.
W sobotę idę na warsztaty tańca brzucha, a dzisiaj w Biedronce kupiłam sobie zestaw fitness z piłką 65 cm. Na piłkę zaczajałam się jakieś 6 miesięcy, więc dzisiaj podjęłam męską decyzję i zakupiłam.

Poza tym okazało się, że zielony korektor z L'Oreala jest rozświetlający (?), WTF? Muszę go jeszcze potestować i zobaczyć czy ma sens zakupienie swojego egzemplarza.

Haul będzie wkrótce, bo wróciłam z Często obładowana.

poniedziałek, 16 stycznia 2012

dużo płynów i sen

najlepsze lekarstwo. spakowałam się, pomiziałam Muchę, idę wziąć rozgrzewającą kąpiel (niby lepszy jest szybki prysznic podczas "choroby", ale chyba w tym wypadku relaksująca kąpiel jest jedynym słusznym rozwiązaniem)
dzisiaj poniedziałek. ciągle mi się wydaje, że jest wtorek i jakoś nie mogę się przestawić.

bardzo dziękuję za wszystkie życzenia powrotu do zdrowia. lepiej się poczułam, ale chciałabym się już poczuć po prostu dobrze, a nie lepiej ;)

niech już będzie 24h później. o tej porze powinnam już wysiąść z autobusu w Gdańsku i jechać do domu.
oby.

dzisiaj

obudziłam się chora. gardło, nos, głowa. kiepsko.
za chwilę wyruszam w miasto, załatwiać różne ważne sprawy.
jutro podróż w górę mapy. muszę poczuć się lepiej.
piję drugą herbatę z cytryną i wizualizuję zwalczanie choroby.

niedziela, 15 stycznia 2012

dzień dobry!

impreza, jak to zwykle impreza. spontanicznie znalazłyśmy się tu, potem tam, a potem TAM. drinki były na kartki (tak, wiem.), a później już za pieniądze, ale zabawa trwała do rana.
wróciłam właśnie do domu, pogłaskałam Muchę i idę spać.
dzisiaj znowu basen.
basen jest super fajny, polecam wszystkim.

ps. miłego dnia :) ahoj!

sobota, 14 stycznia 2012

eF

śpiewanie jest jedyny talentem, którego Bóg Jej oszczędził.
ponadto, good feeling



ps. color club w tk maxxie nastąpił molten metals i nie mogłam się oprzeć.
o.

bell multi mineral anti-age concealer


Zakupiłam go w Częstochowie, w grudniu. Kosztował 10 zł. Nie pamiętam, której z Was jest to wina, ale korektor wypatrzyłam na blogach i Wasze pozytywne opinie zachęciły mnie do kupna.

Aplikator w formie gąbeczki jest chyba najmniej higieniczny ze wszystkich możliwych, ja zawsze produkty tego typu nakładam na dłoń i z dłoni na twarz, chyba że używam produktu w tubce albo w pompce, wtedy jest łatwiej i można coś pokombinować z palcami, albo aplikować bezpośrednio na pędzel jeśli ktoś lubi.

Opakowanie jest w porządku, kolor 01 jest beżowy wpadający w róż, w porównaniu z kolorem 02, który nawet na stronie jest widocznie żółty. Ja nie miałam okazji zobaczyć dwójki, może kiedyś go zakupię. Nie wiem, ale wiem, że jedynka jest bardziej beżowo-różowa niż żółta. Konsystencja delikatna, kremowo-lekka, ale nie płynna. Nawilża, kryje średnio. Wyrównuje koloryt, nie waży się, nie zbiera mi się w załamaniach i na pewno nie powoduje ściągnięcia skóry. Nie podkreśla suchych skórek, pod warunkiem, że dbamy o nawilżanie obszaru, na który go aplikujemy. Tak chyba jest ze wszystkim :)

Tajemniczo brzmiący "Lift-Active Complex" to, uwaga uwaga, proteiny pszenicy i wyciąg z nasion chleba świętojańskiego. Produkt jest targetowany pod oczy z racji rozświetlania i minerałów w nim zawartych. "Likwidowanie cieni pod oczami i zmęczenia" brzmi jak zwykle świetnie. W praktyce oznacza po prostu średnie krycie.

Korektor zawiera filtr UVB, zresztą możecie sobie poczytać o nim na stronie producenta.
Ciekawe jak się zachowuje podkład z tej serii. Hmmmn.

Pamiętajmy, że konsystencja kremowa jest bardziej przyjazna suchym skórkom niż konsystencja pudrowa. Kremy nie uwidaczniają tak zmęczenia i sięgam po nie bez stresu. Odkąd zaczęłam używać bazy matującej, coraz rzadziej sięgam po puder i nawet się nie świecę tak bardzo jak mi się wydawało, że będę bez pudru. Chociaż trochę się świecę, biorąc pod uwagę warunki atmosferyczne (śnieg, deszcz, wiatr, dużo szalików/czapek/zasłaniania się- to już nie jest warunek atmosferyczny)

Korektor jest zaskakująco trwały na mojej strefie T, nawet nie przypudrowany. Kilka godzin, na zewnątrz i w środku, podczas przeprawy przez las, na wycieczce, w centrum handlowym, itd..

W jakich warunkach muszą sprawdzać się Wasze korektory? :)

iwostin purritin żel punktowy




Krótko. O ile korektor z tej serii jest spoko, to wydaje mi się, że ten żel można sobie odpuścić. Ja używałam go na wypryski i one z czasem znikały, ale mam wrażenie, że znikały, bo po prostu miały zniknąć, a nie dlatego, że ten produkt działał.

Ma konsystencję żelu, pachnie podobnie jak korektor, ale ten zapach się ulatnia po nałożeniu. Opakowanie, tubka - higieniczna, funkcjonalna. Nie uczula, nie podrażnia, nie.. działa?

Produkt kosztował mnie niecałe 20 zł i to 20 zł lepiej byłoby zainwestować, np w olejek z drzewa herbacianego (którego nie używałam, ale kosztuje niewiele i jest dostępny nie tylko w sieci) lub serum-olejek regulujący LEMON-EKO (którego używam, z przerwami, ale używam. szczególnie świetnie nadaje się do mieszania z maseczkami)

Używałyście żelu punktowego z Iwostinu? Odnoszę wrażenie, że wrzucili ten żel do serii, bo po prostu w każdej serii tego typu musi być produkt punktowy. Ja go nie polecam, nie kupię go ponownie i w ogóle jakoś nie czuję potrzeby chyba. Na punktowe problemy są maseczki (stosowanie punktowo), sera, albo chociażby olej tamanu.. Różnych rzeczy można użyć i nie musi to być tego rodzaju produkt.



piątek, 13 stycznia 2012

tak, dzisiaj znowu byłam na basenie

byłam też na wycieczce krajoznawczej, w lesie i w naturze.
nie, nie pisałam pracy magisterskiej.

jestem zmęczona i nie mam ochoty na weryfikację obrazkową.
ale na pismo obrazkowe, owszem.

proszę cię, narysuj mi baranka

czwartek, 12 stycznia 2012

plan na dziś

woda, dużo wody. butelka cisowianki i basen.

the boy from the sun (42-200 wreszcie.)

Podróż była długa i męcząca, ale zdecydowanie było warto. Mój pachnący Muszek kłębuszek już jest i będzie przez najbliższe dni. Tego mi było trzeba.




ścieżka dźwiękowa na podróże małe i duże, niva.



więcej tutaj.

środa, 11 stycznia 2012

iwostin purritin korektor maskujący




Mój pierwszy korektor ever. Nie wiedziałam co wybrać, zależało mi na czymś kremowo-nawilżającym, ale jednocześnie niezapychającym porów. Po obejrzeniu filmiku na YT, sięgnęłam po korektor maskujący Iwostin Purritin, który w teorii nie tylko masuje, ale również leczy, dzięki ekstraktowi z mirry, olejkowi z drzewa herbacianego i wyciągowi z aloesu. Posiadam również żel punktowy z tej serii, ale o żelu będzie jutro :)

Opakowanie jest świetne, higieniczna tubka umożliwiająca precyzyjne dozowanie produktu - super.
Kolor - z tego co wiem - jest jeden, dosyć jasny, beżowy i świetnie stapiający się ze skórą. Jeśli ktoś jest strzaskany na mahoń to pewnie będzie zbyt jasny, ale dla większości z nas - będzie OK. Naprawdę się stapia ze skórą i nie odstaje. Jest mniej żółty i jaśniejszy niż korektor z garniera, bardziej wpada w beż, ale ja - mimo rozbieżności pomiędzy nimi- mogę używać obu i jestem kolorystycznie zadowolona.

Rozprowadza się dobrze, kryje średnio, nie wysusza skóry, nie zapycha. Czy leczy? Być może, ciężko mi to stwierdzić. Do twarzy, bo pod oczy nie polecałabym używać produktu z olejkiem z drzewa herbacianego. Używam go od czasu do czasu i dobrze nam razem.

Pachnie olejkiem z drzewa herbacianego. Zapach ulatnia się po rozprowadzeniu, ja go nie czuję.

Z tego co pamiętam, kosztował kilkanaście złotych. A może 22? Nie pamiętam. Zawsze się dziwie jak to możliwe, że się nie pamięta ceny czegoś, co się kupiło, bo ja pamiętam wszystkie ceny, ale w tym wypadku naprawdę nie pamiętam. Wydaje mi się, że 22 zł i tego będę się trzymać ;) Tani, drogi? Wydajny. Jeśli nie odnajdujecie się w drogeryjnych korektorach - to może być coś dla Was. Szczególnie jeśli nie potrzebujecie  mocnego krycia, bo ja w zasadzie nie ukrywam się pod maską makijażu never ever i wszystkie moje kosmetyki są średnio kryjące.

To jeszcze nie koniec epopei korektorowej, ciąg dalszy nastąpi. Zarówno korektorów pod oczy, jak i korektorów do twarzy.

Ahoj!

Ps. Jeśli nic nie stanęło mi na przeszkodzie, jestem właśnie w drodze do Warszawy, potem 2.5h przerwy w jechaniu i kolejna podróż, tym razem już do Muchy!!! Hurra :D


dionysos



nie lubię stąd wyjeżdżać, ale lubię wracać.

wtorek, 10 stycznia 2012

ghost in my head



więcej tutaj.

co ciekawego jest w drogerii hebe?

dobry wieczór,

jutro będę przejazdem w warszawie. pomyślałam, że skoczę do drogerii jasmin i hebe, bo tych nigdy w życiu na oczy nie widziałam. 

i tak się zastanawiam... czy w hebe jest coś ciekawego? znając siebie, na pewno się zgubię i nie dotrę z powrotem na czas na wilanowską skąd odjeżdża autobus do muchy, a to by było bardzo smutne.
staram się trzymać blisko metra i złotych tarasów ^^ i nie oddalać się zbytnio od wyznaczonej trasy, bo czasu nie jest dużo, torba podróżna zawadza, a ja nie znam miasta ani trochę.
tzn trochę znam, ale nie na tyle, żeby wybrać dobre wyjście z podziemi czy przejść na drugą stronę ulicy w najbardziej optymalnym miejscu ;) wiecie jak to jest.

the kills



jak to było dawno..

bioderma sebium pore refiner. nowy element pielęgnacji


Ostatnio dużo nowości, do których przymierzałam się od kilku miesięcy. "Coś na pory" zawsze jest mile widziane. Planowałam zakup bazy z L'Oreala, takiej różowej w słoiczku, ale zwlekałam tak długo, bo zależało mi bardziej na optycznym zmniejszeniu porów, niż na wygładzeniu zmarszczek i szukałam raczej w dziale "pielęgnacja" niż "makijaż".

Pore Refiner ze stajni Biodermy to preparat korygujący, ma za zadanie optycznie zmniejszyć pory (efekt natychmiastowy) i faktycznie zmniejszyć pory (efekt długotrwały), zmatowić skórę i dzięki temu ułatwić nakładanie makijażu i dać efekt photoshopa. I faktycznie matuje, pory wyglądają lepiej. Używam go dopiero od kilku dni, więc na długotrwałe efekty jeszcze poczekam, ale myślę, że nawet jeśli żadnych nie zobaczę to i tak jest to fajny produkt. To taka baza matująca. Pore Refiner można stosować na czystą skórę i na to krem/makijaż albo na krem (np filtr) i pod makijaż. W pierwszym wypadku bardziej "leczy" niż matuje, a w drugim odwrotnie.

Preparat kosztował 29.98zł, kupiłam go w Aptece Gemini razem z serum z tej serii.
O serum będzie kiedy indziej, bo jeszcze się boję go używać. Niby ma d-panthenol i niby będę używać go tylko na strefę T, a strefa pąsowego naczynka zostanie nienaruszona peelingiem, to jednak mam opory. Kwas glikolowy mnie trochę przeraża. Ale chcę wypróbować ten produkt i zrobię jak przybędzie mi trochę odwagi ;)

Macie jakieś doświadczenie z tą serią? To moje pierwsze pełnowymiarowe kosmetyki z Biodermy, jestem ich bardzo ciekawa. Przez wrażliwość i naczynkowość mojej skóry, pomijam codzienną pielęgnację anty-porową mojej strefy T i nie wychodzi mi to na dobre. Szukam jakiegoś optymalnego rozwiązania. Zobaczymy co się wydarzy.

Mogę jeszcze napisać, że 30ml to nie jest jakaś ogromna pojemność, ale kremożel jest bardzo wydajny, a jak używamy go tylko w strefie T, to już w ogóle powinien wystarczyć na długo. Data przydatności do użycia to 9 miesięcy. Stosuję go 2 razy dziennie, rano i wieczorem. Codziennie. Na to filtr rano albo wieczorem krem albo serum i krem, albo samo serum. Pore Refiner wchłania się w mgnieniu oka, naprawdę.

poniedziałek, 9 stycznia 2012

rozświetlający korektor pod oczy garnier


O tym produkcie pisałam już w marcu, ale dzisiaj napiszę raz jeszcze, bo myślę, że jest to bardzo przyjemny produkt, zwłaszcza dla kogoś, kto - tak jak ja - w korektorze pod oczy poszukuje nawilżenia bardziej niż krycia, aczkolwiek krycie też jest ważne. Ale nawilżenie ważniejsze.

Nie znoszę jak mi wysychają okolice pod oczami i czuję ściągnięcie. Grr. Nie lubię.

Ten korektor jest średnio kryjący, ale jak go rozprowadzimy, a po chwili dopiero wklepiemy - kryje bardziej niż gdybyśmy nie odczekały kilkunastu sekund. Nie zgadzam się z twierdzeniem producenta, że kryje idealnie. Lekkie przebarwienia, czy zaczerwienienia - owszem, ale raczej nic poza tym.

Kosztuje dużo, bo w okolicach 30 zł, albo nawet więcej, ale jest baaaaaaardzo wydajny, w miarę higieniczny i dostępny w Rossmannie. Nigdy nie miałam problemu z opakowaniem, czy z kulką. Wszystko działa bez zarzutu. Niestety nie można zatrzymać korektora i miziać się samą kulką, producent powinien pomyśleć nad innowacją.

Kolor "cera jasna", czyli 01 jest żółty bardziej niż różowy, czyli dla większości z nas się nada. Ładnie stapia się ze skórą, nie ma stresu, że coś się odcina. Ładnie maskuje pory, ale nie powoduje przetłuszczania czy zatykania.

Zawiera kofeinę, ekstrakt z cytryny i filtr UV (ale nie wiadomo jaki, czyli tak, jakby nie zawierał).

Jeśli chodzi o likwidację cieni pod oczami, Dziewczyny, kaman, nie oszukujmy się. Nawilżenie pod oczami sprawia, że nie widać zmarszczek, ale cieni genetycznie nam przypisanych nic nie zmniejszy i na pewno nie zrobi tego korektor z Garniera. Ukryć może, ale na pewno nie masakryczne wory. Niestety.

Posiadam również korektor do twarzy z tej serii, ale nie używam go tak często jak tego pod oczy. Przypadek?

warszawa - trójmiasto wycieczka za darmo

cześć Dziewczyny,

mam do oddania 2 bilety autobusowe - jeden na połączenie gdańsk - warszawa i drugi na połączenie warszawa - gdańsk, na środę 11 stycznia. czy ktoś ma ochotę na shopping w warszawie, a może chcecie zobaczyć morze? :)

dajcie znać :)

toumani, toumani

piątek, 6 stycznia 2012

świetlik-żel do demakijażu oczu. nowy element pielęgnacji.


Nie wiedziałam o istnieniu linii pielęgnacyjnej Vipery dopóki w moje ręce nie wpadł tenże produkt. Nie usuwa wodoodpornej maskary, ale producent tego nie obiecuje. Koi i chłodzi. Bardzo przyjemny produkt  Dopiero zaczęłam go używać, chętnie sięgam po niego do lodówki (gdzie go trzymam, żeby był bardziej chłodzący).
Macie jakieś doświadczenia z pielęgnacją Vipery? Ja oprócz tego żelu mam zielony korektor w sztyfcie, którego nie używam zbyt często. Planuję zakup czegoś bardziej ciekłego.

bonobo.

mój pierwszy raz z olay



golden rose haul. szybkie swatche



moje piękne, cudowne wspaniałe lakiery. kilka(naście?) lakierów wysłałam Siostrze, więc znalazło się miejsce dla tych cudowności. swatche w ubogim świetle, ale nie oszukujmy się. nawet gdyby światło było lepsze, to mój aparat i tak przekłamuje kolory. a może to ja nie umiem się nim posługiwać, niemniej jednak matte velvet wysycha szybciej niż magic color. matte velvet jest matowy, ale ma drobinki w sobie, więc nie jest to taki płaski mat mat. magic color są niesamowite. błyszczą się i mienią przepięknie. spójrzcie na swatche spooky nails koloru 327.







nijaay

czwartek, 5 stycznia 2012

tusze do rzęs. bubel z pepco.

Dobrze, że kupiłam go za 4.99 zł w pepco, bo bym się wkurzyła.
Nie mogę nic o nim napisać, użyłam go 2 razy.. trochę się osypywał, ale nie używałam go regularnie, więc ciężko wyczuć. Zostawiłam sobie szczoteczkę, coś sobie nią będę czesać.


W tej chwili używam Clinique High Impact Mascara, wymienioną podczas akcji w Sephorze. Na urodziny dostałam Scandal Eyes, która czeka grzecznie aż skończy się Clinique. Nie jestem zbyt zorientowana w tuszowym świecie. Najbardziej jak dotąd podobała mi się Collistar Mascara Infinito, którą dostałam od Hex. Kosztuje wiele, ale jest naprawdę wow. Kupiłabym go, na all niby jest, ale może jest jeszcze gdzieś. Taniej? Poza granicami Polski? Hmn? Istnieje również Maybelline Full'n'Soft, która jest prześwietna, bo woski w niej zawarte sprawiają, że tuszu w ogóle nie czuć na rzęsach. Też niedostępna w Polsce.
Zawsze wracam do Essence Multi Action.
Lubię klasyczne szczotki chyba, chociaż ta z Collistar była super super.
Polecicie mi coś? Chętnie przetestuję jakieś nowe tusze. Mam wrażliwe oczy i szukam tuszu delikatnego, najlepiej takiego, który nie skleja rzęs, ale wypróbować mogę cokolwiek :)
Rok 2012 ogłaszam rokiem tuszu do rzęs.

yves rocher cure solutions serum antyoksydacyjne i maseczka przywracająca blask. nowy element pielęgnacij, a właściwie dwa elementy.

Yves Rocher w Polsce to nie jest to samo co za granicą. Powtórzę, linkując tym razem stronę hiszpańską. No płakać się chce, albo zwandalizować jakąś witrynę sklepową. Promocje u nas są coraz gorsze i to może zniechęcić. Ja jednak bardzo lubię ten sklep. Kojarzy mi się z moją Przyjaciółką ze studiów i moją Mamą, która od kilku lat robi tam bardzo intensywnie zakupy.



Jakiś czas temu dostałam od Hex zestaw dwóch miniaturek Cure Solutions: serum i maseczkę. Serum z witaminą C dobiegło końca, o rezultatach mojej kuracji możecie przeczytać tutaj. Postanowiłam spróbować serum z YR, sięgnęłam do szufladki z uroczymi miniaturkami i rozpoczęłam stosowanie. Rano i wieczorem. Produktu użyłam już kilka razy i mogę powiedzieć tylko, że nie uczuliło mnie i podoba mi się konsystencja lekkiego mleczka. Po specyficznym zapachu serum Flavo C spodziewałam się bezwonnej cieczy, a tu miła niespodzianka. Serum pachnie jakoś tak.. przyjemnie. Do rzeczy.

Teraz jest promocja na ten produkt zarówno w sklepie internetowym, jak i stacjonarnym. Oferta wysyłkowa nie dotarła do mnie od października chyba, więc nie mam pojęcia jak sprawa wygląda tam. W każdym razie serum antyoksydacyjne Cure Solutions w sklepie stacjonarnym kosztuje w tej chwili 62,5 zł. Maseczka z tej serii, której jak dotąd użyłam raz i było dziwnie, ale chyba dobrze, kosztuje teraz 49 zł.

Ceny promocyjne są dosyć atrakcyjne, ale cena promocyjna zestawu miniaturek, czyli 7 ml serum i 15 ml maseczki, to 13.9 zł (z 19.9zł). Jakkolwiek ubogim matematykiem jestem, wychodzi mi, że za 30 ml serum w ładnym opakowaniu płacimy 62.5zł a 50 ml maseczki 49ml. Za 28 ml serum i 60 ml maseczki w 4 miniaturowych opakowaniach płacimy, liczmy po 14 zł, żeby mi się udało wykonać ten skomplikowany rachunek, uwaga uwaga 56zł. 56zł!! Nie mamy ładnej butelki i dużej tuby maseczki (która, btw, jest gratisem w zamówieniu powyżej 100zł w sklepie internetowym), ale mamy podróżne urocze opakowania, taniej.

Porwałam się na te obliczenia, bo rozważam tą kurację i również dlatego, że już rozpoczęłam stosowanie i chyba mi się podoba, planuję jej zakup. Dokupienie trzech albo czterech miniaturowych zestawów wydaje się być dobrym pomysłem, chociaż skład jest jakiś strasznie długi. Widziałam, że Wy już znacie ten produkt i śmiało używacie, więc może akurat skorzystacie z okazji. Styczeń wydaje się być wyjątkowo bogaty w oferty promocyjne. Szkoda, że tak nie jest zawsze, podsumowałam i skierowałam się do kuchni, żeby przygotować kolację. Nie lubię jak mi ktoś mówi co mam robić, nigdzie. W kuchni też nie, dlatego raczej nie gotuję z przepisu, ale kocham gotować to jest miejsce naprawdę warte odwiedzenia. Stamtąd pochodzi pomysł na twistera z KFC, które mam nadzieję dzisiaj powstać. Tylko, że tortille będą szpinkakowe, z Biedronki.

gazetka promocyjna rossmann 5.01-18.01

Pojawiła się nowa gazetka. Co ciekawego w niej zauważyłam przekonamy się już w tym odcinku.

  1. Synergen za 7zł.  Dobry produkt, dobra cena. Polecam.
  2. Maybelline -20%
  3. Rimmel lasting finish 14.5zł
  4. Kup 3 produkty Wibo, a jeden otrzymasz gratis. Szczegóły w kasie.
  5. Olay Total Effects pełna oferta za 40zł
  6. Dax Cashmere Mousse za 30 zł
  7. Isana pełna oferta za 3.7zł.  Dobry produkt, dobra cena. Polecam.
  8. Siarkowa Moc krem matujący za 15.5zł, a serum punktowe 15ml gratis.
  9. Mgiełka Radical za 6.5zł. Dobry produkt, dobra cena. Polecam.
  10. Mleczko do ciała Alterra za 8zł.
  11. Ziaja mleczko do ciała kozie mleko za 7zł. Jest pompka :)
  12. Nivelazzione pełna oferta do stóp za 6.5zł.
  13. Fa z olejem arganowym pod prysznic za 6zł.
  14. Płyn do kąpieli Isana 750ml pełna oferta za 5.49zł
  15. Żel pod prysznic Isana 300ml pełna oferta za 3.6zł
  16. Przy zakupie tamponów OB Pro Comfort za 9.5, drugie opakowanie 50% off. Weź z półki. Nie wiem czy to ma być ten sam rodzaj czy nie, ale wychodzą 32 sztuki za 14 zł.
  17. Isana z acetonem duża za 5zł.
Coś Was zainteresowało? Zanim poczynicie zakupy może zastanówcie się 3 razy. Ja nie jestem wybitnym denkowaczem, bliżej mi do hordera, ale głosić i nakłaniać zawsze można ;) Zresztą ja zawsze uważam, że lepiej wiedzieć wcześniej i zastanowić się dłużej, niż zostać zaskoczonym w drogerii i nie móc sobie powiedzieć "nie". Ja tak mam. Jak się zapoznam, zrobię listę, a potem zacznę wykreślać to okazuje się, że niczego nie kupuję.. ale jak zobaczę promocję to oczy wybałuszają mi się i często wychodzę z czymś. Dobrym rozwiązaniem jest też noszenie bardzo ciężkiej torby/plecaka albo reklamówek. Jak jest niewygodnie to nie przesiadujemy i nie rozważamy piątego różu, bo nam się po prostu nie pomieści w rękach (koszyka nie bierzemy nigdy!! koszyki to zło!!)


Ja swoje małe zakupy zrobiłam przy okazji poprzedniej promocji, a kupiłam sobie nową pomadkę ochronną i nową pomadkę po prostu. Swatche to chyba dopiero jak wyjdzie słońce, bo na zdjęciach wszystko wychodzi szarobure, ale przecież o tych szminkach już było głośno. Zajrzyjcie do Hex.
Mam już 2 pomadki z tej serii, co o nich sądzę możecie przeczytać tutaj.
Co do pomadek ochronnych, odkąd zgubiłam moją różową pomadkę Nivea,
update. 30 minut po opublikowaniu tego posta, pomadka odnalazła się w magiczny sposób w jednej z moich torebek. o jak miło. pytanie na dziś: czy uznanie rzeczy za zaginionej sprawia, że się ona odnajduje?

postanowiłam nie inwestować więcej w droższe egzemplarze. Co prawda skusiłam się na czerwoną/truskawkową ostatnio, ale była mi potrzebna właśnie taka i to inna historia.
W kategorii najlepszy balsam do ust ever i tak wygrywa Tisane w słoiczku, więc co za różnica.


good luck

środa, 4 stycznia 2012

inglot | the glitter collection


Któż mógłby się spodziewać, że brokat z empiku za 6.49 dosypany do kończącej się odżywki z Inglota może dać tak piękny efekt. Lakier na paznokciach wygląda dokładnie tak samo jak w butelce.
Jak dokładnie - zobaczycie na paznokciach Shopping Monster, od której zgapiłam cały pomysł :)
Cała sprawa była prostsza niż mi się wydawało. Brokat z fiolki przesypujemy do buteleczki, potrząsamy i już. Amazing. Polecam. Żadne nowe lakiery z Sensique mnie już nie kuszą :D

biochemia urody. żel hialuronowy 1%.

Zanim kupię coś, co kosztuje wieledziesiąt złotych, spróbuję podziałać żelem hialuronowym. Kosztował 19.80 zł.
Produkt pochodzi z Biochemii Urody, a sposoby jego zastosowania to:
(opis pochodzi ze strony producenta, na której można spędzić wiele godzin chłonąc informacje)


Żel hialuronowy (HMW) można stosować bezpośrednio na skórę, bez rozcieńczania, nadaje się także na okolice oczu. Polecane zastosowania:

# Jako lekki żel nawilżający - stosowany jako samodzielny nawilżacz sprawdza się zwłaszcza w przypadku cery tłustej i skłonnej do wyprysków, gdyż żel jest zupełnie niekomedogenny. W przypadku cery suchej może być traktowany jako dodatkowy preparat nawilżający [patrz - poniższe metody] - (przetrzyj skórę wybranym Hydrolatem i aplikuj na lekko wilgotną skórę twarzy, szyi, dekoltu oraz okolice oczu, delikatnie wklepując).
UWAGA! - Jeśli stosujesz żel hialuronowy samodzielnie, aplikuj zawsze na WILGOTNĄ skórę.

# Jako Dwufazowy nawilżacz w połączeniu z wybranym olejem lub serum-olejkiem. Dwufazowy nawilżacz można według upodobania aplikować w dwojaki sposób:
1 - Nałożyć na łyżeczkę miarową lub zagłębienie dłoni porcję Żelu hialuronowego, dodać kilka kropli olejku, zmieszać palcami na jednolitą masę i nakładać opuszkami palców, delikatnie masując i wklepując w skórę. Stosunek fazy olejowej do żelowej reguluje się w zależności od potrzeb i rodzaju cery. W przypadku cery tłustej dodajemy mniejszą ilość olejku, w przypadku cery suchej większą ilość olejku.
2 - Najpierw zaaplikować kilka kropli olejku, odczekać od kilku do 20 minut i dopiero następnie nałożyć warstwę Żelu hialuronowego, dobrze wmasowując i wklepując w skórę.

# Odrobinę żelu można dodać do kremu do twarzy tuż przed nałożeniem, zwiększa to właściwości nawilżające preparatu, w przypadku tłustej skóry taka metoda zmniejsza możliwość "zatykania" porów, w przypadku gęstych maści i kremów daje lepszy poślizg przy nakładaniu (nałożyć na zagłębienie dłoni porcję kremu, dodać odrobinę żelu, zmieszać palcami na jednolitą masę i nakładać opuszkami palców, delikatnie masując i wklepując w skórę).

# Jako łagodzący i kojący żel, który sprzyja gojeniu i regeneracji skóry stosowany nawet kilkakrotnie w ciągu dnia na podrażnioną skórę np. po peelingach, po kuracji retinoidami, na drobne skaleczenia lub oparzenia, podrażnienia posłoneczne, ukąszenia owadów, obtarcia i uszkodzenia skóry (żel można wymieszać na dłoni przed nałożeniem z Hydrolatem aloesowym , z kwiatu kocanki lub oczarowym, który również działa łagodząco i gojąco).

# Do rozrabiania peelingów lub maseczek w proszku (żelem można zastąpić część lub całość wody/hydrolatu podczas rozrabiania peelingu enzymatycznego lub maseczki).

# Jako preparat napinający skórę, dający chwilowy efekt liftingujący skórę (stosowany samodzielnie, cienką warstwą pod makijaż lub inny preparat pielęgnujący) - [sposób podany przez jedną z klientek].

# Jako żel nawilżający do włosów, zwłaszcza na końcówki włosów (można nakładać kilkakrotnie na suche lub wilgotne włosy, bez spłukiwania).

# Warstwa żelu nałożona PO aplikacji i wchłonięciu serum lub retinoidów działa jako promotor zwiększający przyswajanie składników aktywnych przez skórę.

# W przypadku wrażliwej cery warstwa żelu nałożona PRZED aplikacją serum, retinoidów, preparatów z kwasami AHA, BHA lub innych silnie działających produktów obniży nieco ich siłę działania, a tym samym zmniejszy możliwe podrażnienia. Metoda ta może być stosowana przez osoby niezbyt dobrze tolerujące retinoidy zwłaszcza w początkowej fazie.

# W przypadku problemów z podrażnieniami ze strony produktów z filtrami UV, metoda nakładania warstwy żelu przed aplikacją preparatu z filtrami UV może zredukować podrażnienia.



Napisałam, że 100 ml to bardzo dużo. Tak, to jest sporo. Ale jak zaczniemy stosować go namiętnie wszędzie tam, gdzie potrzebujemy - jego ilość szybko maleje. Nie uważam, żeby to była jakaś tragedia, na buzię potrzeba odrobinę, do maski do włosów czy do twarzy również, ale kropla do kropli i już nie mam 1/5 butelki ;) Nie szczypie, nie podrażnia, na sucho napina - bardzo uniwersalny i przyjemny w stosowaniu.

Używałyście czegoś hialuronowego? To mój pierwszy kosmetyk z "hialuronowy" w nazwie. Jestem bardzo podekscytowana, dla mnie to coś nowego. Nawilżam się.

mud pack masque


Ostatnio częściej sięgam po maseczki. Ta pomaga oczyścić i wygładzić skórę. Jest kremowa, cudownie się ją nakłada. Bardzo ładnie pachnie, co zachęca do regularnego stosowania. Odkrycie grudnia 2011r.
Kolejne opakowanie kupię na iherb.com
Oczyszczają mnie również inne maseczki, za to nadal szukam czegoś nawilżającego.
Rozważałam Biodermę Hydrabio, rozważam również Bielendę na naczynka.
Jakieś sugestie?

essence le get big lashes

volume boost mascara


volume boost mascara waterproof


volume and curl mascara


Volume and curl mascara to jedyna, którą naprawdę chcę przetestować. Szczoteczki tego typu jeszcze nie używałam, wiem, że któraś z drogeryjnych maskar taką ma, ale nie pamiętam która ;)
Essence MA to jeden z moich ulubionych produktów do rzęs i chętnie wypróbuję inne z tej firmy.

Znalazłam swatche Essence Le Legends of the sky KLIK!
Róż bardzo ładny :)

I swatche Catrice Le Hidden World KLIK!
Róż ma ciekawą konsystencję, a różowy cień.. ciekawe czy nie będzie podkreślał zmęczenia mych pięknych oczu. Cienie są chyba zbyt shimmerowe i różowawe jak dla mnie, no zobaczymy.










krem na zimę 2: biotherm aquasource

Och Dziewczyny. Kiedy ta miniaturka mi się skończyła, byłam naprawdę smutna. Przez jedno popołudnie, ale naprawdę - było mi przykro. Biotherm kosztuje wiele. Aż tyle nie jest wart, ale jest wart dużo.
Miniaturkę dostałam dzięki jakiejś akcji w Sephorze. Ja nie mam facebooka, więc zwykle wszystkie akcje w stylu "polub naszą stronę i dostań produkt" mnie omijają. Krem miał łososiowy kolor i pachniał specyficznie, ale mnie się podobał. Genialnie nawilżał. Wybrałam wersję do skóry suchej, bo chciałam porządny nawilżacz i nie zawiodłam się. Ten krem to bajka. Nie zapchał mnie, nie uczulił, ujednolicił koloryt skóry i pomógł na przesuszone miejsca. Używałam go od września z tego co pamiętam, skończył się przed świętami.
Tęsknię za nim.

Na stronie Douglasa widzę Aquasource Baume i Aquasource Creme są za 160 zł, na ebayu krem kosztuje niecałe 50$. Hmn. No nie wiem.
Co nie zmienia faktu, że za nim tęsknię. Mój żel hialuronowy chyba ma mi to za złe, ale nic tak nie otulało mojej buzi jak ten krem. Bez kitu.


PS. Zrobiłam research i dowiedziałam się czym różnią się Aquasource Baume i Creme. Creme, czyli krem jest mocno nawilżający, a baume, czyli balsam jest bardzo mocno nawilżający, bardziej niż creme. Ja używałam creme i powiem Wam, że był świetny. Myślę, że do skóry ekstremalnie wysuszonej baume się sprawdzi, ale raczej tylko zimą. Tak czuję, chociaż nie testowałam.

wtorek, 3 stycznia 2012

essence legends of the sky

Przeglądając stronę essence puściłam wodze fantazji i zaczęłam się zastanawiać co wrzuciłabym do koszyka, gdybym stanęła przed pełnym standem.

Paletka? Raczej nie. I love Berlin posłałam w świat i już dziękuję bardzo za paletki Essence. Catrice być może, ale Essence niezbyt.


Cieniokredki, czyli kredka i cień w sztyfcie 2 w 1. Ciekawe jak będą napigmentowane i czy będą zbierać się w załamaniu i jaka będzie kredka.. tyle niewiadomych ;)


Pomadki w kolorach dziwnie wyglądających na zdjęciach promocyjnych.


Lakiery do paznokci w jesiennie zapowiadających się kolorach, ale tak naprawdę mają być chyba bardziej glamour. Ciekawe. Nie sądzę, żebym kupiła którykolwiek, te kolory się u mnie nie sprawdzą.

01 i wear my flying goggles at night
02 like leo’s pilot jacket
03 i am a viator
04 no better way to sky
05 take my red way
06 flying higher

Na koniec zostawiłam sobie perełkę tej kolekcji. Bardzo chciałabym dorwać ten róż, wyobrażam sobie, że będzie przepiękny, delikatnie brzoskwiniowy.. taki lotniczy ;)


Jest jeszcze pierścionek, który pewnie nie trafi do PL.

No i jak, macie ochotę tylko na róż, czy na róż i coś jeszcze? ;)

i hope you will also like

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...