poniedziałek, 30 września 2013

lindsay's private party


To jedno z nielicznych obrazów z Lindsay Lohan jaki mi się podoba. Jedyny być może.
Gdzieś mi się zgubiła dobra wersja tego klipu. Utwór bardzo lubię, rozluźniam się przy nim. Muzycznie u mnie różne rzeczy. Jest ciekawie.

6 komentarzy:

  1. Był taki czas, że sluchałam tego bez przerwy. Tak bezprzerwybezprzerwy: zasypiałam, wstawałam i tłem cały czas był ten utwór. Mam żal do Stereo Alchemy, bo zajarałam się nimi strasznie a oni od 2010 wydają płytę i jakoś nie mogą wydać.
    A film powyższy kojarzy mi się z bardzo dobrymi czasami.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten jest zupełnie inny niż dwa kawałki jej, kóre lubię (ale zapomniałam tytułów, jak znajdę to napiszę), nie słuchałam tego, ale taki wyluzowany mocno :)

    OdpowiedzUsuń
  3. To ona śpiewa? Ja myślalam, że to aktorka.. na jakim świecie ja żyje:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wiem o jednym jej kawałku. To natomiast jest utwór stereo alchemy :) ja myślałam, że ona jest celebrytką..

      Usuń

Dziękuję za Twój komentarz, wszystkie bardzo mnie cieszą! Jednak te, zawierajace autoreklamę będą usuwane. Jeśli chcesz mnie zaprosić do siebie - poświęć kilkanaście sekund i napisz na strilinga@gmail.com

Pozdrawiam i życzę miłego dnia, wieczoru lub nocy ;)

i hope you will also like

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...