sobota, 29 września 2012

krk

hej :)

nadal jestem w krakowie, cóż mogę powiedzieć.. nabrałam dystansu i odnajduję się tutaj ekstremalnie dobrze.

w kwestii magisterki, złożyłam! oddałam! :)
amazing

dziękuję Wam za wszystkie pozytywne emocje wysyłane w moim kierunku od wielu miesięcy.
jeśli mogę Was o to prosić, trzymajcie kciuki jeszcze przez kilka tygodni.
muszę się obronić. tak, tak ja wiem, że to tylko formalność, ale jestem lekko przerażona.

mam nadzieję, że u Was świetnie, piękne mamy lato tej jesieni, nieprawdaż?
pozdrowienia, buziaki
odezwę się już z często.

stri

ps. tyle drogerii chciałam tutaj odwiedzić, ale się nie udało. może następnym razem. no i mac. nooo, następnym razem :)

czwartek, 27 września 2012

mgr update no6

dzisiaj muszę dokończyć.
będzie dobrze.
widzę cel.

myślami w krakowie już od dawna.
wizualizuję.

whisky creme brulee

szkocka środa polega na tym, że whisky jest taniej.
w związku z tym po małym piwie z sokiem imbirowym
poszliśmy dalej. chodnikiem, bo zbudowali.
częstochowa to dobre miasto, pamiętajcie.

miodowy jack daniels pachnie i smakuje jak słodki deser.
creme brulee być może lody bakaliowe.. i coś z kawą.

terapeutyczne spotkanie po latach wielu, bardzo wielu.
nie zmieniliśmy się aż tak bardzo, nadal wyglądamy młodzieńczo :)
styczeń albo luty. rano frytki. czerwiec..


dzień dobry.

poniedziałek, 24 września 2012

niedziela, 23 września 2012

bedroom dancing



jeszcze nie skończyłam
spałam 2 godziny
boli mnie gardło
mam katar

moja skóra wygląda tak źle, że nigdy nie wyglądała gorzej



it'll be alright (it'll be alright)

cuando tomes tu café toma tu café con caña



tańczymy!

jak nie zasnąć przy pisaniu pracy magisterskiej?

nie wiem dokładnie, ale mam pewien pomysł




I'm gonna teach you
Keep you for myself
Gonna take you by the hand
I'm gonna walk you to my house
I wanna hear you


(zamiast kawy)

sobota, 22 września 2012

z godziny na godzinę, cały czas pisząc

będzie dobrze, chociaż to nie jest takie jasne
ważne jest nastawienie
dam radę
będzie zajebiście
musi być
tak

przesyłam Wam dużo pozytywnej energii
dużo Jej nagromadziłam
tyle Osób trzyma kciuki, to niesamowite
mieć takie wsparcie :)
dziękuję!

za kilka godzin wsiadam do pociągu i przenoszę się w inny zakątek kraju,
ale o tym opowiem Wam za jakieś 24 godziny.

omg (i honestly love you mr skinner)




plain helvetica.

piątek, 21 września 2012

mgr update no5, babeczki i kapkejki

po pierwsze, nadal pisze. niedługo deadline i sprawa zakończy się (mam nadzieję z pozytywnym skutkiem)
po drugie, mam dość.
po trzecie, babeczkowa nagroda krąży. nie wiem o co dokładnie chodzi, ale dziękuję za wyróżnienie. jest mi niezmiernie miło zawsze kiedy wchodzicie ze mną w interakcje, chociaż zdaję sobie sprawę, że ostatnio bardziej mnie nie ma niż jestem, ale to się zmieni maksymalnie za 2 tygodnie. chociaż podejrzewam, że w przeciągu nadchodzącego tygodnia (i weekendu też, zacznijmy już dziś!;) możecie się spodziewać dużo muzyki, bo zawsze jak powinnam robić coś naprawdę ważnego to stwierdzam, że lepiej oznajmię światu czego warto posłuchać.
po czwarte, kapkejki się otworzyły przed wejściem do mojego klubu fitness i nie mogę ich jeść, bo jak mam to zrobić - przed wysiłkiem fizycznym nie jem przynajmniej 2.5 godziny, a najczęściej 4, a po wyjściu z siłowni na pewno nie kupię sobie kapkejka. nosz kurna jak można? no jak?! jak?! kto to wymyślił.

buziaki ahoj,
stri.

ps. promocja stacjonarna w empiku 3 za 2 na fantastykę. ja wiem, że nie każdy lubi fantastykę, ale czytajcie, bo czytanie rozwija. ja np jestem bardzo rozwinięta po tych kilku tygodniach czytania i pisania.
ps2. nie wymieniłam swojego tuszu w douglasie, bo pomyślałam, że mam kilka i nie potrzebuję następnego, żeby leżał. coś jest ze mną nie tak, to z przemęczenia. przecież mogłam go komuś dać..

czwartek, 20 września 2012

thursday




Thursday

Dir: Matthias Hoegg / UK / 2010

An everyday love story set in the not so distant future sees blackbirds battling with technology, automatic palm readers and power cuts.

Produced at the Royal College of Art.

Nominated for a BAFTA.

środa, 19 września 2012

krem nawilżający lierac paris hydra-chrono +

tu wkrótce pojawi się moje zdjęcie. wkrótce jest pojęciem względnym.

kupiłam go w ramach marcowego pudełka glossybox i bardzo mi się przydał.
cieszę się, że dostałam właśnie ten produkt, a nie jakiś inny z tej serii (jest ich wiele).
w skrócie można opisać go tak:  nawilżający, lekki i szybko się wchłania.

przede wszystkim, przypomnę krótko czego można spodziewać się po mojej twarzy.

(jak wiecie) mam cerę mieszaną - przetłuszczającą się w strefie T i naczynkowo-suchą
na policzkach. czasami jestem lekko dotknięta atopowością, ale na twarzy dawno
już nie miałam tego problemu. niemniej jednak zawsze potrzebuję nawilżenia.


używałam go przede wszystkim przy okazji basenu albo siłowni.
ma to do siebie, że szczypie jeśli mam bardzo uwrażliwioną skórę, wiadomo
- po basenie i prysznicu jestem cała czerwona, podobnie po siłowni.
w takiej sytuacji krem po nałożeniu szczypał. nie było to przyjemne, ale nie było
to też na tyle bolesne, żebym nie chciała tego powtórzyć, zwłaszcza, że działo się to
tylko wtedy, kiedy miałam bardzo ukrwioną skórę i nie działo się to w żadnych
innych okolicznościach. szczypanie nie było powiązane ze zwiększeniem zaczerwienienia,
czy z jakąś reakcją alergiczną. no i to była moja świadoma decyzja - każdorazowe
nałożenie kremu na taką niespokojną skórę. gdyby nie podobały mi się efekty to bym
tego nie robiła. jednocześnie polecam zawsze jakąś próbę na małym kawałku skóry,
a w przypadku skóry płytko unaczynionej to w ogóle koniecznie testujcie za uchem,
na brodzie, na żuchwie czy gdzieś i dopiero później na naczynku...

anyways, wypunktujmy:

- ma lekką żelową konsystencję, która powoduje, że produkt
- szybko się wchłania i to wręcz do matu, ale mimo to
- bardzo przyjemnie nawilża, jednocześnie
- może powodować szczypanie przy uwrażliwionej skórze (np po intensywnym wysiłku fizycznym)
- jest wydajny
- opakowanie ma różowe, więc +10 do wystroju na półce w łazience
- nie zapycha
- nie uczula

czy polecam? jasne, czemu nie. wypróbujcie same.
czy kupię ponownie? być może, jeśli znajdę go w dobrej cenie.

pisałam niedawno o moim nawilżającym odkryciu w szklanej buteleczce z pompką.
sądzę, że warto przypomnieć koncentrat nawilżający również dlatego, że idzie jesień,
a jesienią wszystkie potrzebujemy nawilżenia. moim ulubionym kremem na chłodne
miesiące jest jednak niezmiennie biotherm aquasource, o którym pisałam o tu.

a jakie są Wasze sprawdzone produkty nawilżające?


pozdrawiam i życzę Wam dobrej nocy.
ja oglądam mecz chelsea - juventus i chelsea wygrywa i niech tak pozostanie :)
edit: o nieeeeeeeeee, pół minuty później piłkarz juventusu o trudnym, aczkolwiek
pięknym nazwisku strzelił bramkę, ale należało się chelsea, bo nie traci się piłki
w taki ubogi sposób na swojej połowie. pf. anyways, niech wygrają niech.
stri

audition tape from drive with ryan gosling



lol :)

victoria's secret tv commercial fall 2012



bardzo spodobał mi się komentarz pod filmikiem
jedna z dziewczyn napisała "i think i'll go for a run today afterall..."

wczoraj wróciłam z klubu zmęczona jak jasna cholera. czuję się świetnie :)
spinn-bike to moje nowe ulubione zajęcia.
dzień dobry.

wtorek, 18 września 2012

beznadziejna obsługa klienta w glossybox polska

minęło 18 dni odkąd glossybox zapewnił, że się ze mną skontaktuje i zaproponuje rozwiązanie problemu.
jeśli nie wiesz o co chodzi, przeczytaj tutaj.
w każdym razie skontaktował się i proponuje:

"Witamy,

pragniemy poinformować, że mimo naszych prób pobranie płatności za GLOSSYBOX nie powiodło się.


Jeżeli chce Pani otrzymać wrześniowy GLOSSYBOX, bardzo prosimy o anulowanie subskrypcji a następnie o ponowne zapisanie się. 

W celu anulowania subskrypcji bardzo proszę po zalogowaniu się na Pani profilu klienta o wybranie zakładki "Pakiety i Subskrypcje". Następnie proszę wybrać istniejącą subskrypcję. Na dole strony będzie Pani miała możliwość anulowania abonamentu. Następnie proszę przejść do strony głównej GLOSSYBOX oraz wybrać zakładkę "Zamów teraz". Prosimy o wybór najbardziej dogodnej oferty oraz dokonanie zamówienia.

Jeżeli już złożyła Pani ponowne zamówienie i płatność została przyjęta, proszę zignorować tę wiadomość.

Bardzo przepraszamy za wszelkie niedogodności."

chcę podkreślić, że pobranie płatności nie powiodło się z ich winy, nie mojej, bo środki są dostępne. już anulowałam. nie chcę wrześniowego pudełka. nad kolejnymi się zastanowię, ale już po zapoznaniu się z zawartością (chociaż to się mija z celem). znacie moje zdanie na temat niespodzianek.
cóż, glossybox polska straciło wielką fankę. gdybym miała fejsbuka to bym odlajkowała. tak. aż tak.

piszę o tym już nawet nie po to, żeby dać wyraz mojemu zniechęceniu, ale po to, żeby ktoś kto zada sobie w przyszłości pytanie "co zrobić jeśli glossybox nie pobrało płatności za pudełko?" nie czuł się osamotniony. jedna z Was pisała, że znalazła się w takiej sytuacji, na pewno jest nas więcej.

żadne przepraszamy za niedogodności nie załatwia sprawy. jeszcze rozumiem, gdyby zaproponowali mi jakąś rekompensatę, ale nie - to ja mam chcieć coś kupić, zamówić to, reklamować, czekać prawie 3 tygodnie aż łaskawie napiszą do mnie i potem jeszcze wykonywać kroki po to tylko, żeby kupić ich produkt. chyba ich popieprzyło, seriously.

jak pat and rub pakuje swoje kosmetyki? w zielony papier.

wyobraźmy sobie panią rusin stojącą przy taśmie produkcyjnej czy innym stanowisku pakowacza.. eee, nie. nie wyobrażajmy sobie. niemniej jednak miło ze strony pat and rub, że pakują kosmetyki w zielony papier zaklejony przezroczystą naklejką z logiem firmy. zielony kolor jest ładny, intensywny i jakże miły dla oka. naklejki są matowe, też niczego sobie. już dawno nie widziałam tak dobrze zapakowanych kosmetyków.
kiko też miało jakiś ładny papier z tego co pamiętam..
no i pompki.. gdybym ja miała stworzyć kosmetyki, na pewno wpakowałabym je do opakowań z pompką. ojej. pompki są cudowne.

a Wy jakie lubicie opakowania/sposób pakowania? miałyście jakieś miłe przeżycia z tym związane?
chyba wszystkie zwracamy uwagę, obojętnie czy ze względów estetycznych czy w kontekście odpowiedzialności za środowisko.
douglas online, pamiętam, że też mieli taki zbyt niebiesko miętowy papier, ale te takietorebeczki papierowe to nie jestem pewna czy to konieczne, chociaż.. no nie wiem.

Photobucket

poniedziałek, 17 września 2012

blinding



dobranoc. ja już nie mogę. jutro, rano. tak.
śpijcie dobrze. udanego tygodnia Wam życzę.
ja wiem, że będzie dla mnie trudny, mam nadzieję, że dla Was wręcz przeciwnie.

niedziela, 16 września 2012

sephora promocja 3 za 2

źródło


od 17 do 23 września 2012 (lub do wyczerpania zapasów) w sephorze będzie można zrobić zakupy w promocji 3 za 2. oferta dotyczy wyłącznie produktów marki sephora. trzeci, najtańszy otrzymasz w prezencie. oferta nie łączy się z innymi promocjami i rabatami.

zastanawiam się nad pędzlami, chociaż nadleci do mnie zoeva prędzej czy później. z tych kupionych ostatnio jestem bardzo zadowolona.


rozważam róże, ale przecież miałam kupować sleeka ;)
..może puder w kamieniu. brakuje mi kompaktu jakiegoś sensownego.
jaki to był odcień.. dziesiątka - ale nie wszędzie jest ten kolor.
dwufazowy płyn lubię bardzo, ale jeszcze mam..
wychodzi na to, że niczego nie potrzebuję jak to możliwe.
..chociaż nie. kredki! lipstain, pomadka, błyszczyk tak tak tak wszystkooo ;)
bez przesady. spokojnie. może coś, a może nie. we'll see.

anyways, enjoy :)

nie mogłam się zdecydować

Photobucket


..więc kupiłam wszystkie :) bardzo lubię granatową wersję ze świetlikiem i chabrem bławatkiem, o której pisałam tutaj.


bardzo dużo czasu ostatnio spędzam przy komputerze i często mailuję przy pomocy telefonu komórkowego, moje oczy mnie nie lubią. przeciwzmarszczkowe działanie mają mieć inne produkty (których, btw jeszcze nie kupiłam tak naprawdę. powinnam.), a żele z flosleku mają ochłodzić moje okolice oczne i dać wytchnienie skórze. lubię zalewać sobie oczy solą fizjologiczną jak już nie mogę pisać i mi się powieki zamykają. zalewam, wklepuję, robię kawę i stukam dalej.

polecam w ogólnym rozrachunku, chociaż tęsknię za garnierem, który (sc)rollował po moich oczodołach metalowym miziadełkiem. pamiętajmy jednak, że floslek można mieć za 5 zł a garniera za mniej niż 30 zł ciężko.

jak Wam mija niedziela? napisałam pół strony, mam opóźnienie i znowu nie będę spać 3 dni. och och, westchnęłam.

sobota, 15 września 2012

wtf glossybox polska?!

część z Was wie, że uwielbiam niespodzianki i wiecie również, że wspierałam glossybox polska od samego początku - zasubskrybowałam, prowadziłam rozmowy, analizy, dzieliłam się informacjami i swoją radością.
firma postanowiła zrobić przemeblowanie na stronie i coś im się spieprzyło, ponieważ nie pobrali mojej płatności za wrzesień. nooo, ok. może coś się wydarzyło i mają opóźnienie. ja jestem wyrozumiała, poza tym lubię niespodzianki - pamiętajmy. napisałam do biura obsługi w tej sprawie, wyjaśniłam co i jak i czekałam na odpowiedź. przed upływem 24 godzin otrzymałam maila zwrotnego, którego ważna dla tej historii część brzmiała następująco:

"(..) Jeżeli chodzi o płatności w tym miesiącu to pragniemy poinformować, że mail przypominający będzie wysyłany już tylko do nowych Klientów GLOSSYBOX. Dodatkowo chcielibyśmy przeprosić za błędy techniczne, które zaistniały na naszej stronie podczas procesu pobierania płatności. Nasz system w następnych dniach będzie ponownie dokonywał próby pobrani a środków za wrześniowy GLOSSYBOX. Jeżeli wystąpią jakiekolwiek problemy będziemy się z Panią kontaktować w celu zaproponowania rozwiązania zaistniałej sytuacji. (..)"

no i okay. to było 5 września, jest 10 dni później, wszystkie dostałyście już pudełka - ja nie mogłam nie zapoznać się z zawartością, więc po niespodziance. informacji od pieprzonego glossybox jak nie było tak nie ma. moje zamówienie nadal wisi i wyobrażam sobie, że mogą mnie skasować w każdej chwili i co.. wysłać pudełko z mega opóźnieniem? no, tak. być może. nie kontaktowali się ze mną, nie proponują mi rozwiązania. olali mnie ciepłym moczem. mnie. mnie.

jako naprawdę wierna klientka i zagorzała zwolenniczka subskrybcji kosmetycznych nie wiem co teraz zrobić. z jednej strony mogłabym wykupić pakiet i opłacić go z góry, wtedy przynajmniej nie doszłoby ponownie do problemu z pobraniem płatności.. ale z drugiej strony nabrałam dystansu i jestem zasmucona zaistniałą sytuacją. chyba nie wiedzieli komu spierdolili niespodziankę a ja bardzo nie lubię jak mi ktoś psuje niespodzianki. anulowałam subskrypcję, bo tak czy siak nie będę kontynuować opcji "z miesiąca na miesiąc" i dumam nad tą sprawą.

wtf glossybox polska? jak mogliście mi to zrobić?

moje ulubione letnie zapachy

dzień dobry, jest sobota rano dobry wieczór już jest sobota wieczorem, bo photobucket nie działał, ale już działa :) opowiem Wam o kilku zapachach, które towarzyszyły mi tego lata. pamiętacie escadę taj sunset i davida guettę? to było rok temu, kiedy impreza trwała i trwała. w tym roku aż tak nie trwała, ale czasami coś się działo na plaży w sopocie ;)

okay, ale jako, że jest sobota rano to najpierw włączcie sobie muzykę
swedish house mafia for the last time



powróćmy. tego lata przybyło mi kilka butelek plaisirs nature. cała linia charakteryzuje się beztroskim wspomnieniem czegoś. czego? to już zależy od zapachu i Waszych wspomnień.
ja wspominam kokosa z malezji (otulający zimowy, ale jednak wprost), malinę (słodki, słodki cukierek).. pamiętajmy, że są to zapachy wprost. kawa na ławę, widziały gały co brały.. tego typu folklor językowy.
także idziemy do salonu yr i wąchamy. jeśli szukamy psik psika do torebki albo planujemy zakup prezentu dla nastoletniej siostry - to może być strzał w dziesiątkę (chociaż idę w tym momencie za daleko, bo jak ja miałam naście..). to są bardzo niezobowiązujące zapachy.

Photobucket

przy okazji grouponowych wydarzeń minionych tygodni, wpadły mi do koszyka dzika jeżyna (100ml) i malina z upraw bio (100ml). tak wyszło.

Photobucket

z minionych edycji limitowanych została mi mała morela. delikatna, nie narzuca się - 20ml idealne do torebki.

Photobucket

natomiast w tym roku pojawiły się mango i marakuja oraz ananas i kokos*. mam zarówno zapachy, jak i żele pod prysznic. mango i marakuja to jeden z bardziej trafionych niezobowiązujących, owocowych zapachów yves rocher. mnie bardzo się podoba, mam jeszcze małą torebkową wersję (zdradzę Wam, że nawet 125ml zapachy noszę w torebce, bo ja mam zawsze zbyt ciężką i załadowaną po sam zamek) i używam z radością.

Photobucket

kokos złamany lekko ananasem, jest mniej słodki niż malezyjski, ale to jest nadal kokos. kokos dobrze mi się kojarzy jeszcze z krakowem i źródłem ciepła w zimie..

Photobucket

a jaki jest Wasz ostatni zapach sezonu? ;) mi przybyło kilka flakonów ostatnio i się nie mogę doczekać bardziej szalikowej pogody. ja w ogóle uwielbiam szale i chusty i zawsze się czymś opatulam, ale w zeszłym tygodniu było jeszcze 27 stopni (ale byłam przez chwilę w szaliku, potem musiałam zdjąć), więc jednak jeszcze wszystko przed nami.

pozdrawiam,
stri.

the photobucket problem

cześć Dziewczyny,

wstałam dzisiaj o szóstej rano (magisterka in progress) i próbowałam wrzucić zdjęcia na photobucket, umieścić je w postach i wrzucić coś tutaj, bo ostatnio czasu brak i zaniedbanie nastąpiło niezmierne.
ciągle wyskakuje mi error. konto nie jest przepełnione, nawet założyłam nowe, żeby sprawdzić czy to coś zmienia, ale nic to nie zmieniło i zdjęcia na photobucket nie ładują się.
wtf?

czy ktoś ma jakieś doświadczenia w tej kwestii? gdzie przechowujecie swoje zdjęcia, może coś mi podpowiecie? :> miejsca na blogu już nie mam albo zaraz nie będę mieć, więc w grę wchodzi tylko coś zewnętrznego. trochę mi się chcę spać, a dzisiaj jest pierwszy dzień bez pieczywa, ale o tym napiszę Wam w jakiś przemyślany sposób.

o, jeszcze o kiko chciałam napisać. Hex nie polubiła tych produktów, ale ja.. ja jestem zakochana ;) czerwony kiko nail laquer 239 vermilion red jest absolutnie doskonały (będą swatche.. w październiku - mgr again), a paleta the ultimate violets dobrze się zapowiada: dzienna, w ładnym opakowaniu i fiolety! i się nie osypują! anyways, o tym w przyszłości.

będę bardzo wdzięczna za jakieś rady dotyczące przechowywania zdjęć.
pozdrawiam Was serdecznie z chwilowo słonecznego gdańska,
pranie mi schnie na wietrze ;)

stri.

czwartek, 13 września 2012

środa, 12 września 2012

poniedziałek, 10 września 2012

będzie dobrze, jest dobrze.

w krk było gorąco
w pekaesie było męcząco
na uczelni było cicho i spokojnie, jak zwykle
jestem bardzo zmęczona, ale dzisiaj też nie zasnę
przed siódmą mam pociąg do gdańska

chcę powiedzieć Wam wszystko co i jak, ale nie mam siły.
wiedzcie jednak, że nie wszystko stracone i nawet promotor powiedział mi, że będzie dobrze, więc teraz wszystko zależy ode mnie i programu plagiat. ja wiem, że swoją pracę magisterską piszę samodzielnie, ale honestly - mając do czynienia z literaturą po angielsku (większość mojej bibliografii), wcale bym się nie zdziwiła gdybym coś odruchowo przetłumaczyła. a program plagiat działa równocześnie na wielu poziomach językowych, right? niech się dzieje.

ps. nie wiem czy wiecie, ale Matisyahu jakiś czas temu zgolił brodę i.. nic już więcej nie powiem ;)

there's no use taking a step back

wiecie co, jeśli dzisiaj otrzymam chociaż jedną dobrą informację to będę zadowolona.
tyle rzeczy może pójść źle. fuck.
oh well

życzę Wam miłego dnia, ja dzisiaj nie spałam, bo pobudka o tak wczesnej godzinie byłaby zbyt okrutna.
mój dzisiejszy podróżny outfit / ałtfit składa się m.in. z czarnych dżinsów i już się zastanawiam co się wydarzy w niemal 30stopniowym upale.. może wezmę ze sobą krem na odparzenia. i co? tym białym kremem po tych czarnych spodniach.. a jak mi przebije na drugą stronę?

w każdym razie, dużo słońca i do zobaczenia wieczorem!
stri.

muzyka na takie poranki

jak działa jamniczek?



Film Polski 1971. Studio Miniatur Filmowych w Warszawie, oddział w Krakowie. Reżyseria, scenariusz, muzyka - Julian Antonisz. Kierownik produkcji - Zbigniew Sroczyński. Zdjęcia - Jan Tkaczyk.

Jak mi się jamniczek pojawił w głowie to nie mogłam go tutaj nie zaprosić.
Oglądajcie uważnie.

sobota, 8 września 2012

piątek, 7 września 2012

fifty shades of grey. w nocy z czwartku na piątek.

dzień dobry wieczór :)

spałam 2 godziny dzisiaj. moja skóra wygląda tragicznie, ale nie o tym.
mam dla Was kilka recenzji miniaturek z glossy box (podróżowanie sprzyja)
nie ujawniłam się do tej pory, że subskrybuję to pudełko kosmetyczne,
bo jakoś tak wszyscy zawsze umieszczają i ja jestem generalnie na nie,
jeśli chodzi o umieszczanie pudełek jakichkolwiek kartonowych.
w każdym razie, chcę powiedzieć, że zużywanie jest łatwiejsze podczas
podróży małych i dużych. tzn nie ujawniłam się. pisałam o tym w blogosferze,
ale chyba nie na prostych czynnościach. a może nadarzy się okazja,
bo jest jakiś cholerny problem z wrześniową płatnością i chyba poruszę ten temat.

pamiętajmy, że nie spałam i spotkałam się z opiniami, że jestem.. jestem..
chyba chodziło, że marudna, ale nie takiego słowa użyła osoba, z którą rozmawiałam.

Mucha czuje się i lepiej i gorzej. na pewno czuje się lepiej Jej oko,
bo naprawdę ładnie się goi, szwy się same rozpuszczą za tydzień jeszcze i dzień,
we wtorek będzie można Ją już samą zostawić w domu. ale nie czuje się świetnie,
bo ma gorączkę i musi dużo odpoczywać, no i przepłukuje się po narkozie.

jestem bardzo zmęczona. Słomka, nie zerkaj tak na mnie.
tak, powiem Wam co robiłam od wczoraj wieczorem do dzisiejszego południa.
czytałam książkę, a właściwie trzy.

przeczytałam Fifty Shades of Grey, Fifty Shades Darker i Fifty Shades Freed
(wszystkie trzy w oryginale, boję się polskiego tłumaczenia)

słuchajcie, to jest niesamowite jak powszechna opinia może zmylić, jak popularność
może zwieść. ja uwielbiam książki i kino i muzykę. naprawdę. nie wszyscy lubią
i w aż takim stopniu się nie fascynują. ja zawsze znajduję coś dla siebie, co mogę
zabrać, nauczyć się, poczuć, przeżyć.

oto co słyszałam o tej książce od "Was"; erotyczno-pornograficzny opis
zachowań z zakresu bdsm, perwersja i obrazoburcze rozdziały jeden po drugim.
nie zgodzę się w ogóle. moim zdaniem to jest książka o miłości, zaufaniu i tym jak
budować związek między dwojgiem ludzi. czy to jest powieść erotyczna? no.. nie.
tzn jeśli ktoś uważa, że to jest mocno erotyczne to nie czytał niczego mocno erotycznego.
w ogóle nie ma fizjologicznych porno zbliżeń, tego "weird sex stuff" nie ma w ogóle.
bdsm.. lol. to jest tak, jakby powiedzieć, że każdy film niskobudżetowy to kino offowe.
przeważnie kino offowe ma niewielki budżet, wiadomo dlaczego. ale nie każdy film,
który ma mały budżet to kino offowe.
tzn, ale mi nie chodzi o zarysowanie płaszczyzn bondage/discipline,
dominance/submission, sadism/masochism, bo one są bardzo lekko, ale są jakoś..
jednak z tego co czytałam Wasze "podejrzenia" i wątpliwości w temacie tej książki,
to raczej macie zupełnie.. niewłaściwe oczekiwania. część z Was. te, które zdradziły
co myślą, że tam będzie. naprawdę, relacja między głównymi bohaterami ma inny charakter.

to nie jest książka o seksie. a tłumaczenie Pięćdziesiąt Twarzy Greya to już w ogóle
padłam. nie wiem, zresztą ja czytałam po angielsku. książka jest napisana ekstremalnie
prostym językiem i oceniam ją jako łatwą do zrozumienia. ale jeszcze może mały
disclaimer. ja nie piszę recenzji w sensie wydarzyło się to i to i coś tam. nie. na pewno nie.
po prostu zdziwiło mnie zamieszanie wokół kontrowersyjnej powieści erotycznej,
która w ogóle jak się potem dowiedziałam jest porównywana do twilight i szczerze
mówiąc.. rozumiem, bo zmierzch też przeczytałam w całości i też zawsze w nocy :)
widzimy pewne podobieństwa, ale nie oznacza to, że literatura tego typu nie może
przynieść radości. ja się ucieszyłam. wydaje mi się, że grupą targetową były jednak
młodsze osoby, ale na pewno dużo kobiet przeczyta i też się ucieszy.

i naprawdę nie widzę dlaczego feministki mają coś przeciwko (podobno mają)

 i jeszcze chciałam powiedzieć, że jestem zwolenniczką oceniania czegokolwiek dopiero
po poznaniu (fenomenologicznym). także tak. ja polecam spragnionym historii miłosnych.
romantycznych historii miłosnych.

napiszcie mi jakie Wy miałyście odczucia. Simply, słyszałam, że Ty jesteś na nie?
pozdrawiam Was serdecznie i pamiętajcie, żeby wspomagać lokalne biblioteki!
wystarczy pójść, otworzyć konto i wypożyczać!! :)

czwartek, 6 września 2012

touched




touched, you say that i am too
so much, of what you say is true

i'll never find some quite like you again
i'll never find some quite like you, like you

the razors and the dying roses
plead i don't leave you alone
the demi-gods and hungry ghosts
oh god, god knows i'm not at home

i'll never find someone quite like you again
i'll never find someone quite like you again

i, i looked into your eyes and saw
a world that does not exist
i looked into your eyes and saw
a world i wish i was in

i'll never find some quite as touched as you
i'll never love some quite the way
that i loved you

adventureland


przyjemny i spokojny film. prosty i lekki chciałoby się powiedzieć.
jesse eisenberg i kristen stewart w rolach głównych.
adventureland

korektor bourjois | healthy mix correcting concealer

kosztował niecałe 40 zł, kupowałam go bez promocji, tak po prostu w superfarmie. szukałam na allegro, online są nieco tańsze, ale przesyłka i w ogóle. planowałam zakup tego korektora odkąd tylko się pojawił.
posiadam również podkład i razem funkcjonują tak samo świetnie jak osobno (w sensie, że współpracują z kolegami i koleżankami z tej samej kategorii.. z innej kategorii. z tej samej innej kategorii. damn. wiecie o co chodzi.)

to zdjęcie pochodzi ze strony producenta, ale kiedyś w przyszłości zostanie zamienione na moje własne. warunkiem jest mój powrót do domu, naładowana bateria w aparacie fotograficznym i 5 minut wolnego czasu. niemniej jednak, kiedyś znajdzie się tutaj inne zdjęcie. ładniejsze. pozdrawiam :)


mój kolor to 51. uważam, że nie ma czegoś takiego jak zbyt jasny korektor w kontekście korektorów drogeryjnych i posiadaczek jasnej cery. ja, mimo przebarwień i naczynek, używam raczej najjaśniejszych kolorów niż nie najjaśniejszych i nigdy nie miałam problemu ze zbyt jasnym podkładem czy korektorem. powiedziałabym, że raczej w drugą stronę. przeważnie są za ciemne.
np korektor pod oczy garnier, ten rozświetlający - jest za ciemny. latem pewnie będzie w sam raz, ale generalnie kolory są niezbyt słowiańskie. dziwi mnie to. a Was?

alright. co korektor robi a czego nie robi.
- na pewno kryje dosyć dobrze.
- na pewno wchodzi w pory np na nosie. nie wygląda to dobrze, ale pamiętajcie, że my mamy inne pory. moje pory (i pisałam już na ten temat przy okazji maseczki z face shopu) są wulkaniczne i wiem, że Wasze w większości przypadków są kanalikowe. moje tworzą krater, Wasze tylko kanalik wgłąb jak odwierty na biegunie. ja rozwiązuję sytuację nakładając bardzo małe ilości i potem jeszcze puder, ale nie wiem czy mogę oczekiwać od niezbyt nawilżającego korektora, żeby dobrze wyglądał w kontakcie z kraterowymi porami, które nigdy nie wyglądają dobrze.
- zbiera się w zmarszczkach pod oczami, wystarczy przetrzeć wacikiem albo palcami i już.
wszystkie korektory tak robią, więc zaakceptowałam tą cechę.
- korektor ładnie pachnie, owocami. bardzo przyjemny zapach.
- jest wydajny, nawet bardzo. ja nie używałam korektora w ogóle jeszcze do niedawna, ale zauważyłam, że pomaga mi wyglądać flawless, więc czemu nie.
jest mniej nawilżający niż np korektor z bell, ale pewnie dlatego też lepiej kryje
nie zauważyłam przesuszenia, a używałam go codziennie wokół oczu.
z drugiej strony, codziennie używam kremu nawilżającego.

korektor jest w higienicznej tubce, wyciska się może troszkę więcej niż bym tego chciała, ale myślę, że jest to kwestia wyczucia opakowania i nie jest to problem typu revlon colorstay (którego swoją drogą chciałabym sobie kupić w kolorze 110 ivory, ktoś mógłby mi coś powiedzieć na temat tego podkładu i palety kolorów? sądzę, że 150 buff jest zbyt ciemny. nawet latem. chyba. nie wiem. Słomka, jak to było? :>)

podsumowując, serdecznie polecam. warto go kupić i mieć :)
jest innym korektorem niż pozostałe, o których pisałam.niemniej jednak jest to naprawdę solidny, porządny, sprawdzający się w trudnych warunkach produkt.

minusem jest to, że sprzedawany jest w niezaklejonych opakowaniach / blistrach.
ale to jest minusem wszystkich produktów w naszym pięknym kraju nad wisłą.

ps. promocja w rossmannie zakłada -25%, czyli wychodzi.. ile?

revolution tv series



jak wiecie, ja uwielbiam seriale. różne, więc zawsze wychodzę z założenia, że serialowi trzeba dać szansę jak pojawia się na rynku. niestety, większość (nawet mimo popularności wśród widzów) zostaje zdjęta z anteny po pierwszym sezonie. tym razem ludzie też obstawiają, że zdejmą revolution jak się oglądający wciągną i trudno im odmówić racji w tych obawach.

ciekawy jest pomysł pozbawienia (ale nie do końca) ludzi technologii. myślę, że może być ciekawy. np terra nova też była fajna, ale tam technologii mieli pod dostatkiem, tylko dinozaury biegały tu i tam..



anyways, jeśli chodzi o obsadę to mamy charliego swana (ojej, on mi tutaj robi zgrzyt, ale nie tak duży jak miranda z seksu w wielkim mieście w innej wchodzącej teraz produkcji - tamtego nie mogę oglądać, miranda jest zbyt dużym wyzwaniem w roli jakiejś średniowiecznej kobity).

źródło

charlie swan, mamy też narkotykowego bossa z breaking bad. tutaj ma konia i chłopaków do pomocy, ale wygląda na takiego samego świra jak w breaking bad.

źródło

źródło

środa, 5 września 2012

les twin-sets de chanel

limited-edition LES TWIN-SETS DE CHANEL Collection, created exclusively for Fashion’s Night Out.

bardzo ładne zdjęcie.







bardzo ładne wszystko.
źródło

nowe odcienie chanel rouge allure

16 nowych odcieni. oh well..

nowa gazetka superpharm 6.09 - 19.09





joanna korolove nie polecam, pompka nie działa.


dobry moment na kupienie bazy z dax, pisałam o niej tu. tusz do rzęs rimmel scandaleyes ma duuużą szczotkę i trzeba się przyzwyczaić, ale it's worth it. wspominałam przy okazji denek.



od kiedy essence jest w superpharm??





jeśli dotrę do superpharm to może coś rozważę, ale muszę pamiętać, że im więcej kupię, tym bardziej będę musiała dźwigać w drodze powrotnej do domu ;)
dzień dobry! piękny dzień na napisanie trzeciego rozdziału mojej magisterki.
ps. dostałam wczoraj naczynie z motywem wielbłąda :) yay!

catrice le hollywood’s fabulous 40ties

Catrice Absolute Eye Colour Quattro 01 She's A Lady

Catrice Absolute Eye Colour Quattro  02 Hollywood Boulevard

Catrice, żel do brwi

Catrice, rozświetlacz pod łuk brwiowy

Catrice Velvet Lip Colour w kolorach 01 Red Butler, 02 Holly Rose Wood,  03 Marlene's Favourite,  04 The Nude Scene

Catrice, High Gloss Lip Topcoat And Gloss

Catrice Multi Colour Blush 01 Gone With The Wind

Catrice Ultimate Nail Laquer w kolorach  01 Red Butler,  02 Holly Rose Wood,  03 Marlene's Favourite,  04 The Nude Scene, 05 Doris' Darling



nowa limitka z catrice? poproszę wszystko.

i hope you will also like

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...