niedziela, 21 kwietnia 2013

kosmetyki decubal - opakowanie, zapach, skuteczność, konsystencja, wydajność.

Dziś wstęp do recenzji kosmetyków pielęgnacyjnych Decubal. Otrzymałam je na początku lutego, testowałam sumiennie :) Niektóre już mi się skończyły, inne prawie się skończyły. Chciałabym Wam opowiedzieć o kilku aspektach pielęgnacji Decubal - będzie o opakowaniach, zapachu, skuteczności, konsystencji, wydajności i cenach. Na produkty patrzę z perspektywy mojej chorej skóry, borykającej się z AZS i nie tylko. Klikając w link możecie się zapoznać z moim mini profilem. Myślę, że warto dowiedzieć się z czym muszą żyć osoby chorujące na takie rzeczy jak atopowość, łuszczyca.. albo rodzice maluchów, które chorują. I jak się ma sytuacja z prawnego punktu widzenia. Pisał o tym Jeż, przeczytajcie koniecznie.



Opakowanie

Opakowania serii pielęgnacyjnej Decubal dzielą się na tuby, opakowania z pompką i słoiczek i butelka z kliknięciem. Opakowania z pompką typu air-less zawsze są najlepszym rozwiązaniem w przypadku kremów/emulsji. Wiadomo, że czasami pompki się zacinają, ale i tak lubię. Jeśli chodzi o tuby - są okay. Zarówno estetycznie/kolorystycznie, jak i funkcjonalnie poza jednym aspektem - zamykaniem. Niestety, producent się nie postarał w przypadku zamykań. Mnie nie popsuło się żadne z nich, ale to może też dlatego, że dbam o moje rzeczy i zwracam bardzo dużą uwagę na to, żeby mi się nie popsuły. Jestem delikatna i niczego nie zamykam na siłę ;) Niemniej jednak widać jak bardzo kruche są zawiasiki. To jest coś do poprawienia, wyobrażam sobie, że jeśli Decubal zostanie dobrze przyjęty na polskim rynku, będą musieli to zmienić. Do czego również gorąco zachęcam, bo to najsłabszy punkt opakowań produktów. Opakowania z pompką bardzo lubię - zarówno w przypadku pianki, kremu, jak i kremu pod oczy wszystko jest jak należy.  Nic się nie zacinało, nie popsuło. Żadne opakowanie mi się nie popsuło, podkreślę raz jeszcze. Z żadnym nie miałam problemu (poza świadomością delikatności zawiasików). Słoiczek, mniej higieniczny, ale łatwy w obsłudze. Nic skomplikowanego. Butelka olejku do mycia z kliknięciem jest bardzo adekwatna do roli, jaką produkt ma odegrać w codziennej higienie. Dobrze się ją chwyta, łatwo otwiera.
EDIT: Zapomniałam o informacyjności opakowań - to jest silna strona produktów. Na każdym opakowaniu - zarówno kartonowym, jak i właściwym - znajduje się obrazek pleców/ciała, twarzy lub oka. Oczywiście, kosmetyki stosujemy zgodnie z potrzebami (krem do rąk może być kremem do stóp albo do przesuszonej skóry na brzuchu, a krem do twarzy kremem do dekoltu, balsam do ciała kremem do stóp itd), ale informacyjność cenię bardzo i lubię takie minimalistyczne, aczkolwiek sensowne rozwiązania.
Podsumowując, opakowania intuicyjne i sensowne. Do poprawy są zawiasiki.

Zapach

Bezzapachowy nie oznacza pozbawiony zapachu. Charakterystyczny dla kosmetyków o takim składzie i przeznaczeniu. Atopowców na pewno nie zaskoczy, mnie specjalnie nie zdziwił. Jestem przyzwyczajona, w tym przypadku specyficzny zapach jest subtelny. Zdarzają się gorsze rzeczy, trudniejsze w bezpośrednim kontakcie.
Podsumowując, nie spodziewajmy się po kosmetykach do suchej/wrażliwej skóry substancji zapachowych ani też nie spodziewajmy się, że będą pozbawione zapachu.

Skuteczność

Kosmetyki spełniają swoje funkcje: nawilżają, natłuszczają, regenerują, nie odzierają z naturalnego lipidowego płaszcza (tam gdzie lubię myśleć, że go mam), myją, odbudowują i pomagają funkcjonować.
W przypadku takich obietnic jak krem Face Vital Cream wypełniający czy rewitalizujący mogę się zgodzić na poziomie podstawowej opieki nad skórą. Ujędrniający i regenerujący w przypadku kremu pod oczy - tak, w pewnym sensie tak, ale ja poszłabym w marketingowanie tych dermokosmetyków jako koniec suchej skóry. Wystarczyłoby - koniec suchej skóry w moim przypadku oznacza: skórę, która mnie nie swędzi, ranki i uszkodzenia się goją, strupki znikają, jest elastyczna/natłuszczona i nawilżona. Tym samym, bardziej sprężysta i ujędrniona, uczulenia skórne/reakcje alergiczne/pokrzywka mijają. To dla mnie oznacza koniec suchej skóry. Od każdego specyfiku nakładanego na moje ciało oczekuję regeneracji, ponieważ moja skóra jest chora i łatwo się psuje.
Podsumowując (oczywiście dowiecie się więcej czytając recenzje poszczególnych produktów), cała ta seria ma sens. Mam swoich ulubieńców, dostosowanych do moich potrzeb. Jednego produktu nie miałam okazji używać zbyt często, ale o tym przy okazji konkretnych produktów.

Konsystencja

Adekwatna do specyfiku. Pianka jest pianką, olejek olejkiem, krem silnie skoncentrowany Intensive Cream jest gęsty i treściwy, im większa zawartość substancji tłuszczowych tym mocniejsza konstytencja. Krem pod oczy jest lekki, krem w słoiczku jest lekki aczkolwiek otulający, a Face Vital Cream ma bardzo udaną, twarzową konsystencję. Żel jest żelem, balsam na suche miejsca używałam do ust i na skórki. Na suche miejsca typu pięty, kostki (na mojej lewej kostce mieszka suchy alien i nic nie pomaga), ręce, biodra - używałam Intensive Cream. Wydawać by się mogło, że jak ktoś jest wielorybem to nie ma wystających kości, które mogłyby się otrzeć i wysuszyć. Nic bardziej mylnego. Ja mam z tym duży problem.
Podsumowując, nic zaskakującego. Wszystko okay :) Konsystencja ma wpływ na wydajność, obie są jak najbardziej w porządku w przypadku tych kosmetyków.

Wydajność

Emolienty, w przypadkach ekstremalnych, reaplikuję co kilka godzin. Tych produktów używałam zgodnie z potrzebami mojej skóry i o tym, na ile mi wystarczyły opowiadam Wam przy okazji konkretnych produktów. Podsumowując, wydajność oceniam jako normalną/dobrą - w przypadku produktów "leczniczych" mamy tendencję do używania takiej ilości, jaka jest potrzebna. To oczywiście mam sens i jest konieczne do osiągnięcia zamierzonych efektów, ale może to powodować używanie zbyt dużych ilości każdorazowo.
Mnie to się do dzisiaj zdarza, mimo, że przecież mam chorą skórę od lat. Nie jest tak, że sobie czegokolwiek żałuję, ale trzeba spróbować przełamać i używać mniejszej raczej niż większej ilości.
Tak samo jest w przypadku szamponów bez silikonów/kiepsko pieniących się. Nie potrzebujemy więcej produktu, potrzebujemy cierpliwości. To taka moja mała rada. U którejś z Was przeczytałam, że produkt, którego ja używałam ponad 2 miesiące, wystarczył na 3 tygodnie. To jest ciekawe.
Podsumowując, w moim przypadku wydajność była dobra, a mam dużą powierzchnię do pokrycia, a moja skóra wypija wszystko.

Cena

Z tego co widzę w rozmaitych (wcale nie takich znowu tanich) częstochowskich aptekach, promocji jest mnóstwo i można ustrzelić kosmetyk już za niecałe 10 zł. Trzeba chcieć ;) Ceny regularne są dobre, powiedziałabym nawet, że niskie. Nie poruszam tego tematu szerzej, ponieważ:
a) produkty zostały mi przesłane przez firmę do testowania, więc nie wiem ile dokładnie kosztują w regularnej, podstawowej sprzedaży. Przez internet i w promocjach zawsze jest taniej, ja się przeważnie zaopatruję w kosmetyki kiedy są w atrakcyjnych ofertach, a nie w maksymalnych cenach, więc to również polecam.
b) sama "od"kupiłam sobie tylko 2 produkty, a właściwie dostałam je w prezencie, ale wydarzyło się to świadomie - były kupione przy okazji promocji, bardzo dobrej zresztą.
c) osoby z chorą skórą nie mają wyjścia - nie możemy używać czegokolwiek na chorobowo zmienioną skórę. W związku z powyższym kosmetyki tego typu musimy kupić. Ja na studiach nie chodziłam do restauracji, nie kupowałam ubrań ani nie jeździłam na kosztowne wycieczki, ponieważ większość kasy przeznaczałam na pielęgnację i lekarstwa. To było bardzo przykre, że większość zarabianych przeze mnie pieniędzy musiałam przeznaczać na coś tak "nieatrakcyjnego" zamiast kupić sobie coś fajnego albo zaoszczędzić na wyjazdy ze znajomymi, ale po prostu nie dało się. Przerabiałam bardzo drogie dermokosmetyki, skuteczne - owszem, ale cholernie drogie.. i te tańsze, może nie aż tak bardzo skuteczne, ale tańsze.
Podsumowując, z perspektywy tego wszystkiego oceniam je jako bardzo atrakcyjne cenowo. Cena w stosunku do jakości jak najbardziej okay.

Tyle tytułem wstępu, więcej i bardziej konkretnie następnym razem :)
Jeśli macie jakieś pytania/sugestie, dajcie znać.
Pozdrawiam serdecznie,
Stri

17 komentarzy:

  1. Czekam na więcej! a tymczasem idę głosić dobrą nowinę, bo przygotowałaś świetny materiał jakiego jeszcze w sieci nie było odnośnie Decubala i problemów dla grupy docelowej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Kochana. Trochę tak jest, zresztą rozmawiałyśmy już o tym, że szkoda, że więcej atopowców nie miało okazji. Z jednej strony jesteśmy trudną grupą, bo obojętnie co by nam nie podsuwali to objawy i tak są i będą, ale z drugiej strony jesteśmy grupą bardzo wdzięczną jeśli chodzi o testowanie produktów "na temat", bo przecież jeśli coś przynosi nam ulgę to jest genialnie i lepszej rekomendacji niż od kogoś chorego nie można otrzymać. Oczywiście sprawdzają się u nas różne produkty, ale jednak gdyby Jeż mi coś polecił to poszłabym i kupiła wiedząc, że to ma szansę się u mnie sprawdzić w czasach kryzysu. Mam różne smarowidła "pachnące" bardziej niż "leczące" i smaruję się tam, gdzie nie boli, żeby się lepiej poczuć, ale prędzej czy później i tak zawsze potrzebuję czegoś bardziej pro. Każdy atopowiec potrzebuje, takie życie jest ;)

      Usuń
    2. Także żałuję, że produkty nie zostały wycelowane do faktycznej grupy docelowej bo co innego mieć suchą lub bardzo suchą skórę, borykać się z AZS/zmianami łuszczycowymi itd. To jest zupełnie inna charakterystyka skóry.

      Czekam bo wiem, że odnajduję się w Twoich recenzjach nie tylko ze względu na zbliżone wymagania bądź problemy :)
      A przywieźć Emoleum na wypróbowanie?

      Usuń
    3. Emoleum chętnie :)

      Buziaki bardzo:*

      Usuń
  2. przyznam, ze bardzo malo czytalam decubalowych recenzji na blogach, bo a) bylo ich za duzo, b) wiedzialam, ze recenzentka nie boryka sie z azs. ale na Twoje recenzje czekam. po prosru wiem, ze bedzie megaszczerze i bardzo obiektywnie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Też czekam niecierpliwie na resztę. A odnośnie Twojego komentarza o polecaniu przeze mnie, naszej rozmowy telefonicznej i placków na czole - mój ekstremalny przesusz w kącikach ust uratował flos-lekowy krem do twarzy z Hexxboxa. Ten z serii Emoleum. Dopiero zaczęłam go używać więc wstrzymam się na razie z pochwalnymi peanami na jego cześć, ale ratuje mnie od kilku dni z niezłym skutkiem. Polecam więc.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szalony! Okay, alright. Zapamiętam i wezmę pod uwagę.
      Dobry wieczór i zaraz pewnie dobranoc, bo ja właśnie wróciłam i padam ;P

      Usuń
    2. Przywiozę Ci go trochę, sprawdzisz na sobie czy opłaca się inwestować. Tylko przypomnij mi koniecznie.
      Dobranoc i ode mnie, odpływam już powoli.

      Usuń
    3. Alrighty przypomnę. A ja dzisiaj idę na basen. Chlor, pływanie, emocje.
      Dzień dobry jestem w pracy but mnie obtarł, a dziąsło boli, ale nie jest źle.

      Usuń
  4. Mnie z takich samych względów co Simply te kosmetyki i ich recenzje nie interesowały. Choć nie mam problematycznej cery to z chęcią poczytam Twoje recenzje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest mi bardzo miło, dzięki Kochana :) :*

      Ja czytałam recenzje innych Dziewczyn z ciekawości i zastanawiałam się kiedy trafię na taką która porusza pewne tematy, które ja chciałabym poruszyć. Nie znalazłam, ale też nie twierdzę, ze wszystkie przeczytałam.

      Usuń
  5. az jestem ciekawa tych kosmetyków:)
    sama czekam na paczkę:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Masz rację, narzuty, oświetlenie i świece są bardzo ważne, jeśli nawet nie najważniejsze :) Te 'zagadnienia' mam zamiar poruszyć w drugiej części postów z tej serii :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. aż sama mam ochotę coś napisać o tym :) zobaczymy.. :)

      Usuń
  7. Ja jestem ogromnym sucharem (na tyle, że płyn do kąpieli spowodował u mnie popękanie skóry, bo raz że sam wysuszał, a dwa odpuściłam sobie balsam do ciała) i muszę przyznać, że Decubal daje radę. A nawet bardzo daje i wiem, że przy wielu ich kosmetykach zostanę na dłużej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też tak mam i też mam swoich ulubieńców.

      Usuń

Dziękuję za Twój komentarz, wszystkie bardzo mnie cieszą! Jednak te, zawierajace autoreklamę będą usuwane. Jeśli chcesz mnie zaprosić do siebie - poświęć kilkanaście sekund i napisz na strilinga@gmail.com

Pozdrawiam i życzę miłego dnia, wieczoru lub nocy ;)

i hope you will also like

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...