wtorek, 5 lutego 2013

make up #3 nieśmiała kreska i sztuczne rzęsy

 photo 050213_zpsbfe3137b.jpg

Dzień dobry. Makijaż numer 3. Jestem bardzo podekscytowana, pierwszy raz przykleiłam sobie sztuczne rzęsy!! Rzęsę. Dwa razy. Zaraz wyjaśnię.
Kreska jest naprawdę nieśmiała i zrobiona tylko po to, żeby ukryć paseczek. W rzeczywistości była mniej krzywa, ale zdjęcia obnażają wszelakie niedociągnięcia/zjebania, więc podejrzewam, że może w rzeczywistości była tak samo krzywa jak na zdjęciu. Oh well. Jeśli chodzi o sztuczne rzęsy, dostałam od Kataliny (dziękuję dziękuję :*) pudełeczko szczęśliwości z rzęsami (o samych rzęsach kiedy indziej, ponieważ nie sądzę, żeby były jakieś szczególne) i postanowiłam je w końcu wykorzystać. Jedną rzęsę przecięłam na pół i przykleiłam. Najpierw przykleiłam tak, że dłuższe rzęsy były na zewnątrz i oko mi posmutniało, bo górne rzęsy sięgały poniżej poziomu styku powiek. Nie załamałam się jednak i wzięłam drugą rzęsę, przecięłam ją na pół i przykleiłam ją już krótszymi rzęsami na zewnątrz. Jak widzicie, sztuczne rzęsy zaczynają się za tęczówką i nie są zbyt dramatyczne, ale jest różnica. Wyobrażam sobie, że mogłabym je trochę przyciąć w momencie przejścia od naturalnych do sztucznych. O przygodzie z przyklejaniem musi być osobno, bo dopiero się uczę.
Jeśli chodzi o kreskę, zrobiłam ją Essence Longlasting eye pencil w kolorze 01 black fever, a później pojechałam po niej cieniem do brwi, bo było zbyt czarno. Cień do brwi jest chłodno brązowy.
Na twarzy mam totalny fotoszop, ale o tym będzie w którymś z kolejnych odcinków i bez filtrów. Musicie to zobaczyć. Srsly. Co jeszcze? A tak, tusz do rzęs. Tusze mi się powyczerpywały/przeterminowały i sięgnęłam po Bell Bomb Lashes, Maximum Volume Mascara (Tusz do rzęs pogrubiający jak głosi pewien portal na wu z popieprzonymi adminami na niektórych działach - pozdrawiam serdecznie), który w żadnym razie nie jest pogrubiający, tylko ew wydłużający. Ma szaloną kuleczkową szczoteczkę z przedłużeniem. Też o niej napiszę, zobaczycie o co mi chodzi.
Anyways, dzisiaj tylko oko. Robię postępy, cieszy mnie to.
Dziękuję, że jesteście ze mną w mojej makijażowej historii. Yay!
Pozdrawiam Was serdecznie, buziaki!
Stri.

20 komentarzy:

  1. jesteś bogatsza o nowe doświadczenia :) ja jeszcze nigdy rzęs nie przyklejałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jestem :D tyle filmików na ten temat oglądałam, że w teorii to chyba wiem już wszystko, ale w praktyce to dopiero zamierzam się dowiedzieć wszystkiego :)

      Usuń
    2. Ja też jeszcze nigdy rzęs nie przyklejałam :P

      Usuń
    3. Ja również.. Nawet nie wiem, jak się to robi...

      Usuń
    4. To prostsze niż może się wydawać. Trzeba posmarować paseczek klejem, dać mu wyschnąć prawie do końca, a następnie umieścić rzęsy w wybranym miejscu. Tyle.

      Usuń
  2. Ładnie :) lubię proste makijaże

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje:) ja również. Zresztą nawet jak zrobiłam skomplikowany to aparat zjadł kolory i nie było widać.

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Jak zawsze u mnie;) Kasiu dziękuje raz jeszcze:*

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Dziękuje bardzo :) połowa sukcesu tkwi w moim naturalnym owlosieniu, druga w domalowaniu cieniem :)

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. Dziękuje! Po dwóch latach odrastania wreszcie są takie jakie chciałabym, żeby były.

      Usuń
  6. A mnie oczko samo w sobie oczarowało :)

    OdpowiedzUsuń
  7. gartuluje ;) pierwsze próby możesz uznać za udane;) a to zdjęcie to mistrzostwo :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz, wszystkie bardzo mnie cieszą! Jednak te, zawierajace autoreklamę będą usuwane. Jeśli chcesz mnie zaprosić do siebie - poświęć kilkanaście sekund i napisz na strilinga@gmail.com

Pozdrawiam i życzę miłego dnia, wieczoru lub nocy ;)

i hope you will also like

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...