niedziela, 27 października 2013

demakijaż i maseczka nutritive vegetal | tydzień z yves rocher dzień #7




 photo yrnv2prosteczynnosci_zpseffb2fa0.jpg 
 photo yrnv3prosteczynnosci_zpsbd68130d.jpg
Aksamitny tonik*
29 zł/200 ml

 photo yrnv1prosteczynnosci_zps0e138cf9.jpg
 photo yrnv4prosteczynnosci_zpsf90740ba.jpg
Aksamitna maseczka odbudowująca*
39 zł/75 ml (dużo mililitrów!)

Dzisiaj troszkę inaczej.

Wspominałam Wam o tej linii tu i ówdzie, ale pełnej recenzji się nie doczekała. Nie wiem czemu, bo recenzje poszczególnych produktów miałam w głowie i na papierze zresztą też. Dzisiaj jednak nadszedł czas i nadchodzimy wszyscy razem - ja, kosmetyki i recenzja. Zacznijmy.

Opakowania konsekwentnie yvesrocherowe. Żółty pozytywny kolor, tubka żelu do mycia twarzy była przezroczysta, podobnie jak butelka toniku. Nieprzezroczyste mleczko i maseczka nie sprawiały trudności - zużycie było widoczne mniej lub bardziej, ale dało się to sprawdzić. Zatrzaski/zamknięcia bez zarzutu. Zawiasiki działały od początku do końca. Zresztą u mnie przeważnie wszystko działa od początku do końca, bo dbam o swoje rzeczy i nigdy nie robię czegoś, co mogłoby im zaszkodzić. Czasami opakowanie jest źle zaprojektowane/wykonane i wtedy następuje przedwczesny rozpad albo uszkodzenie. W przypadku produktów Yves Rocher chyba nigdy tak nie było, nie przypominam sobie. Zawsze butelki/słoiczki/itp działają od początku do końca opakowania.

Zapach. Zapach całej serii jest mniej więcej jednakowy, zdecydowanie mocniejszy (jak na mój nos za mocny) w przypadku maseczki.. Generalnie kosmetykowy, wyczuwalny i właśnie to mnie na początku zmartwiło. Obawiałam się, że składnik zapachowy może mnie uczulić.

Nie uczuliło mnie nic. Moja skóra nie była podrażniona, naczynka się nie buntowały, ale nie mogę też powiedzieć, że były ukojone. Skłonność do zaczerwienień jest u mnie nasilająca się. Sezon grzewczy, zima, lato.. Takie okoliczności nie sprzyjają. Dlatego lubię mleczka. Mleczko Nutritive Vegetal przynosiło ulgę podczas demakijażu, bo produkt ten ma miękką kremową konsystencję i jednocześnie jest dosyć skuteczny. No właśnie, skuteczność.

Produkty są skuteczne, ale nie są wyjątkowe. Demakijaż, oczyszczenie skóry, tonizowanie i nawilżanie. Żel do mycia twarzy mył skórę, była po nim zaczerwieniona jak po każdym innym myciu na mokro. Po kilkunastu minutach zaczerwienienie znika. Nie wiem który podobał mi się bardziej - niebieski Hydra Vegetal czy żółty Nutritive Vegetal. Do żadnego z nich nie zamierzam wrócić w najbliższym czasie, ale gdybym musiała użyć tych żeli - nie miałabym nic przeciwko i nie spodziewam się, że moja skóra mogła by się buntować. Zresztą tak jest w przypadku każdego z tych kosmetyków.

Mleczka lubiłam używać pod prysznicem pod warunkiem, że nie miałam wodoodpornej maskary. Masaż mokrej skóry skutkował rozpuszczeniem większości makijażu. Nie jestem fanką używania mleczek przy demakijażu oczu, ale czasami mi się zdarza i nie miałam żadnych problemów z oczami. Mleczko zmywam wodą, później myję twarz żelem, osuszam, używam toniku. Tonik wzbogacony jest o koncentrat z jesionu, który pobudza produkcję lipidów, aby skóra była intensywnie i trwale odżywiona. Nie jestem przekonana czy przy okazji stosowania tej linii pobudziła się produkcja moich lipidów i nie powiedziałabym, że moja skóra była intensywnie, a tym bardziej trwale odżywiona. Seria jest po prostu funkcjonalna.

Aksamitna maseczka odbudowująca ma gęstą pastową niemalże konsystencję. Okay, bez przesady. Pastową konsystencję to ma Queen Helene. Ta maseczka jest odbudowująca, wygładzająca, zmiękczająca skórę.. tylko niekoniecznie sprawdza się na całej mojej twarzy. Strefa T mi się przetłuszcza jak szalona ostatnio i wyklucza tym samym stosowanie w tym obszarze produktów tak gęstych i bogatych.. ale odkryłam, że cudownie sprawdza się na dłoniach! Nie trzeba jej dużo, jest wydajna (bo konsystencja) i działa wygładzająco. Zapach nie sprawia problemu, dłonie można posmarować maską, włożyć w foliowe rękawiczki albo jakieś reklamówki jednorazowe i zostawić na jakiś czas albo najzwyczajniej w świecie posmarować dłonie, poczekać chwilę, wytrzeć nadmiar w ręcznik i już. Polecam :)

Na twarzy maseczka była mam wrażenie nieco zbyt gęsta we właściwościach jak na moje potrzeby i jednocześnie za mało nawilżająca. Nie wiem czy jest to zrozumiałe. Odnoszę wrażenie, że moja cera bardziej lubi lżejsze konsystencje. W końcu nie jest totalnie sucha tylko mieszana i naczynkowa i przetłuszczająca się ostatnio nadmiernie. Moje dłonie natomiast mają atopowe problemy, ale nie spodziewałam się aż tak dobrego działania na chorą skórę. Maseczka jest fajna, szkoda, że pachnie tak intensywnie.

Podsumowując, działająca seria do demakijażu i maseczka, której wolałam używać inaczej niż zgodnie z przeznaczeniem. Regularne ceny by mnie nie skusiły, ale w promocji jest lepiej.

Dzień siódmy teoretycznie powinien oznaczać koniec tygodnia z Yves Rocher, ale nie udało mi się opowiedzieć Wam o kilku produktach, o których zamierzałam, więc w listopadzie można się po mnie spodziewać postów na ich temat. Tymczasem kończymy, dziękuję za uwagę. Mam nadzieję, że Wam się podobało. Zrobię coś w rodzaju podsumowania, ale pamiętajcie, że wszystkie posty na temat Yves Rocher znajdziecie zawsze tutaj.

Weekend się już kończy, życzę Wam udanego niedzielnego wieczoru,
Trzymajcie się ciepło buziaki ahoj!
Stri

6 komentarzy:

  1. nie lubię mleczek do demakijażu, ale też nigdy nie wpadłam na używanie ich pod prysznicem:P

    OdpowiedzUsuń
  2. Gdy jakaś maseczka jest zbyt treściwa albo ma nieciekawy skład, to ląduje na rękach. Moje skórki są mi wdzięczne za ten gest;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Maseczka mnie zainteresowała. Mam z maseczkami YR niemal wyłącznie pozytywne doświadczenia, zatem niewykluczone, że i na tą się połakomię :D
    Ściskam i życzę miłego tygodnia :*

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz, wszystkie bardzo mnie cieszą! Jednak te, zawierajace autoreklamę będą usuwane. Jeśli chcesz mnie zaprosić do siebie - poświęć kilkanaście sekund i napisz na strilinga@gmail.com

Pozdrawiam i życzę miłego dnia, wieczoru lub nocy ;)

i hope you will also like

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...