poniedziałek, 29 lipca 2013

książki #2 czerwiec i lipiec

Fuck. Tak chyba można podsumować co czytałam/co działo się w czerwcu książkowo.
Słomka, Jeż i Hexx zajęły mi większość czasu emocjonalnego i chyba to (oraz fakt, że w końcu zapisałam się do biblioteki) zdecydowało o moich SZALONYCH WYBORACH.

Zapisałam się do biblioteki w pewien deszczowy poniedziałek. Nie, nie prawda. Poniedziałek był niezupełnie deszczowy. Wtorek był. Skąd wiem? W poniedziałek udało mi się wcześniej wyjść z pracy, po drodze do domu musiałam jeszcze coś załatwić i zdecydowałam to jest ten dzień - idę do biblioteki! Filia nie jest duża, ale 1) zapisanie się do biblioteki  nie boli 2) zawsze się coś (ciekawego) znajdzie.

Dorota Masłowska, Kochanie zabiłam nasze koty



Alright, wchodzę zapisuję się i rozglądam się po regałach.. Podejmuję decyzję. Pilipiuk, jakaś głupawa zielona książka dla kobiet, no i Masłowska Kochanie zabiłam nasze koty. Nie czytałam nigdy Masłowskiej, bo nie nadążam nigdy jak jest szał szaleństwo, a później to już chyba byłam zniechęcona.

Jeszcze na studiach w Krakowie pamiętam rozmowy znajomych o tym gdzie zatrzymała się Masłowska będąc na stypendium (?) itd..

Zapewne niefortunnie, ale stało się - po latach biernego opierania się sięgnęłam po jej książkę. To było takie trochę perwersyjne, czytać coś, czym tyle osób się ekscytuje.

Tego dnia zostawiłam parasol w bibliotece, wiem na pewno, bo we wtorek wracałam do domu przemoknięta do suchej nitki. Z Masłowską w torebce, żeby ją oddać.

Może najpierw (po raz kolejny) o moim podejściu do (czytania i pisania) recenzji literatury i kina.

No.
Nie.
Just don't.

Nie wiem kiedy to się zaczęło. Dawno. Musiało się zacząć dawno, bo od dawna czytam książki.

Nigdy nie czytałam recenzji ani opinii innych ludzi na temat tego, co oglądam i czytam. Nie interesuje mnie co ktokolwiek ma do powiedzenia w tej sprawie. Chyba, że wypowiadają się moi ulubieni autorzy. Dla każdego to inne doświadczenie, a obcowanie ze Sztuką nie da się tak łatwo poukładać, ani słowami ani kategoriami.

Generalnie tak - kiedyś czytałam te takie opisy z tyłu książek, na okładkach. Dramat. Książki były o czymś totalnie innym. Filmy. Czasem po obejrzeniu jakiegoś filmu czytam "zapowiedź" albo "recenzję" lub oglądam trailer. WTF czy mówimy o tym samym filmie? Przecież ta książka była o czymś zupełnie innym!

Każdy wyciąga z opowieści inne rzeczy. W zależności od tego jakie ma w sobie narzędzia. Nie będę się rozdrabniać i powiem tylko, że nie czytam. A takich jednozdaniowych recenzji typu "New York Times", "Wprost", "Sławomir Mrożek" to już w ogóle WTF.

Fantastyka ma chyba najbardziej adekwatne opisy. Pewnie dlatego, że w tych książkach wszystko ma trochę inny wymiar i tak naprawdę są o rzeczach prawdziwych. Aaaaanyways, w związku z tym, że nie czytam to również nie uważam za stosowne pisać takowych. Idąc dalej tym tokiem rozumowania, recenzji być nie może... ale będą na swój sposób.

Dorota Masłowska, Kochanie zabiłam nasze koty - o co chodzi? Ona dostała jakąś nagrodę literacką. Really? Za opowiadanie różnych rzeczy i pisanie o emocjach? Nie, jak to było.. wyrażanie myśli? Jakoś tak.
Nie chcę mówić, że to jest być może świetna polska literatura, ale ja nie pojmuję. Kaman, naprawdę nie pojęłabym? Nie wiem. Do Masłowskiej nie wrócę chyba, że ktoś mnie zmusi do przeczytania czegoś jej autorstwa.

Katarzyna Grochola, Osobowość ćmy



Następnego dnia wypożyczyłam książkę, którą poleciła mi koleżanka z pracy. Powiedziała, że to najlepsza książka, którą czytała. Grochola, bo to o niej mowa kojarzy mi się z takimi kobietami po 40stce, które nie mają życia seksualnego a może chciałyby mieć, no ale nie mają jednak. Zresztą nie wiem, przecież mam 25 i może nie rozumiem literatury dla dorosłych. Moim zdaniem to takie czytadło pfff, ale dobra. Nie oceniam. Całe detektywistyczne zamieszanie było pocieszne. Przeczytałam w 3 godziny.

Oprócz tego - już niedawno, a nie w zamierzchłych czerwcowych czasach przeczytałam kolejnego Pilipiuka.


Andrzej Pilipiuk, Wampir z M-3

Pomysł jest dobry, ale wykonanie gorsze niż się spodziewałam. Niemniej jednak, można przeczytać jak się chce.

Pytałyście również o książkę tak złą, że aż czytam ją z zainteresowaniem. Cóż, może z zainteresowaniem nie, ale daję sobie 3 godziny na tom i nie więcej. Mowa o serii książek House Of Night. Dwie pierwsze, czyli Naznaczona i Zdradzona przeczytałam po polsku. Ojej jak źle i jednocześnie jestem bardzo ciekawa co dalej. Spróbuję przeczytać w oryginale, myślę, że język będzie mniej szalony. Jednocześnie wolałabym mieć fizycznie książkę, bo wtedy łatwiej mi się czyta. Anyways, that's that.
Czytałyście jakieś młodzieżowe książki o wampirach? Wiem, że teraz bardzo popularne zrobiły się książki w stylu 50 shades i szczerze mówiąc może sobie kiedyś jakąś wypożyczę, mmm :)

Gorąco mi, jestem wyczerpana. Klawiatura parzy w palce.

Życzę Wam chłodnego wieczoru i dajcie znać co czytałyście ostatnio albo co zamierzacie :)
Jeśli chodzi o mnie, na pewno przejrzę Historię Filmu Francuskiego Jerzego Płażewskiego i zobaczę czy mogę bez prerekwizytów przeczytać Dziecko Szczęścia lub Meridon Philippy Gregory.

W sierpniu zamierzam również zanurzyć się w Pilipiuku ponownie, tym razem będzie to Oko Jelenia, które stoi na mojej półce od ponad dwóch lat, ale w końcu czuję, że jestem gotowa. Będzie mi bardzo smutno, że je przeczytałam, ale cieszę się, że w końcu się to wydarzy.

Pijcie wodę i pamiętajcie o swoich, a także bezdomnych potrzebujących zwierzakach. Dostęp do świeżej wody to największy problem w taki upał. Wystawcie miseczkę z wodą i zmieńcie ją rano/wieczorem jeśli nie możecie częściej. Obserwujcie swoich czworonożnych przyjaciół, wymioty mogą być oznaką udaru. Nawadniajcie ich chłodną (ale nie lodowatą) wodą, to dla nich bardzo trudny czas.

Buziaki ahoj!
Stri


18 komentarzy:

  1. ja dziś przeczytałam "Młot na czarownice" Piekary. w moim odczuciu ta część była dużo nudniejsza niż "Sługa Boźy". Mordimer nadal denerwujący. no i dużo religijnego bełkotu...

    podzielam Twoje odczucia względem Masłowskiej. co do Grocholi, podejrzewam ją właśnie o czytadła dla nieco starszych czytelniczek, więc jak na razie nie sięgnęłam....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do Mordimera i Piekary mam bardzo osobisty i emocjonalny stosunek, więc ja tu w ogóle nie mogę się obiektywnie wypowiedzieć, ale ogólnie rzecz biorąc myślę, ze momentami jest bardziej, momentami mniej ekscytująco.

      No właśnie, Grochola zostawiam.

      Usuń
  2. Mój Messi bardzo źle się czuje w takie dni jak dziś, a ja nie umie mu pomóc. Ma zaciemnione miejsce, pije schłodzoną wodę, ale nadal tak smutno na mnie patrzy ;(
    Obecnie czytam Grocholę, ale mnie ona jakoś nie porywa. Lubię książki lekkie, miłe i przyjemne np. M. Szwaji, którą kocham miłością czytelniczą ;)

    Jesteś w mym telefonie ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzisiaj koleżanka przyniosła mi kolejną Szwaję :) faktycznie lekkie i przyjemne :)
      Zdrowia i ochłody dla naszych Przyjaciół.

      Usuń
  3. Boszzzzzz jak ja bardzo chcę się przeprowadzić.. w piwnicy w kartonach przygniecionych stosem różnych rzeczy leżą kartony z moimi książkami, które ciągle chcę wypakować, ale nie ma na to ani czasu ani miejsca :(
    Juz na horyzoncie są duże zmiany, które mam nadzieję obejmą również kwestię większego mieszkania..
    Grocholę czytałam kilka lat temu.. kilka książek, które pamiętam urywkami jak przez mgłę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam kciuki za przeprowadzkę! Ja marzę o drugim pokoju. Zobaczymy :)

      Usuń
  4. Też nie rozumiem tego bumu na Małsowską - według mnie bardzo miernie..bardzo..albo jej nie rozumiem..ale i nie chcę szczerze mówiąc..pseudoemocjonalny bełkot..nie wierzę jej

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to chyba o to chodzi ja też jej nie wierzę.

      Usuń
  5. Za Masłowską nie przepadam, ale po Grocholę często lubiłam sięgać i nie, nie byłam po 40-te a moje życie seksualne było już wtedy nad wyraz bujne :P
    Mnie się wydaje, że Grochola dotrze do osób, które coś przeżyły w sensie, że jest to silne, dojrzałe i skoncentrowane. Wiek nie ma znaczenia. Ty jesteś jeszcze jak Motyl :) I nie ma w tym nic złego, po prostu odczuwa się inne postrzeganie świata :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie. W takim razie odkładam i nie wykluczam :) Za to Masłowskiej mówię nie i chyba to już definitywne nie. Nie mogłam się wypowiedzieć dopóki czegoś nie przeczytałam.
      Czy dzisiaj skajp? Ciekawe.

      Usuń
  6. Mnie do Masłowskiej nie ciągnie nie czuję takiej litetatury. Zachwalali mi ją na studiach ale serio nie pojmowalam jej fenomenu. Pilipiuka za to lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  7. też nie lubię czytać ludzi recenzji filmów i książek chyba, że zamykają się w kilku interesujących zdaniach jak u Ciebie - dom nocy - przeczytałam 7 czy 8 części a to jeszcze nie koniec, po pierwszej książce nazwałam ją "książką o robieniu loda" chociaż motyw nie powtarza się przez kolejne tomy, zaskakuje mnie cały czas i koniecznie będę musiała sięgnąć po kolejne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. szalona! no to teraz czytam śmiało jak tylko będę mogła coś wziąć nowego z biblioteki :)
      książka o robieniu loda. coś w tym jest. właściwie ta scena najbardziej mnie zainteresowała na początku książki (bo jest na początku pierwszego tomu i wydaje mi się, że jest to na tyle niegroźny spoiler, że mogę to napisać) i czytałam sobie dalej :)

      Usuń
  8. Tyyy, ja przeoczyłam ten wpis, za często dodajesz i nie nadążam, zwłaszcza że w pracy nidyrydy. Anyways, wspaniałe recenzje. To nawet nie recenzje tylko takie wymalowane słowem winietki. Bardzo lubię.

    A jak piszę o książkach to czytasz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oh so now i dodaję za często?
      wymalowane słowem winietki. muszę sprawdzić co to są winietki w tym kontekście.
      do kogo zwrócić się z tą kwestio jak nie do Ciebie.
      o rozmawiasz z kimś grrrr.

      ja czytam wszystko co piszesz, więc odpowiedź na Twoje pytanie brzmi "tak".

      Usuń
    2. nadal rozmawiasz noszkurna
      lepiej, żeby to był one tough cookie
      a nie jakaś nowa koleżanka

      Usuń
  9. Nie cierpię Grocholi :) Do Pilipiuka zajrzę :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz, wszystkie bardzo mnie cieszą! Jednak te, zawierajace autoreklamę będą usuwane. Jeśli chcesz mnie zaprosić do siebie - poświęć kilkanaście sekund i napisz na strilinga@gmail.com

Pozdrawiam i życzę miłego dnia, wieczoru lub nocy ;)

i hope you will also like

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...