poniedziałek, 8 kwietnia 2013

fioletowa pomadka z drobinkami

 photo liipsprosteczynnosci_zps4be5596c.jpg
catrice spectaculart sheer lip colour c03 soulful swatches, o tutaj KLIK!
wybaczcie, że tak długo musiałyście czekać. tyle się działo ;P
buziaki ahoj, stri.

31 komentarzy:

  1. Kurczę, na swathach kiepsko widać, że to fiolecik z drobinkami na dodatek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bo on jest szalony i trudno go sfotografować nie podrasowując zdjęć. mimo wszystko jest bardzo bardzo transparentna na pierwszy rzut oka i przy jednej warstwie..

      Usuń
  2. Jak zobaczyłam zdjęcie to myślałam, że będziesz dawać instrukcję spierania szminki ;).

    Ps.
    Ten różowy tint z bell bez problemu spiera się z białej bluzki w 30 stopniach ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. instrukcja spierania szminki to byłby sensowny post.. trzeba zrobić research...

      Usuń
    2. ps. świetnie ;))) dobrze wiedzieć..

      Usuń
  3. Nie lubię drobinek. Wolę bez.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a to dopiero w maju będzie bez:)

      Usuń
    2. Puchar za suchar dostaje dziki agrest :D

      Usuń
    3. wiesz co,cokolwiek człowiek napisze,śmieszne,czy nie śmieszne,od razu jest odbierane negatywnie,pzd.

      Usuń
    4. Jak najbardziej pozytywnie odebrałam Twój komentarz, który uznałam za zabawny, jeżeli źle odebrałaś mój wpis, to przepraszam, nie miałam nic złego na myśli, wręcz przeciwnie.

      Usuń
    5. dziki agreście, ale nie nie - przecież kosodrzewina odebrała to pozytywnie i to było takie z jajem, ale okay i uśmiechamy się. nikt nie odebrał tego negatywnie. wiadomo, słowo pisane trudno jest sobie wizualizować i można różnie zrozumieć.
      buziaki dla Was :*

      Usuń
    6. A to ja wobec tego przeprasza,ale coś ostatnio chyba za mocno emocjonalnie podchodzę do blogów i komentarzy:( ale miałam niemiłe doświadczenie,mało mnie kobitka nie zlinczowała...za wyrażenie opinii o ...pewnej słynnej współpracy z ostatnich tygodni:(

      Usuń
    7. Cieszę się, że wszystko wyjaśnione, tak myślałam, że to małe nieporozumienie wynikające ze słowa pisanego ;) Też swojego czasu musiałam wziąć kilka głębszych wdechów przy blogowaniu, szczególnie po odblokowaniu komentarzy dla anonimów... Trzymaj się cieplutko :)

      Usuń
    8. O kurde to nie jest fajne. Wyobrażam sobie, że tutaj możesz czuć się bezpieczna. Nigdy się nie zdarzyło (odpukać) na prostych czynnościach, żeby ktoś sobie wrzucał w komentarzach albo kogokolwiek linczował. Ja jestem za wyrażaniem swojego zdania, ale nie w buracki sposób i na pewno nie w buracki sposób na moim blogu. Także ten - spokojnie. Rozumiem, nie ma problemu. Kosodrzewina też na pewno nie ma Ci tego za złe, takie pomyłki się zdarzają i wystarczy sobie wszystko wyjaśnić i już.

      Słynna współpraca ostatnich tygodni brzmi jak L'Occitane, coś innego? Chciałabyś mi opowiedzieć? Jestem ciekawa. Jeśli chodzi o L'Occitane to jestem w grupie koszyczkoodbiorców, ale zdanie mam pewnie takie jak wszystkie blogerki - to powinno wyglądać inaczej na różnych poziomach. Tak dużo teraz się pisze o tych produktach z podkreśleniem, że o miniproduktach są tylko minirecenzje. Jasne, że tak - to wszystkie rozumiemy. Tylko trochę za dużo jest zamieszania. Pewnie L'Occitane o to chodziło - żeby zrobić szum. Inaczej nie mogę zrozumieć ich podejścia do całego przedsięwzięcia. Brak profesjonalizmu wskazywałby właśnie na to, że celem był szum i wszechobecność. Tylko tyle i aż tyle.

      Przytulam :*

      Usuń
    9. O, no widzicie. Komunikacja to podstawa.

      Tzn jeszcze z L'Occitane chodzi mi o to, że szum nie jest z powodu blogerek, a przynajmniej nie całkowicie. Wydaje mi się, że on się narodził już podczas nadawania niezarejestrowanych przesyłek do nas. To narodziło niepokój, który później żywiąc się naszymi emocjami i przemyśleniami, rósł i rósł i teraz już nie jest małym niepokojem tylko ogromnym jakby go tak zebrać do kupy.

      Usuń
    10. Kosodrzewina maila już powinna dostać,a jakby co to zawsze mogę jej ciacho postawić na jakimś spotkaniu:) (albo kawę,albo wino,albo piwo,albo niebieskiego drinka,albo pizzę,albo .....)

      Usuń
    11. Powiem szczerze firma L.się nie popisała,przykre jest to,że oczekuje recenzji ,a daje namiastkę produktu:( szum jest niesamowity,ale....od tego raczej to klientów im nie przybędzie,to moje zdanie,bo ilekroć jestem w L.to świeci ono pustkami,łażę ja,mój chłop i bejbior z wózka wygląda,to już tłum:)a kosmetyki...hmm,ja ma kilu ulubieńców,których mogę policzyć na palcach jednej ręki,a reszta jakoś mnie nie kusi.
      Mnie zainteresował inny inny problem,czy ktokolwiek zadał L.pytanie co dostanie i w jakiej ilości? Jeśli tak,to jaka była odpowiedź.

      Usuń
    12. A tak na marginesie,pomijając wszystkie koszyczki i współprace ,to co to to jest na tej białej serwetce???

      Usuń
    13. Nikt nie dostał odpowiedzi, a wydźwięk był taki, że nikt się nie spodziewał. Tzn okay - koszyczek z bestsellerami jest okay na dzień dobry. Niektóre Dziewczyny dostały razem 3 przesyłki. Do mnie dotarła tylko jedna. Nic dziwnego skoro nie były wysłane poleconym. Wyobrażam sobie, że koszyczek to byłby taki "cześć Dziewczyny, macie koszyczek", a dajcie znać co Was interesuje, po jednym produkcie dla 20 blogerek w pierwszej tusze, dla kolejnych 20 po czymś jednym w drugiej. Akcja raz w miesiącu - luz. Może czegoś byśmy się dowiedziały. Takie podejście firmy dalekie jest od wizerunku jaki stara się lansować na rynku. Dziwi mnie to i bardzo zastanawia. Ja nie zrezygnowałam jeszcze, bo jestem ciekawa dalszego rozwoju sytuacji, ale przecież jak tak dalej pójdzie to jaki to ma sens.

      Usuń
    14. No to nieźle,ale czekam,czekam na rozwój sytuacji,pożyjemy,zobaczymy,jak teraz się popiszą.

      Usuń
    15. Lol ;) Na białej serwetce (która jest chusteczką higieniczną) jest pomadka, którą z siebie starłam, a o której swatchach wspominam w poście. Chusteczka jest po to, żeby było lepiej widać kolor. To niekonwencjonalna metoda pokazywania odcienia pomadki, ale swatche na skórze były bez sensu, na ustach są - owszem, ale moje wargi "zjadają" kolor, więc pomyślałam "damn, nigdy nie uchwycę tego odcienia".. i wtedy zobaczyłam go na chusteczce, którą przecierałam usta. Kolo jest całkiem nieźle widoczny, ale to nadal jest sheer colour.

      Usuń
    16. Tusze? Lol. Turze! Sama nie wiem czy to literówka, bo literówka czy myślałam o tuszach do rzęs..

      Usuń
    17. :)hehe,żartowałam,nie mniej chusteczka też jest niezła,taka mięsista z bliska:)zmykam,bejbior mi się obudził.

      Usuń
    18. mięsista, bo one są z alouette z rossmanna takie porządne :D

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Całkiem spoko, no ale najważniejsze, że takiej jeszcze nie miałam, a już mam ;P

      Usuń
  5. i ładnie to tak chusteczką machać, hę? i to jeszcze uświnioną? :P

    kurde, widziałam te sheer tinty w realu, teraz patrzę na zdjęcie, i sobie myślę, że ładne. może się skuszę, ale na fiolet nie, co to, to nie :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. uświniono ;D

      one są sheer, ale mają taki mały pazur. taki pazurek. takiego jeszcze fioletu nie miałam, no to już mam ;P

      Usuń
  6. ładna, bo na ustach nie jest taka dzika jak na tej chusteczce:p

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz, wszystkie bardzo mnie cieszą! Jednak te, zawierajace autoreklamę będą usuwane. Jeśli chcesz mnie zaprosić do siebie - poświęć kilkanaście sekund i napisz na strilinga@gmail.com

Pozdrawiam i życzę miłego dnia, wieczoru lub nocy ;)

i hope you will also like

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...