sobota, 13 kwietnia 2013

o dwóch produktach rimmel, które mnie uczuliły

Podejście drugie do tuszu Rimmel Extra Super Lash*. Przedtem miałam wersję klasyczną, tym razem próbowałam podkręcającej. O właściwościach tuszu nie będę Wam pisać zbyt szeroko - zapewnienia producenta odstawmy na bok i powiedzmy sobie szczerze - po wytarciu szczoteczki w chusteczkę, nie ma dramatu, ale też nie ma tuszu za dużo. Skleił moje rzęsy, nie jakoś dramatycznie, ale trzeba rozczesać, a ja się ostatnio obawiałam swojego grzebyka, więc unikam. Nie umiem nałożyć na rzęsy więcej niż jednej warstwy tuszu. Nigdy. Tusz brudzi linię wodną jeśli chcemy get in there, więc oczywiście nikogo nie zdziwi, że dostałam uczulenia - wyskoczyły mi przezroczyste bąbelki na linii wodnej. Nic nadzwyczajnego, ale boli i przeszkadza bardzo. To dyskwalifikuje produkt. Rozumiem gdyby zachował się tak po kilku tygodniach od otwarcia, ale przecież był nowy i nieotwierany.

 photo rimmprosteczynnosci_zpsc5e80fc6.jpg

Zanim mnie uczulił (potrwało to kilka godzin/jeden dzień), nosiłam go od rana do wieczora. W ciągu tego czasu zauważyłam, że tusz trzyma się dosyć dobrze na rzęsach przez pierwsze 2/3 godziny, a później zaczyna się kruszyć i osypywać. Nie jakoś dramatycznie, ale zauważalnie. Do wieczora pokruszył się jeszcze trochę, a później przystąpiłam do próby zmycia. Wtedy już wiedziałam, że coś jest nie tak, bo bolało mnie przy każdym mrugnięciu. Jak zwykle gdy mam alergię.


Do demakijażu chciałam użyć produktu załączonego do promocyjnego zestawu, więc sięgnęłam po Rimmel Gentle Eye Make Up Remover*. To była jeszcze większa zabawa, bo oko zaczęło mnie szczypać od razu po przyłożeniu do powieki wacika. Pragnę zaznaczyć, iż nie wylałam na wacik jakiejś zatrważającej ilości, którą mogłabym sobie wcisnąć do oka. Po prostu ten produkt się u mnie nie sprawdził. Oko miałam zaczerwienione przez kilkanaście minut mnie szczypało (przepłukałam solą fizjologiczną, nie tarłam), a potem przeszło. Poradził sobie z tuszem, chociaż później i tak musiałam poprawiać płynem micelarnym i patyczkiem, żeby wydobyć cały tusz spomiędzy rzęs i soli fizjologicznej, żeby móc żyć i patrzeć.


Zarówno tusz, jak i płyn do demakijażu powędrował w świat do posiadaczki mniej wrażliwych oczu. Zestaw otrzymałam w goodie bag na spotkaniu blogerek w grudniu ubiegłego roku. Wiem, że u części z Was, te produkty nie wywołały takiej reakcji, a nawet je lubicie/uważacie, że są spolegliwe :) Jestem ciekawa czy miałyście takie sytuacje z tuszami Rimmel? Ja bardzo lubię ich maskary i tylko przy tej serii mi się tak dzieje. Podejrzana sprawa ;) Chcę podkreślić, że po dwóch dniach uczulenie zniknęło i moje oczy były w optymalnym stanie, więc ogromna krzywda mi się nie stała. Po prostu nie pasujemy do siebie, ale to jest okay. Jest jeszcze milion innych produktów do de/makijażu oczu :)

Dzień dobry, jest sobota. Słońce się trochę schowało, a ja muszę w drodze od Muchy wstąpić do Biedronki po jakieś pożywienie. Jeszcze tu dzisiaj wrócę, więc do zobaczenia! :*

Stri.

49 komentarzy:

  1. OOO, ale numer, u mnie to do demakijażu spisuje się świetnie, natomiast nie wiem jak ten tusz, bo nie otwierałam jeszcze. Ale demakijaż super łagodny, nawet jak wcisnę do oka...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to dobrze, przecież niech będzie skuteczny i delikatny :) Ale nie wciskaj do oka ;)

      Usuń
    2. ooOOo Angel, chcesz? Oddam za symboliczne NIC :P

      Usuń
  2. mnie rimmel coś ostatnio zawodzi:/

    OdpowiedzUsuń
  3. Uuu, przykro mi. U mnie też w przeszłości jakiś Rimmel zawiódł, ale bardziej w temacie błyszczyków.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli chodzi o Apocalips (jedyny "błyszczyk" jakiego używałam z Rimmela) to jest okay. Pomadki przecież! Bardzo lubię :)Mam nawet podkłady, też są okay :) Te 2 produkty jakoś nie zadziałały prawidłowo.

      Usuń
  4. Coś się dzieje z tymi kosmetykami Rimmel- mnie ostatnio uczuliła ta nowa pomadka Apocalypso:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O nie! U mnie wszystko wydaje się być okay. Ostatnio Carmex wysuszył mi usta, ale to nie było uczulenie.

      Usuń
  5. nie miałam dawno tuszu tej firmy. jakoś mnie do nich nie ciągnie.
    głupie, że Cię uczuliły te produkty, bardzo głupie.a fe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może chciały znaleźć inną właścicielkę ;)

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. Trochę tak, ale to było już jakiś czas temu, dlatego nabrałam dystansu ;)

      Usuń
  7. mhm pogoda nas dzisiaj rozpieszcza :) Szkoda, że kosmetyki nie ;D takiej przygody jeszcze nie miałam,ale moje oczy nie należą do wrażliwych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje właśnie są wrażliwe i to się nie zmienia, więc poprzeczka podniesiona jest wyżej.. no i to jest też powód, dla których ja nie maluję oczu tak często. Po prostu alergia aargh.

      Usuń
  8. Chyba z Rimmela mam jeden tusz,ale całe szczęście to nie ten i nic złego nie uczynił

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Scandaleyes był fajny. Miał ogromną szczoteczkę, ale był fajny :) Nic mi się nie działo.

      Usuń
  9. po raz kolejny czytam że Rimmel coraz gorszy w jakości

    OdpowiedzUsuń
  10. O kurczaki, a ja miałam ten tusz i bardzo go polubiłam, jak to się wszystko zmienia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale to dobrze, dla każdego coś dobrego :D

      Usuń
  11. Czytałam recenzję u Dzolls i nie była z niego zadowolona, sama nie miałam przyjemności. A może to i lepiej ;)
    Ważne, że szybko przeszło i nie skończyło się czymś poważniejszym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, ja zawsze się stresuje, że muszę do okulisty, ale jednak nie muszę :)

      Usuń
    2. Właśnie miałam o Tobie wspomnieć :P

      Strasznie mi ten płyn nie podszedł, sam tusz użyłam dwa razy na krótko i schnie, bo za mokry, ale teraz boję się go ruszać :(

      Usuń
    3. No właśnie. Ja też bym się bała. Angel bardzo polubiła, może Ona przygarnie..

      Usuń
    4. Może. Pozwalam sobie zrobić tablicę ogłoszeń z Twoich podpostnych komentarzy :D

      Usuń
  12. Mnie na całe szczęście jeszcze Rimmel nie zawiódł :) Uwielbiam ich kosmetyki do makijażu :)


    W wolnej chwili zapraszam do mnie na news;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. lecę :)

      to dobrze, miejmy nadzieję, że byłam wyjątkiem :)

      Usuń
  13. Moje pudełko stoi jeszcze nie ruszane. Ciekawa jestem jak ten płyn do demakijażu sprawdzi się przy moich bardzo wrażliwych oczkach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że jak najlepiej :) :* Masz takie uczulenia na linii wodnej czasami? Ja często :/

      Usuń
  14. Tusz był kiepski, ale za to płyn się u mnie sprawdził. Żałuje, że nie sprzedają go na półce rimmela. :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, bo jego nie ma "luzem"? Możesz się uśmiechnąć do znajomych z uk. Tam pewnie jest i to jeszcze pewnie w dobrej cenie. Ja swojego niestety się pozbyłam, ale gdyby mi się jeszcze kiedyś trafił to będę o Tobie pamiętać. Ahoj!

      Usuń
  15. Kiedyś miałam do czynienia z klasyczną maskarą Rimmela wyposażoną w zwykłą, prostą szczoteczkę. Dobrze ją wspominam. Tym produktem raczej się nie zainteresuję, ponieważ posiadam wrażliwe ślepia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A też Ci się tak dzieje, że masz przezroczyste kuleczki na linii wodnej? Jestem ciekawa. Nikt inny do tej pory tak nie miał..

      Usuń
  16. Odpowiedzi
    1. ROZUMIEM. O caps lock. Szalony! Dzień dobry :) :*

      Usuń
  17. Stri, jak to nic nadzwyczajnego?
    Tego typu manifestacje na skórze muszą być bardzo uciążliwe, dzięki Bogu nigdy nie miałam uczulenia, które wystąpiło na linii wodnej! Podziwiam Cię, że tak spokojnie do tego podchodzisz - mimo że boli i przeszkadza. Imponujesz mi, bo ja to bym chyba niebo i ziemię poruszyła po czymś takim [no... przynajmniej na swoim blogu :P]

    Dziękuję za przestrogę, wolę nie ryzykować. Powiem też siostrze, by omijała go szerokim łukiem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem o czym mówisz. Drogi Zajęczaku, otóż tak; z alergiami/azs/łuszczycą żyje sobie już kilka lat. To nauczyło mnie cierpliwości, dystansu i takiego poczucia co jest ważne dla mnie, a co nie. Z jednej strony, staram się być świadomym konsumentem i robić szum jeśli coś mi się nie spodoba, coś mi się przytrafi albo mnie dotknie. Nawet jeśli u siebie na blogu, na mała skalę, to zawsze lepiej się czuję. Z drugiej strony, zdaje sobie sprawę, że nie wszystkie sytuacje dobrze się kończą. Oczywiścieczuję potrzebę podzielenia się swoimi odczuciami i wrażeniami. Chciałabym Was również przestrzec.

      Usuń
    2. Aaa skasowalo mi się top co pisałam. Ok. jeszcze raz., mamy czas.

      Usuń
    3. Próbowałam pisać o zdystansowaniu zanim mi się skasował komentarz przez przypadek. Hmm. Po prostu jet tak, że nawet jak mi przejdą te takie doraźne objawy to jeszcze zostaja różne inne długotrwałe i wkurzanie się nic mi nie daje. Czasami nawet pogarsza stan mojej skóry.

      Usuń
    4. Właśnie - słyszałam o tym przedziwnym wpływie naszego nastroju na skórę. Z drugiej strony nierzadko ciężko jest opanować swoją fizjologię, czasami powód np stresu oddziałuje na nas bardzo intensywnie...

      Usuń
  18. Kurczę, przykro mi bardzo że tak Cię Rimmel potraktował. Chuchaj i dmuchaj na oczęta.
    Właściwie to przychodzę z czymś innym. Zastanawiałam się, co też robisz waćpanna w długi weekend majowy (komu długi, temu długi, ech ech)? Jeszcze nie wiem w którą stronę Polski mnie poniesie, ale tak na wszelki wypadek pytam już teraz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jezozwierz przyjeżdża hurrrrraaaaaaaaaaa :D kurcze wiesz co nie wiem co robię w weekend, bo kasy trochę brak, więc pewnie stacjonarnie. Odwiedzisz mnie? :)) tak tak!

      Usuń
    2. Chciałabym bardzo, bardzo bym chciała być w miejscu, z którego do Ciebie mam 1,5h pociągiem. Ciągle w Częstochowie stacjonujesz, si? Boję się, że coś mi się powaliło.
      Anyway, jeśli miałoby to tylko ode mnie zależeć to 4go maja na przykład znalazłabym się u Ciebie chętnie bardzo. BARDZO BARDZO. To słowo sponsoruje dziś mój komentarz. Jest wiosna i chcę wyjechać z Warszawy.

      Usuń
    3. Tak tak takto ja się zorientuje i byłoby bombowo :D

      Usuń
    4. 4go lub 1go. Jeszcze nie wiem nic i nie wiem czy w ogóle. Ale wiesz. :*

      Usuń
  19. Nie lubię Rimmela, a Twój post bynajmniej tego stanu nie zmienia :>

    OdpowiedzUsuń
  20. Podrażnienie zawsze jest niefajne, ale podrażnienie oczu jest niefajne x2 :/ Więc współczuję szczerze.
    Mi maskara może nie zrobiłaby krzywdy, ale płyn na 99% tak. Dlatego od wielu lat zmywam oczy tylko i wyłącznie kremem Nivea- tak jak robi moja mama i babcia ;) Kiedyś się wkurzałam na mamę, że nie kupi sobie porządnego czegoś do demakijażu oczu, tylko jak żul jakiś ściera tym kremem. Odkąd sama maluję oczy, zaczęłam ją rozumieć ;P

    OdpowiedzUsuń
  21. Ale zbóje z tych Rimmelków! Jeszcze nie miałam żadnego tuszu z Rimmel, ale ostatnio dostałam ten nowy Scandaleyes, więc zobaczymy co z tego będzie. Przeraża mnie ta szczota :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz, wszystkie bardzo mnie cieszą! Jednak te, zawierajace autoreklamę będą usuwane. Jeśli chcesz mnie zaprosić do siebie - poświęć kilkanaście sekund i napisz na strilinga@gmail.com

Pozdrawiam i życzę miłego dnia, wieczoru lub nocy ;)

i hope you will also like

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...