środa, 19 marca 2014

usta w ogniu | catrice 330 the lips are on fire swatches

Hello :)

Idzie wiosna, więc ciemne fiolety i czerwienie na ustach zamieniam na jaśniejsze, ale wciąż mocne kolory. Z pomocą przyszło mi Catrice z nowym odcieniem pomadki Ultimate Colour 330 The Lips Are On Fire. Lubię takie ciepłe korale, ten jest wyjątkowo dobrze napigmentowany i łatwy w użyciu.


Aplikacja bez zarzutu, chociaż konsystencja może powodować podkreślanie suchych skórek. Wszystko zależy od tego w jakiej kondycji są nasze wargi, na co i jak nakładamy produkt. Jeśli jako bazę zastosuję pomadkę ochronną bardzo nawilżającą - nie mam suchych skórek w ogóle, a 330 jest bardzo kremowa. Bez podkładu jest nieco mniej kremowa, ale dłużej się trzyma. Trwałość jest bardzo w porządku, podoba mi się sposób w jaki się zjada, lubię efekt jaki zostawia po niemalże całkowitym zniknięciu z ust.


Seria Ultimate Colour nie zawodzi, ale dla fanów nieco bardziej delikatnego koloru na ustach i większego nawilżenia (ale nie/stety również krótszej trwałości) Catrice proponuje serię Ultimate Shine Gel Colour w ładnych srebrnych opakowaniach.

 photo catricelips_zpsf02dd5c8.jpg

Poniżej swatche, które wyszły mi dość ciepło. Od lewej: MADE TO STAY Smoothing Lip Polish - kolejna nowość od Catrice - w odcieniu 050 Megan Fuchsia*, Ultimate Shine Gel Colour 030 Orangina*, Ultimate Colour 330 The Lips Are On Fire*.

 photo catrice_zps418cda2c.jpg

Lakier pokażę Wam bardziej jak do Często zawita słońce.. Podoba Wam się któryś odcień? Lubicie pomarańczowe usta? Ja miałam opory przed takimi ciepłymi odcieniami, ale okazuje się, że pasują mi lepiej niż chłodne korale. Czy ktoś jeszcze tak ma, że chce wyglądać dobrze w jakimś kolorze za wszelką cenę? Ja czasami się na tym łapię. Z drugiej strony eksperymenty są fajne, a zresztą niektóre pomadki świetnie wyglądają w sztucznym świetle kiedy moja skóra sprawia wrażenie nieskazitelnej. Wiadomo, trzeba próbować, ale najważniejsze to czuć się dobrze bez względu czy coś nam pasuje bardzo dobrze czy trochę mniej. Ja jestem za tym, żeby dawać nowemu/nieznanemu szansę :)

Następny post będzie chyba o paznokciach :)
Do zobaczenia i udanej środy, buziaki!
Stri

instagram | twitter

18 komentarzy:

  1. Postawili na ciekawe odcienie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oglądanie szafy w Hebe z nowościami nadal przede mną, może w końcu dotrę do centrum i podrzucę Ci sama wiesz co ;)

      Usuń
  2. Pomarańcze nie dla mnie, ogólnie ciepłe kolory to nie moja bajka. Przekonałam się, że najlepiej czuję się kiedy pojawiają się niebieskie lub fioletowe tony. To optymalne rozwiązanie :)
    Muszę dobrze czuć się w z danym kolorem i tutaj nie ma miejsca na to, czy pasuje mi bardzo dobrze czy trochę mniej ;) bo jakby nie patrzeć jedno drugie wyklucza :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam tak, że ciepłych kolorów się trochę boję, ale wydaje mi się, że mniej się odcinają od mojej karnacji. Jasne, że chłodne niebieskie tony są bardziej atrakcyjne jeśli chodzi np o kontrast z kolorem płytki zębów, ale wydaje mi się, że w chłodnych kolorach wyglądam dobrze, ale nieco ocieplone pomarańcze lepiej mi pasują. Sama nie wiem. Może to też zależy od podkładu. W ciepłych beżach czy brązach nie czuję się i nie poczuję się nigdy, ale takie czerwone korale (w przeciwieństwie do niebieskich) zauważyłam, że (z)noszę bardzo dobrze. Podobają mi się w każdym razie, ale nie są to takie pomidorowe pomarańcze. Nie tędy droga, to chyba tylko blondynkom albo bardzo oliwkowym cerom się spodobają. Chociaż może właśnie nie, może ktoś jeszcze będzie się czuł dobrze. Co kto lubi :)
      Mogę czuć się dobrze w odcieniu, który pasuje mi bardzo albo w innym, który pasuje trochę mniej. Moim zdaniem jedno drugiego nie wyklucza. Mam bardzo duży przekrój odcieniu w swoich zbiorach i noszę różne rzeczy z przyjemnością, nie powiedziałabym, że każdy jest doskonale dopasowany do mojej karnacji, ale w każdym, który decyduję się zostawić i nosić, czuję się dobrze.

      Usuń
    2. Mnie nie chodzi o kontrast z płytką zębów ale pod katem samej skóry, dlatego w moim przypadku większość kolorów odpada. Jeżeli lubię dany kolor i wypadam z nim korzystnie, to super bo wiem, że on jest dla mnie stworzony lub ja dla niego :D
      Dzięki Tobie przeszłam testowanie wszelkich możliwych odcieni z pomadkami :) i wiem, że dużo lepiej u mnie działa zasada, dobrze dopasowany kolor = 100% zadowolenia. Nie lubię tutaj półśrodków, bo co z tego, że podoba mi się róż i dobrze się w nim czuję skoro wyglądam w nim upiornie?:
      Jestem za tym, by kosmetyki kolorowe podkreślały atuty które mamy :) Dlatego nie za wszelką cenę.

      Usuń
    3. a ja mam w kolekcji parę pomadek, które na moich ustach wyglądają źle, ale tak lubię ich odcienie, że się czasem maluję cichaczem w domu dla własnej przyjemności (no, żeby nie było przykro tym pomadkom, że ich nie używam, choć są takie ładne :P)

      Usuń
    4. To niezła z Ciebie sztuka :))) Sama pozbyłam się takich kolorów bardzo szybko, bo czasami nigdy nie wiadomo kto zajrzy. A parę razy zostałam zaskoczona :P

      Usuń
    5. nigdy nie wiadomo kto zajrzy ;) tak bywa, ja dzisiaj siedzę z maską z awokado na włosach, a tu sąsiadka zapukała ;P

      Usuń
  3. Ładnie wygląda opakowanie i intensywność kolorów robi wrażenie.
    Niestety właśnie też mi nie służą ciepłe pomadki, a szkoda, bo lubię takie kolory...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak bywa. ja np dziwnie wyglądam we fluo koralach, ale np wieczorami/w nocy wygląda to całkiem nieźle. być może zależy to również od ilości spożytego alkoholu, kto wie..

      Usuń
  4. Był taki czas, około zeszłych wakacji gdy miałam szał na koralowe i pomarańczowe usta :D Teraz mnie dopadło wyciszenie, ale popatrzeć dalej lubię.

    OdpowiedzUsuń
  5. pomarańcz jest trudnym kolorem. ogólnie mam ze dwie pomarańczowe pomadki, ale dają raczej delikatny efekt, co mi odpowiada. w intensywnym pomarańczu nie czuję się dobrze...

    OdpowiedzUsuń
  6. Ładny kolor na Twoich ustach, nie wiem czy by mi pasował ale kto wie;P

    OdpowiedzUsuń
  7. Megan fuchsia proszę!
    Ja bardzo lubię się w czerwieni i w pomarańczowej czerwieni. Tego się trzymam. Róże raczej nie są dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękny kolor. Ja w zeszły piątek powędrowałam do Hebe w poszukiwaniu mocnego różu bądź oranżu i niestety szafa Catrice była prawie pusta, Essence również.. A chciałam właśnie szminkę Essence bądź Catrice, a tu pskius. Pójdę jutro jeszcze raz, a co :) Czekam na paznokciowy post, lubię Twoje paznokcie, usta także. :) Miłego dnia Stri, ja właśnie dopijam kawę i uciekam na uczenie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. po swatcach najbardziej mi się spodobał Twój koral, w ogóle koral to moje odkrycie ostatnich miesięcy. Kupiłam sobie Bell Royal Glam nr 073, pomalowałam kiedyś nią usta do pomarańczowej bluzki i nagle ukazała się światłość... to działa! koral to odcień, którego jeszcze parę miesięcy temu nawet bym nie rozważyła, ale jak już mi całkiem odwaliło z zakupami i testowaniem na sobie wszystkich odcieni wszystkiego, to i na koral padło :) to się da oswoić, ale nie da się aplikować na pałę i bez sensu. Szkoda, bo zwykle tak najbardziej lubię (nie mam czasu w tygodniu na długie rozważania, co do czego pasuje) i dlatego na co dzień wygrywają neutralne, sprawdzone odcienie, ale kontrolowane szaleństwo: jestem za!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a, no i wszystko zaczęło się od Orange Punch od Bourjois – tej kredki wykręcanej Color Boost. to był najpierwszy koral/pomarańcz, ale wtedy jeszcze nie umiałam go zgrać z resztą mnie.

      Usuń
  10. Miałam kiedyś fazę na okołopomarańczowe kolory, które teraz raczej leżą odłogiem bo fiolety i ciemne róże i czerwienie to ja katuję cały rok. Próbuję się do Kobo Orange przekonać, bo szkoda mi żeby się marnowała, tak jak marnuje się pewien sławny róż Catrice z tych prostokątnych. Może powinnam jednak do nich wrócić, bo zajebiście podkreślają mi zieleń oka. Muszę o tym pamiętać.
    Pomadki Catrice lubię, bo można je kupić za 3,99. Tak, to chyba główny powód bo Rimmele i Flormary i Sephora trzymają się lepiej.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz, wszystkie bardzo mnie cieszą! Jednak te, zawierajace autoreklamę będą usuwane. Jeśli chcesz mnie zaprosić do siebie - poświęć kilkanaście sekund i napisz na strilinga@gmail.com

Pozdrawiam i życzę miłego dnia, wieczoru lub nocy ;)

i hope you will also like

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...