niedziela, 31 marca 2013

catrice le neonaturals swatches


Dobry wieczór. Jestem nadal chora, ale przejdźmy do tematu - kolejna limitka Catrice czeka! ;)

6 neonowych odcieni i 6 neutralnych. Dla każdego coś dobrego, a zdjęcia reklamowe promują moon manicure/ruffian?
Słomka, jak to było? Słomka knows these things.
Pewnie limitka do nas w ogóle nie dotrze (dam się zaskoczyć), ale pooglądać kolorowe buteleczki zawsze można.


Neony..


..i odcienie neutralne..


Mnie osobiście najbardziej zainteresował 03 Makes Me Smile. Zastanawiam się jak będzie wyglądać w zestawieniu z moim odcieniem skóry. Czy to jest chłodne złoto? Czy jest kryjący? Czy będzie smużył? Na swatchach znalezionych online trochę przypomina mi jeden lakier, który mam w swoich zbiorach. Poszukam, pomaluję, pokażę.


Z ciekawych neonów mamy 06 On The Bright Side Of Life, który jest tak naprawdę oberżyną.
Tak, kolory są wtórne. Jasne, że zastąpię je czymś ze swojej kolekcji, ale ja tak lubię oglądać lakiery do paznokci. Możliwe, że to moja ulubiona dziedzina oglądania zaraz po dobrym kinie ;)

Poniżej swatche autorstwa GOOD LACK, NAIL!
on the bright side of life

bright brighter brightest

for bright guys

mr. brightsight

little miss sunshine

little miss sunshine

have a good day

makes me smile

be naturally crazy
Serdecznie polecam Jej blog - to taki mix outfitów i paznokci. To właśnie u Niej znalazłam:

flormar matowe lakiery nie wszystkie kolory, ale zawsze..

essence le fantasia swatche lakierów, m.in. przepięknego fioletu.

essence le snow jam z kilkoma lakierami
.
essence le hugs'n'kisses, ten róż, ten fiolet, te topy! swatche wyglądają cudnie.

swatche pękaczy z essence le the great and powerful

swatche nowości essence

Amazing, polecam.
Buziaki,
Stri.

PS. Swatche Soulful jak wyjdzie słońce. Inaczej nic nie widać.

catrice 800 heavy metallilac swatches

Dzień dobry!

Jak się dziś czujecie? Ja lekko dramatycznie, ale wizualizuję szybkie wyzdrowienie. Może coś mi z tej wizualizacji wyjdzie. Trzeba myśleć pozytywnie. Dzisiaj, jak w temacie - Catrice i lakier do paznokci.

Nowości Catrice powoli wchodzą do drogerii w całym kraju, o limitkach pisałam w poprzednich postach i napiszę jeszcze w jednym. Teraz natomiast chciałabym Wam przedstawić starą wersję lakieru numer 800 Heavy Metallilac. Sama pewnie bym go nie kupiła, bo wydawało mi się, że jest totalnie chłodny. Jakże się myliłam, ale o tym za moment. Dostałam go w prezencie razem z fioletową pomadką, którą pokazałam Wam z zewnątrz wczoraj, a którą mam zamiar dziś obfocić jak tylko wyjdzie słońce i pokazać jak się prezentuje na skórze/ustach.





 photo fsc_Ultimate_Nail_Lacquer_12_CATRICE_COSMETICS_zps12b40a63.png
Trzeci od lewej w przedostatnim rzędzie to nowa wersja.
Nowa wersja lakieru ma nowy numer i nową nazwę (duh) - 31 Even More Heavy Metallilac bardzo mnie ciekawi, ale zanim zdecyduję się na którąś z nowości, może najpierw pokażę Wam tytułową emalię (zawsze chciałam użyć tego słowa. Idalia czasem go używa, więc postanowiłam zgapić i to jest - emalia. Emalia kojarzy mi się z tymi takimi kubkami czy naczyniami emaliowanymi. Nawet fabryka była/jest gdzieś w Polsce..)

O właściwościach lakieru mogę powiedzieć tyle; jedyną jego wadą jest to, że zostawia widoczne smugi/pociągnięcia pędzelka. Można z tym walczyć stosując top, ale tracimy wtedy satynowość wykończenia. Ja się tym nigdy nie przejmuję, bo nie mogę żyć bez SV, ale gdyby ktoś był wyznawcą zasady "wykończenie ponad wszystko" - ta informacja pewnie go zainteresuje.

Wysycha szybko, na zdjęciach mam 2 warstwy przy których osiągnęłam absolutne krycie. Kosztuje 10 zł, ale teraz pewnie znajdziecie go na wyprzedażach, bo z tego co rozumiem nowa wersja zastąpiła starą.

Moje zdjęcia prezentują lakier w świetle dziennym, wtedy wygląda on bardzo chłodno i jasno. Mnie nie zachęcił. Dopiero w świetle sztucznym wychodzi z niego ciemny, głęboki fiolet ślicznotek. Mój aparat w świetle sztucznym zwariował, dlatego zdjęcie lakieru w "ciepłym sztucznym cieniu" jest ciemne. Mam jednak nadzieję, że oddaje drugie oblicze lakieru.

 photo chmlprosteczynnosci_zps9f884c41.jpg

Butelka ze wszystkich stron.

 photo chmprosteczynnosci_zps943b604a.jpg

W świetle dziennym.

 photo c800prosteczynnosci_zps52f7ac14.jpg

W słońcu.

 photo jjprosteczynosci_zps293baf9d.jpg

W sztucznym świetle.

 photo tbprosteczynnosci_zps1d36ef35.jpg

I jeszcze pędzelek

Lubicie takie zmieniające się odcienie? Muszę Wam powiedzieć, że do tej pory stroniłam. To była (i jest) raczej domena Słomki, ja lubię mocne ostre jednolite kolory, ew brokat, drobinki, glassflecki.. ale ten podbił moje serce totalnie. Bardzo mi się podoba szczególnie w sztucznym świetle. Jest gorący, przyjazny i fioletowy.

sobota, 30 marca 2013

catrice spectaculart sheer lip colour | c03 soulful swatches

 photo catricesoulfulprosteczynnosci_zps0cde8115.jpg

SpectaculART C03 Soulful Sheer Lip Colour.

Wydawało mi się, że będzie zupełnie transparentna, ale da się ją zintensyfikować.
Ma miłą konsystencję, nie klei się, nie spływa (nie jest taka jak wazelina), nie wysusza ust i ładnie błyszczy. Faktycznie jest lekka i mało kryjąca - niczego innego od niej nie oczekiwałam.
Używam jej również do "poprawek" w ciągu dnia kolorów ciemniejszych, matowych i nie matowych. Nie jest zbyt trwała, ale jeśli nie jemy i nie pijemy - wytrzyma kilkadziesiąt minut. Godzinę, może dwie. Coś takiego.

 photo soulfulprosteczynnosci_zpsb8bff53d.jpg

Nie wiem jak inne kolory, ale ten podoba mi się bardzo bardzo :) Na zdjęciu powyżej - na moim monitorze - pomadka wydaje się być dwukolorowa. To światło. W rzeczywistości wygląda jak czubek przedstawionej na fotografii. Na pewno nie jest różowa ani beżowa ani brzoskwiniowa, w ogóle nie.

 photo spprosteczynnosci_zpse1152556.jpg

Opakowanie jak zwykle proste i eleganckie. Te produkty wcale nie wyglądają na niską półkę.
Serdecznie polecam zgarnąć, ta limitka już się prawie skończyła i nadeszły nowości.

Jeszcze tylko update na temat cieni MUA. Makijaż zrobiłam o 8 rano, jest 9:30 wieczorem i cienie dopiero zaczynają się zbierać w załamaniu. Oczywiście są na bazie Art Deco. Dla mnie bomba.

Dobranoc, do jutra! :)
Stri

Ps. Właśnie sobie uświadomiłam, że zgubiłam gdzieś zdjęcie swatchy. Jutro zrobię ponownie i zaktualizuję posta. Wybaczcie mi, to przez gorączkę. Chwilowo mi przeszła, ale noc jest trudna, bo nie można oddychać przez nos tylko trzeba przez usta. Później błony śluzowe się wysuszają, po chwili jest gorzej niż kiedykolwiek. Dramat. Jutro wrzucę swatche for real.


UPDATE :)

Swatche jutro for real się nie wydarzyły, ale po tygodniu przyszłam i oto swatche są. Jak widzicie, pomadka jest fioletowawa z niebieskimi drobinkami. Z fioletowymi drobinkami? Coś takiego..

 photo lippsprosteczynnosci_zps3e286852.jpg
my naked lips. so hairy. so sexual.

 photo lipssprosteczynnosci_zpsd7f98ff5.jpg

 photo lippssprosteczynnosci_zps8b5c0100.jpg
Jak się uśmiecham to mi się usta rozciągają.

 photo lippsoprosteczynnosci_zps6e3554b3.jpg
Zjem to wszystko. Nom nom nom.

 photo liipsprosteczynnosci_zps4be5596c.jpg
Może na chusteczce będzie lepiej widać kolor, bo swatche na skórze dłoni są niemalże przezroczysto-niewidoczne.

Dziękuję za cierpliwość, buziaki again.
Stri.

catrice le candy shock kwiecień - maj 2013


Delikatny, różowy róż z efektem marble. C01 Sugar Shock to jeden z dwóch produktów do twarzy w tej limitce. Jest jeszcze rozświetlacz. Jeśli chodzi o róż to obawiam się, że będzie zbyt czerwony. Sama nie wiem.


Rozświetlacz C01 Vanilla Love wydaje się być ciepły, ale to jest kwestia drugorzędna. Pierwszorzędną kwestią jest nazwa. Czyż nie jest słodka? Okay, żartuję. Ważniejsze jest to; specjaliści z Cosnovy wymyślili, że produkt daje "a beautiful radiant look with matt and slightly pearly effects". Matowy i nieco perłowy efekt? Seriously? To może być albo genialny produkt albo beznadziejny albo taki sobie nic specjalnego. Jak myślicie?



Cienie w formule Soft Baked wyglądają ładnie. Mnie zainteresował brąz, ale tylko pod warunkiem, że będzie niesamowity ;) C01 I Scream: Ice Cream! to ciepły róż, C02 Play It Blue miałby być ciepłym.. błękitem, miętą? C03 Bring Me Peach i C04 It's Honey Money mają być chłodne. Chłodna brzoskwinia.. muszę poszukać. Jeśli nie mam, może chciałabym mieć? (Na pewno mam)


Idźmy dalej. Lip Balm Sticks brzmią jak pomadka ochronna lekko koloryzująca usteczko. Ciekawe czy będzie to coś w kierunku masełek Revlonu, lipcośtam L'Oreal, czy może jeszcze coś innego - zwykłe pomadki ochronne/ochronnawe z lekką nutą kolorystyczną? C01 Bring Me Peach to brzoskwiniowy odcień, a C02 Sugar Shock wydaje się wpadać bardziej w koral (róż maybe?)


Peeling do ust w różowej.. tubce? Interesujące.


Białe kuleczki i..


..różowe. Mam wrażenie, że na kawior jest już za późno, ale właściwie ja np nie miałam okazji próbować. Jest to jednorazowa przyjemność i trwa krótko, ale fajnie byłoby ocenić na własnych paznokciach.


Pastelowe odcienie - różowy, błękitny, brzoskwiniowy i żółty. C01 I Scream: Ice Cream!, C02 Play It Blue, (matowe, kredowe wykończenie), C03 Bring Me Peach (matowe, kredowe wykończenie), C04 Vanilla Love

Jestem ciekawa w jakiej kolejności (o ile w ogóle), limitki będą docierać do Polski. Z tej limitki spodobało mi się kilka rzeczy; na pewno matowe wykończenie lakierów (jestem po prostu ciekawa), 2 ciepłe cienie i rozświetlacz.. i róż ;P Chciałabym zobaczyć na żywo. Pewnie skończy się na różowym lakierze. Lol ;D

Zainteresowało Was coś?
Pozdrawiam,
Stri

catrice le geometrix kwiecień - maj 2013

Graficzny makijaż nigdy nie był moją mocną stroną jeśli chodzi o oczy, tzn nie potrafię zrobić równych kresek i nie używam za bardzo kredek solo. W związku z powyższym, limitka nie wydawała się być dla mnie atrakcyjna jeśli chodzi o paletę cieni. Oczywiście, można z nią robić nie tylko typowo graficzne makijaże.

Catrice LE Geometrix Eye Shadow Palette C01 Mix

Jeśli paleta nie paleta, to co? Gigantyczna szczoteczka nowego tuszu? Też raczej nie, chociaż taką szczotkę kiedyś mam nadzieję przetestować. Po prostu niekoniecznie w tej chwili, aczkolwiek jestem żywo zainteresowana zapewnieniem producenta [cytuję:] "the waterproof texture guarantees 24 hours of long-lasting sensational volume.". 24 godzinnej trwałości się nie spodziewam, ale ostatnio coraz częściej myślę o zakupieniu wodoodpornej maskary. Bardzo by mi się przydała.

The Giant Extreme Volume Mascara Waterproof

Okay, a może bibułki matujące? Niee wiem, mam jeszcze jedne z Inglota. Tylko gdzie one są.. bibułki przeważnie zastępują po prostu chusteczką higieniczną, którą zawsze mam przy sobie. Hmn, mają ładne opakowanie. Chociaż ja wolę takie plastikowe. jakby. Sama nie wiem, to takie anty-ekologiczne.
Anyways, opakowanie skłoniło mnie do wypróbowania makijażu w kolorach różowym, granatowym i szarym. Będę malować!


Pudru na pewno nie będę potrzebować, bo mam jeszcze ELF i inne jakieś..


Mały kabuki wygląda przesłodko, na niego miałabym ochotę gdyby był cokolwiek wart. Chociaż w sumie.. no ale ma opakowanko podróżne. Hmn.. pewnie nie, ale jestem go ciekawa.


Dwa matowe produkty do ust. Lubimy takie rzeczy, lubimy.. Czerwień i chyba zgaszona pomarańcza.

C01 Red

C02 Light Red
I lakiery! Chłodna czerwień wygląda apetycznie, jestem też ciekawa wykończenia.. kremy?


Lakiery prezentują się dosyć wtórnie, chociaż zastanawiam się jak pierwsza niebieskość ma się do OPI Eurso Euro. Pewnie nijak.





Na pewno limitka pojawi się u nas bardziej w maju niż kwietniu, więc jest jeszcze trochę czasu na zastanowienie się co chcemy, czego nie chcemy i na analizę swatchy na blogach zagranicznych koleżanek.

Czy coś przyciągnęło Waszą uwagę?
Pozdrawiam,
Stri

mac mineralize skinfinish natural

 photo mmsfmprosteczynnosci_zps74a76a76.jpg

 photo msprosteczynnosci_zps67aa9c49.jpg

Kiedy Hexx zaproponowała mi przetestowanie kosmetyku MAC byłam ekstremalnie podekscytowana. Mimo, że moje podejście do tej firmy jest (już) zdroworozsądkowe, bardzo chciałabym przetestować kilka produktów. Ceny w Polsce są, jakie są, więc moje pierwsze spotkanie z produktami tej firmy miało miejsce przy okazji Mineralize Skinfinish Natural w odcieniu Medium. Chciałabym pojechać do Trójmiasta kiedy salon MAC już będzie i pooglądać i podotykać wszystkiego na spokojnie. Wizyta w Warszawie bardzo mnie rozczarowała.

 photo macmsnmprosteczynnosci_zps2bc94fea.jpg

Testowałam przez krótki czas, ale dowiedziałam się o tym produkcie następujących rzeczy:
- ma bardzo przyzwoite krycie, powiedziałabym pomiędzy średnim a pełnym (jak się mówi po polsku full coverage?)
- korzystanie z niego jest ekstremalnie proste, ponieważ podkład jest w kompakcie i nie pyli jakoś strasznie (chociaż, żeby utrzymać opakowanie w czystości trzeba je czyścić, ale to akurat wiadomo): nakładamy go pędzlem, zamykamy, wrzucamy do kosmetyczki w celu ewentualnych poprawek i wszystko jest okay
- dobrze stapia się ze skórą, jest jakby kremowy aczkolwiek nadal jest to puder
- jest dosyć niepozorny, nakładając go po raz pierwszy pomyślałam sobie "eee, no nie wiem", ale z każdym następnym buffing motion moja skóra wyglądała coraz lepiej i w końcu podkład przykrył mi wszystko, co było do przykrycia.
- świetnie współpracuje z pędzlami do produktów mineralnych; ja nie mogłam przestać używać do niego pędzla numer 45 z Sephory, który kiedyś kosztował chyba 45 zł albo 49 zł, a teraz kosztuje 69 zł. Sephorę pogięło, ale pędzle to bym kupiła jeszcze z 2, żebym mogła je rzadziej prać (no co? nie oszukujmy się)
EDIT: Oczywiście, nie Sephorę pogięło tylko mi się zapomniało. Kojarzyłam, że kosztuje 45 zł, a nie 65 zł (ile faktycznie kosztował, ponieważ ja zakupiłam go w promocji). Zdrożał o 4 zł, to jest zrozumiałe.

 photo macsephoraprosteczynnosci_zps22c26f6a.jpg

mały disclaimer. owszem, lubię lekkie podkłady i owszem - nie mam zbyt dużo do ukrycia w porównaniu do osób, które borykają się np z trądzikiem albo mocnymi przebarwieniami. niemniej jednak, mam skórę naczynkową oraz mam rozszerzone pory i skórę skłonną do zanieczyszczeń.

- wyobrażam sobie, że jest wydajny, chociaż używałam go krótko
- kolor średni jest dla mnie zbyt ciemny.. może gdybym się opaliła. na szczęście jest jeszcze odcień jasny, który zamierzam sobie kupić. oglądałam swatche i myślę, że najjaśniejszy odcień sprawdzi się u mnie 
- ceny dokładnie nie znam, ale na pewno nie jest tani, bo to MAC
- nie zrobił mi krzywdy, nie zauważyłam skutków ubocznych (ale też nie używałam go pół roku tylko pół miesiąca, czy tam nawet nie..)

Jestem ciekawa jak sprawdza się u Was, jeśli próbowałyście?
Co myślicie o ofercie tej firmy w Polsce?

Pozdrawiam Was serdecznie,
nie chorujcie!

Stri.

PS. Chorobowy update jest taki, że chyba mam gorączkę, piję syrop cebulowy, zażywam tabcin co 12 godzin i wlewam w siebie ogromne ilości płynów - głównie wody, ale również ciepłej herbaty z imbirem i cytryną , ew. miodem (ale miód do gorącego to nie bardzo, więc kombinuję tak, żeby było optymalnie). Ponadto zrobiłam makijaż cieniami MUA i testuję ich trwałość (do tej pory nie miałam problemów ze zbieraniem się cieni MUA w załamaniu, tzn jeśli użyłam bazy), ponieważ zapytana przez Olgitę ile godzin cienie wyglądają dobrze, właściwie nie potrafiłam Jej odpowiedzieć. Jestę testerę więc. Mam je na oczach już 6 godzin, wyglądają tak samo świetnie jak od razu po nałożeniu.

i hope you will also like

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...