niedziela, 15 września 2013

naprawdę zwiększający objętość włosów - suchy szampon batiste xxl volume

Dzień dobry,
Niedzielne popołudnie to dobry czas na złożenie w całość recenzji suchego szamponu Batiste. Recenzja wisi jako wersja robocza już chyba z miesiąc. Bez przesady, let's do this!



O czym będę mówić? O Batiste Dry Shampoo big & bouncy XXL volume 200ml/120g, którą dostałam kilka miesięcy temu i używałam namiętnie, ale nie aż tak bardzo namiętnie.. o tym za chwilę.

Po pierwsze, oświadczenie. Im dłużej go używam, tym lepsze efekty osiągam. Magia, normalnie magia.

Na pewno słyszałyście już (zbyt) dużo na temat suchych szamponów, ale ja chciałabym przedstawić Wam go z perspektywy mojej chorej skóry głowy pokrytej łuską. Mam nadzieję, że moje uwagi okażą się być przydatne i jednocześnie zachęcam Was do dzielenia się swoimi.

Na początku nie wiedziałam jak dokładnie go używać. W teorii wszystko wydaje się być proste:
1. Rozpylamy preparat na skórę głowy z pewnej odległości, w różnych miejscach
2. Masujemy skórę głowy, żeby suchy szampon połączył się z sebum i zniwelował tłustość.
3. Odczekujemy kilka/naście minut
3. Wyczesujemy preparat z włosów
4. Cieszymy się odświeżoną fryzurą i objętością :)

Właściwie to z wyczesywaniem miałam największy problem, bo mam włosy jednak kręcone i w ogóle nie rozczesuję ich na sucho, a wszelkie próby kończą się zawsze tragicznie. W związku z tym, że nie umiałam wyczesać produktu - pojawiło się po kilku aplikacjach w rozsądnych odstępach czasu (powiedzmy na przestrzeni kilku tygodni) swędzenie.

Swędzenie skóry głowy jest to coś, z czym żyję na co dzień i wydawałoby się, że można się przyzwyczaić. Nie można, nie należy. Nie było to co prawda bardzo uciążliwe w takim sensie, że miałam bardzo podrażnioną skórę głowy, zaczerwienienie czy bąble na skórze - nic z tych rzeczy. Po prostu był to pewien dyskomfort, ale kilka godzin dało się wytrzymać. Przyznacie jednak same, że bez sensu byłoby używanie suchego szamponu w ten sposób, z takim poświęceniem ;) Sytuacja nie była optymalna.

Pomyślałam sobie, że może używam go zbyt dużo (chociaż nie wydaje mi się, że kilka krótkich psiknięć to za duża ilość). Trzeba było coś wymyślić i tak narodziła się TECHNIKA WYTRZEPYWANIA. Psikałam włosy szamponem, wmasowywałam, a później wytrzepywałam. Ja mam dużo włosów i są gęste, więc produkt odbijał się od skóry głowy i osiadał na włosach, ale nie było to aż tak widoczne (przynajmniej mnie nie przeszkadzało wizualnie). Jeśli miałam wyprostowane włosy było mi łatwiej, więc czasem rozczesywałam je przed zastosowaniem suchego szamponu.

Wytrzepywałam włosy przeczesując delikatnie. Nie wiem czy moja skóra się przyzwyczaiła (mhm, akurat) czy moje kombinacje zaczęły przynosić skutek, ale udało się - głowa mnie nie swędziała i wiedziałam już, że znalazłam swój KWC.

Jeśli zastanawiacie się nad białym nalotem, którego trudno jest jednak uniknąć z racji białego zabarwienia proszku nakładanego na skórę i częściowo również włosy, nie obawiajcie się aż tak bardzo. Mam dosyć ciemne włosy, kasztanowe takie.. na pewno nie blond i w związku z tym, myślę, że zauważyłabym od razu gdybym miała białą lub srebrną poświatę. Nie miałam, ale okazało się, że Batiste wyszedł nam ciemnowłosym na przeciw i zaistniała wersja dla ciemnych włosów. Miałam okazję ją wypróbować ostatnio i na pewno kupię. Zrozumcie mnie jednak dobrze - ciemną kupię, bo jest fajna, ale nie jest taka sama ani tak samo powiększająca objętość jak ta marketingowana objętościowo.

Oświadczenie #2: Wersja XXL nadaje objętości i nie wyobrażam sobie już nie mieć tego push-up'u w łazience. Polecam serdecznie, również osobą z łuszczycowymi zmianami na skórze głowy. Raz na jakiś czas nie zaszkodziło.

Zastanawia mnie czy sprawdzi się przy krótkich włosach w celach stylizacyjnych. Ja nigdy nie użyłam suchego szamponu bezpośrednio po umyciu włosów (na czyste suche włosy) w celu przedłużenia świeżości, ale słyszałam, że dużo Dziewczyn tak robi i wychodzi im to całkiem fajnie.

Pozdrawiam serdecznie, spokojnej niedzieli i fantastycznego poniedziałku, ale to dopiero jutro ;)
Stri

Ps. Nie poruszyłam kwestii wydajności, ponieważ trudno jest mi się określić. Mnie zużycie tej butelki zajmie ponad pół roku. Czasami stosuję go przez dwa weekendy pod rząd, a czasem raz w miesiącu. Zależy od wydarzeń towarzyskich i kalendarza imprez :)

24 komentarze:

  1. muszę w końcu sięgnać po ten suchy szampon.
    Zdrażona Rossmanowskim jakoś trzymam się z dala od tego typu specyfików ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj, mam nadzieję, że u Ciebie się sprawdzi tak dobrze jak u mnie :)

      Usuń
  2. Mam na niego ochotę już długi czas, muszę w koncu kupic:)

    OdpowiedzUsuń
  3. jak będzie w Hebe to wezmę, bo zbyt leniwa jestem, żeby myć włosy codziennie, a mam taki przyklep i przychlast, że klękajcie narody!

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam tą wersję i niestety skończyła mi się w tym miesiącu, buuu... :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O nie! Wiem jak się czujesz :* do not worry, można kupić ponownie :*

      Usuń
  5. nie miałam z nim styczności, może może może kiedyś się skuszę :) miłego Tobie również Stri :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. można spróbować. zastanawiam się czy ten konkretny szampon występuje w wersji mini. wtedy można spróbować już tak naprawdę tylko trochę

      Usuń
  6. Ooo tego jeszcze nie próbowałam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego co czytam, różni się on od reszty gromadki. Spróbuj, może to coś dla Ciebie :)

      Usuń
  7. nigdy jeszcze nie miałam suchego szamponu.nie czuję potrzeby jakoś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja byłam przekonana, że to nie dla mnie, bo skóra głowy mi się zbuntuje, ale jednak nie! :)

      Usuń
  8. Z nieba mi spadłaś z tą swoją techniką wytrzepywania! ♥
    Kupiłam niedawno ten szampon właśnie i po pierwszym użycie też swędziałą mnie głowa, będę musiała wypróbować Twój sposób :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj, mi to naprawdę pomogło. Jak mam proste włosy to jest jeszcze łatwiej niż jak mam burzę loków, ale i tak się da. Zauważyłam, że wersja do ciemnych włosów jest o wiele lżejsza w sensie, że nie jest trudno ją wydostać z włosów.

      Usuń
    2. Ja w ogóle byłam zdziwiona, jak użyłam tego szamponu xxl, bo miałam wcześniej Tropical i on nie był taki problemowy i nie usztywniał włosów tak jak xxl...

      Usuń
    3. Zdaje się, że one właśnie tym się różnią. Ja nie mam nic przeciwko, ale stosuje go naprawdę w sytuacjach awaryjnych.

      Usuń
  9. Zamówiłam go sobie kilka dni temui teraz czekam niecierpliwie. Ten efekt push-up najbardziej do mnie przemawia, choć włosy mam teraz tak ciemne, że nalot pewne będzie widac niezależnie od wszystkiego...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na prostych włosach na pewno łatwiej będzie go wyczesac. Tzn z prostych włosów.

      Usuń
  10. Wersja XXL faktycznie daje radę, ale w moim przypadku wyłącznie na świeże włosy. Tuż po umyciu. I wszystko byłoby super gdyby nie fakt, że jednak podrażnia mi skórę głowy :( No i ten biały nalot....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, że Ci może nie pasować. Ja robię to jakoś tak, że mi to odpowiada. Wersja do włosów ciemnych może mi się spodoba bardziej jak użyję więcej niż raz.

      Usuń
  11. miałam dziś kupić miniaturę na wyjazd, ale już nie zdążyłam, a tą co miałam oddałam Sis ostatnio:/ eh eh...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurczaki. Użyczyłabym Ci swojej, ale daleko mamy do siebie teraz już ;)

      Usuń

Dziękuję za Twój komentarz, wszystkie bardzo mnie cieszą! Jednak te, zawierajace autoreklamę będą usuwane. Jeśli chcesz mnie zaprosić do siebie - poświęć kilkanaście sekund i napisz na strilinga@gmail.com

Pozdrawiam i życzę miłego dnia, wieczoru lub nocy ;)

i hope you will also like

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...