środa, 12 lutego 2014

jadalne kosmetyki, czyli relacja z grudniowego spotkania w sosnowcu


Dobry wieczór :) Od samego patrzenia na zdjęcia tych słodkości mam ochotę na ciasteczka ;P Zapraszam Was na krótką relację ze spotkania blogerek w Sosnowcu, które odbyło się kilka tygodni temu.


Sama podróż z Częstochowy do Sosnowca nie była problematyczna, chociaż dzień wcześniej dowiedziałam się, że będę musiała iść rano do pracy, więc wszystko odbywało się w pośpiechu. Powiedzcie mi kiedy się nie odbywa w pośpiechu ;P Koleje Śląskie były całkiem miłe, ale mój zmysł orientacji jak zwykle zawiódł.
Z dworca wyszłam złym wyjściem i oczywiście się zgubiłam. Na szczęście szybka konsultacja telefoniczna pomogła i znalazłam nasze miejsce spotkania - Wypiekarnię. Kapkejkownia nie jest daleko od dworca, ale jeden zły skręt i nie jest łatwo się odnaleźć, przynajmniej mnie nie było ;P
 

Słodkie dekoracje były naprawdę wyjątkowe!
 




Nigdy nie widziałam takiego tortu!!



Na spotkanie przyjechała przestawicielka Soraya - pani Dagna, która była sympatyczna i cierpliwie odpowiadała na nasze pytania. Podobało mi się, że szczerze wypowiadała się na temat kosmetyków - była świadoma mało adekwatnej kolorystyki podkładów i powiedziała wprost, że pewnie żadnej z nas otrzymany odcień nie będzie odpowiadał (ale nowe jaśniejsze kolory są w trakcie wypuszczania na rynek). Uczciwie mówiła również o nowych seriach So Pretty! i Piękne Ciało, które to serie zostały stworzone po to, żeby było przyjemnie ich używać. Otwarcie przyznała, że Soraya nie pretenduje do miana marki naturalnej czy ekologicznej, a jedynie wykorzystuje np naturalne ekstrakty.

Szczerze mówiąc, Soraya nie jest firmą, która mnie pielęgnacyjnie interesuje. Miałam okazję używać ochrony przeciwsłonecznej i balsamów po opalaniu (tutaj nie narzekam - sprawdziły się świetnie i je polecam), ale poza tym używałam chyba tylko płynu do demakijażu. Kupiłam jeden produkt sama z siebie - 5 olejów z linii Świat Natury, ale jeszcze się nie odważyłam. We'll see :)


Na początku grudnia dostałyśmy kilka kosmetyków do testów, więc mam okazję ich spróbować i powiedzieć Wam co sądzę.

 
Pani Dagna :) Pozdrawiam i mam nadzieję do zobaczenia kiedyś w fabryce kosmetyków Soraya! :D


Cieszę się, że miałam okazję poznać tyle fajnych Kobiet i znowu zobaczyć się z Kapryskiem :) Pozdrawiam Was bardzo serdecznie!

Jedynym słabym momentem całego dnia był powrót, który trwał i trwał. Pociąg spóźnił się 1,5 godziny. Niech żyją Koleje Śląskie.. i śnieg, który wtedy zaczął padać. Na szczęście miałam wodoszczelne obuwie ;)



Poniższe zdjęcia przestawiają kosmetyki Dziewczyn, nie moje, ale zawartość większości zestawów była jednakowa, więc w tej relacji zobaczycie te kosmetyki/zdjęcia.


Testy Pilomaxowych miniaturek dobiegną wkrótce końca, w marcu możecie spodziewać się recenzji.


Zestaw kosmetyków Soraya. Powyższy od mojego różni się jedynie zapachem balsamu (mój to Sunny Peach).


Moje pierwsze spotkanie z Original Source. Zajrzyjcie jutro, powiem Wam co sądzę o tych kosmetykach.


Charakterystyczne dla Rimmela zestawy. Tusze Extra Super Lash nie sprawdzają się u mnie w ogóle.


Byłam dzisiaj w Rossmannie, zobaczcie co znalazłam. Balsamy Soraja za 7 zł i 29 gr!

Oprócz w/w, dostałam lakier Lemax (który wkrótce na blogu) i wanienkę z miniaturkami Bath&Body Works (o której osobno). Tyle na dziś, mam nadzieję, że spodobały Wam się kapkejki z jadalnymi kosmetykami :) Wszystkie zdjęcia (oprócz ostatniego) w dzisiejszym poście zostały zrobione przez Dziewczyny z bloga http://sophieczerymoja.blogspot.com i do Nich należą. Dziękuję za możliwość ich użycia.

Pozdrawiam Was bardzo serdecznie, buziaki ahoj!
Stri

9 komentarzy:

  1. te słodkości piekne takie male dzieła sztuki aż szkoda jeśc:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo praktyczne; szkoda jeść = jesz mniej ;P

      Usuń
  2. Nie no rychło wczas napisałaś "relację" ;p Stri mimo, że mam nawał pracy postaram się zorganizować "nasze" spotkanie i mam nadzieję, ze wpadniesz, bo nigdy nie mogę się z Tobą nagadać ;) buziaki ;*

    OdpowiedzUsuń
  3. opakowania tej różowej serii Soraya mnie kupują :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Niespodzianka świetna :D Uśmiałam się setnie :D XD I jaka tematyczna :)
    Gdybym dostała taki tort na urodziny, to wybaczyłabym brak prezentu ;)
    Co do Original Source, to bardzo lubię ich kosmetyki i też mam ten zestaw. Najbardziej ucieszył mnie peeling, bo na naszych drogeryjnych półkach jest niedostępny :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajnie, że pani z Soraya była szczera;) to się ceni:P
    Mmm pochłonełabym te smakołyki z czystego łakomstwa...

    OdpowiedzUsuń
  6. no nie, tort i kapkejki mnie rozwaliły :P

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz, wszystkie bardzo mnie cieszą! Jednak te, zawierajace autoreklamę będą usuwane. Jeśli chcesz mnie zaprosić do siebie - poświęć kilkanaście sekund i napisz na strilinga@gmail.com

Pozdrawiam i życzę miłego dnia, wieczoru lub nocy ;)

i hope you will also like

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...