niedziela, 16 czerwca 2013

a-derma maseczka z owsem na naczynka

Cześć Dziewczyny,

dzisiaj recenzja maseczki typu anti-redness ze stajni A-dermy :) Używałam przez kilka miesięcy, więc mogę już coś o niej powiedzieć. Prawie mi się skończyła i już mam następcę, więc przystąpmy do rzeczy ^^

50 ml tubka jest niepozorna. Po udanym spotkaniu/udanych spotkaniach z pianką do mycia ciała, liczyłam na niesamowite efekty działania tej maseczki. Czy tak rzeczywiście się stało? Dowiecie się w dzisiejszym odcinku.


 photo P1210955_zps9095b6a8.jpg


Design opakowania, jego informacyjność (oprócz tuby był jeszcze kartonik i ulotka!) - wszystko na plus. Konsystencja jest miękka i kremowa, nieco bardziej gęsta niż zazwyczaj, ale nadal lekka. Biała, nieprzezroczysta.

Nakłada się jak marzenie, nie spływa, nie klei się. Jest naprawdę łatwa w użyciu (nie to co glinki albo inne algi). Wchłania się, nie do matu, ale do miękkości skóry takiej nie lepiącej się. Używam jej na obszary naczynkowe - centralną część mojej twarzy /policzki, nos, czoło i broda/. Czasami solo "na 15 minut", czasem na noc zamiast kremu, a czasem ją tuningowałam. O tuningowaniu będzie osobno.

Efekty pojawiły się po jakimś czasie. Używałam jej jeszcze zimą, kiedy kaloryfer nie sprzyjał naczynku, a mroźny wiatr smagał moją delikatną skórę bezlitośnie. Maseczka faktycznie wpłynęła na nadreaktywność naczynek. Były dłużej ukojone, później pojawiał się rumień, szybciej znikał.

Tak jest przez czas używania produktu tzn w dniu jego używania (czyli daje natychmiastową ulgę), ale również - w przypadku kuracji np takiej, jaką ja zrobiłam sobie używając jej codziennie - efekt jest długotrwały. Maseczka nie zredukowała rumienia do zera, ale też nie oczekiwałam, że zredukuje. Moje oczekiwania ograniczały się do:

1. natychmiastowego - doraźnego ukojenia
2. jakiegokolwiek "ruszenia" naczynek z miejsca w sensie później pojawiającego się i krócej trwającego rumienia
3. że mnie nie uczuli/nie zapcha - wiadomo.

Oczekiwania zostały zrealizowane. Zdecydowanie polecam ten produkt, sama do niego wrócę po tym jak skończy mi się jego następca (chcę zrobić przerwę, żeby zminimalizować ryzyko obniżonego działania).
Cena produktu to około 40 zł, co uważam za adekwatną do jakości cenę. Wydajność jest bardzo dobra - opakowanie zużywałam przez kilka miesięcy.

Podsumowując, polecam serdecznie naczynkowcom i osobom z wrażliwą skórą. Szczególnie w zimowych miesiącach, ale słonecznych przecież też :) Macie swoje ulubione maseczki naczynkowe? Dajcie znać, jestem ciekawa. Używam też samorobionych produktów/mieszanek, ale to temat na osobny post.

Niedzielne przedpołudnie za nami, weekend się kończy. Następny dopiero za tydzień, szkoda.. ;)
Buziaki ahoj,
Stri

13 komentarzy:

  1. Problemów naczynkowych nie mam, więc stosuję zazwyczaj maseczki innego typu, ale dobrze że znalazłaś taką, która się sprawdza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Napiszę jutro o czekoladowej glince, bardzo przyjemna. Z tej takiej firmy, której nazwy nigdy nie umiem powiedzieć, bo nigdy jej nie przeczytałam.

      Usuń
  2. moje naczynka kochają algi z organique :)
    ciekawa maseczka, pewnie się nią zainteresuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak tak, algi wiem i się zaopatrzę :)

      Usuń
  3. Warto mieć na uwadze :)
    To jest ta, której miałam próbkę? Pytam się, bo w sumie trudno dzielić się wrażeniami z odlewki poza brakiem podrażnień, co jest już na plus :)

    Generalnie jestem zadowolona, że moje zmiany w pielęgnacji przynoszą realne zmiany i np. rumień/zaczerwienienie nie jest tak widoczne/odczuwalne.
    Swoją drogą polecam algi Organique, o których wspomina Simply :* Dzięki Niej poznałam je i na pewno zostaną u mnie na długo.
    Miałam też pakiet saszetek maski łagodzącej UltraCalming z Dermalogica. To było dobre doświadczenie. Na tyle, że zaopatrzyłam się w tę serię ale maskę pominęłam. Ciekawe co z tej przygody wyniknie dalej :)

    Od samorobionych rzeczy trzymam się już raczej z daleka. Jedynie oleje są tym, do czego wracam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja też mieszam oleje kwas hialuronowy jakieś glinki..w ten sposób.

      Tak to jest ta odlewka:)

      O dermalogice już wspominałam, że kiedyś coś wyprobuję :) najprędzej pre cleanser ale musiałabym przetestować.
      Algi zamierzam. Może w tym miesiącu? :) jeśli wystarczy kasy:)

      Usuń
  4. a gdzie to coś kupić?po bieganiu by mi się przydała bo mam twarz czerwoną jak burak od wysiłku

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W aptece! :) wiem o co chodzi. Moje naczynka po wysiłku fizycznym, wracają do normy dopiero po kilkudziesięciu minutach.

      Usuń
  5. Nie znam tego produktu nawet ani tej firmy..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja miałam okazję poznać dzięki Jamapi i domówce z urodą. pianka z owsem cud miód i orzeszki ;D

      Usuń
  6. Muszę zapamiętać bo moje naczynka też lubią dawać o sobie znać, najczęściej wtedy kiedy nie potrzeba ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja teraz będę testować Iwostin Capillin tzn już zaczęłam, ale po 3 użyciach mogę co najwyżej powiedzieć, że nie zrobiła mi krzywdy i że zapowiada się okay. We'll see :)

      Usuń

Dziękuję za Twój komentarz, wszystkie bardzo mnie cieszą! Jednak te, zawierajace autoreklamę będą usuwane. Jeśli chcesz mnie zaprosić do siebie - poświęć kilkanaście sekund i napisz na strilinga@gmail.com

Pozdrawiam i życzę miłego dnia, wieczoru lub nocy ;)

i hope you will also like

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...