sobota, 30 czerwca 2012

maskara do włosów

a dokładnie Sultra Hair Palette.
u scrangie.

jak byłam mała, ozdabiałam swoje włosy brokatem w kleju. potem przez miesiąc miałam brokat we włosach. wyglądałam jak szalona. ciekawe czy moja Mama to pamięta :)

kolejne nieformalne spotkanie blogerek z okolic trójmiasta zaplanowane :)

postanowiłam skopiować tytuł i treść od Simply w nadziei, że to samo bardziej rzuci się w oczy


UWAGA, UWAGA!


Informuje się, że blogerki z okolic Trójmiasta spotykają się w czwartek 5 lipca. Zbiórka o godzinie 16.30 pod pomnikiem koło KFC na dworcu w Gdańsku Głównym. Jeśli ktoś ma ochotę dołączyć do nas później, proszę o kontakt na adres simplyawoman86@gmail.com - służę numerem telefonu :) Wieść niesie, że przybędzie również kilka blogerek z innych części Polski, gdyż będą w Trójmieście na wakacjach lub z okazji festiwalu Heineken :)


Do zobaczyska w czwartek :D

may and june empties

Dobry wieczór ;)
Jak zaczynałam ten post to było jeszcze "dzień dobry", ale już ciemno się zrobiło.
Dużo zużyć, ale nadal dużo zapasów, więc przede mną nadal duże wyzwanie ;)
Jestem z siebie bardzo dumna. Przy okazji postanowiłam wyrazić się na temat rozróżnienia projektu denko od zużyć. Nooo, okay. Każdy rozróżnia jak chce. Ja do tej pory rozróżniłam teoretycznie, a w praktyce wrzucałam wszystko do denka. Teraz będą empties i projekt denko. Przeorganizowałam.


1. LUSH, tea tree toner - dostałam odlewkę od Hex i używałam trochę, ale chyba jednak zbyt krótko, żeby ocenić jak działa na mnie tea tree oil, tzn olejek z drzewa herbacianego. Hmn. Nie działa źle, ale nie mam efektu wow jak to było np z hydrolatem oczarowym z BU. Hex bardzo lubi i u Niej sprawdzają się takie produkty. Pewnie zgłębię jeszcze temat tego składnika, bo może u mnie też zadziała, tylko na dłuższą metę. Mam wiele hydrolatów/toników, więc nie muszę kupować niczego na jego miejsce. Może kiedyś skuszę się na tonik Melissa Uroda.

2. LACTACYD płyn do higieny intymnej - po zużyciu kilkunastu butli Intim Ziai, przerzuciłam się na Lactacyd. Podobało mi się i mimo to, że chwilowo go zmienię, kupię go ponownie.
Zastąpi go żel do higieny intymnej z Biedronki.

3. AVON peeling do ciała z serii senses - taki turkusowy. Bardzo mi było z nim dobrze na siłowni pod prysznicem. Opowiem Wam kiedyś o moich kosmetyczkach; na siłownię i na basen. Różnią się, ale myjący żel z drobinkami zawsze cieszy, bo jest na tyle delikatny, że nie podrażnia skóry, ale jednak przyczepia się do skóry i można się nim lekko podrapać :) Tak, mogłabym kupić go ponownie. Są jakieś inne zapachy? Chociaż ten zapach jest OK.
Zastąpi go peeling Joanny o zapachu bzu! :)

4. BELL tusz do rzęs Zig Zag - mam w głowie osobną treść na temat moich oczekiwań wobec tuszu do rzęs w ogóle, ale zanim ta treść zamieni się w post na prostych czynnościach, pewnie minie trochę czasu (chociaż nigdy nie wiadomo co się tu pojawi i kiedy;). Teraz powiem Wam tylko tyle, że moim zdaniem tusz jest fantastyczny. Wydłuża, rozdziela i nie robi efektu dzwoneczków kenpachiego zarakiego (kuleczek na końcach rzęs).
cosplayhouse.com
Nie oczekiwałam od niego, że będzie zmywał i odkurzał i nie wierzyłam w zapewnienia producenta "pogrubia, wydłuża i zalotnie unosi rzęsy, a przy tym - perfekcyjnie rozczesuje!". Bullshit na temat supergrubości i supersuperowatości my, a nie nam. Tusz ma bardzo sensowne "wyjście", czyli ten stoper zdejmujący nadmiar produktu ze szczotki. W związku z tym nie trzeba wycierać nadmiaru. Nazwijmy to wąskim gardłem w dobrym sensie. Nie mylić z głębokim, to zupełnie inna kategoria.
Jeśli chodzi o swatche Bell Zig Zag, sensowne zdjęcia zrobiła Let's Talk Beauty i do Niej Was odsyłam.
Tak, kupię go ponownie.
Zastąpił go Scandaleyes od Rimmela, który też już raczej dobiegł końca.

5. RIMMEL tusz do rzęs Scandaleyes - kolor dark brown dostałam od Przyjaciółki na urodziny w grudniu. Bałam się tej szczotki, ale sama chciałam go wypróbować i nie myliłam się co do niego - jest świetny. Wierzyłam w jego świetność nawet wtedy, kiedy robił mi niemalże "trzy rzęsy", ale to była moja wina. Tusz trzeba opanować. Ja przeważnie wycieram go w chusteczkę i nakłada się jak marzenie - rozdziela i wydłuża, troszkę bardziej pogrubia, ale nie musi jeśli tego nie chcemy. Bardzo podoba mi się i szczoteczka i konsystencja i kolor (miękko czarny).
Tak, kupię go ponownie i to nawet w tym samym miękko czarnym kolorze.
Zastąpi go Yves Rocher Sexy Pulp z Glossy Boxa.

6. BINGO SPA waniliowy płyn do kąpieli - nie był zbyt waniliowy i nie pienił się zbyt dobrze. Miał za to dosyć waniliowy kolor budyniu waniliowego. Buuuuuuuudyń!! :D
Nie kupię go ponownie.
Zastąpił go Avon liliowy płyn do kąpieli, który też się zużył

7. AVON liliowy płyn do kąpieli - był liliowy, pienił się i miał żeberkowe opakowanie. Spoko. Na pewno prędzej czy później wrócę do jeszcze do tego produktu. Tzn po tym jak zużyję Avon zielone jabłuszko, ale najpierw sięgnę po drugi płyn z Bingo Spa.
Zastąpi go Bingo Spa czekoladowy płyn do kąpieli, a potem Avon zielone jabłuszko.

8. BE BEAUTY peeling do stóp - biedronkowy hit, już mam następne opakowanie. Świetny jest ten peeling i kosztuje niecałe 3 zł. Zmienili szatę graficzną i teraz ma czerwone napisy tak samo jak mój krem na naczynka. Żebym się tylko nie pomyliła.. ;)
Tak, już kupiłam go ponownie i będę go kupować.

9. YVES ROCHER kawowy żel pod prysznic - sprawdza się również jako płyn do kąpieli. Świetnie bąbelkuje. Jest dosyć wydajny i jedyne co bym zmieniła do pokrywkę, która mnie wkurza.
Tak, kupię go ponownie.
Zastąpił go Fa 3 olejki. Totalne szaleństwo. Chyba nigdy w życiu nie kupiłam sobie nic Fa, więc postanowiłam spróbować.

10. RADICAL szampon wzmacniający - to była chyba moja czwarta butelka. Chyba działa. Dobrze się pieni, jest nawet wydajny. Jedyne co bym zmieniła to nakrętkę. Nie lubię tego wielokątnego czubka.
Tak, pewnie kupię go kiedyś ponownie.
Zastąpił go Radical szampon przeciwłupieżowy i też już dobiegł końca.

11. RADICAL szampon przeciwłupieżowy - łupieżu nie zwalczył.
Nie kupię go z tego powodu ponownie.
Zastąpił go Radical szampon do włosów tłustych. Ale jestem szalona. Tyle Radicalów. Nie, proste czynności nie współpracują z Farmoną i sama sobie musiałam je wszystkie kupić. Lol.

12. VICHY antyperspirant z zieloną nakrętką - pisałam o nim trochę tutaj. Moja miłość, moje KWC. Pierwsze opakowania kupowała mi Mama, wiele(naście?) lat temu. Nie opuszczę go nigdy. Zwykle kupuję go za około 23 zł i sądzę, żeby była to wygórowana cena za coś tak wspaniałego.

13. JOANNA Naturia szampon z zieloną herbatą - o, a ten szampon to był jeszcze przed Radicalami :) Kiedyś chyba o nim wspominałam, że moja Przyjaciółka ze studiów go używała i ja też go polubiłam. Nie wrócę go niego teraz, ale nigdy nie mów "nigdy", jeśli możesz powiedzieć "kiedyś" :)

14. RADICAL mgiełka wzmacniająca - używana namiętnie przez mojego Mężczyznę. Wcale nie muszę Go zmuszać, sam chce. Ja tylko muszę kupować kolejne butelki ;)
Tak, kupimy ją ponownie.
Nic innego jej nie zastąpi. Tak samo jak w przypadku Vichy, trzymamy się sprawdzonego produktu.

15. YVES ROCHER granatowy żel pod prysznic - "granatowy" :) see what i did there? ;) no wiecie o co cho. Żel z granatem był fajny, ale zanim kupię go ponownie, minie trochę czasu. Tak samo jak w przypadku wszystkich pozostałych żeli z YR - świetnie sprawdza się w roli płynu bąbelkującego do wanny. Polecam.

16. ALTERRA szampon do włosów migdały i jojoba - hmn.. też szampon był dziwny. Nie kupię go ponownie chyba.. a może tak? Nie nie nie. Nie zrobił na mnie dobrego wrażenia. Sama nie wiem co było z nim nie tak, ale był mało wydajny i jakiś taki.. Nie, nie chodzi o to, że jest bardziej surowy i dlatego mi się nie podobał. Coś z nim było nie tak jak powinno w kontekście moich włosów ofc.
Niech pomyślę. Zastąpił go któryś z wymienionych wyżej szamponów. Teraz używamy jednego, ale ja sobie jakiś nowy wyciągnę lada dzień ;P

17 i 18. Waciki z Biedronki jeszcze zużyłam, obie wersje.

19 i 20. BINGO SPA mask - ale nie mogę teraz sprawdzić które, więc o maskach będzie osobne podsumowanie, jeśli uznam to za sensowny pomysł.

Koniec. Wow. Dużo pustych opakowań poszło do kosza.
Jeśli macie jakieś pytania, pytajcie śmiało.
Jeśli macie ochotę zrobić mi budyń, też śmiało.


tom ford

fruźki wolą optymistów

piątek, 29 czerwca 2012

yves rocher, maseczka z glinką marokańską.




dzień dobry dzień dobry!
maseczka z glinką marokańską yves rocher recenzja.
here you go.

to moja ulubiona maseczka. dlaczego?

- naprawdę oczyszcza pory
- rozjaśnia skórę, można ją delikatnie rozmasować przy zmywaniu i działa jak peeling
- goi uszkodzony naskórek
- ładnie pachnie
- jest wystarczająco wydajna w stosunku do ceny, w której ją kupuję (25 zł)
- dobrze się nakłada i dobrze się zmywa, trzeba jednak pamiętać, że lekko barwi skórę, więc delikatne zmycie wacikiem może nie być wystarczające. w związku z tym trzeba zmyć ją wodą, dokładnie i upewnić się, że nie mamy drobinek na twarzy. nie jest to uciążliwe, jeśli już wiemy jak to zrobić.
- nie podrażnia naczynek
- nie wysusza skóry
- zasycha w normalnym tempie
- nie kruszy się po zaschnięciu

produkt jest naprawdę godny polecenia. jak wiecie, moja skóra jest mieszana; przetłuszczająca się z strefie T i naczynkowo-sucha na policzkach. nakładam ją przeważnie tylko na strefę T, bo na pozostałe obszary nie mam takiej potrzeby, jednak zdarzyło mi się nałożyć ją na całą twarz i też było dobrze. moja mama używała jej również na włosy, ale nie wiem jaki rezultat można osiągnąć przy dłuższym stosowaniu. moje długie i gęste włosy wymagałyby zużycia połowy butelki, więc jeszcze tego nie próbowałam. może kiedyś.

jest to produkt wg mnie doskonały, więc zorganizuję rozdanie z maseczką z glinką marokańską w roli głównej. tylko jeszcze muszę wymyślić formę, bo chcę spróbować z takimi ankieto-formularzami, ale jeszcze nie znalazłam odpowiedniego ;P ktoś ma jakieś sugestie? ktoś ma ochotę na maseczkę? :)
stay in touch :)

cytat dnia

znajdowanie jest zarezerwowane dla szukających

jim rohn
amerykański przedsiębiorca, pisarz i mówca motywacyjny

niedziela, 24 czerwca 2012

jutro jadę do warszawy

i ma padać. no trudno. najwyżej przemokną mi buty, będę znowu chora i wrócę w gorszym stanie niż wyruszyłam ;P czy ktoś się orientuje jakie są ceny w topshopie? tzn makijażu, bo całej reszty to wiem, że za wysokie. w ogóle to zastanawiam się czy pociąg naprawdę jedzie tak krótko (około 5h), bo jadę pierwszy raz od dawna pociągiem a nie polskim busem i tak sobie rozważam wszystkie za i przeciw..
muszę zminimalizować listę rzeczy do zabrania, ale to wcale nie jest takie proste. nie jestem zbyt dobra w pakowaniu, chociaż jestem lepsza niż byłam kiedyś.
a jak mija Wasz weekend? ja będę piec ciasteczka. owszem. ale najpierw sprzątanie.

sobota, 23 czerwca 2012

pojutrze jadę do warszawy

wiem o jasmin w podziemiach, już tam byłam.
wiem o hebe, w której nie byłam, ale zamierzam.
chcę iść do top shopu, och jak bardzo chcę!

gdzie jeszcze powinnam pójść? są jakieś urocze małe drogerie w centrum? coś wartego uwagi?
czerwiec za 50 zł trwa, ale przez kilka godzin nie zrobię nic co naprawdę chciałabym zrobić w warszawie, ani nie zdążę pojechać tam, gdzie chcę pojechać, więc zrobię sobie window shopping. o.

jem czereśnie. zaraz się zbieram, muszę coś jeszcze załatwić przed pracą.
ahojka!

wtorek, 19 czerwca 2012

rita ora acoustic

męski chłodzący żel pod prysznic poszukiwany

czy ktoś ma jakieś sugestie?
wiem, że są takie szampon/żel, 2 w 1 produkty i kiedyś kupowałam coś takiego, ale to było rok temu i skąd ja mam wiedzieć co to było ;p mam misję i zanim wkroczę do drogerii, w której czyha wiele zagrożeń (a fundusz inwestycyjny na czerwiec już się wyczerpał) chcę wiedzieć czy w łazienkach Mężczyzn Waszego życia są takie produkty? sezon w zasadzie się zaczął. chciałabym coś, co naprawdę chłodzi, a nie tylko udaje. i żeby nie pachniał ludwikiem.

Słomka zasugerowała miętowy OS.

poniedziałek, 18 czerwca 2012

glad to see you're wide awake

trochę późno na zaczynanie od rana ;)
btw, wracam do wstawania o 5, bo przez całe zamieszanie z chorobą, gośćmi i emocjami piłkarskimi - zaprzestałam. to nie był dobry pomysł. czuję się lepiej wstając wcześniej. biorąc pod uwagę, że mecze kończą się o 22:30, wydaje mi się, że wstawanie przed 6 będzie okay.
dzisiaj mam bardzo niewiele czasu na małe zakupy (do domu! czerwiec za 50 zł nadal trwa i ma się dobrze. dam radę.), na ogarnięcie się i na obiad. chciałabym dzisiaj pomalować paznokcie. takie małe marzenie. myślę, że może się uda. jeszcze jestem chora. nie chcę drażnić dróg oddechowych oparami ;)
gorąco. ma być dzisiaj prawie 30 stopni w gdańsku, a ja w tym czarnym uniformie. no po prostu fantastycznie.

o, w cubusie wyprzedaż. może jutro się tam przejdę :D

u Simply zdjęcia z wczorajszego spotkania w gdyni. jesteśmy najlepsze! :)

środa, 13 czerwca 2012

ulubieńcy czerwca: spot reklamowy.

bez dwóch zdań, to jest reklama, która mnie rozwala.
ja płaczę za każdym razem. może po prostu jestem podatna ostatnio, a może jednak coś w tym jest, bo nie tylko ja tak mam.

dziecięca eskorta mcdonald's, błaszczykowski i chlopczyk. bez ciebie nie idę.
wczoraj chłopczyk był na stadionie, pewnie był w eskorcie, ale z błaszczykowskim szła dziewczynka.
gdybym miała 20 lat mniej, też chciałabym wziąć udział w eskorcie :D



ps. euro alert. teraz już wiesz.

emeli sandé interview

czerwiec

w czerwcu mam przerwy w dostawie internetu, mało czasu, dużo pracy, mało siłowni i basenu, ale dużo ruchu na świeżym powietrzu. mało magisterki, dużo obowiązków, mało kosmetyków, więcej pieniędzy, braki w lodówce i kosz prania, brak filtra do czajnika  i zmniejszające się zapasy wody w garderobie.
dzisiaj przyjeżdżają do nas goście, co oznacza, że muszę ogarnąć mieszkanie. to nie będzie łatwe, zwłaszcza, że angina nadal mi towarzyszy. wezmę się więc do pracy i odezwę się później. ahoj!

niedziela, 10 czerwca 2012

somos campeones del mundo

w gdańsku dużo emocji piłkarskich. nie rozumiem ludzi, którzy hejtują euro. wtf? samych pozytywnych emocji doświadczam ze strony kibiców, hiszpanie tańczą i śpiewają na ulicach. jest super. kibice oglądają mecz a starzy ludzie i kobiety z dziećmi i rowerzyści oglądają kibiców. impreza pełną parą, chociaż ja dzisiaj oglądam stacjonarnie, bo grypocoś się przyplątało. no nie wiem.

a co u Was?
jutro muszę nadrobić siłownię, skoczyć do biblioteki i ogarnąć paznokcie.
jak mało czasu jest, w stosunku do ilości rzeczy do zrobienia.
a magisterka leży i kwiczy nadal. wstyd mi trochę, ale w sumie liczy się to czy się uda ją oddać do września.
trzymam za siebie kciuki.

ahoj

piątek, 8 czerwca 2012

cenne doświadczenie zawodowe

właśnie pozyskuję.
i będzie też maseczka nawilżająca, otarcia na nosie i czerwiec za 50 zł. i rutinoscorbin. i jeszcze gardło też mnie boli oprócz nosa. a co u Was?

fajne promocje w rossmannie są.
mi zostało 6 zł 50 gr w czerwcu, więc chyba się nie załapię ;p

ale kupiłam sobie w końcu bioderma hydrabio hydrating masque za 28 zł.
przecenili po wielu, wielu miesiącach. i kupiłam. i po pierwszym użyciu mogę tylko powiedzieć, że jest super i że moje pory ją lubią, no i nie trzeba zmywać jej wodą. wchłania się. yay!

co poza tym? jestem przeziębiona, rutinoscorbin mam i co z tego.
deszcz spadł, dżinsy mi pofarbowały nogi, krótkie spodenki założę jutro mimo owłosienia, które nagle odrosło.
czemu włosy na głowie mi tak nie rosną, huh?! i wanna be extra hairy in all the right places.

jadłam dzisiaj roladę z łososia. rolada z łososia nie była nadziewana. to był zrolowany łosoś. właściwie nawet nie zrolowany tylko taki złożony w dwóch miejscach. mniam mniam. była bardzo dobra.

o, rosja strzeliła trzecią bramkę.

nos mnie boli. maseczkę nawilżającą sobie nałożyłam, ale po tylu wysmarkaniach to nie wiem czy cokolwiek mi pomoże. jestem zmęczona. jestem chora.
chcę odpocząć, a nie ma kiedy. fuck.

o, rosja strzeliła czwartą bramkę.

drunken make up tydzień dwa powinnam zrobić, bo ostatnio impreza jest codziennie, ale nie mam siły pomalować paznokci, a wieczorami się już nie maluję, także czekam na Wasze propozycje i niedługo zrobię drunken make up 2 :)

nie poddawajcie się i bądźcie bezpieczne, buziaki ahoj!

poniedziałek, 4 czerwca 2012

manhattan rocktopia

swatche już są :)











stri-linga goes nude. miss selene 210 swatches

cześć Dziewczyny,

kolory neutralne w innym miejscu niż na powiekach (cienie) i stopach (szpilki) zawsze były dla mnie ekstremalne. lubię ostre kolory na ustach, maskarę na rzęsach i trochę różu. paznokcie też zwykle mam szalone, ale chyba nastał czas zmian. może nie zwrot o 180 stopni, ale o kilka stopni się przesunęło. w kwestii paznokci i ust. usta to jest osobna historia, ale dzisiaj o paznokciach. w ciągu ostatnich kilku miesięcy byłam w sklepie golden rose kilka razy. staram się sięgać po linię miss selene, która ma odpowiedniki kolorów z innych linii, jest tańsza i ma mniejszą pojemność. znalazłam 3 kolory nude zbliżone do siebie, jeden miał beżowy undertone, drugi trochę bardziej żółty a ten, na który się w końcu zdecydowałam, wpada w róż. dwa pozostałe mają numery obok - 209 i 208 albo 211. nie pamiętam. szukajcie a znajdziecie.

podoba mi się ten lakier, później nałożyłam na niego jakiś szalony top znając siebie, ale nie znalazłam dowodu, więc oto swatche podstawowej wersji ;)

miss selene 210
użyłam następujących produktów:

1. eveline, odżywka do paznokci
2. miss selene 210, 2 warstwy
3. seche vite dry fast top coat


nowa pielęgnacja przeciwsłoneczna: la roche posay anthelios

post typu haul / informacje na temat pozyskania produktu.

o mojej dotychczasowej pielęgnacji przeciwsłonecznej pisałam przy okazji kuracji z witaminą c, ale jeszcze o niej napiszę. o filtrowaniu w ogóle pisała ostatnio trochę Hex.

od kilku miesięcy używam trzydziestki i pięćdziesiątki uriage hyseac. jestem zadowolona i będę wracać do tego produktu. rozejrzę się również po tej linii pielęgnacyjnej. do mojej strefy t wydaje się być idealna.


postanowiłam wypróbować coś nowego, a migdalowa dała cynk, że można próbować taniej.
użyłam tego sprzedawcy, jestem bardzo zadowolona z szybkiej wysyłki i bardzo niskiej ceny. produkty mają krótką datę ważności (kilka miesięcy), ale w zasadzie za kilkanaście tygodni je zużyję.
za anthelios ac zapłaciłam 22 zł, za mleczko 18 zł, sztyft był gratis, przesyłka 5.5zł.

anthelios spf 50+ mleczko dla dzieci, anthelios ac spf 30, anthelios spf 50+

1. ANTHELIOS SPF 50+ MLECZKO DLA DZIECI. Bardzo wysoka ochrona twarzy i ciała. Ultra ochrona przed UVA (PPD 39).
2. ANTHELIOS AC SPF 30 MATUJĄCY FLUID. Wysoka ochrona twarzy. Ultra ochrona przed UVA (PPD 25).
3. ANTHELIOS SPF 50+ SZTYFT. Na miejsca wrażliwe.

jak zużyję moją trzydziestkę, wezmę się za antheliosa.
dam Wam znać i w ogóle dam Wam znać.
buziaki, udanego tygodnia!

niedziela, 3 czerwca 2012

inglot flakies 203

inglot flakies 203

inglot flakies 203
inglot 203
zielone z niebieskim undertone.
dostępność: sklepy i wyspy inglot.
cena: za wysoka, ale na rynku polskim nie ma odpowiednika.
pojemność: 8 ml.

użyłam następujących produktów:

1. eveline, odżywka do paznokci
2. astor mikado 08, 1 warstwa
3. inglot 203 flakies
4. seche vite dry fast top coat

lubię tag

lubię morze, naturalne przestrzenie, jak ludzie są dobrzy i mili, zwierzęta, moje lakiery do paznokci, nowe zeszyty, wczesne wstawanie, jak na zumbie mi wychodzi, jak mam chusteczki higieniczne w pobliżu, jak sobie nie dotknę schnących paznokci, jak czytamy achaję, jak oglądamy bleacha, jak mogę porozmawiać z kimś mądrym, niespodzianki, jak balsam mi się szybko wchłania, jak znajduję to, czego szukam, jak osiągam cele, jak przechodzę przez próg i jestem w domu, jak zmywam naczynia zanim zaschną, kiedy wchodzę do klubu i słyszę moją ulubioną piosenkę, jak szminka się nie ściera, jak ktoś przynosi mi drinka, piec szarlotkę mojej Mamy, wycieczki, mojego trenera, mma, wspominać stare dobre czasy, z nadzieją patrzeć w przyszłość, lody czekoladowe, budyń, być extra hairy in all the right places, filmy wesa andersona, ikeę, organizację, aranżację wnętrz, robić listy, planować, moją skarbonkę, pac mana, piwo niepasteryzowane, whisky, jajka na miękko, wszystko co pomidorowe, kolor granatowy, zuzanę, języki obce, mówić do samej siebie, senegal, japonię, bezludne wyspy, czytanie książki od początku do końca bez przerwy, biblioteki, torebki, wałeczki z ikei, jak moje włosy się układają, komplementy, zadbanych ludzi, puzzle, sudoku, heavy metal, szachy, master mind, moje nowe talerze, truskawki, kolorowe torebki z inglota, buty ecco, wygodne ubrania, moje małe wielkie projekty, natychmiastowy efekt, domo +, wszystko, co angielskie, plażę, góry, wiatr, eko torby, wysokie obcasy i 42-200.



otagowała mnie Nadine.
a co Wy lubicie?

piątek, 1 czerwca 2012

wiem co jem tag

1. Czy uważasz, że odżywiasz się zdrowo?
Nie uważam, że odżywiam się zdrowo. Kiedyś nauczyłam się odżywiać się zdrowo, ale konsekwentnie ignoruję tą wiedzę. Powinnam przestać ignorować i wrócić do healthy habits. Zdrowych nawyków. O :)

2. Czy zwracasz uwagę na skład produktów spożywczych? Jeśli tak, to jakich składników unikasz?
Starałam się jeść żywność jak najmniej przetworzoną. Teraz sytuacja wygląda inaczej, ale radziłabym unikać cukru, słodzików, soli i nawet bardziej niż patrzeć na skład - po prostu myśleć. Serek topiony czy tam jakiś puszysty almette nie jest żywnością nieprzetworzoną. To jest logiczne i należy być tego świadomym.

3. Jesz dużo owoców i warzyw?
Chyba tak średnio, again- kiedyś ta sytuacja wyglądała inaczej. Moim ulubionym warzywem jest pomidor, a owocem.. banan może? Teraz nadchodzi era truskawek, czereśnie też są przyjazne. Lubię szpinak, szczaw.. buraki. Lubię wszystkie owoce i warzywa oprócz papryki.

4. Czy kiedykolwiek się odchudzałaś? Na jakiej diecie? Zamierzasz się odchudzać w przyszłości?
Nigdy się nie odchudzałam, ale schudłam bardzo dużo po zmianie nawyków żywieniowych.
Po powrocie do złych nawyków, waga oczywiście też wróciła i teraz jestem w stadium wielorybniczym.
Dieta jest tylko połową sukcesu. Liczą się też ruch i myślenie.

5. Czy czujesz się dobrze w swoim ciele?
Niekoniecznie. Mam za duży brzuch i jest mi niewygodnie. Bolą mnie biodra i nadgarstki, bo podczas ćwiczeń mój organizm musi radzić sobie z całą moją masą. W tym sensie nie czuję się dobrze. Niemniej jednak nie mam kompleksów nastolatki i nie interesuje mnie co na temat mojego ciała mają do powiedzenia inni ludzie.

6. Jaka jest Twoja ulubiona potrawa?
Ojej. Zupa pomidorowa. Zupy. Lubię zupy. Pesto też. Kurczak pieczony? Lubię jedzenie, nie jestem wybredna i jako dziecko jadłam wszystko. Uważam, że ludzie którzy jako dzieci nie jedzą ogórka "bo jest zielony" albo pomidora "bo coś tam innego", wyrastają na ludzi dorosłych, z którymi jest coś nie tak. Widać to w relacjach towarzyskich i zawodowych.
Nie jest tak, że zjem wszystko i cokolwiek. Nie lubię flaków, nie smakuje mi wątróbka, ale to są bardzo specyficzne smaki. Natomiast owoce i warzywa są neutralne i jeśli nas nie krzywdzą, to czemu ktoś miałby ich nie jeść? Za bardzo pojechałam? Macie podobne spostrzeżenia? Znam ludzi, którzy nie lubią jeść kanapek. Kanapek? Co jest niepokojącego w kanapce?

7. Czy lubisz gotować?
Uwielbiam. Nauczyłam się gotować bardzo wcześnie i czuję się dobrze w kuchni. Lata praktyki dały mi swobodę w poruszaniu się po kuchni i nie ma problemu ze zrobieniem potrawy z niczego, nie obawiam się łączenia produktów i w ogóle nie obawiam się.

8. Co chciałabyś wyeliminować z diety, a co do niej wprowadzić i dlaczego?

Wyeliminować:
- przetworzoną żywność (nie tylko chipsy i nutellę)
- cukier
- sól
- węgle właściwie. mąkę, czyli pieczywo, ryż, ziemniaki..

Wprowadzić:
- błonnikowe jedzenie; kaszę, której nie jem praktycznie nigdy (ale nie dlatego, że nie lubię, tylko po prostu jakoś tak się składa)

9. Czego nie możesz przełknąć a co mogłabyś jeść cały czas?
Kocham ryż. W moim domu rodzinnym zawsze jedliśmy ryż, ziemniaki były atrakcją. Ryż mogłabym jeść cały czas, codziennie. Tak samo jak pomidorowo smakujące potrawy. I ryby. Uwielbiam.
I pieprz. Mogłabym pieprzyć wszystko :D

Nie mogę przełknąć. Hmn. Ja raczej wszystko jem. Nie trawię zbyt dobrze papryki, nie lubię potraw typu flaki albo nóżki w galarecie. To takie obleśnawe potrawy, chociaż są to potrawy typu "smak rodzinny", czyli smakują tylko przyrządzone "po domowemu".
No i nie lubię bardzo ostrych potraw. Moja skóra reaguje intensywnie. Nie tylko dlatego, że wyskakują mi potem podskórne gule, ale też dlatego, że swędzi mnie skóra, a naczynko wybucha i pali mnie usteczko.

10. Ile jesz posiłków dziennie?
Ostatnio 2.. ups. Ale to dlatego, że jest okres przejściowy. Powinnam 5, chociaż też to nie jest do końca tak. Ćwiczę codziennie i 4h przed wysiłkiem już nic nie jem, bo potem jest mi ciężko i niedobrze. Po wysiłku też nie powinnam nic jeść, bo przeważnie zaraz idę spać, ale z drugiej strony jestem głodnawa.

11. Wypijasz odpowiednią ilość wody? (min. 8 szklanek dziennie)?
Wydaje mi się, że odpowiednia ilość to litr na każde 25kg wagi.
Zdecydowanie wypijam. Wypijałam 3.5l wody dziennie, teraz wypijam codziennie zawsze 1.5l wody na fitnessie/basenie tzn po basenie i popijam sobie jeszcze w ciągu dnia płyny. Ale przeważnie wodę. Zamawiam wodę w Almie, kurier przynosi mi do domu kilkanaście butelek Cisowianki (dla mnie) i Kropli Minerałów (dla mojego Chłopaka, ale ja czasami też piję, bo ćwiczę, ale ogólnie nie lubię mineralno-gazowanych wód). Cisowiankę bardzo lubię, niegazowaną. Lubię też wodę Mama i ja i Aquarel. Kiedyś byłą taka.. Vitalinea. Bardzo smaczna :)



placebo

cel na czerwiec: przeżyć za 50 zł

tak, ja też przyłączyłam się do akcji.
jak zobaczycie moje new ins maja to zwątpicie.
padł pomysł "przeżyć za 50gr i to do końca roku", ale nie podjęłam wyzwania tylko spojrzałam wzrokiem nie znoszącym sprzeciwu. pf.
wczoraj o 23 oficjalnie zgłosiłam się do akcji, więc miałam jeszcze godzinę na kliknięcie kilku rzeczy online, ale nie zrobiłam tego! jestem z siebie taka dumna. ciekawe ile razy w tym miesiącu pomyślę sobie "jaka ja byłam głupia", no ale cóż. klamka zapadła, postanowiłam i muszę wytrwać. nie ma innej opcji.
zachęcam do przyłączenia się. wystarczy zostawić swojego maila u belleoleum..
ale będzie śmiesznie.

zastanawiam się jakie skittlesy zrobić. myślę myślę..

11 różnych pytań tag



1. Czy często pod wpływem przeczytanej recenzji biegniesz do sklepu i kupujesz kosmetyk, nawet jeżeli nie jest Ci niezbędny?
Tak. 95% kosmetyków nie jest mi niezbędnych. I o to chodzi.
2. Czy Twoja rodzina i znajomi wiedzą, że prowadzisz bloga?
Tak.
3. Czy posiadasz w Swojej kolekcji lakiery, których jeszcze nigdy nie użyłaś?
Tak. Dużo.
4. Czy zdarza Ci się kupować ubrania i po jakimś czasie znajdywać je w szafie z nieoderwaną metką?
Tylko jeśli świadomie nie oderwałam metki.
5. Co robisz z kosmetykami kolorowymi, które straciły ważność? Wyrzucasz, czy naciągasz w nieskończoność ich termin przydatności?:-)
Niekoniecznie od razu wyrzucam lakiery do paznokci, pudry i pomadki, ale rzeczy do oczu pilnuję bardzo, bo mam wrażliwe oczy i łatwo się psują.
6. Zdarza Ci się kupować podkład przez internet tylko na podstawie swatch-y?
Tak i nie. Tak, kupiłam, ale nie - nie kupuję, bo ja rzadko używam podkładu.
7. Dbasz o swoją formę, czy wciąż się oszukujesz, że zaczniesz od jutra, lub przyszłego tygodnia?
Codziennie uprawiam sport. Pływam, chodzę na fitness i na siłownię. Oszukuję się z pisaniem pracy magisterskiej.
8. Jak często po przeczytaniu komentarzy zauważasz, że ktoś nie czytał tekstu tylko oglądał fotki?
Na prostych czynnościach mało jest takich sytuacji, autoreklama zdarza się niezwykle rzadko. Pewnie jest to związane z faktem, iż proste czynności są niszowe i raczej trafiają tutaj ludzie, którzy czytają (mnie) ze zrozumieniem. Co chyba nie jest takie łatwe, ale widać - niektórym sprawia przyjemność :) :*
Natomiast bardzo często zauważam to na blogach moich Koleżanek i na YouTubie.
9. Jesteś zorganizowana i zdążasz ze wszystkim, czy wciąż brakuje Ci czasu?
Trudne pytanie. Organizuję się. Jestem w trakcie zwiększania swojej efektywności. Zresztą, im więcej obowiązków, tym więcej czasu. Chciałabym zobaczyć siebie za 10 lat, kiedy już będę Mamą i osiągnę maksimum efektywności.
10. Czy Twoja praca ma związek z kosmetykami?
Nie, ale cały czas zastanawiam się czy ze swojego hobby chciałabym zrobić pracę. Nie jest to takie oczywiste.
11. Robisz w życiu to o czym marzyłaś, czy wciąż jeszcze poszukujesz swojego przeznaczenia?
Nie jestem zwolenniczką szukania przeznaczenia. Raczej osiągania celów. Cel na 2012r: ukończyć studia.
Chociaż jestem zwolenniczką poznania swoich mocnych i słabych stron. Tych szukam. Jeszcze nie wszystkie znalazłam.

Życzę Wam, żebyście nigdy nie zapomniały o tym, że jesteście Dziećmi.
Spodziewajcie się dzisiaj jeszcze skittlesów :)

Ps. Dlaczego tag nazywa się 11 questions (taką nazwę znalazłam na blogach) a odpowiadałyście na niego po polsku? Tzn ok - I'm not judging :)

i hope you will also like

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...