niedziela, 16 marca 2014

catrice crushed crystals 05 stardust swatches


Moja piaskowa obsesja strikes back. Crushed Crystals to nowa linia piaskowych topów (dlaczego topów zaraz wyjaśnię) od Catrice. Na zdjęciach widzicie 05 Stardust, jest to srebrno-granitowy (czarny, grafitowy?) odcień piaskowych brokato-drobinek.
Aplikacja jest bezproblemowa, można nałożyć cienką warstwę lub grubszą. Ja zawsze polecam zacząć od cienkiej i zobaczyć jak się pracuje z lakierem, zwłaszcza piaskiem. Nakłada się bardzo równo i "gładko" - konsystencja jest fajna. Nie wysycha na pędzlu podczas malowania, ale też nie trzeba długo czekać na pojawienie się charakterystycznej dla piasków chropowatości. Mamy więc konsystencję, aplikację i wysychanie. Czemu uważam go za piaskowy top, a nie za po prostu piasek? Krycie. Na zdjęciu mam 2 warstwy lakieru, ale na paznokciu małego palca widać prześwity, bo nałożyłam bardzo cienką drugą warstwę.
Pokruszone kryształki świetnie odbijają światło czy to sztuczne czy słoneczne. Lakier miejscami bardzo błyszczy, ale żeby pokazać jak wygląda "naprawdę" zdjęcie zrobiłam w cieniu w świetle dziennym. Wracając do krycia. Nałożę go następnym razem na czarną bazę, myślę, że to może mu trochę pomóc, ale takie krycie jakie ma teraz w zupełności mu wystarczy (po prostu nałóżcie jedną cienką warstwę i drugą nieco grubszą).

Podsumowując, kolejny lakier Catrice, który bardzo mi się podoba. Na pewno kupię jeszcze jakieś odcienie, piaski to moja ulubiona formuła. Można zostawić je matowe/pół-matowe albo nałożyć top coat i cieszyć się błyszczącym wykończeniem. Wszystkie kolory wyglądają tak:


01 Royal REDding


02 PLUMdogMillionaire


03 Shooting Star


04 Oyster & Champagne


05 Stardust


06 Call Me Princess

Miałyście już styczność z Crushed Crystals? Lubicie lakiery Catrice?
Udanej niedzieli, ja niedługo jadę do Rodziców na obiad. To się rzadko zdarza w weekend, więc nawet deszczowa szarobura pogoda nie jest w stanie popsuć mi humoru. Dobrze, że pada.. może pożary nie nastąpią. Szkoda, że nie mam kaloszy ;)

Dostałam kilka nowości Catrice i Essence, więc następnym razem pokażę Wam coś do ust - zapraszam niebawem!
Buziaki,
Stri 

7 komentarzy:

  1. No fakt, widać trochę te prześwity, czyli baza nieodzowna. Ale kolory całkiem niezłe. 04 i 06 chętnie obejrzę na żywo :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Możliwe, że widziałam tę czerwień, bo cos mi zamigotało ostatnio na standzie Catrice. Muszę przyjechać i zmacać Ci to wszystko! A później pójdziemy kupić sobie kalosze.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja osobiście przepadam za brokatami z Catrice :) piaskowca jeszcze żadnego nie miałam...

    OdpowiedzUsuń
  4. uuu, podoba mi się :D i PLUMdogMillionaire też może wyglądać ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. jeden z ładniejszych piasków, jakie widziałam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten prezentowany przez Ciebie nie podoba mi się, ale Call Me Princess wygląda ciekawie. Co do lakierów, ostatnie zakupy wyleczyły mnie ze słabości do firmy ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. oj, ja już nie mam zaufania do lakierów Catrice – mnóstwo pięknych kolorów i faktur i... mierna jakość. zawsze z nimi jest coś nie tak. niestety :(

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz, wszystkie bardzo mnie cieszą! Jednak te, zawierajace autoreklamę będą usuwane. Jeśli chcesz mnie zaprosić do siebie - poświęć kilkanaście sekund i napisz na strilinga@gmail.com

Pozdrawiam i życzę miłego dnia, wieczoru lub nocy ;)

i hope you will also like

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...