niedziela, 14 lipca 2013

essence bienvenido a miami swatches

Dzisiaj musicie wiedzieć o mnie dwie rzeczy. Po pierwsze, mam strasznego kaca (jak macie pić dziesiątki procentów to pijcie co najmniej 40, mniej nie, bo to szkodzi) i po drugie, nie lubię żółtych lakierów do paznokci. Naprawdę nie znoszę, bo nigdy nie mogę dobrać odpowiedniego odcienia. Jasne, kiedyś marzyłam o fluożółtku bodajże ze stajni China Glaze, ale w końcu to nigdy się nie wydarzyło.

Nie wdawajmy się w szczegóły, chociaż tak szczerze mówiąc to najbardziej chciałabym porozmawiać teraz o jedzeniu. Na kacu zawsze mam nastrój zjemtowszystkooooooooooo i dzisiaj myślałam już o kubełku z kfc, frytkach, bigosie, kwaśnicy, grillu, pierogach, zupie pomidorowej z mozzarellą, owocach morza, kanapkach z wędliną, jajku gotowanym, parówkach, kopcu kreta, curry, sałatce typu gyros, rybie smażonej, paluszkach nawet.. makaronie z tuńczykiem mmmm.... i innych pysznościach. Jeszcze nic nie jadłam, bądźcie wyrozumiali.

O żółtym lakierze miało być, więc przejdźmy. Limitka Miami Roller Girl, jak już wiele razy pisałam, była moim zdaniem bardzo udana i chyba jest moją ulubioną jeśli chodzi o Cosnovę. Żółty lakier, który widzicie na poniższych zdjęciach ma numer 01 i nosi uroczą nazwę Bienvenido a Miami (punkt za to, że nie nazywa się Mellow Yellow). Jest to ciepły odcień żółtego, taka farbka do paznokci powiedziałabym.

 photo P1230166_zps8facecf7.jpg

Ostrość kiepska, ale kolor jest dobrze oddany. Jest zdecydowanie ciepły. Ciepły i przyjazny.

 photo P1230170_zps3878e777.jpg

Dopiero na zdjęciach zauważyłam bąbelki, ale to nie wina lakieru tylko topa z opi, którego właśnie testuję i jeszcze nie wiem co potrafi i do czego jest zdolny. Lakier ma tutaj 2 warstwy i chyba musi tyle mieć, bo inaczej mogą być prześwity, a tego typu farbkowe produkty lepiej nakładać dwa razy cienko niż raz grubo.

 photo P1230161_zpsb7af0a3f.jpg

W bardzo jasnym świetle wygląda nieco chłodniej, bardzo ładnie.

 photo esse_zps58eb1fd1.jpg

I w zupełnie sztucznym. Totalnie chłodny tak naprawdę nie jest, ale trochę się zmienia wraz ze światłem.

Jak Wam się podoba? Macie żółte lakiery? Wiem, że macie. U Dziewczyn innych wokół podoba mi się, ale u siebie próbowałam i nic mi nie pasowało. Do teraz kiedy po chyba roku otworzyłam Bienvenido a Miami.. :) Trwałość normalna, trzeba uważać przy skórkach, bo to jest jednak widowiskowy lakier i widać niedociągnięcia.

Nie mogłam się powstrzymać. Jeszcze piosenka.



Idę coś zjeść, może poczuję się lepiej.
Udanej niedzieli :))
Buziaki! :*

Stri

36 komentarzy:

  1. dzień dobry, smacznego!
    a kolorek ładny, lubię żółte lakiery, ale trudno mi dobrać odcień który by mnie w pełni satysfakcjonował.  

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzień dobry, było smaczne, ale coś czuję, że znowu robię się głodnawa ;P

      Usuń
  2. Ladnie wygląda u Ciebie ten kolorek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Podoba mi się, jest taki w miarę naturalny i taki dosyć dobrze dobrany do mojej skóry.

      Usuń
  3. Podoba mi się, ale tak jak masz teraz - na dłoniach. Kiedyś widziałam dziewczynę z pomalowanymi na żółto paznokciami u stóp i wyglądało to jak grzybica w najcięższym stadium :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zawsze się zastanawiam, kto wpada na takie genialne pomysły, aby na stopach walić sobie przykładowo żółć i to jeszcze uwalić ją brudem, albo perłowy róż...niczym pożyczony od starszej pani...
      Stri, zazdroszczę Ci apetytu na kacu, u mnie jest odwrotnie :P

      Usuń
    2. chociaż...czekaj, ostatnio po weselu obudziliśmy się wszyscy w jednym pokoju hotelowy i tylko słyszałam, jak każdy z szóstki woła: zjadłbym to...a ja to...a ja cokolwiek :P
      hehe

      Usuń
    3. Emilia, no właśnie takie kolory są tricky i ja też nie lubię oglądać źle dobranych odcieni u kobiet. Każdy niech sobie robi jak chce, ale niektóre wybory są w moim mniemaniu wybitnie tragiczne.

      Sonja, u mnie apetyt to jest taki instynkt przetrwania. Jak zjem "jedzenie z makdonalda" i popiję nestea green to od razu mi lepiej. Co prawda już dawno w macu nie byłam, ale chodzi o coś tłustego. To mi naprawdę pomaga, chyba nawet bardziej niż gdybym jadła tłusto pijąc.

      Usuń
  4. Kiedyś miałam żółty lakier, ale raczej cytrynową pastelę. Ale powiem Ci, ze mnie jakoś do tego typu kolorów nie ciągnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cytrynowy i pastelowy to mi się w ogóle w głowie nie mieści, bo moje ręce wyglądałyby na brudne. Zupełnie mi nie pasują takie odcienie, no niestety.

      Usuń
  5. A ja mam chyba dwa żółte lakiery, ale nigdy nie wyszłam z nimi na paznokciach - nie lubię ich u siebie i już! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja miałam chyba z 8 żółtych lakierów i po pomalowaniu kilku paznokci już wiedziałam. Pozbywam się wszystkich na bieżąco, ten jeden mi został, odpakowałam, pomalowałam i pasuje ;D

      Usuń
  6. smacznego w takim razie :)

    mam 181 lakierów, ale wśród nich nie ma ani jednego żółtka. nie potrafię zaprzyjaźnić się z tym kolorem, jeszcze żaden żółtek mi nie podpasował. ten ze zdjęć też nie mój typ :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko 181? To jakieś porządki na wielką skalę chyba się odbyły..? Zawsze myślałam, że masz więcej :) No ja myślę, że w nie letnie miesiące to nie będzie mi się podobał taki odcień. Mam żółte szpilki jedne i to najbardziej żółta rzecz jaką jestem w stanie nosić. Teraz jest jeszcze lakier.

      Usuń
    2. nie wiem, czy pamiętasz, ale oddawałam na blogu niedawno lakiery kilka razy. z 30 poszło do nowych domów :)

      Usuń
    3. nie chcę dojść do 200 :)

      Usuń
    4. Pamiętam no tak, ale ja żyje w przeświadczeniu, ze wszyscy mają 500 i tylko ja mam mało.. ;p

      Usuń
    5. Ja mam jakieś 70, cicho-sza! :P

      Usuń
    6. Ja nie wiem ile dokładnie ale około 120 może..

      Usuń
  7. też jak mam kaca wszystko chce zjeść:P żółtka miałam raz i ostatni, w świetle sztucznym ten miss sporty wyglądał podobnie do tego co masz:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aaaaa widzisz :) Wiem o którym MS mówisz, bo też się nad nim zastanawiałam, ale w końcu jak kupiłam Essence, to już nie chcę żadnego :)

      Usuń
  8. Znalazłam serdelka! :D

    Podoba mi się lakier na tym bladym zdjęciu.

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam tylko jeden z jakiejś limitowanki Sensique lakier, który jest żółtym z kroplą pomarańczowego. Takie żółtko z jajka ugotowanego na twardo. Chyba raz go miałam na paznokciach, jeszcze w Trójmieście, nie pamiętam jak wrażenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba wtorek, o którym mówisz. Ja chciałabym jakieś takie żółte złoto ale mi nie pasuje

      Usuń
    2. Chyba środa jednak :>
      Podrap za uchem T9 ode mnie!

      Usuń
    3. Rooooooor no bo ten słownik, mówiłam Ci, że ja nie umiem. Widzisz, chcę napisać wiem - piszę "wtorek". Chcę napisać coś tam innego - piszę "dopochwowo". Dramat.

      Usuń
    4. A ja bym chciała jakiś chłodny żółty, coś takiego jak u Ciebie na ostatnim zdjęciu. Jasny, chłodny i kremowy. Ciekawe, czy istnieje.

      Usuń
    5. Manhattan miał coś takiego kiedyś..

      Usuń
    6. Ooooo, wiem o czym mówisz!

      Usuń
  10. Ładnie wygląda na twoich pazurkach ;-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo mi się podoba;)) Taki cieplutki żółtek;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, ciepło go ratuje. Inaczej nie byłby taki uroczy :)

      Usuń

Dziękuję za Twój komentarz, wszystkie bardzo mnie cieszą! Jednak te, zawierajace autoreklamę będą usuwane. Jeśli chcesz mnie zaprosić do siebie - poświęć kilkanaście sekund i napisz na strilinga@gmail.com

Pozdrawiam i życzę miłego dnia, wieczoru lub nocy ;)

i hope you will also like

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...