poniedziałek, 9 września 2013

pierwsze wrażenia: podkłady, pędzle, róże, lakiery

Dzień dobry,
dzisiaj post "ku pamięci". Powinnam robić takie częściej, bo wtedy zawsze można wrócić i przypomnieć sobie co warto kupić, co przetestować bardziej, a czego unikać. Jedziemy.

Bioderma Sensibio AR light - formuła lekka kremu, którego używałam kiedyś zimą. Po pierwszych kilku saszetkach mogę stwierdzić, że wersję rich wolałam bardziej, ale może też dlatego, że obszary naczynkowe są na mojej twarzy w strefie suchej, a nie przetłuszczającej się.

Iwostin Purritin podkład - myślałam, że będzie matujący i "cienko" przyklei się do skóry. Nie zakrył prawie nic i miał nieudane wykończenie takie ciastkowe mimo obietnic producenta. Jasne, ze może na inaczej przygotowanej skórze byłoby lepiej, ale nie mam czasu się przekonywać.

Iwostin naczynkowy - miał lepszy odcień niż purritin. Chyba mniej się ciastkował, łatwiej się z nim pracowało. Kremowe konsystencje przeważnie są łatwiejsze. Naczynko trochę się pod nim schowało, ale bez szału.

Revlon Colorstay Normal/Dry Skin 150 Buff - użyłam raz u Jeża i baaaardzo mi się spodobał, chociaż nie pamiętam czy podobał mi się na nosie. Mam inną wersję i kolor Colorstaya. Teraz się zastanawiam czy go w ogóle otwierać. Hmn..

Pharmaceris nawilżający podkład w odcieniu 01 light/jasny - odcień był jakiś taki.. za beżowy. Na nosie po kilku godzinach robi mi się jakaś masakra. Na policzkach i przy żuchwie jest okay.

Pędzel wannabe real techniques z ebay za $3 - kupię go do różu lub bronzera. Nie jest maksymalnie miękki, ale jest okay.

Róż Inglot #82 - też z kosmetyczki Jeżozaura. Słomka go kupiła po wstępnych testach i ja też go zgarnę dla siebie. Okazuje się, że różowkłady kosztują tylko 15 zł. Wydawało mi się, że 2 razy więcej. Kasetka magnetyczna typu 4 róże kosztuje 20 zł.

Baza pod cienie Hean - nie wiem co mi w niej nie pasowało przedtem, ale teraz ją chcę. Lekka, przyjemna konsystencja, która dobrze się rozsmarowuje. Moja Art Deco, dotychczas ulubiona, została zdeklasowana.

Lakiery P2 - mrrrrr!!! 650 i 691, piaski stare i nowe.. Potrzebuję ich.

Odżywka Eveline - używałam jej już. Chyba zużyłam tych odżywek 2 opakowania. Raczej stosowałam jako kurację niż bazę, choć łatwo się przyzwyczaić.Zauważyłam, że lakier razem z bazą odchodzą czasem w całości, skracając proces zmywania.

Cień Inglot M373 - matowa biel. Muszę przejrzeć paetki Sleeka w poszukiwaniu matowej bieli. Gdzieś była.. zastanawiam się nad kilkoma produktami Inglota.. lubię ich produkty, mimo niechęci do firmy. Doprecyzuję, że chodzi mi o politykę względem polskich klientek "drugiej kategorii".

Balea krem do rąk z mocznikiem - bardzo przyjemny, wchłania się szybko i ma trochę różu na opakowaniu. Dla mnie wystarczy :)

Róż NYX taupe - pozdrowienia dla Pana Make Up Artist z Nyxa w Blue City. Salon wygląda bardziej ekskluzywnie niż asortyment, ale okay. Nie każda klientka zna firmę z zagranicznych produkcji youtubowych/blogów. Róż jest chłodny, biszkoptowy. Będzie jak znalazł do konturowania. Już do nas lecą nasze egzemplarze!

Chwilowo tyle. Jestem ciekawa czy znacie te kosmetyki. Jak Wy je odebrałyście? :)
Udanego dnia i całego tygodnia, buziaki!
Stri

14 komentarzy:

  1. Ojejku jejku ile tu moich kosmetyków! :D
    Róż uwielbiam, ma idealny na jesień odcień. Taki w sam raz do twarzy owiniętej szalikiem. Jestem chora, więc owijanie się wszelkie byłoby wskazane w tym klimatyzowanym do granic pomieszczeniu. Od inglotowej bieli wolę ten matowy białobeżowy cień, szkoda tylko że nie przykrywa czerwieni moich powiek. Wróć, szkoda że moje powieki są czerwone. Ślicznie wygląda solo z czarną kreską, ale to już mówiłam na żywo. Niech się świat dowie, mimo że nie podam numeru. Bo nie wiem.
    O pędzlu wannabe czesto zapominam, a wszystko przez prawdziwe RT. Skunksem świetnie nakłada mi się inglotowe róże. Ostatnio 3dolarowiec wrócił do łask, bo katuję róż MUA od Hexx. Krem do rąk na razie stoi w pudle, bo w pracy i w domu mam porozstawiane Cetaphile :) Ale lubię go i na pewno zamówię raz jeszcze, jak będzie okazja. Podkład to mój ideał, lubię w nim to że jest rzadki i szybko rozprowadza się na skórze. Ostatnio odświeżałam sobie flower perfection i po długiej rozłące zaskoczyła mnie jego ciastowatość i gęstość. Brrrr. Niech żyje Revlon!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owijaj się Jeżu:* ja dzisiaj zmoklam, zgrzalam się i mnie przewialo, a później znowu zmoklam. Pogoda jest szalona. Przydałyby się kaloszki..
      Ja nabrałam dziś ochoty na Bourjois, ale był za daleko, więc zadowolilam się Rimmelowym Wake Me Up.

      Usuń
    2. Owijam się kołdrą! Kazano mi spieprzać do domu, żebym nie zaraziła całej szkoły. Piję zieloną herbatę z miodem, jem tosty i czekam na wizytę u lekarza.
      W szoku jestem, bo róże doszły MEGA szybko. Swojego egzemplarza nawet nie rozwinęłam z folii (Waszych też nie), to jak moment przed odpakowaniem prezentu. I tak bym się nim nie malowała, mam na twarzy olej bo na powiekach susza. Apsik apsik apsik.
      Nie miałam nigdy podkładu z Rimmela. Okej, jeden leży w pudle i czeka na swój czas, ale nie wiem czy taki nadejdzie. Stay Matte się zwie. Tak jak puder w kamieniu, który też chyba muszę przygarnąć.

      Usuń
    3. Mnie również nadchodzą apsiki, w końcu jesień to taki sezon na przeziębienia. Ja mam WakeMeUp i Match Perfection "w żelu".
      Usta mi się wysuszyly jak nienormalne. Dramat. Masakra. po kolei wszystkie pomadki ochronne wyciągam, żeby mi coś pomogło i zacznę je wywalać, bo nie pomagają.

      Usuń
    4. Zadkao bi dos i teraz bówię tak.
      Próbowałaś blistexu? Raz mnie uratował całkiem szybko, tylko że chłodzi, a to przeszkadza czasami.

      Usuń
    5. Od razu Cię zrozumiałam. Ja jeszcze w tym sezonie nie podupadlam poważnie na zdrowiu tylko mam lekki katar, ale taki katar to cały czas całe życie.

      Usuń
    6. Ja to w ogóle dość dawno chyba nie podupadłam. Chociaż pamiętam że namiętnie sączyłam Theraflu na początku nowej pracy. To marzec był.

      Usuń
  2. znam tylko color staya. nie zawojował mnie ten podkład :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hmn, ja lubię kryjące podkłady, ale żeby się nie ciastkowały..

      Usuń
    2. No właśnie u mnie ColorStay to absolutny must have jak tylko mijają upały. Uwielbiam ten podkład!

      Usuń
  3. miałam revlona color stay ale do cery suchej i mi się sprawdził jeden z lepszych podkładów jakie miałam

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz, wszystkie bardzo mnie cieszą! Jednak te, zawierajace autoreklamę będą usuwane. Jeśli chcesz mnie zaprosić do siebie - poświęć kilkanaście sekund i napisz na strilinga@gmail.com

Pozdrawiam i życzę miłego dnia, wieczoru lub nocy ;)

i hope you will also like

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...