sobota, 22 marca 2014

rimmel salon pro kate 227 new romantic swatches


Hello :)

Wiele rzeczy składa się na to co interesuje mnie spośród drogeryjnych nowości. Zapewne im lepiej znam jakąś markę, tym bardziej ją śledzę i więcej o niej wiem. Rimmel nie jest moim ulubionym miejscem w drogerii, ale wiele kosmetyków/odcieni produktów wypróbowałam. Powiedzmy.. z 40. Pewnie więcej jeśli liczyć lakiery do paznokci, ale nieważne. I pomadki. Damn it. Kiedy tylko pojawiła się zajawka nowości Kate kilka sezonów temu (chodzi mi o moment, kiedy w ogóle cała ta sytuacja dopiero wchodziła na rynek), wiedziałam wiedziałam wiedziałam, że to się źle skończy dla mojego portfela. Oczywiście nie wszystko dociera do PL (bo po co), ale większość rzeczy, która dociera jakimś dziwnym trafem dociera też do mojej szafy z kosmetykami.. albo barku.. albo niekończących się miejsc z kosmetykami w moim za małym na takie ilości kosmetyków i elementów wystroju wnętrz mieszkanku. Bardzo dużo razy użyłam tego samego słowa. Oh well. Idźmy dalej.

Lakiery Salon PRO zainteresowały mnie chyba rok temu. Coś w tym stylu. Od tamtej pory trzymałam się dzielnie i kupiłam tylko kilka, ale już dłużej nie mogę tak żyć i przy najbliższej minusczterdziestoprocentowej okazji nawrzucam do koszyka rimmelków, a nie badziewia z Lovely.

Disclaimer. Nie twierdzę, że Lovely i Wibo ma badziewne kosmetyki, ale łapię się na tym, że często kupuję je, bo są tanie albo jeszcze tańsze i później sama nie wiem co robić z brokatowym topem w kolorze rudo zielonym WTF?!!

Mam coś takiego, że kupuję taniej i więcej, a nie to na co naprawdę mam ochotę. I tak kupuję za dużo, ale to jest temat na inną rozmowę i nawet nie wiem czy będziemy o tym rozmawiać, bo jeszcze wpadnę jak śliwka w kompot / ze skrajności w skrajność / z bycia hoardersem przekształcę się osobę typu autorka książki o myciu się mydłem i smarowaniu olejem. I'm not judging I swear. Let's get back to Kate.

 photo rimm227_zps4301df0a.jpg

To było grudniowe popołudnie na Śląsku. Niczego nie świadoma pojechałam na spotkanie z koleżankami po fachu. Zawsze przy okazji spotkań z Dziewczynami zabieram jakieś kosmetyki, na które chciałabym się wymienić albo których chciałabym się pozbyć. Nie spodziewałam się, że wymienię się na to cudo, ale stało się. Jest coś księżniczkowego w tym lakierze i wcale nie chodzi o to, że jest kapryśny i na zdjęciach widzicie 3 warstwy. Ma żelkową konsystencję, ale Seche Vite go trochę rozkręca i nadaje bardziej zwartego charakteru. Sam lakier bardzo szybko schnie, tylko dlatego dołożyłam trzecią warstwę.

 photo r227_zps291267cc.jpg

Ma różowo - lodowe drobinki, które zapobiegają spłaszczeniu koloru. 227 New Romantic jest dobrym drogeryjnym wyborem jeśli szukacie czegoś dziewczęcego albo prostego albo.. czystego. Kryje po dwóch warstwach, ale nie jest bardzo napigmentowany. Moim zdaniem to jego zaleta, ma lżejsze wykończenie.
Z SV trzyma się dobrze od 5 dni i nic mu nie jest.

 photo rr227_zps0cea544f.jpg

Dostępny w szafach Rimmel, kosztuje ok 19 zł / 12 ml w regularnej cenie. Pędzelek jest szeroki, ja go uwielbiam.

 photo rimmel227_zpsab02ee62.jpg

Jestem bardzo zadowolona, polecam serdecznie.

Próbowałyście tej serii, jakie macie kolory? :)
Buziaki!
Stri

13 komentarzy:

  1. ładny róż. nie mam lakieru z tej serii, ale za to mam ogromną ochotę na biały lakier z kolekcji rity ory, też od rimmel :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet mi nie mów o kolekcji Rity! Ślinię się do zdjęć reklamowych i Jej instagrama już od kilku tygodni aaaaa :P

      Usuń
    2. kurde, nie mogę wysyłać pocztą lakierów :( inaczej jeszcze dziś zrobiłabym dla Ciebie zakupy...

      Usuń
    3. Dzięki Kochana, nie ma problemu. Może kiedyś dotrze do PL, chociaż pewnie okrojona, ale może akurat ;)

      Usuń
  2. Ja mam tylko ten, którym chwaliłam się na blogu i jeszcze wpadł mi w oko taki fioletowy róż. Różowy fiolet. Taki ładny, noooo.
    Lubię je bo schną i można się drapać przez kilka dni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie drap się. Ja ostatnio się tak podrapałam, że aż mi się paznokcie rozdwoiły. Bu.
      Ja mam taki jeszcze jeden, pokażę go wkrótce. Oh yeah.

      Usuń
    2. Ech, tylko że tak się nie da. Nie rozdrapuję się już, ale skrobnięcie się tu i tam od czasu do czasu jest konieczne. Zwłaszcza pod kolanami, tam najmniej da się to wytrzymać.

      Usuń
    3. pod kolanami jest najlepiej oooooo taaaaaaak taaaaaaaaaaaaaaaaaaaak podrapać się pod kolanami
      cudownie :D

      Usuń
    4. Tylko żeby się nie rozpędzić, bo później jest kiepsko. Kiedyś mi w takie skatowane chorobą kolano ktoś mi w sklepie przywalił koszykiem.

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Spoko jest, to taka drogeryjna odpowiedź na Essiakowe i Opikowe nudziaki, ale nie takie przezroczyste.

      Usuń
  4. Przyjemny nudziak. Lakierów Rimmel nie miałam jeszcze, a i na ten moment staram się mocno ograniczać zakup jakichkolwiek nowych kolorów ;) Ale popatrzeć można zawsze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Popatrzeć zawsze można, ale po jakimś czasie to zawsze prowadzi do zakupu.. czegoś ;P

      Usuń

Dziękuję za Twój komentarz, wszystkie bardzo mnie cieszą! Jednak te, zawierajace autoreklamę będą usuwane. Jeśli chcesz mnie zaprosić do siebie - poświęć kilkanaście sekund i napisz na strilinga@gmail.com

Pozdrawiam i życzę miłego dnia, wieczoru lub nocy ;)

i hope you will also like

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...