niedziela, 9 marca 2014

ekologiczny peeling koralowy do ciała od bielendy

Dzień dobry :) Czas na niedzielny post porankowy, dziś o koralowym peelingu w różowym opakowaniu od Bielendy. Zapraszam serdecznie i życzę udanego dnia!

 photo collage7_zps32eef617.jpg

Przy okazji tego produktu trzeba poruszyć dwie kwestie. Pierwszą niech będzie kolor - różowa papka nie zdradza ostrości drobinek, ale (kwestia druga) peeling ma naprawdę dobrą ścieralność. Czego szukam w peelingu? Właściwie chyba tylko tego - dobrej ścieralności, ale stopniowalnej, żeby mi się płytko unaczyniona skóra nie podrażniła. Najbardziej lubię się ścierać po wysiłku fizycznym. Jest mi gorąco, mam ochotę się porządnie oczyścić i mieć nową skórę. Taki efekt daje ten produkt - nowej skóry. Po starciu niepotrzebnego naskórka zostaje nam gładka, przyjemna w dotyku skóra.. ud i nie tylko (w zależności od tego gdzie użyjemy peelingu). Naprawdę porządny zdzierak z tego

Wydajność jest chyba normalna, chociaż u mnie takie produkty trwają i trwają, bo często mam problemy z przesuszoną poranioną skórą i nie mogę ich używać. Zapach jest delikatny, przyjemny i nie narzuca się za bardzo. Nie wiem jak bardzo "ekologiczny" jest ten kosmetyk i co mają do tej całej sytuacji "algi anti-age", ale opakowanie jest sensowne - da się dokładnie zakręcić i bez problemu odkręcić słoik, łatwo utrzymać go w czystości. Konsystencja jest zwarta, co nie oznacza, że można odłupać kawałek produktu. Po prostu nie sypie się ani nie odpada od skóry. To na plus.

Podsumowując, jestem zadowolona z tego produktu i jeśli kiedyś będę potrzebować "suchego" (nie olejowego) peelingu z drogerii - bardzo możliwe, że do niego wrócę. Cenę wyobrażam sobie w granicach do 20 zł. 20 zł za taki peeling to w sam raz. Ja zużywałam go miesiącami, ale nie używałam regularnie (atopowe zapalenie skóry często wiąże się z tym, że nie mogę używać jakichś produktów regularnie).
Z jakiegoś powodu nie mogę znaleźć koralowego peelingu na stronie sklepu internetowego. Za to odkryłam subtelne awokado i wygładzającą oliwkę. Może mogłabym spróbować.. macie doświadczenia z tymi peelingami? Jak Wam się podobał?

Buziaki,
Stri

instagram | twitter

9 komentarzy:

  1. kolor mi się podoba :)
    i lubię pumeks w składzie peelingów :3
    zdziera jak trzeba :)

    miłego dnia :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Energetyzujący kolor zawsze jest mile widziany ;) Co prawda wszystko to chemikalia, no ale ładnie wygląda. Fajne są takie dobrze zdzierające peelingi, bo robią co mają robić i nie tracą naszego czasu ani pieniędzy.

      :)

      Usuń
  2. Hmm... Mam wrażenie, że miałam kiedyś już peeling koralowy, ale wyglądał on inaczej. Był to taki różowy piasek... ale może coś pomyliłam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To też jest taki jakby różowy piasek tylko, że w takim kremo-czymś ;)

      Usuń
  3. Już parę razy przejechałam się na peelingach z drogerii, więc mam teraz opory przed sięganiem po nie. No i ich skład często rozczarowuje. A sięgałaś po jakiś ścierak z Organique? Ponoć są dobre.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja przez kilka lat używałam tylko brazylijskiego orzecha z bootsa i kawy z ekspresu do kawy tzn po zrobieniu kawy tego, co zostaje. mieszałam z solą, częściej z cukrem albo z cynamonem albo po prostu ścierałam naskórek samą kawą. Działało genialnie i jak się wyposażę w ekspres to wrócę do tego, bo nie ma nic lepszego niż wysmarowanie się kawą ;P Wrażenia zapachowe i wizualne niezapomniane ;)

      Usuń
  4. A nie wygląda na takiego mocnego:p

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie znam tegoż to produktu. Wolę jednak sama zrobić sobie peeling :) takie domowe są wg mnie najlepsze.

    OdpowiedzUsuń
  6. nigdy nie miałam peelingu bielendy :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz, wszystkie bardzo mnie cieszą! Jednak te, zawierajace autoreklamę będą usuwane. Jeśli chcesz mnie zaprosić do siebie - poświęć kilkanaście sekund i napisz na strilinga@gmail.com

Pozdrawiam i życzę miłego dnia, wieczoru lub nocy ;)

i hope you will also like

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...