wtorek, 18 lutego 2014

glazel visage błyszczyk diamond coctail


 photo P1230856_zpsd728b977.jpg


Zdaniem producenta, błyszczyki Diamond Coctail to trwałe kolory, diamentowy połysk i skuteczna pielęgnacja. Trwałości koloru i właściwości pielęgnacyjnych nie było mi dane przetestować, ponieważ w udziale przypadł mi zupełnie nie mój kolor. Początkowo wydawało mi się, że to różowy nude z milionem drobinek, ale później okazało się, że nude jest - owszem, ale bardziej żółtawo-złoty. Totalnie nie moja bajka mam ciemne włosy i ciemną oprawę oczu, przeważnie sięgam po wyraziste odcienie na ustach. Moim zdaniem genialnie wyglądałby na blondynkach i do jednej z blondynek w moim życiu trafił. Są razem bardzo szczęśliwi :)

Kolor jest naprawdę diamentowy, a usta rozświetlone błyszczącą taflą. Jednocześnie produkt nie jest aż tak bardzo kryjący. Świetnie nadaje się do layeringu, można urozmaicić każdą matową (albo nie) pomadkę.

Zainteresowały mnie kolory 28, 31 i 53. Bohater dzisiejszego posta to numer 23* (jasny beż). Błyszczyki kosztują 20 zł.
Link do produktu KLIK

Używałyście produktów Glazel? Wiem, że cieszą się ogromną popularnością wśród wizażystów. Chyba nie są drogie i dosyć wydajne. Dobrze mi się kojarzy? :)

Miłego dnia!
Pozdrawiam Was serdecznie,
Stri

instagram | twitter

12 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Oglądałam kiedyś więcej makijażystek na YT i polskie dziewczyny często używały tych kosmetyków. Może są dobre, może to dobry PR.. nie wiem :)

      Usuń
    2. Kurde, chyba dobry PR.
      Tutaj historia, która daje do myślenia.

      Usuń
  2. Dostałam błyszczyk z tej serii jako gratis, bez numerka ale odcień też w stylu nude. Nie wiem, jakoś mnie nie za bardzo nie ujął ;)
    Kupiłam palety z cieniami, których im dłużej używam to tym bardziej powodują mieszane emocje.... Po spróbowaniu kilku innych rzeczy na bazie testerów wydaje mi się, że oferta Glazel nie dla mnie...

    OdpowiedzUsuń
  3. nigdy nie słyszałam o Glazel, ale ja to nawet koło wizażystki nie stałam (chyba). jako blondynka pewnie też byłabym zadowolona z takiego odcienia, ale mam ich już dużo, więc nie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Takie brokaty to nie dla mnie ;-p

    OdpowiedzUsuń
  5. szkoda, ze nie widze jak na ustach sie prezentuje bo sie nim bardzo zainteresowałam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Drobinkowe błyszczyki to nie za bardzo moje poletko. Kiedyś nosiłam, ale w którymś momencie zapał do nich mi minął. I kolor chyba faktycznie odpowiedniejszy dla jasnowłosych ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Poza stay with me essence mam tylko jeden błyszczyk, z przypadku. Odziedziczyłam bardzo jasny, półprzezroczysty (lol, to błyszczyk w końcu) róż z Artdeco. Znaczy się, różowy błyszczyk. Ostatnio nawet używałam, fajnie uzupełnia delikatny makijaż, ale mimo wszystko wolę pomadki.

    OdpowiedzUsuń
  8. tak, nie wdziałabym Ciebie w takim odcieniu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. E tam... Byłby dobry jako uzupełnienie kolekcji pornoszminek! :D

      Usuń
  9. Raz widziałam wyspę Glazel - wyglądała imponująco. Niestety na wyjeździe to było i nie miałam czasu się am porządnie rozejrzeć.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz, wszystkie bardzo mnie cieszą! Jednak te, zawierajace autoreklamę będą usuwane. Jeśli chcesz mnie zaprosić do siebie - poświęć kilkanaście sekund i napisz na strilinga@gmail.com

Pozdrawiam i życzę miłego dnia, wieczoru lub nocy ;)

i hope you will also like

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...