środa, 17 kwietnia 2013

moja chora skóra - prolog

Hej :)

Dzisiaj ogólnie na temat mojej skóry. Jeśli macie ochotę dowiedzieć się więcej o mojej dolegliwości (dolegliwościach?) i jak sobie z nią radzę, zapraszam.

Kilka rzeczy, które towarzyszą mi każdego dnia lub od czasu do czasu:

1. Wyprysk kontaktowy alergiczny (ostry i przewlekły, to wiadomo), np na ukąszenia owadów
2. Pokrzywka (na skutek kontaktu z wodą)
3. Atopowe zapalenie skóry -suchość, placki ekstremalnie oporne na nawilżanie, zmiany skórne, pieczenie, świąd, ból. W zagięciach łokciów, pod kolanami, na biodrach, na dłoniach, na przedramionach, na brzuchu, na plecach. Na całym ciele właściwie.
4. Łuska na owłosionej skórze głowy - łuszczyca, ŁZS? Wy mi powiedzcie, każdy dermatolog ma inną teorię.

Nie zażywam teraz żadnych lekarstw, nic na receptę. Mam w domu jakieś preparaty, ale to niezdrowo się tak wspomagać, tzn dopóki nie jest tragicznie to trzeba sobie radzić. Większość receptowych specyfików przynosi natychmiastowe krótkotrwałe efekty. To bez sensu.
Jasne, używam Squamaxu, Cerkosolu, Cerkogelu, Salicylolu, ale to są wszystko preparaty bez recepty.

Anyways, na co dzień borykam się ze swędzeniem, łuską, pokrzywką i wysuszeniem (ściągnięciem). Codziennie. W związku powyższym kontakt z wodą powinnam ograniczyć do minimum. Nie oznacza to, że się nie myję (lol, patrz rachunki za wodę), tylko, że staram się nie siedzieć w wannie i nie polewać się bez sensu. Kąpiele z zanurzeniem kończą się dramatyczną suchością i bolesnym wypryskiem przeważnie, więc właściwie ich nie zażywam. Jeśli zażywam to później cierpię. Włożenie do wanny bomby z olejkiem zmiękczającym/dolanie olejku nieco pomaga, ale nie oszukujmy się - komu by się chciało później myć wannę ;)

Powinnam mieć dietę, ale nie mam aż tak bardzo. Tak to wygląda.

W związku z powyższym muszę mieć jeden segment pielęgnacyjny przeznaczony do skóry głowy - o tym już częściowo pisałam. W zasadzie polega to na zdejmowaniu łuski i nawilżaniu. Nie powinnam jej zdrapywać, ale to nie jest takie proste. Powinnam ją zmiękczać, zdejmować, nawilżać skórę i tak w kółko.

Drugi segment pielęgnacyjny polega na zajęciu się w sposób całościowy ciałem - od mycia, poprzez złuszczanie, na nawilżaniu skończywszy. Peeling do takiej skóry to ciężka sprawa, ale trzeba próbować. Nawilżanie to konieczność, po prostu nie da się nie sięgnąć po coś jeśli czujesz, że skóra zaraz ci pęknie albo się po prostu skruszy. Dramat. Jednym z etapów pielęgnacji ciała jest zaleczanie mikrouszkodzeń i opatrywanie rozdrapań i ran. Teoretycznie mogę się nie drapać, ale czasami się nie da nad sobą zapanować, np w nocy. Można się bandażować, spać w rękawiczkach, przywiązywać sobie ręce do kaloryfera (próbowałam), ale czasami i tak w nocy zdarza mi się podrapać do krwi. To jest złe, nie powinno tak się dziać. Skóra pęka mi najbardziej najczęściej na dłoniach - bo rękami robimy różne rzeczy, sprzątam (zawsze w rękawiczkach, ale czasami mnie coś podkusi, żeby "tylko tak na szybko przetrzeć chusteczką typu Presto) i skóra mi pęka. Pęka, robi się bardzo bardzo sucha, ściągnięta, z ranek sączy się krew. Boli jak cholera, za bardzo nie można nic rękami robić. Przeważnie dzieje się tak na zewnętrznej stronie, ale często suchość dopada mnie również na wewnętrznej skórze dłoni.

Trzeci segment pielęgnacyjny to byłaby pielęgnacja twarzy, tutaj sprawa się komplikuje - przetłuszczająca się strefa T, naczynkowość skóry, suchość, wrażliwość, przebarwienia.. you name it ;)

Okay, to taki wstęp. Jeśli macie jakieś pytania - chętnie odpowiem.
Jestem trochę chora, bardzo zmęczona i dzisiaj po raz pierwszy od kilku dni włączyłam komputer. Ten wstęp ma być materiałem pomocniczym i takim niejako wprowadzeniem do moich recenzji kosmetyków pielęgnacyjnych, które miałam okazję testować przez ostatnie kilkanaście tygodni.

Ja będę je oceniać z perspektywy moich dolegliwości i moich potrzeb, więc taka ściąga może okazać się pomocna dla kogoś o podobnym profilu i podobnych wymaganiach.

Dziękuję za uwagę. Życzę Wam i sobie zdrowia.
Trzymajcie się :*
Stri.

64 komentarze:

  1. Przytulanie przytulanie. Dzielna jesteś :*
    Hmmm.. Jak u Ciebe z nawilżaniem skóry naturalnymi olejami albo masłem shea, kakaowym? Daje jakieś pozytywne efekty?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Noooo tak. Daje efekty. I tak i nie. Masło shea próbowałam na dłuższa metę, no i oleje/mieszanki olejów. Daje efekty tak jak inne stosowane regularnie produkty, nie daje całkowitego zniwelowania dyskomfortu. Zmiękcza skórę i ja uelastycznia, to na pewno. Kakaowego nie stosowałam. Chciałabym np takiego co naprawdę pachnie jak kakao:D to w kwestii ciała. Na skórze głowy olejowanie przynosiło bardzo dobre rezultaty. No ale to są choroby nieuleczalne. Tzn nie preparatem żadnym.

      Dzielna hmm no właśnie nie wiem. Może gdybym była dzielna to nie byłabym chora. Tzn to taki skrót myślowy, dziękuję Kochana :*

      Usuń
    2. Oleje też nie do końca są takie super. Emolienty mają składniki które składają atopowe skórę do kupy, to znaczy takie, których naszej skórze brakuje. Czasami sama sobie machnę kokosowy na ciało, ale raczej tylko na delikatnie zmienione chorobowo miejsca i nie bezpośrednio po kąpieli - wtedy koniecznie emolient, bo woda paruje wyciągając te marne resztki wilgoci jakie jeszcze posiadam.

      Usuń
  2. Nie zazdroszczę :( "Zdejmowanie łuski" brzmi tak, że aż dreszczy dostaję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurcze no to nie brzmi dobrze. Przepraszam, nie chciałam nikomu dostarczać przykrych emocji na koniec dnia. Buziaki:*

      Usuń
    2. Stri - nie widziałam nigdy łuski, ale gugiel wyszukał mi coś, co mną wstrząsnęło. Współczuję Ci z całego serca, kochanie - podobnie jak Jeżykowi. Niepojęte jest, jak własne ciało buntuje się przeciwko sobie.
      W swojej naiwności życzę Ci, żeby to jak najszybciej uległo poprawie!

      Całus.

      Aha, mnie negatywnych emocji nie dostarczyłaś :P

      Usuń
    3. Tak, z moim ciałem jesteśmy w stanie wojny ;) no nie jest tak strasznie cały czas tzn w pewnym momencie było już tak źle że myślałam ok już gorzej nie będzie.a potem było gorzej i wtedy myślałam sobie no ok ale teraz to już to jest najgorzej. I było jeszcze gorzej np przez 3 miesiące. Później przyzwyczaiłam się, no i już nie walczę. Staram się nim opiekować, ale czasami mnie wkurwia. Na pewno zdobyłam kilka skillow podczas tego okresu, co jest nawet fajne, ale z drugiej strony beznadziejne, bo stałam się inną osobą. I już nie jestem sobą taka jakbym była gdyby wszystko potoczyło się inaczej.

      Usuń
    4. Dziękuję. Myślę, że ja życzyłabym sobie, żeby nie uległo pogorszeniu. To byłoby super, ale nie widzę tego.

      Usuń
  3. Nie wiedziłam, że aż tyle tego będzie, ja bym pewnie usiadła w kącie i płakała,
    moja Sis ma AZS i z tego powodu np. miła trądzik, który leczyła antybiotykami, już jest lepiej, przez ten czas i właściwie do tej pory myje się mydelnicą lekarską;) ciało, twarz, włosy, wiadomo to się tak nie pieni jak normalny produkt myjący ale da się umyć, ma długie bardzooo długie włosy i daje radę;)

    spróbuj może i Tobie pomoże, a no i nawilzanie to konieczność jej pomaga neutrogena do ciała, na twarz hm efaclar duo po leczeniu antybiotykami + kremy z filtrami itd. z flos-leku podpasował jej ten krem zimowy, bo już nie była taka sucha, świecenie owszem ale w normie:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za informację. Effaclar duo mam ochotę wypróbować, może jesienią. Filtry mam swoje ulubione LRP Anthelios 30, ale też Uriage Hyseac 30 i 50, no i do ciała, ale to już bez ciśnień nie muszą być matujace. Używam lrp takiego hmn ile on ma.. Muszę sprawdzić.

      Usuń
    2. Wydaje mi się, że mydelnica lekarska już się przewinela w naszych rozmowach, muszę się wreszcie zmobilizować i poszukać.

      Długie włosy są trudne jeśli używamy szamponów leczniczych botak: owszem nakładamy je tylko na skórę głowy, ale żeby spłukać trzeba zahaczyć o długość. Włosy się plączą, są matowe i takie bez sensu. Odżywki maski wszystko idzie w ruch. To jest po prostu uciążliwe. Ale nie ma wyjścia. Chciałabym wypróbować jeszcze kilka aptecznych specyfików a później uderzę w naturalna pielęgnację. Najważniejsza jest delikatność, ale łuskę trzeba zmyć.

      Usuń
    3. Ja też miałam takie momenty że siedziałam w kącie i płakałam. Nie chciałam nigdzie wychodzić, z nikim się spotykać. No ale nie można tak żyć niestety na dłuższa metę. Trzeba było przestać i się ogarnąć.

      Usuń
    4. Tzn wiesz może byłoby można gdyby się miało pracę przez internet i wtedy zakupy przez internet, spoko ;) zakupu przez internet też przerabialam spożywcze bo nie chciałam iść.

      Usuń
    5. Ze znajomymi na skajpie ewentualnie..

      Usuń
  4. Stri, ja się bardzo cieszę że widzę tego posta. Zdecydowanie nie jest to radość spowodowana tym, że chorujesz, ale wiesz: w kupie raźniej.
    Chętnie bym przeczytała więcej o tym jak ratujesz sobie skórę głowy, też mi się znowu potworzyły wilgotne, sączące się placki (bo zdrapuję, a jak) i nie wiem czym z nimi walczyć. A na wizytę u lekarza muszę jeszcze trochę poczekać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A na twarzy też mam misz-masz, bo mam cerę mieszaną i walczę z wągrami, świeceniem i jednocześnie mega suchymi plackami. Sounds like fun.

      Usuń
    2. Och Jezozwierzu no wiem ja wiem. Wolałabym, żebyśmy razem miały jakąś inną wspólna sprawę. Alright, szerzej o lusce będzie. A probowałaś tych bąbelków, o których wspomniałam? :>
      Tak ja wiem. Jak możnamieć przetłuszczające się miejsca na których są pory jak kratery i suche placki i jeszcze naczynka. No Kurwa halo

      Usuń
  5. Probowalas mydla alepp z 40% oleju laurowego? Mi pomoglo na azs ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kupiłam, ale jeszcze nie próbowałam. Spróbuję, dzięki za informację:)

      Usuń
    2. Mi alepp wysusza buzię na wiór. :)

      Usuń
    3. MOŻE będę sobie myć tylko strefę t jak nie zadziała :p

      Usuń
    4. ja mam 40% oleju laurowego i nie stosuję go do twarzy:) za silne na twarz:)- bo czterdziestka to juz silnie lecznicza. Jeśli na twarz to radziłabym 5%. Albo uniwersalne- alepp oliwkowe...ale ono bez laurowego i juz nie zagłusza łuszczycy, zmian egzemy itp.

      Na włosy tez mozna, ale trzeba zakwasic potem bo ma inne ph niz szampony i włosy sa szorstkie, ale skora głowy ok- za duzo zabawy.

      Na zmiany lojotokowe szwagierka stosuje odżywki olejowe- ostatnio odlalam jej odżywki na zmiany skórne z olejami, ktorą dostałam do testow i jest zachwycona- Petrosterol. Tania i ładnie pachnie.

      Możesz tez spróbować szamponów siarkowych- ja mam zaczeriwenienia palace na zakolach często i pomaga

      Usuń
    5. Szamponów dodatkowych próbowałam, są upierdliwe, aczkolwiek skuteczne :)

      Petrosterol rozejrze się. Dzięki za informację.

      Z zakwaszaniem to wiem że trzeba po takich produktach mydlanych. Ja kupiłam 40% JAK BYŁ SZAŁ.ups caps lock. Chyba 40, muszę sprawdzić. Niedługo wyciągnę i spróbuję :)

      Usuń
  6. Ja łuszczycę sama sobie rozpoznałam, a dermatolog potwierdził. Jeśli zdejmujesz łuskę z głowy i pojawiają się kropelki krwi to jeden z objawów łuszczycy tzw "krwawa rosa". Zobacz czy nie masz dziurek na paznokciach które przypominają takie jak w naparstku, bo to objaw łuszczycy paznokci - "paznokcie naparstkowate". Na reszcie ciała to tylko na kolanie 1 cm2 więc właściwie nie liczy się. Dość długo przepisywano mi sterydy (Dermovate i Diprosalic), pomagały dość szybko, ale też dość szybko po odstawieniu zmiany wracały, naczytałam się o działaniach niepożądanych przy długotrwałym stosowaniu i odstawiłam od razu. Teraz stosuję Cocois, śmierdzi smołą strasznie ale pomaga, nie tak szybko jak sterydy, bo ja potrzebowałam miesiąca, żeby pozbyć się zmian ze skóry głowy. Na paznokcie dermatolog zalecił mi stosowanie najzwyklejszej odżywki, stosuję Nail Teka i nie mam dziur w paznokciach ;)

    Witam w klubie, mam również AZS i do szału mnie doprowadza. Szczególnie jak się trochę postresuję to mam po kilku dniach spuchnięte i czerwone a później łuszczące się powieki. Kiedyś miałam tak ciężki stan że dostałam zastrzyki przeciwalergiczne bo na nic skóra nie reagowała :/ Teraz jak natłuszczanie nie pomaga to wyciągam armatę: Protopic. Wiem, że działanie na organizm ma średnie, ale nie mam ochoty wychodzić do ludzi z czerwonymi obwódkami wokół oczu :/ a im bardziej przykrywam zmiany tapetą, tym bardziej są widoczne :/ Na reszcie ciała nie uświadczyłam, chociaż z opowiadań wiem że jak byłam niemowlakiem to przez krótki czas miałam zmiany na całym ciele, ale nie były dokuczliwe.

    Życzę powodzenia w leczeniu! Trzymam kciuki, bo wiem jakie to ciężkie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ooo własnie- powieki- to straszne...na szczęscie nosze okulary i nie widac az tak bardzo

      Usuń
    2. HAnia, piątka! mamy wspólna apteczkę/miałyśmy.
      Tak, krew z łuską, suchość wokół powiek (noszę okulary trochę pomaga) ale tylko jak jest źle. Nie cały czas. To jest ok.

      Usuń
    3. Paznokcie u stóp mam tragiczne, ale używam odżywki i zawsze lakieru i nie chce o tym myśleć. paznokcie dłoni mam połamane i pokruszone pod życia codziennego więc tutaj jest ok.

      Usuń
  7. Współczuję i dołączam się do przytulania!

    Poza tym znam wiele z tych "przygód". Sucha skóra, aż pękająca gdzieniegdzie, AZS (albo i nie ono, teraz to już licho wie), w młodości trądzik, który kazał się alergiami, itp...

    Ale też napiszę to, co już paru osobom napisałam na blogach: sprawdzałaś tarczycę?

    Pytam wszystkich o tę tarczycę, bo u mnie suchość skóry i jej pękanie oraz... nieestetyczny wygląd właśnie w okolicach kolan, łokci, kostek, itp. oraz wypadanie włosów to były jedyne objawy, choć poszło mi to już daleko... (W zasadzie zauważyłam tylko wypadanie włosów, zmiany na skórze powiązałam z tym później, gdy przeczytałam dokładniejsze informacje, wcześniej myślałam, że to tylko AZS i "taka moja uroda").

    (Plus właśnie byłam jeszcze zmęczona, ale myślałam, że to z innych przyczyn i nie wiem, do końca, co z tym akurat).

    Muszę w końcu posta napisać o tej tarczycy, bo to jest problematyczne, a często ludzie długo nie wiedzą, że coś mają i to pogarsza sprawę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będę odpowiadać partiami, bo na telefonie komórkowym nie jest tak łatwo. Może mam za szybkie palce lol. Albo za grube.

      Usuń
    2. będąc nastolatką miałam nadczynność tarczycy brałam hormony, byłam pod stałą kontrola i w wieku chyba 20 lat albo wcześniej leczenie zostało zakończone sukcesem tzn przez ileś tam czasu wszystko było w normie. Tzn oprócz mojej wagi, bo po odstawieniu hormonów przytylam 15 kg.

      Usuń
    3. No to sprawdź, czy nie masz wtórnej niedoczynności. Czasem tak się dzieje właśnie po leczeniu nadczynności.
      O ile oczywiście nie sprawdzałaś tego jakoś niedawno.

      Gratuluję, że w ogóle umiesz pisać z telefonu. Mnie to przerasta i doprowadza do...

      Usuń
    4. No nie tak bardzo umiem, bo ciągle mi się kasują komentarze in progress ;)

      Usuń
    5. Niedawno to chyba nie sprawdzalam więc faktycznie warto byłoby się zbadać.

      Usuń
    6. Może jestem nadgorliwa z tą tarczycą, ale ciągle mam ją "na tapecie", bo codziennie muszę brać leki i nie zapomnieć, więc siłą rzeczy mi się przypomina. W każdym razie kiedy czytam, że ktoś ma coś podobnego do tych objawów, to od razu myślę, że może też to ma...

      Usuń
    7. Nie nie, ale przecież to ma sens. Na pewno masz rację - przebadać się nie zaszkodzi. Obojętnie czy coś się dzieje, czy nie.

      Usuń
  8. Oj to i ja utulę - tulu tulu :) Ciekawa jestem tych recenzji z perspektywy Twojej skóry:) - ja mam na głowie taki pasek przy czole - derma powiedziała że to (w sumie nie pamiętam co powiedziała :)) ale dała sterydy - wogóle nie pomogły a wręcz nasiliły - moja Mami leczyli z 10 lat na łuszczycę po czym się okazało że ma alergię na nikiel!!! bossse jak najdalej od lekarzy :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wtf. 10 lat? Wtf. Jak to jest możliwe? Dramat.
      Moja okolica przy czole była czysta do wczoraj. Dziś zauważyłam czerwony placek i łuskę. Miałam ochotę się rozplakac, ale nie miałam czasu, bo musiałam iść do pracy.

      Usuń
    2. A w kwestii sterydów to przecież mi też każdy lekarz przepisywał i na początku stosowałam było super przez 2 tygodnie a potem dupa again.

      Usuń
  9. Na cztery Twoje dolegliwości mam trzy i jeszcze kilka innych, więc doskonale rozumiem o czym piszesz:) nie znoszę bycia Atopiczką (uwielbiam to określenie, wywołuje w moich znajomych dziwne skojarzenia), czuję się jak mała, tłusta foczka, która nawet nie może założyć tego na co ma ochotę, bo albo ją swędzi albo jest tłuściutka od emolientów i boi się, że się przyklei. Bardzo chętnie przeczytam recenzje pisane przez współcierpiętniczkę, pozdrawiam i życzę dużo wytrwałości!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jestem tłusta i od nadwagi i od emolientow lol :) dzięki Kochana, cieszę się jeśli będę mogła pomóc. Recenzje pisane przez osoby z sucha skóra nie są dla mnie/nas zbyt pomocne dlatego chce się przyłożyć i napisać naprawdę wszystko co sądzę.

      Usuń
    2. Ps. Atopiczka lol i know :)

      Usuń
    3. Najgorsze jest przyklejanie się do siedzeń w autobusie, jak owady i brud się przykleja o nie

      Usuń
    4. I przyklejone do twarzy włosy:)

      Usuń
  10. Ja też mam czasami takie przesuszone placki na które nic nie pomaga. Lekarz kiedyś mi powiedział, że mam łuszczycę, to był straszny czas dla mnie, na szczęście przyjaciółka, która ma kuzynkę z łuszczycą powiedziała mi, że lekarz chyba nigdy tego nie widział ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie chciałabym, żeby to zabrzmiało źle, ale mnie kilka lat temu też powiedziano, że mam łuszczycę, a osoby z mojego otoczenia powtarzali mi nie no coś ty nie masz łuszczycy. łuszczyca to jest taka choroba że masz strupy na całym ciele albo na twarzy i wygląda top strasznie. Z tobą jest wszystko ok.

      Trochę mnie to pocieszało, ale sytuacja się pogarsza z roku na rok jest coraz gorzej. Czasami bywa dramatycznie, czasami spokojnie, ale chorobowych zmian już się nie cofnie. To mnie najbardziej dołuje, czekanie kiedy łuska wyjdzie mi na szyję, twarz, na inne "widoczne" części ciała. wczoraj zauważyłam nowy placek, centralnie na środku linii włosów tuż nad czołem. Takie momenty są trudne.

      Podsumowując początki są delikatne. Diagnozy lekarzy rozmaite. Z choroba trzeba jakoś żyć. Nic odkrywczego.

      Usuń
    2. kolezanki mama w wieku 30 lat miała pierwsze objawy...i zalamala się, rzuciła pracę...nawet sie z bloku na wies wyprowadzili...ma straszne kompleksy...nasze społeczenstwo traktuje ja jak trendowatą...nikt nie rozumie, ze tym nie mozna sie zarazić...ze to kwestia estetyczna- nie zarazliwa...załamała się kobieta i tylko latem przed domem siedzi..nie była od 20 lat w sklepach itp...tylko po miasteczku...albo samochodem wieczorem gdzies...

      Usuń
    3. To straszna historia. Ja nie wiem jak to będzie później, ale właściwie to nie miałabym nic przeciwko pracy w domu. Albo przynajmniej pracy która pozwoliłaby mi komfortowo spędzać dzień. Czasami wszystko mnie tak swędzi, że się w ogóle nie mogę ubrać, no to nie zdarza się codziennie, ale czasami tak. Nie mam kompleksów albo przynajmniej lubię myśleć, że nie mam. Chociaż długie włosy noszę z różnych powodów to nie wiem czy gdybym nie musiała zakrywać skóry za uszami to czy bym ich nie obcięła. No nie wiem

      Usuń
    4. Tak, a zarażenie się to też jest taki straszny zabobon, ze naprawdę przykro. Ja nie miałam nigdy takich sytuacji, ze ktoś mnie naprawdę dotknął swoimi uwagami na temat mojej skóry, ale gdybym była trochę mniej pewna siebie to pewnie byłoby mi przykro. Poza tym to też jest trochę tak, że do pogorszenia się mojego stanu potrzebny mi jest tylko mój umysł. Na skutek czynników zewnętrznych oczywiście też, ale największa role odgrywa stres.

      Usuń
  11. O kurcze, współczuję :(
    A ja marudzę na swojego tłuściocha na twarzy i Saharę poniżej twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy marudzi na to, co ma :) ciekawe to jest, no nie? Ale ciesz się, później Ci się zmarszczki zrobią :D

      Usuń
  12. Strasznie mi przykro, że Twoja skóra jest tak bardzo zbuntowana. Mam nadzieję, że Twoje nowe odkrycia pomogą Ci opanować sytuację i dzięki temu będziesz miała trochę łatwiej. Czekam na recenzje z perspektywy Twojej skóry. Na pewno wiele dziewczyn z nich skorzysta.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki Kochana :) ja też mam taka nadzieję, grunt to się nie stresować. Stres źródłem wszystkich złych rzeczy na skórze :)

      Przygotowałam recenzje, muszę je jeszcze tylko zebrać w jakąś sensowną całość i opublikować.

      Usuń
  13. Masz strasznie wymagającą skórę, jestem ciekawa, czy Decubal troszkę Ci pomógł :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam totalny niedoczas, jutro pojawi się pierwszy post z tej serii.
      :)

      Usuń
  14. Ty, ale w Gliwicach się widzimy, no nie ;>?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, ale nie wiem czy w sobotę. Muszę pracować niestety chyba.

      Usuń
  15. Ja też mam AZS. Wiem co to jest. Moje objawy złagodził pies :) Wiem, że to dziwnie brzmi, ale od kiedy mieszka z nami czterołapkowy lokator, moje problemy zniknęły. A wcześnniej to był jeden wielki koszmar :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, czemu? Właśnie bardzo sensownie to brzmi. Ja mam kota, a czuję, że powinnam więcej czasu spędzać z Suczką mojej Mamy - Muchą :)Bo koty czasami się miziają, a czasami wcale nie :D

      Usuń

Dziękuję za Twój komentarz, wszystkie bardzo mnie cieszą! Jednak te, zawierajace autoreklamę będą usuwane. Jeśli chcesz mnie zaprosić do siebie - poświęć kilkanaście sekund i napisz na strilinga@gmail.com

Pozdrawiam i życzę miłego dnia, wieczoru lub nocy ;)

i hope you will also like

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...