sobota, 19 października 2013

golden rose holiday 56 swatches


Golden Rose Holiday 56 - czerwony piasek ze złotymi i różowymi drobinkami.
Dzisiaj pokażę Wam zdjęcia w świetle sztucznym, bo na świecie było tak beznadziejne światło, że żadne zdjęcie się nie nadaje.

Czerwień jest ciepła, jak zwykle przyjemnie chropowata. Ja naprawdę używam ostatnio tylko piasków, uzależniłam się na poważnie. Czerwień ze złotem to nic takiego, chociaż też ładne.. ale drobinki złote i różowe to już coś ciekawego :) Wyobrażam sobie Boże Narodzenie jak tak na niego patrzę. Swoją drogą to już niedługo. Jesień trwa, ale zmierza ku końcowi. Prognozuję, że za 5 tygodni spadnie śnieg, chociaż wierzcie mi wolałabym, żeby pierwszy śnieg był w moje urodziny. Już kilka razy tak się wydarzyło, to było fajne przeżycie :))

Drzewa za moim oknem już prawie straciły wszystkie liście. Jest coś oczyszczającego w jesieni. Można zacząć od nowa. Zresztą zawsze można, pory roku nastają, są i mijają - powiedziała filozoficznie Stri.. ale serio. Staram się celebrować zmieniające się otoczenie. Nie wiem ile mam jeszcze czasu w życiu, więc muszę się skoncentrować i postarać się bardziej. W życiu, w relacjach, ulepszaniu siebie.

Ostatnio rozważałam kwestię dzieci. To temat na osobnego posta, ale chyba nigdy nie byłam mniej gotowa na to, żeby oddać się drugiej osobie. To ciekawe. Może coś sobie myślę na ten temat bardziej, ale jeszcze sobie tego nie wyjaśniłam. Anyways, to taki offtop.

Wracając do lakieru. Pomalowane paznokcie poprawiają humor i nie ma w tym nic złego. Słucham Alt-J, jest tak spokojnie i miękko. Dzisiaj na paznokciach mam co innego, ale do czerwieni wrócę. Jest energetyzująca. To mój jedyny taki ciepły czerwony piasek, ale powiem Wam w tajemnicy, że nabyłam drogą kupna kilka buteleczek nowości Wibo. Ups. Taka sytuacja.

Niedawno się dowiedziałam, że w internetach funkcjonuje "tyle wygrać", a "taka sytuacja" to też stosunkowo niedawno, ale wcześniej. Zresztą "w internetach" też dopiero niedawno odkryłam. Chcę zrobić kusicielski tag. Chyba przeprowadzę się do Warszawy naprawdę, chociaż Kraków też jest niedaleko, ale nie oszukujmy się, że cokolwiek zastąpi mi Gdańsk. Warszawa mnie zajmie na 24 godziny dziennie i przestanę wyobrażać sobie, że idę na spacer nad morze. Może pojadę nad morze, stamtąd bliżej. W tym roku filcowe ozdoby będę robić sama, ale przecież tyle ekscytujących rzeczy może się wydarzyć.

Obejrzyjcie zdjęcia. Zmywanie nie stanowi problemu, trwałość satysfakcjonuje.






I jeszcze małe sprostowanie - oczywiście, że ostatni piasek GR to był numer 58, a nie 65 (matowy róż). 65 pokażę Wam bardzo wkrótce. Przepraszam, ostatnio jestem zagubiona, ale pierwszy raz zdarzyło mi się, żeby wprowadzić Was w błąd. Damn it. Mam nadzieję, że nikt nie ucierpiał.
 Pozostałe:

Buziaki ahoj!
Stri

31 komentarzy:

  1. uwielbiam piaski, ten jak dla mnie wygląda idealnie,. czerwień to mój ulubiony kolor a połączony z błyszczącymi drobinkami i piaskową fakturą nie ma sobie równych

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I know! To właśnie podoba mi się w piaskach z drobinkami najbardziej. Takie "płaskie" maty też lubię i mam kilka, ale drobinki nadają głębi, a brak topcoatu robi wrażenie :)

      Usuń
  2. Ładny kolor :) Ale moimi ulubieńcami wciąż pozostają 63 i 58 :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, ale nadal będę próbować poszerzyć listę Twoich ulubieńców :)

      Usuń
  3. Przed chwilą w Rossie wzięłam w łapę "piasek" z Wibo i odłożyłam. Ale może następnym razem kupię tak dla sprawdzenia?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może :) Mam 4, żadnego nie próbowałam.. jeszcze :)

      Usuń
  4. Ta odrobina różu rzeczywiście dobrze mu zrobiła, nie wygląda banalnie. Ale i tak nie moja bajka ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, ale ładny, nie? :D Podobają mi się takie połączenia.

      Usuń
  5. a u Ciebie nadal królują pisaki i piaski, kupiłaś wibo? pochwal się jakie kolorki! :)
    ps. uwielbiam Twój unikalny styl pisania, gdzie Cię czytam relaksuję się i to bardzo! zapominam o całym świecie i zatapiam się w cząstkę Twojego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kupiłam wibo i być może pomalowałam na szybko jedną cienką warstwą któregoś z nich ;P
      a ja uwielbiam Twoje komentarze, zawsze poprawiają mi humor. dziękuję, że do mnie zaglądasz :) muszę się naprawdę zebrać w sobie, bo planuję dzisiaj wyjść z domu ups ;P

      Usuń
  6. Kocham piaski z GR. Kolorek cudny ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wpadłam przypadkiem, nazwa bloga mnie rozwaliła (punkt 46 w moich 50 faktach o mua), pierwsze co rzuciło mi się w oczy...50 notek miesięcznie?! musisz mieć nadzwyczajną ilość zwojów :D, widzę, że w tekstach artystyczny nieład, wręcz rozgardiasz mentalny...zostaję i czytać będę z przyjemnością, amen! :)
    A piasek mam identyczny tylko,że z Pierre Rene :D...póki co w fazie testów, ale kolorek jotawjote ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam nazwyczajną ilość wszystkiego. Kilogramów, owłosienia na ciele.. echh życie. No cóż, jakoś trzeba się pogodzić ;P Dzięki bardzo. Chaos to moje drugie imię, a biorąc pod uwagę moje zamiłowanie do organizacji i planowania, wychodzą różne dziwne rzeczy.
      Oglądałam wczoraj piaski z Pierre Rene, ale żadnego nie zgarnęłam, bo jeszcze nawet nie wszystkie miałam okazję wypróbować z mojego małego (mhm akurat) stada piaskowego.

      Buziaki ahoj!

      Usuń
    2. Z kilogramami to u mnie "constant war":P...z włosami wewsząd i zewsząd,tu ówdzie i wszędzie war po stokroć...właśnie polubiłam Cię jeszcze bardziej xD!
      To akurat mój pierwszy piasek i obawiam się przy nich zawsze zmywania... jednak widzę, że nie taki diabeł straszny :)
      cmoki!

      Usuń
  8. naprawdę się uzależniłaś od piasków :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Cóż to za piękniś... Chcę go :-)!

    OdpowiedzUsuń
  10. Przez Ciebie niestety poddałam się i kupiłam wczoraj na próbę dwa piaski z Wibo. Matową czerwień i taki czarny z iskierkami. Chyba czarny, ciemno już było :)
    Wieczorem nałożę :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jaki on łaaaaaadny!
    (Chyba mam podobny ale może inny)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ładny, ale wszystkie te piaski sprzedałam oddałam. były mocno zużyte, nie będę tęsknić tak bardzo, bo tyle tego mam jeszcze w nadmiarze

      Usuń
    2. Noooo pamiętam jak wybierałaś je na warszawskim stoisku wszystkie.
      Mój czerwony piaskowy pecwaj jest trochę podobny, a trochę inny.

      Usuń
    3. ja też pamiętam, to dobre wspomnienia!

      Usuń

Dziękuję za Twój komentarz, wszystkie bardzo mnie cieszą! Jednak te, zawierajace autoreklamę będą usuwane. Jeśli chcesz mnie zaprosić do siebie - poświęć kilkanaście sekund i napisz na strilinga@gmail.com

Pozdrawiam i życzę miłego dnia, wieczoru lub nocy ;)

i hope you will also like

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...