środa, 27 lutego 2013

trzy dni: wtorek

z perspektywy środy, wtorek okazał się ostatnim dniem, zanim świat zmienił się na gorsze.

bliskie mi osoby znikają coraz bardziej, coraz szybciej i wiem, że kiedyś nie zostanie nikt.
dni dzieją się całkiem na serio, ale upieram się przy tym, co powiedziałam.
szczęście mamy w sobie i musimy się cieszyć tym co jest, pomiędzy wstrząsami mniej lub bardziej widocznymi na skali, która wyraża chujowość wydarzeń. dzisiaj nie chcę słyszeć o szczęściu. chce je mieć. chcę, żeby się zmaterializowało w postaci słoika nutelli, chociaż wiem, że to nic nie zmieni. poza poziomem cukru.

rzeczy nie znaczą nic, chociaż czasami żyję zupełnie inaczej. rzeczy są mało ważne, właściwie w ogóle nie są ważne, ale kiedy nie mam wpływu na to, co jest naprawdę ważne - cokolwiek może mieć znaczenie i być jednym z okruszków, które zobaczę na drodze przez duże d.

cokolwiek może mieć wpływ na nasze decyzje. trudne momenty zbliżają ludzi. później nie da się wrócić. wszystko jest takie przypadkowe. to się z drogą przez duże d w ogóle nie wyklucza. podejmujemy jakieś decyzje, później różne rzeczy się dzieją. niektóre plany się realizują, inne nie. życie jest tak proste, a ja je tak komplikuję. czasami. przeważnie wcale nie.

wtorek się skończył, środa trwa. jutro jest nowy dzień.
a po nim następny.

3 komentarze:

  1. Nie wiem co Ci napisac. Miałam parszywy dzień i wczoraj i dzisiaj i jutro tez taki będzie, ale wiem że w którymś momencie impas minie. I tego trzeba się trzymać.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz, wszystkie bardzo mnie cieszą! Jednak te, zawierajace autoreklamę będą usuwane. Jeśli chcesz mnie zaprosić do siebie - poświęć kilkanaście sekund i napisz na strilinga@gmail.com

Pozdrawiam i życzę miłego dnia, wieczoru lub nocy ;)

i hope you will also like

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...