poniedziałek, 8 lipca 2013

the body shop szampon i odżywka do włosów

Dzień dobry, poniedziałek trwa. Dziś opowiem Wam o dwóch produktach do pielęgnacji włosów. Seria bananowa TBS jest dosyć dobrze znana, wiele z Was miało okazję jej używać. Zacznijmy. 

 photo P1170919_zpsaf68dd10.jpg

Szampon skończył mi się szybciej niż odżywka. Pewnie dlatego, że nie używałam jej za każdym razem po umyciu włosów szamponem. Dlaczego Stri, why would you do that? - zapytacie. Już wyjaśniam.

 photo P1170920_zps2393f2ca.jpg

Bananowa odżywka do włosów The Body Shop nie ułatwiała rozczesywania w takim stopniu, w jakim potrzebowałam. Najzwyczajniej w świecie, grzebień mi zostawał we włosach i nie chciał się ruszyć. Bez sensu totalnie, bardzo męczące jak się ma tyle włosów do rozczesania.

Owszem, włosy były po szamponie i odżywce miękkie i gładkie (nie napuszone), ale co z tego skoro nie radziła sobie z rozczesywaniem? Wydajność oceniam na dobrą, ale nie wiem przez ile tygodni stosowałam te produkty. Używałam równocześnie kilku innych rzeczy.

Szampon dobrze się pienił, ale nie tak bardzo bardzo. Ładnie zmiękczał i zdejmował mi łuskę ze skóry głowy, nie podrażniał nawet podrapanego skalpu, dobrze się spłukiwał i właściwie nie sprawiał mi żadnych problemów.

Cena to chyba 19 zł za sztukę czyli za 250 ml szamponu lub odżywki. Przy okazji jakiejś promocji w The Body Shop albo najlepiej na ebayu za funciaka - mogłabym wrócić do szamponu, ale to chyba bardziej dlatego, że był bananowy. To dobre produkty, ale takich dobrych produktów jest dużo na rynku i nie kosztują 19 zł. Zapach bananów wyróżnia je na tle pozostałych, a ja lubię banany, więc jeśli w ogóle to pewnie z tego powodu.

Opakowanie jest w miarę funkcjonalne. Co prawda nie ma pompki, ale zarówno odżywkę jak i szampon, można wykorzystać do końca. Przezroczysty plastik ułatwia kontrolowanie zużycia. Podsumowując - bananowe produkty do włosów. Tylko tyle i aż tyle.

Z The Body Shop mam ochotę na mgiełkę do twarzy z witaminą e. Witaminę c też chciałam wypróbować, oh well. Za tą z witaminą e tęsknię. To produkt, na którym mogłam polegać.

Macie ochotę wypróbować, wracacie do tej serii?
Buziaki, mam nadzieję, że Was dzień mija bez przeszkód.

Stri

21 komentarzy:

  1. Ostatnio zastanawiałam się nad jej zakupem ale zrezygnowałam bo mam już jeden kosmetyk do włosów a tym zapachu jednak być może kiedyś się skuszę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, a co masz bananowego do włosów? Ja w ogóle lubię banany i ich zapach (i smak:), więc właściwie czemu nie ;p

      Usuń
  2. U mnie ta seria wraca, bardzo ją lubię. Jest to fenomen biorąc pod uwagę wątpliwą pielęgnację z TBS.
    Gdyby nie przypadkowy zakup dla Ciebie, to na pewno nie wybrałabym tego duetu dla siebie :P

    Jest tylko jedno ALE, TY MASZ włosy :)więc porównanie żadne w odniesieniu do rozczesywania aczkolwiek moje lubią kaprysić.

    Twój zestaw kosztował wtedy 4 funty, bo było jakoś -50% i zresztą TBS w UK ma ciągłe promo jak YR więc tutaj rzadko kiedy jest kupowane w normalnych cenach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 4 funty brzmią niegroźnie, więc myślę, że można. Generalnie wiadomo - smutno, że u nas nie ma takich promocji.

      Cieszę się, że znalazłaś coś dla siebie :) Zresztą sama wiesz :*

      Usuń
  3. Jak masz długie włosy, to faktycznie można mieć problem z rozczesaniem. Szkoda że się nie sprawdził pod tym względem.

    Czytałam, że widzimy się na spotkaniu w Częstochowie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bananowy song:) chcę,ale nie kupię,bo....mam szlaban na kosmetyki:)

    OdpowiedzUsuń
  5. uwielbiam bananowy duet i często do niego wracam, ale mi nie plącze włosów tak, jak Tobie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moje włosy są podatne na plątanie, więc nie skreślam tych produktów tylko wiem, że muszę się z tym pogodzić ;P
      piątka! bananowe jest dobre!

      Usuń
  6. jeszcze nie miałam okazji przetestować tego kosmetyku ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może kiedyś się uda? powąchaj jak będziesz w tbs :)

      Usuń
  7. właśnie zdenkowałam odżywkę i była super:) ale ja nie mam takiego problemu jak Ty z rozczesywaniem włosów, bo proste jak druty z natury i właśnie myślę co kupić następne...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam perwersyjną ochotę na coś drogeryjnego, nie używałam od lat. Moje duo bananowe zastąpiła lniana seria Herbal Care i mam jeszcze różową Isanę.. i maskę z bingo spa (do rozczesywania) i.. coś jeszcze. Hmn.

      Usuń
  8. nie znam i mnie nie ciągnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słusznie, masz swoje fajne ulubione :)

      Usuń
  9. Ja mam ochotę wreszcie wypróbować coś z TBS do pielęgnacji twarzy. Ciekawi mnie serum z wit. C i też ta mgiełka.
    Co do włosów - bardzo polecam szampon Rainforest Shine. Też bardzo łagodny dla skalpu, przepięknie pachnie i oczyszcza też przyzwoicie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rainforest Shine zapamiętałam. Dzięki.

      Mgiełka nie jest o najlepszym składzie, ale ja bardzo bardzo ją lubiłam i lubię i używałam właściwie codziennie.
      Krem z witaminą e podobno ma skłonności do zapychania, ale wszystko zależy. Wiadomo.

      Usuń
  10. Faktycznie bananowiec taki?
    Ale jak nie rozczesuje to nieeee dzięki - nie lubię się męczyć :)
    no ale z drugiej strony jak tak dobrze na skórę działa..
    ale nie mam dostępu do TBS uf:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki bananowiec właśnie.
      Coś tam rozczesuje, ale za mało. No tak, na skórę działa bez zarzutu. Naprawdę nie musiałam się martwić.

      Usuń
  11. Nie znam tej serii i prawdopodobnie nie poznam, bo moja łepetyna jest dość kłopotliwa... Nie wszystko mi służy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tell me about it. Ja mam czasami takie dni, że naprawdę nie mam ochoty na nic przez moją chorą skórę głowy.

      Usuń

Dziękuję za Twój komentarz, wszystkie bardzo mnie cieszą! Jednak te, zawierajace autoreklamę będą usuwane. Jeśli chcesz mnie zaprosić do siebie - poświęć kilkanaście sekund i napisz na strilinga@gmail.com

Pozdrawiam i życzę miłego dnia, wieczoru lub nocy ;)

i hope you will also like

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...