poniedziałek, 17 lutego 2014

mail monday #7 | from ebay with love - joursna professional brush


Cześć Dziewczyny :)
Pytacie mnie jak sprawdza się Joursna i dzisiaj Wam powiem. Pędzel kupiłam już dawno temu, jakoś pod koniec zeszłego roku, ale niezupełnie w grudniu. Używałam go kilkaset razy podejrzewam, prałam kilkadziesiąt. Nie żałowałam go wcale jakby chcąc udowodnić, że pędzel RT wannabe zawiedzie. Guess what? Nie zawiódł :) Nie jest to urządzenie roku ani nawet miesiąca, bo mam bardziej ulubione przyrządy, ale pędzel się nie rozwalił, nie stracił włosia (na początku wypadło mu kilka włosów, dosłownie dwa) ani nie zafarbował. Używam go głównie do różu, ale nakładałam nim też podkład. Z takimi "grubymi" pędzlami zawsze jest problem w postaci ostatniej plamki podkładu, która nie chce zejść za nic i doprowadza mnie do szaleństwa, aż w końcu przestaję się denerwować i muszę odpuścić. Tutaj też odpuściłam, czyszczę pędzle na bieżąco płynem micelarnym po każdym użyciu (mniej więcej, nie oszukujmy się w przypadku sypkich produktów) i jest OK.

Włosie nie zesztywniało, nie zrobiło się nieprzyjemne lub wręcz wrogie jak to ma czasami miejsce z pędzlami różnych marek i z różnych półek cenowych. Włosie jest oczywiście syntetyczne, cruelty-free i było równo przycięte co też czasami nie jest takie oczywiste. Pamiętam, że z Hakuro bywało różnie. Pamiętam boom na te pędzle. Ci ludzie zarobili na tym strasznie dużo kasy, a okazało się później, że połowa produktów nie spełnia podstawowych wymagań jak trwałość i trzymanie kształtu (a nawet włosia).
Ja na pewno nie popędzę i nie kupię sobie Hakuhodo albo Maca. Po prostu nie. Może 217 kiedyś się uda, ten akurat jest fajny. Wiecie o co mi chodzi. RT chciałabym wypróbować, one akurat są tańsze. Tymczasem Joursna, taka ciekawostka. Chciałam bardzo jajko, ale wszystkie były wyprzedane, a nie chciałam czekać. Może wiosną kliknę coś nowego, kto wie kto wie :)

Miłego wieczoru i do zobaczenia!
Stri

11 komentarzy:

  1. Przypomnialas mi, ze chciałam je kupić

    OdpowiedzUsuń
  2. Hakuhodo to ponoć elita wśród pędzli, ale drogi... Mnie akurat cały czas chodzą po głowie pędzle Kozłowskiego, ewentualnie Maestro.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Arystokracja pędzlowa ;P
      O ile mnie pamięć nie myli, Słomka się posługuje Maestro na pewno.. trzeba zapytać!

      Usuń
  3. Trochę dziwny ma kształt. Ja je chętnie bym wypróbowała, a RT jestem zadowolona;)

    OdpowiedzUsuń
  4. na zdjęciach te pędzle wyglądają na naprawdę porządne :)

    OdpowiedzUsuń
  5. O nie, ta jedna jedyna plamka podkładu... Hejtit. Z Joursny mam taki pędzel wanna-be do bronzera z sephory, używam do konturowania. Następny będzie z włosiem w szpic, a'la sigma f86 która baaaardzo mi się podoba.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz, wszystkie bardzo mnie cieszą! Jednak te, zawierajace autoreklamę będą usuwane. Jeśli chcesz mnie zaprosić do siebie - poświęć kilkanaście sekund i napisz na strilinga@gmail.com

Pozdrawiam i życzę miłego dnia, wieczoru lub nocy ;)

i hope you will also like

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...