czwartek, 5 września 2013

książki #3 sierpień w wideacre, szwaja i fifty shades ponownie

Hello hello :)

Szybko i krótko o przeczytanych w sierpniu książkach. Udało mi się upolować 2 opasłe tomy w bibliotece, jak się później okazało drugi i trzeci trylogii Philippy Gregory. Gdybym miała z kimś porozmawiać o tej książce powiedziałabym, że z tomu na tom było mi coraz gorzej i coraz większą miałam nadzieję, że jednak będzie lepiej. Książka jest smutna, bo los kobiet w drugiej połowie XVIII wieku był smutny. Nie tylko wtedy, ale wtedy też. Z perspektywy kobiety urodzonej pod koniec XX wieku, myślę sobie WTF? Najpierw rozporządzaliby mną rodzice, a później mąż albo syn albo daleki kuzyn albo w ogóle nie wiem kto. W książce i w trylogii w ogóle dzieją się rzeczy różne, trzyma w napięciu i jest bardzo informacyjna. Podoba mi się fabuła, język/tłumaczenie też nie od czapy. Wideacre/Dziedzictwo to debiut autorki, polecam serdecznie.

Dziedzictwo

Dziecko Szczęścia

Meridon

Sentymentalnie wróciłam sobie do Zimowych Wojowników, to jest o Drenajach i musicie sprawdzić czy to początek czy kolejny tom.. Fantastyka.

David Gemmell, Zimowi Wojownicy

Była też Monika Szwaja, lekka i przyjemna z morałem.

Monika Szwaja, Zupa z Ryby Fugu

Monika Szwaja, Matka Wszystkich Lalek

Na prawie koniec coś, co już było. Nie oceniajcie mnie. Dla mnie Fifty to romantyczna historia. Mam do niej sentyment i służy mi wyłącznie w celach rozrywkowych. Czytam tylko w oryginale, już i tak język kuleje. Ja nie mówię zbyt poprawnie, ani też nie zwracam uwagi na zapożyczenia i kalki językowe. Mam nadzorcę, który czasami zwraca mi uwagę (nie rujnuj mi, pamiętasz?;) Zresztą, nie o język chodzi. Ja nie hejtuję tego typu literatury, chociaż sama sięgnęłam tylko po tę trylogię. Czytałam na telefonie, pomagało mi to przetrwać trudne dni w pracy ;P

[zdjęcia brak, czekamy na seksualną ekranizację]
E.L. James Fifty Shades of Grey, Fiifty Shades Darker i Fifty Shades Freed przeczytałam 

Bruno Schulz Sanatorium Pod Klepsydrą i Sklepy Cynamonowe lubię czytać jak robi się chłodno. Tutaj chyba nie muszę nic pisać, każdy czytał (to lektury, prawda?)

Niezbyt dużo tego, ale zawsze coś. We wrześniu postawiłam na język, co przeczytałam dowiecie się w następnym odcinku książek.

Mam jutro wolne i jadę na wycieczkę do Książa albo nie wiem gdzie ;) Spontan! Bawcie się dobrze i udanego weekendu :*

Jak wrócę to będę. Tęsknię za Wami jak mnie nie ma.
Dziękuję za komentarze, dodają mi energii.
Pozdrawiam gorąco,
Stri

22 komentarze:

  1. kupiłam papierową wersję Greya i przeczytałam 65 stron leży w szafce, muszę zacząć czytac od nowa w zaciszu czterech ścian, swoich ścian i może wtedy do mnie przemówi ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale po polsku? ja nie przebrnęłam nawet przez kilka zdań. nie jestem zbyt wrażliwa, ale bez przesady. jakaś totalna porażka to tłumaczenie.

      Usuń
  2. Philippe Gregory polecasz, czy też nie? bo tyle co zrobiłam zakupy via net i książki czekają już na mnie, ale kompletuję sobie listę do sprawdzenia stacjonarnie. Bo ja lubię przeczytać kilka kartek przed zakupem :)))

    Nie każdy czytał lektury :P Wyłamałam się, nie byłam w stanie zdzierżyć Sklepów Cynamonowych. I nie tylko ich. Pewien krąg lektur omijałam szerokim łukiem, skutecznie :) Pewnie niektórzy mnie wyklną, ale streszczenia streszczenia to były jedyne formy które akceptowałam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja polecam, lubię takie klimaty z historią w tle. Tutaj mówię bardziej o Białej Królowej, którą przeczytałam jednym tchem. Nie jest to literatura historyczna, ale podoba mi się.

      Ja czytałam wszystko, bo byłam takim małym czytelnikiem od dziecka. Pamiętam jak miałam 8 lat chyba to przeczytałam Karolcię w jeden dzień. Później to już poszło. Poza tym wiesz, na studiach czytałam tony książek. To jest zupełnie inna sytuacja. Jak się studiuje takie rzeczy to się nie da nie czytać. Streszczenia też czasami czytałam, żebym usystematyzować wiedzę i potrafić krótko powiedzieć to co wiedziałam "długo" i szczegółowo.

      Usuń
    2. Wiesz, ja lubię czytać i robię to od dziecka. Jednak są książki które mi nie podeszły i nie podchodzą. Nie lubię się męczyć. Wychodzę z założenia, że to ma być relaks. Dlatego wiele pozycji odpuściłam i nadal to robię.

      Na studiach miałam do czynienia z zupełnie innym rodzajem książek więc na szczęście nie było obowiązkowych lektur :P

      Mnie też interesują historyczne klimaty, ale finalnie wybrałam coś innego, choć mam w głowie cały czas tę autorkę.

      Usuń
    3. Philipe G. kupiłam jedną z mojej teściówce, pewnie pożyczę by poczytać bo też lubię takie historie;P

      Usuń
  3. szczerze mówiąc, nie zniosłabym gdyby miano mi układać życie. brrr. najgorsze te ustawiane małżeństwa były, niewiele osób miało szansę na prawdziwą miłość w związku...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie. Mając to na uwadze nie dziwi mnie to, co zrobiła główna bohaterka albo bohaterowie książki. Po prostu to naprawdę były inne czasy.

      Usuń
  4. A ja ściągnęłam z półki... Sienkiewicza ;D Cudny jest, teraz mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzień dobry, właśnie ostatnio zastanawiałam się nad czymś takim egzotycznym ;) trzeba się wstrzelić w dobry moment.

      Usuń
    2. To się naprawdę trzeba NACZYTAĆ :)

      Usuń
  5. Szwaje UWIELBIAM! ALe tych książek nie umie dorwać w bibliotece ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się jeszcze nie zdecydowałam czy uwielbiam, ale trzeba przeczytać, żeby ocenić. Jest rozrywkowa, to na pewno.

      Usuń
  6. Ja angielski znam biegle, lata temu skończyłam anglistykę, czytam sporo w oryginale, oglądam itd - cóż, Fifty Shades to czysta, żywa grafomania. Określenie mommy porn nie jest bynajmniej na wyrost. Z czysto literackiego punktu widzenia - słabizna straszna. Przeczytałam pierwszy tom, w bólach, więcej nie mam zamiaru. Ale jak kto lubi... każdemu jego porno. Nie znam polskiego tłumaczenia, ale chyba nie może być gorsze niż oryginał. Teraz bawi mnie to oburzenie fanek na casting news - jakbyśmy co najmniej mieli do czynienia z dziełem Szekspira czy innego Mickiewicza (choć dziwię się Charliemu H., jest naprawdę przyzwoitym aktorem, a stawiałam dolary przeciwko orzechom, że sensowni aktorzy nie będą brać udziału w tym czymś).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mommy porn to słodkie określenie, myślę, że adekwatne. Ja przeczytałam wszystkie 3 w jakieś 10 godzin, może trochę mniej. Zgadzam się z Tobą, chociaż jeśli chodzi o aktorów to pewnie i tak chodzi o pieniądze albo posunięcie marketingowe. Może się mylę.
      Polska wersja była ponad moje możliwości, tak wyszło. Ja nie wiem kogo zatrudnili tzn nie przygotowałam się i nie szukałam informacji w internecie. Dużo osób traktuje tę książkę zbyt serio. Nie jestem pewna czy ona miała być na poważnie.

      Usuń
  7. Jeśli spodobały ci się mimo wszystko książki Philippy Gregory to zachęcam do sagi Victorii Holt ( jej drugi pseudonim pod którym można znaleźć jej książki to Philippa Carr). :)
    Buziak.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za informacje! :) Poszukam na pewno.Buziak też:*

      Usuń
  8. Co do Gregory, to mam ochotę przeczytać jej Białą Królową, bo serial mi się niesamowicie podobał :) Muszę poszukać tych książek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Biała Królowa była taka, że trudno mi będzie przeczytać czerwoną..
      :)

      Usuń
  9. Gregory mnie zainteresowała i książki i serial :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Dużo czytania i w różnych klimatach, jak widzę :) A u mnie nuda - wciąż tylko kroniki wampirów Anne Rice :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz, wszystkie bardzo mnie cieszą! Jednak te, zawierajace autoreklamę będą usuwane. Jeśli chcesz mnie zaprosić do siebie - poświęć kilkanaście sekund i napisz na strilinga@gmail.com

Pozdrawiam i życzę miłego dnia, wieczoru lub nocy ;)

i hope you will also like

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...