środa, 14 sierpnia 2013

zach condon style



Ten utwór śnił mi się po nocach w pewnym momencie mojego życia, a w Zachu byłam zakochana po uszy. Szaleństwo, wiem. Beirut jest ważny, prawie zapomniałam jak bardzo. Przypominam sobie, a Wam mówię. Take away shows mają swój niepowtarzalny klimat, zawsze.

Uśmiecham się. Dzień dobry.

Stri

11 komentarzy:

  1. Beirut <3
    mmmmmmmmmmmmm to na dobry sen
    dzięki :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Odpowiedzi
    1. Cały czas jest młodym chłopcem, fajnie.

      Usuń
  3. z gatunku tych "chce wysluchac raz jeszcze..."

    OdpowiedzUsuń
  4. Ma dobry głos! Skoro z marszu tak fajnie wibruje, to w studio pewnie dałby czadu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daje daje :) och aż mnie dreszcz przeszedł jak sobie pomyślę..

      Usuń
  5. BARDZO bardzo się cieszę, że Ci się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja poznałam Beirut zawijając paszteciki, akurat puścili w tok fmie. Zawsze mam ochotę na paszteciki jak słyszę postcards from italy. I słoneczne popołudnie.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz, wszystkie bardzo mnie cieszą! Jednak te, zawierajace autoreklamę będą usuwane. Jeśli chcesz mnie zaprosić do siebie - poświęć kilkanaście sekund i napisz na strilinga@gmail.com

Pozdrawiam i życzę miłego dnia, wieczoru lub nocy ;)

i hope you will also like

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...