piątek, 12 lipca 2013

april, may and june empties, czyli 50 pustych opakowań / projekt denko #2 2013

Masywne zużycia, bo zamiast robić je raz w tygodniu robię je raz na kwartał ;) Wasze zawsze mi się podobają. Może powinnam je robić piątkami? We'll see.

Zacznijmy.

1. Yves Rocher żel pod prysznic i balsam do ciała Wanilia z cytryną* - żel był mniej wydajny niż moje ulubione z serii Plaisirs Nature. Chwilowo moim ulubionym zapachem YR jest Mango Marakuja i (ale to już nie z serii PN) woda toaletowa Retropical*, o której wkrótce. W ogóle druga część nowości jest under construction.

 photo P1200237_zps5effc73c.jpg

 photo P1200232_zpsb909c985.jpg

2. Decubal balsam czerwony*, był fantastyczny. Wrócę do niego na pewno, ale najpierw zużyję coś "lekkiego" i nadającego się na dni, kiedy moja skóra potrzebuje po prostu nawilżenia, a nie opatrunku.

 photo bodyprosteczynnosci_zps46f40210.jpg

3. Decubal pianka do twarzy* już siedzi w pudełku z zapasami :) Po skończeniu opakowania zastąpiłam ją żelem do mycia twarzy Yves Rocher z żółtej serii Nutritive Vegetal*

 photo fwdecubal_zpsf84a7943.jpg

4. Debubal olejek do mycia ciała* też już siedzi w pudełku z zapasami :) Teraz używam żelu pod prysznic Balea o zapachu kiwi i granatowego żelu Pharmateiss Cosmetics, a także odkrycia wszechczasów, o którym badzo wkrótce :)

 photo szprosteczynnosci_zpsedb50479.jpg

5. Decubal Face Cream*, który mi nie przypasował aż tak bardzo, ale to dobry podstawowy produkt do skóry suchej i atopowej. Kwestią otwartą pozostaje jego wpływ na naczynka.

 photo dfcprosteczynnosci_zps39155093.jpg

6. Decubal balsam biały* też był fajny, bardzo uniwersalny produkt. Wydaje mi się, że jednak wolę czerwony.

 photo P1200783_zps2447cc4b.jpg

7. Decubal Intensive Cream* to musthave dla sucharków, szczególnie przy skórze pokrytej rankami, strupkami i innymi tego typu.

 photo icprosteczynnosci_zpsc464b92a.jpg

8. Decubal Hand Cream* na zimę był genialny, później był nieco uciążliwy. To nie jest tak, że go nie doceniam, bo naprawdę przynosił mi ulgę. Teraz używam hipoalergicznego Pat Rub z pompką.

 photo hcprosteczynnosci_zps62f353af.jpg

9. Decubal Eye Cream* jest podstawowym kremem pod oczy do suchej skóry. Wydajny, nie aż tak drogi i ma pompkę! Pompka is always good.

 photo ecdecubalprosteczynnosci_zps55860456.jpg

10. Noveau Lashes tusz do rzęs, który zrobił na mnie dobre wrażenie i polecam go Wam serdecznie.

 photo nolaprosteczynnosci_zps7dd4c5f0.jpg

11. Babydream puder, używałam na otarcia i po depilacji i na stopy też czasem. Uniwersalny produkt, na pewno do niego wrócę prędzej czy później :)
12. Helena Rubinstein tusz do rzęs, pisałam o nim tutaj. Wydaje mi się, że moje złe wrażenia wynikały z faktu, iż maskara była wyschnięta. Może kiedyś..

 photo hrprosteczynnosci_zpsac830164.jpg

13. Próbki Vichy rozmaite, jeszcze trochę mi ich zostało, ale powoli się zapoznaję. Chyba jeszcze żadna mililitrowa saszetka nie podbiła (konsystencją, bo co innego można wypróbować) mojego serca, ale zobaczymy.

 photo vichy2_zps21975d9c.jpg

14. Be Beauty peeling do stóp z Biedronki, ostatnie opakowanie starej wersji. Nowa wersja sux. Ilość moich nowych kosmetyków do stóp jest. w granicach rozsądku. Pokażę Wam :) Teraz nastało lato i peelingów używam właściwie niemalże codziennie. Nawet nie trąc mocno, po prostu, żeby zmyć cały dzień ze stóp.
15. Uberhair maska do włosów miniatura, która wywarła na mnie dobre wrażenie. Na pewno nie za taką kasę, ale było przyjemnie.
16. Lidl żel pod prysznic taki czerwonawy. Zwykle się nie zdarza, żebym cokolwiek kupowała w Lidlu, ale ten żel odziedziczyłam po Mamie. Na pewno nie kupiłabym go sama, ani nie zamierzam ponownie. Niemniej jednak, w Lidlu bywają dobre produkty. Gazetki urodowe pojawiają się regularnie.
17. Żel/płyn do higieny intymnej Facelle, który kupiłam do mycia włosów i chyba nawet mam jeszcze jedno opakowanie w pudełku z zapasami. Do higieny intymnej ten produkt jakoś mi się nie sprawdza, zresztą od ponad pół roku używam PlivaFem w dwóch wersjach i już nie zamierzam wracać do Lactacydu ani niczego innego. Zresztą zobaczymy.
18. Yves Rocher szampon Volume, który ładnie pachnie i odbija włosy od skóry głowy i wrócę na pewno, ale jeszcze mam litry szamponów w zapasie. Crazy me, I know. Wśród włosowych produktów znalazły się; bananowy duet z The Body Shop, maska Bingo Spa i odżywka Mrs. Potter's.

 photo P1190747_zps3786420f.jpg

19. Alterra mydło konwaliowe, na pewno nie ostatnie. Bardzo lubię mydła Alterry, chociaż Lawendowa Farma to nie jest.
20. Vichy antyperspirant z zieloną nakrętką, mój poprzedni KWC. Teraz mam nowy. Chcecie wiedzieć jaki? Powiem Wam niebawem ;P
21. La Roche-Posay oliwka pod prysznic jest super, ale jest za droga. Chętnie przyjmę dowolne ilości.
22. Żel do włosów Nivea, do którego nie wrócę, bo myślę, że znajdę coś lepszego. Miał ładny zapach i nie robił krzywdy moim włosom. Sklejał je, jeśli użyłam zbyt dużej ilości.
23. Żel do włosów Joanna, podobnie jak Nivea, ale nie miał tak atrakcyjnego zapachu. Ja ogólnie nie używam zbyt często żelu do włosów albo przynajmniej nie używam go w konstruktywny sposób.
24. Oriflame Wonder Lash Mascara tusz do rzęs z twardą plastikową szczoteczką nie został moim ulubieńcem, chociaż nie można mu odmówić rozdzielania rzęs. Nie podobała mi się w nim trwałość. Zwykle nie mam problemu z rozmazywaniem się maskary, chociaż moje oczy są wrażliwe i często łzawią.
25. Biochemia urody hydrolat oczarowy, który jest moim KWC odkąd go tylko poznałam kilka lat temu. Zastąpiłam go teraz hydrolatem z kwiatu pomarańczy, ale po zużyciu wszystkich hydrolatów jakie posiadam z pewnością zamówię oczarowe złoto w butelce :)
26. Biochemia Urody maseczka wulkaniczna była fajna, ale nie wiem czy do niej wrócę. Powoli uczę się wykonywać regularnie maseczki "samorobione".
27. Clean n Clear żel i maseczka 2 w 1 jest dobrym szybkim sposobem na odświeżenie skóry. Podstawą jest kaolin, czyli glinka porcelanowa. Posiadam takową w wersji podstawowej, ale będę tęsknić za łatwością w użyciu.

 photo P1200092_zps45b5470f.jpg

28. Vichy woda termalna 50 ml, którą bardzo lubię. Tym razem sięgnęłam po Avene. O wodach termalnych będzie osobno. Generalnie polecam, ale pamiętajmy, że większość trzeba osuszać.
29. Płyny micelarne bardzo różne próbki, których  uzbierało się ponad 100 ml. W końcu większość buteleczek jest pusta i gotowa na przechowywanie czegoś innego ;)
30. Be Beauty płyn micelarny z Biedronki, zużyłam 3 butelki przez ostatnie kilkanaście tygodni. Uważam, że zrobienie obfitych zapasów było dobrym pomysłem.
31. Lilibe płatki kosmetyczne, które zawsze kupuję w promocji. Zużyłam kilka opakowań wacików, ale mój zapasik magicznie się nie skurczył, a to za sprawą urodowej gazetki Biedronki ;P Te Biedronkowe to Carea.
32. Zmywacz Sensique miniaturka, zużyłam 3 opakowania i już mi żadne nie zostało. Kupowałam te zmywacze chyba tylko wtedy, kiedy potrzebowałam zmyć paznokcie on the go. Zmywacz, waciki i paznokcie były czyste i bez odprysków w ciągu 5 minut :)
33. Montagne Jeunesse maska czekoladowa, do której chętnie wrócę. Pachnie niesamowicie, następnym razem muszę mieć nutellę pod ręką ;P Dużo czytałam o czekoladzie od Starej Mydlarni. Mam ochotę też na Zamian. Westchnęłam.
34. Yves Rocher rewitalizująca maseczka miniaturka, która mnie nie zachwyca, ale na pewno odświeża i nie robi mi krzywdy.
35. Pomadka ochronna Caudalie była bardzo przyjemna, mam jeszcze z 9 pomadek ochronnych do zużycia, więc nie wiem czy kiedykolwiek kupię ją ponownie.. ;P
36. Clinic patyczki makijażowe (ze stożkową jedną końcówką) mi się zużyły i muszę je kupić przy okazji jakiejś promocji. Dobre do poprawek, czyszczenia uszu swoich i Kiciunia czasami też, a nawet do nakładania rozświetlacza..
37. Maybelline Dream Matte Powder był naprawdę fajnym pudrem i już się obawiałam, że nie mam go czym zastąpić, ale okazało się, że produkt The Balm chyba się jednak sprawdzi.
38. Synergen puder z Rossmanna też był fajny, ale przede wszystkim tani. Kupiłam go za niecałe 7 złotych kiedyś w promocji. Nie wiem czy kupię go ponownie, bo chciałabym wypróbować jeszcze Korres i inne..
39. Biochemia Urody puder bambusowy z jedwabiem bodajże, już kolejne opakowanie. Nie polecam pod oczy na dłuższą metę, ale raz na jakiś czas daje fajne efekty. Matuje, nie zapycha, jest świetny! (do twarzy w ogóle)
40. Biochemia Urody puder perłowy, którego odsypkę dostałam kiedyś od Kataliny zużył się stosunkowo szybko, ale zostawiłam go sobie małą porcyjkę na czarną godzinę i w końcu zużyłam ;P Bardzo mi się podoba jego miękkość. Przy okazji następnego zamówienia z BU, pewnie jesienią/zimą - na pewno go kliknę.
41. Yves Rocher zmywacz do paznokci chyba dostałam jako gratis do zakupów albo kupiłam go, bo brakowało mi kilku złotych do jakiejś kwoty. Robił co ma robić i pewnie zostawię sobie butelkę, bo jest fajna :)
42. Isana zmywacz zielony, mój ulubiony. Zużyłam chyba z 20 butelek. Bardzo lubię. Polecam. Mnie chyba nie wysusza paznokci, ale coś mi je psuje, a ostatnio zmieniałam to i owo. Teraz używam zmywacza z Tesco, może to on mi robi krzywdę. Hmn.
43. Isana pianka do golenia brzoskwiniowa, od której wolę żel. Niemniej jednak, taka pianka awaryjnie za niecałe 4 zł w promocji - spoko. Jak najbardziej można :)
44. A-derma maseczka naczynkowa, która dobrze się sprawdziła i bardzo ją lubiłam. Teraz kupiłam Iwostin Capillin. Mam nadzieję, że się sprawdzi fantastycznie.

 photo P1210955_zps9095b6a8.jpg

45. Yves Rocher Nutritive Vegetal żel do mycia twarzy, którego recenzja wkrótce. Tego produktu i reszty serii. Zastąpiłam go pianką Decubal i oczyszczającym żelem niespodzianką ;)

 photo yrnv1prosteczynnosci_zps0e138cf9.jpg

46. Yves Rocher Nutritive Vegetal tonik do skóry suchej, jak wyżej. Toników jako takich nie używam, ale mam płyny micelarne i hydrolaty.

 photo yrnv3prosteczynnosci_zpsbd68130d.jpg

47. Yves Rocher mleczko jaśminowe, które miało niezbyt funkcjonalne opakowanie, ale było przyjemne i ładnie pachniało.

 photo yrseprosteczynnosci_zps472f367e.jpg

48. Yves Roche elixir 7.9, którego recenzja wkrótce. Pierwsze wrażenia tutaj.

 photo eliksir79prosteczynnosci_zps5bbd8f76.jpg

49. The Body Shop szampon bananowy i odżywka, o których niedawno pisałam..

 photo P1170920_zps2393f2ca.jpg

 photo P1170919_zpsaf68dd10.jpg

50. Tusze do rzęs różne, ale kurcze.. jakie? Mówiłam Wam o Bell z taką szczotką typu kulka? Chyba tak. Jeden latino tusz, pokażę Wam go, ale nie wiem czy jest dostępny. Używałam też Heleny, no i jeszcze czegoś.. Oriflame już było. Kurcze. Co to było... aaaaaa wiem!! Maskary from Azja with love. Będzie za niedługo.

...


Poza tym zużywałam próbki i maseczki, ale ja nie mam miejsca, żeby zbierać puste opakowania i robić spektakularne zdjęcia. Wasze bardzo mi się podobają, ale u mnie tylko treść. W kontekście wielu tygodni, moje denko wydaje się dosyć skromne, ale powiem Wam, że trochę mnie niepokoi to, jak szybko moje zapasy topnieją. W myślach wyobrażam sobie już ten dzień, kiedy mi czegoś zabraknie. Nie wiem jak to będzie. Moje zapasy uratowały mi tyłek i niech każdy robi po swojemu - niektórzy kupują, zużywają i kupują następne. Ja nie chciałabym tak, bo wtedy musiałabym iść na zakupy, a tak - mogę iść na zakupy, ale nie muszę. Jak znajdę coś ciekawego - kupuję, odkładam i otwieram jak mi potrzebne. Zresztą o terapeutycznym efekcie domowej drogerii chyba nie muszę Wam opowiadać.. no i jeszcze nic mi się nie przeterminowało.

Anyways, znacie coś? Lubicie, nie lubicie? Polecacie? Chętnie się czegoś dowiem :)

Pozdrawiam serdecznie!
(weekendowa) Stri

PS. Obiecałam sobie, że zakupy pokażę Wam dopiero po denku, więc będzie się teraz działo :D

27 komentarzy:

  1. CHyba największe denko jakie widziałam :) Robi wrażenie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No coś Ty, naprawdę? :D
      Pozdrawiam!

      Usuń
  2. wow, ile to było pisania :)

    dobrałam się niedawno do mydła Alterry (lawendowego) i jestem zadowolona. sprawdza się, ładnie pachnie i mnie nadmiernie nie wysusza :)
    Facelle zawsze możesz wykorzystać do prania pędzli :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak zamierzałam wykorzystać ten płyn :)
      Pisania trochę, ale też zdjęć wklejania..
      Mam nadzieję, że się sprawdzi. Ja teraz używam żelu pod prysznic, ale tęsknię za mydłem :)

      Usuń
  3. Przebrnęłam!
    Na mnie posiadanie domowej drogerii też działa terapeutycznie. Mam taką moją-i-tylko-moją-tajną szafkę w biurku, gdzie mam wielgachne zapasy. Czasami ją sobie otwieram i tylko patrzę *_* Troszkę samą siebie przerażam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też tak robię i szczerze to już przestało mnie to martwić. Każdy ma swoje szaleństwo. Nasze nie jest groźne..

      Usuń
  4. Wielkie gratulacje Ci się należą i buziaki za taką pisanine dla nas :*

    Też polubiłam mydełka z Alterry. Co do LF to są lepsze, ale cena też wyższa przez co i wymagania większe. Na szczęście do tej pory spełniane ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ! Cała przyjemność po mojej stronie, "denko" to jeden z moich ulubionych rodzajów postów chyba, bo naprawdę można zobaczyć co jest używane przez daną osobę i jak się sprawdziło, a także wysnuć nieśmiałe wnioski na temat tego jak sprawdzi się u nas.

      Ja w ogóle lubię mydła w kostce, więc dla mnie jest to zawsze plus jak mam kostkę, a nie płyn :)

      Usuń
  5. pomóż mi zużywać moje zapasy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no problemo, możesz na mnie liczyć :D

      Usuń
  6. Spore denko - największe jakie widziałam. Żeby mi tak szło zużywanie kosmetyków.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dopiero moje drugie denko w tym roku..

      Usuń
  7. Póki nic Ci się nie przeterminowało, to czemu by nie mieć takiej małej drogerii? Ja akurat reprezentuję nurt minimalistek, ale tych tolerancyjnych :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak się będę kolejny raz przeprowadzać na drugi koniec kraju (tak sobie jeżdżę to tam to tu to znowu tam) to też zaprezentuję taki nurt ;P Nie wiem jak to się stało. Na studiach jakoś tak wyszło chyba, że jak była promocja na coś mojego ulubionego to kupowałam. Nie wchodzę tutaj w temat oszczędności jako takiej, bo wiadomo - oszczędzanie polega na tym, że masz więcej kasy na koncie oszczędnościowym, a nie na tym, że więcej sobie kupisz za mniej, ale no też to trochę tak jest, że lepiej mieć więcej za mniej.

      Nie przeterminowało się. No, chyba, że kolorówka, ale nie przejmuję się tym dopóki ma prawidłową konsystencję i zapach..

      Usuń
    2. Ale z kolorówką to nawet takie minimalistki jak ja wiedzą jak jest - nie będę przecież używała dwóch cieni na krzyż, żeby zdążyć zużyć je w terminie, bo to bez sensu - trzeba mieć co najmniej z każdego koloru po jednym :P A cienie to nie wiem jak by musiały być używane czy przechowywane, żeby zepsuły się w ciągu tych 18 czy iluś miesięcy ważności.

      W ogóle, to ja Ci dziś nieźle spamuję - wolna leniwa niedziela, you know... ;)

      Usuń
    3. Musiałyby być w zakażonym zagrzybiałym kosmetyczku ;P Łeeeee...

      Ależ proszę, częstuj się. Miejsca tu dostatek. Ja jestem śpiąca i mam trochę kaca. Bardzo nawet, oko mi się zamyka. Ciężki dzień ;P

      Usuń
  8. Denko - wielka kumulacja! :) Mnóstwo tego Ci zeszło, gratuluję :)

    OdpowiedzUsuń
  9. denko gigant! hehhe ja kupuję na zapas produkty sprawdzone lub te o których "marzyłam" i akurat są w promocji, bo później gdy potrzebne szkoda przepłacać:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja naprawdę większość zakupów robię w promocji i może w ciągu miesiąca nie aż tak dużo zaoszczędzam to w perspektywie dłuższego czasu - na pewno :D Zresztą, ja lubię być przygotowana na różne ewentualności i nie chcę, żeby mi czegokolwiek zabrakło ;p

      Usuń
  10. Naprawdę sporo tego;) U mnie Decubal w większości jeszcze czeka na otwarcie^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja używałam od lutego, więc jedyne produkty, których nie zużyłam to żel kojący i smarowidło na suche miejsca i do ust, którego używam tylko do ust.

      Usuń
  11. To uczucie po peelingu stóp, oja. Moje zbolałe już teraz, o godzinie 10.00, błagają o coś takiego. I muszę w końcu kupić ten clean&clear na wągry, bo to ona z grona defektów najbardziej mi teraz psują odbiór mojej własnej twarzy bez makijażu. Pomijając azs oczywiscie, bo to szaleje tak, że związanie sobie włosów dziś rano było dla mnie wyczynem nie lada ze względu na niezginalność w łokciu ręki lewej. Ale ręka nie twarz, na twarz nie nałożę bandaża. Chyba że...

    Sama z denek zrezygnowałam bo stwierdziłam, że na temat kosmetyków do włosów na przykład nie umiałabym wiele powiedzieć. Czasami mam kosmetyki w stylu ok/nie ok i to jest tyle. Wolę mini-recenzje, jeśli coś faktycznie na nią zasługuje.
    Mimo to torba z pustymi opakowaniami stoi, żebym sobie przypomniała co było fajne a co nie do końca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam dokładnie takie problemy z denkami. Jeżu, już niedługo będę!

      Usuń
    2. Moja torba z denkami zamieniła się dziś w torbę na śmieci. Tylko kilka opakowań z niej wyjęłam, żeby ewentualnie coś o nich wspomnieć. Zobaczymy.
      Czekam!

      Usuń

Dziękuję za Twój komentarz, wszystkie bardzo mnie cieszą! Jednak te, zawierajace autoreklamę będą usuwane. Jeśli chcesz mnie zaprosić do siebie - poświęć kilkanaście sekund i napisz na strilinga@gmail.com

Pozdrawiam i życzę miłego dnia, wieczoru lub nocy ;)

i hope you will also like

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...